Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NoBusiness Records. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NoBusiness Records. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 listopada 2017

Andrew Lamb / Warren Smith / Arkadijus Gotesmanas "The Sea of Medicum" [Vinyl 1LP, limited edition 300], NoBusiness Records 2017, NBLP106

Andrew Lamb / Warren Smith / Arkadijus Gotesmanas "The Sea of Medicum" [Vinyl 1LP, limited edition 300], NoBusiness Records 2017, NBLP106
Andrew Lamb to saksofonista wciąż jeszcze niedoceniony, właściwie - w Europie - nieodkryty. Ten należący do drugiego pokolenia chicagowskiego AACM-u muzyk (był uczniem m.in. Kalaparushy Maurice'a McIntyre'a) dość szybko wziął rozbrat z tamtejszą sceną i jeszcze pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku (miał niespełna dwadzieścia lat) przeniósł się do Nowego Yorku. I chociaż pozostawał aktywnym muzykiem, to na pierwsze jego autorskie nagranie przyszło czekać aż do roku 1994, kiedy to dla chicagowskiej wytwórni Delmark zarejestrował wraz z Warrenem Smithem, Wilberem Morrisem i Andrei Strobertem album Portrait in the Mist. I chociaż płyta nie doczekała się szerokiego uznania, sprawiła jednak, że muzyk na dobre zaistniał w świadomości krytyków i jazzfanów.

Od tamtej pory pojawiał się na płytach już regularnie (nagrania z Warrenem Smithem, w trio z Eugenem Cooperem i Andrei Strobertem czy w składach prowadzonych przez Henry Grimesa) to na kolejne autorskie nagranie znów musieliśmy czekać kilkanaście lat. W 2012 roku ukazał się w litewskim NoBusinessie album Rhapsody In Black i szczęśliwie najnowsze nagranie jest kontynuacją rozpoczętej wtedy współpracy.

The Sea Of Modicum to znakomity free jazzowy album gdzie liderującemu Lambowi towarzyszy dwóch perkusistów - Warren Smith i Arkadijus Gotesmanas - o zgoła odmiennych korzeniach i muzycznych doświadczeniach. Zarejestrowana na żywo w październiku 2016 roku podczas Vilnius Jazz Festival płyta przynosi trzy długie improwizacje w których bogate w ornamenty, wzory i tekstury rytmiczne fundamenty perkusistów tworzą fascynujące tło dla silnego i ostrego saksofonu Lamba. Lamb jawi się tu nie tylko jako niezwykły kolorysta, ale jednoznacznie odrzucając jakiekolwiek flirty z mainstreamowym jazzem odważnie odwołuje się do dokonań free jazzowych mistrzów - Ornetta Colemana i Alberta Aylera - sięgając czasami ("Kindred Spirits") po ich mistyczno-żarliwe tony o niemal modlitewnym zabarwieniu. Znakomity album dla wszystkich miłośników współczesnego free!
autor: Józef Paprocki

Andrew Lamb a.k.a The Black Lamb: tenor saxophone
Warren Smith: percussion
Arkadijus Gotesmanas: percussion

Side A
:
The Sea of Medicum

Side B:
1. Kindred Spirits
2. To The Angel Of Lithuania

płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 10 listopada 2017

Midori Takada / Kang Tae Hwan / Masahiko Satoh "Ton-Klami Prophesy of Nue" NoBusiness Records 2017, NBCD102

Midori Takada / Kang Tae Hwan / Masahiko Satoh "Ton-Klami Prophesy of Nue" NoBusiness Records 2017, NBCD102
Midori Takada – kompozytorka, perkusistka, performerka, absolwentka Tokyo University Of The Arts, a także jedna z najważniejszych postaci japońskiej awangardy. Debiutowała na scenie Filharmonii Berlińskiej występując z Berlińską Orkiestrą Symfoniczną RIAS, zaraz po ukończeniu Tokyo University Of The Arts w roku 1974. W późniejszych latach Takada zainteresowała się tajnikami tradycyjnej muzyki z Afryki i Azji, dzięki czemu zaczęła współpracować z Kakrabą Lobi z Ghany, Lamine Konte z Senegalu, zespołem Farafina z Burkina Faso, a także z muzykami koreańskimi: grającym na cytrze Chi Seong-ja, flecistą Won-il czy występującym na omawianej płycie saksofonistą Kang Tae-hwanem.

Kang Tae Hwan - koreański saksofonista, urodzony w 1944 roku w Seulu. Od 1978 roku współtworzy free jazzową scenę w Korei i Japonii. Współpracuje z najważniejszymi muzykami sceny muzyki improwizowanej z Japonii jak Otomo Yoshihide, Sachiko M., ale też z Nedem Rothenbergiem i Sainkho Namchylak.

Masahiko Satoh (rocznik 1941) - nestor japońskiego jazzu. Trudno znaleźć japońskich muzyków, z którymi nie współpracował. Ceniony także poza Japonią, nagrywał z Attila Zollerem, Karlem Bergerem, Albertem Mangelsdorffem. Pisał aranże na płyty dla Helen Merrill, Kimiko Itoh i Nancy Wilson. W 1973 roku skomponował muzykę do psychodelicznej anime "Belladonna of Sadness". Wszystkie utwory wykonuje tu z żoną - Chinatsu Nakayama. Ma na swoim koncie znakomite solowe nagrania, stawiane na równi z solowymi dokonaniami Cecila Taylora.

Po takim składzie można się spodziewać wszystkiego. Jednak już pierwsze dźwięki rozpoczynającej płytę "Prophecy of Nue" są wyraźnym sygnałem, że to osobowość Midori Takady jest tutaj dominująca, ma ona niezwykłą siłę oddziaływania na wyobraźnię, przywodząc na myśl kontemplacyjny nastrój buddyjskich klasztorów, czy spacer po rajskim ogrodzie. Wymagające skupienia, minimalistyczne utwory są pełne bezkresnej przestrzeni. Początkowo proste, transowe melodie zapętlają się, rozszczepiają, podczas gdy rytm łamie się i zagęszcza, powoli wciągając słuchacza w inną rzeczywistość.

Przy pierwszym przesłuchaniu nagrania zdają się być pozbawione jazzowego pulsu, jakieś pojedyncze, rozbite dźwięki, chropawe, przybrudzone jakby obcym sobie brzmieniem, ale zarazem niezwykle skupione, posiadają wręcz magnetyczną moc. Tak jakby muzycy stracili z pola widzenia publiczność i na czas koncertu przenieśli się w rzeczywistość alternatywną. Nieczęsto można mieć do czynienia z wrażeniem uczestniczenia w misterium, jakimś pierwotnym obrzędzie, podczas którego mamy tylko dwie możliwości, albo odejść, albo stanąć w centrum wydarzeń.

Niezwykłe, ponadczasowe nagranie, aż dziw, że przeleżało w szufladzie 22 lata!
autor: Mariusz Zawiślak

Midori Takada: marimba, percussionKang Tae Hwan: alto saxophone
Masahiko Satoh: piano

1. Prophecy of Nue 21:51
2. Manifestation 16:50
3. Incantation 16:23

płyta do nabycia na multikulti.com

czwartek, 6 lipca 2017

Itaru Oki / Choi Sun Bae / Nobuyoshi Ino "Kami Fusen" NoBusiness Records 2017, NBCD100

Itaru Oki / Choi Sun Bae / Nobuyoshi Ino "Kami Fusen" NoBusiness Records 2017, NBCD100
Niezwykły, jedyny w swoim rodzaju skład instrumentalny - dwie trąbki (ewentualnie trąbka oraz bambusowy flet) oraz kontrabas zarejestrowany został w małej kawiarni Amores w Hofu, w prowincji Yamaguchi w Japonii w styczniu 1996 roku. Szybkie, elastyczne linie kontrabasu są tu raczej zwartym basowym pasmem niż podkładem rytmicznym dla solowych lub duetowych tematów, unison i improwizacji. Skupienie i spokojny charakter nagrania burzą rwane sekwencje trąbek, a elastyczność i dynamika poszczególnych kompozycji potrafi być impronująca.

Najszerzej znanym muzykiem tria jest Itaru Oki, urodzony w Kobe w 1941 roku, ceniony od lat sześćdziesiątych jako jeden z najbardziej innowacyjnych trębaczy japońskiej sceny jazzowej. W 1974 roku przeniósł się do Paryża zdecydował się jednak pozostawić przeszłość za sobą i przeniósł sie do Paryża, wówczas jednej ze stolic free jazzu w Europie. Koncertuje tam systematycznie po dziś dzień wraz z muzykami francuskimi, ale także uznanymi sławami z Ameryki tworząc - wraz z Alanem Silvą, ale też Sunnym Murrayem i Bobbym Few - free jazzową sławę stolicy Francji. Nobuyoshi Ino, urodzony w Kiryu w 1950 r., Zadebiutował dopiero w 1971 r. Szybko jednak zyskał sławę jednego z wiodących kontrabasistów japońskich co zaowocowało koncertami i nagraniami z najwybitniejszymi improwizatorami sceny jazzowej w Kraju Kwitnącej Wiśni - Masayuki Takayanagim, Kazumi Watanabe, Masahiko Satohem czy Masabumi Kikuchim. Ostatnim członkiem zespołu jest tu koreańczyk Choi Sun Bae, znany w swoim rodzinnym kraju przede wszystkim jako członek tria Kang Tae Hwan. I chociaż ten koncert planowany był pierwotnie jako występ duetu Oki - Ino, to dzięki inicjatywie właściciela i menadżera Cafe Amores Choi Sun Bae dołączył do składu na ten jeden koncert.

Zagrane wówczas utwory to wcale nie wolne improwizacje, chociaż gdy słucha sie tego nieuważnie czy po raz pierwszy można odnieść takie wrażenie. Tym bardziej, że muzycy potrafią wpleść w kompozycje, w jej improwizowane partie tematy dużo bardziej znane, zaczerpnięte z twórczości choćby i Louisa Armstronga (końcówka "Pon Pon Tea"). "Kami-fusen", temat tytułowy oraz "Yawning Baku" są dziełami Ino i powstały specjalnie na duetowy album jaki ten basista zarejestrował w Tokyo w 1985 roku z Lesterem Bowiem (ten zresztą pokochał je tak bardzo, iż włączył je do swojego repertuaru na stałe nagrywając choćby z Abdulahem Ibrahimem). Muzycy potrafią czasami bardzo daleko odejść od tematów czego świetnym przykładem są włączone tu standardy - "I remeber Clofford" Benny Golsona czy "Old Folks". Dając upust kreatywnej energii tworzą cudowne i niezwykłe widowisko przesycone nostalgią i ciepłem. 
autor: Marek Zając

Itaru Oki: trumpet, bamboo fluteNobuyoshi Ino: bassChoi Sun Bae: trumpet

1. Pon Pon Tea 12:16
2. Yawning Baku 14:47
3. Ikiru 10:38
4. Kami-Fusen 9:02
5. I Remember Clifford 6:40
6. Old Folks / Tea For Two 11:31

płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 2 maja 2017

ANEMONE [Peter Evans / John Butcher / Clayton Thomas / Paul Lovens / Frederic Blondy] "A Wing Dissolved in Light" Vinyl 1LP, limited edition 500, NoBusiness Records 2017, NBLP105

ANEMONE [Peter Evans / John Butcher / Clayton Thomas / Paul Lovens / Frederic Blondy] "A Wing Dissolved in Light" Vinyl 1LP, limited edition 500, NoBusiness Records 2017, NBLP105
Anemone to niezwykły, imponujący skład. Dwóch wszechstronnych i cenionych improwizatorów młodego pokolenia - trębacz Peter Evans oraz kontrabasista Clayton Thomas łączą swe siły z legendą wolnej, saksofonowej improwizacji Johnem Butcherem oraz perkusistą zespołów Schlippendbacha, Brotzmanna i Cecila Taylora - Paulem Lovensem. Piątym - chyba najmniej znanym członkiem zespołu jest francuski pianista Frédéric Blondy. A wielka to szkoda bowiem jego gra na tej płycie odciska mocne piętno.

Ten muzyk, ukończył studia matematyczne i fizyczne na Uniwersytecie w Bordeaux i początkował interesowała go raczej naukowa kariera, ale wkrótce zaczął realizować się jako pianista jazzowy. Ostatecznie połączył pasję do muzyki z kształceniem akademickim i przystąpił do Narodowego Konserwatorium w Bordeaux, gdzie studiował grę na pianinie, harmonię i kompozycję. Obecnie sam naucza, pisze muzykę do filmów, powołał trzydziestoosobową orkiestrę ONCEIM (Orchestre National de Création, Expérimentation et Improvisation Musicale), a na scenie występował z: Matsem Gustafssonem, Otomo Yoshihide czy Rhodrim Daviesem.

Oto jak sam pisze o muzyce i projekcie Anemone: "kwintet Anemone to 5 kultur, 5 pięter, 5 krajów na 3 kontynentach i 4 pokolenia. Wielość dróg, podejść i technik jest źródłem niewiarogodnego bogactwa kolorów, dźwięków i szaleństwa improwizacji. Muzyka kwintetu jest przede wszystkim rezultatem zbiorowego rozwoju, w którym miejsce każdego muzyka ciągle się zmienia, tak narracyjnie, w kwestii jej prowadzenia, jak i hierarchii w zespole, a osiągnięcie indywidualne każdego solisty zanikają w splocie zbiorowych dźwięków. Muzyka jest intensywna i wydobywana z instrumentów przy użyciu wszelkich technik, jakie udało nam się sobie wyobrazić w trakcie prób i koncertów."

Dla mnie to cudowne, gęste nagranie o wielkie ekspresyjnej mocy. Zagarniające wszystko i wszystkich na swej drodze.
autor: Marek Zając

Peter Evans: piccolo trumpet
John Butcher: tenor and soprano saxophonesFrédéric Blondy: piano
Clayton Thomas: double bass
Paul Lovens: selected and unselected drums and cymbals
A1. Une Aile Dissoute Dans La Lumiere (Part I) - 24:58
B1. Une Aile Dissoute Dans La Lumiere (Part II) - 25:39

płyta do nabycia na multikulti.com

niedziela, 30 kwietnia 2017

Gonçalo Almeida / Rodrigo Amado / Marco Franco "The Attic" NoBusiness Records 2017, NBCD98

Gonçalo Almeida / Rodrigo Amado / Marco Franco "The Attic" NoBusiness Records 2017, NBCD98
Cudowny dialog trójki improwizatorów i popis kontrolowanego szaleństwa - tymi słowami chyba najkrócej można opisać cudowne nagranie jakie właśnie otrzymujemy do rąk dzięki edytorskiej działalności litewskiej oficyny NoBusiness.

Ten znakomity koncert pogranicza wolnej improwizacji i kreatywnego jazzu występował zarejestrowany został w Parede, w Lizbonie, w Portugalii w 2015 roku przez trio saksofonisty Rodrigo Amado, kontrabasisty Goncalo Almeidy oraz perkusisty Marco Franco. To pokaz tego czym portugalska scena kreatywnej muzyki wciąż zachwyca słuchaczy - free jazz zagrany przez znakomicie rozumiejące się trio, czerpiącej w równej mierze z muzyki współczesnej, wolnej improwizacji i liczącej z górą pół wieku tradycji wyrosłej z dokonań Aylera, Colemana i Taylora.

Mocny, mięsisty i przybrudzony ton saksofonu Amado, gęsta, kreatywna gra (zwłaszcza smyczkiem) Almeidy oraz czujny puls Franco przywołują klimat zadymionych klubów lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Umiejętność prowadzenia kolektywnej narracji, niesamowita wprost zdolność słuchania poczynań partnerów i zaufanie do nich owocują w tak cudowny sposób, że od tego nagrania wprost nie można się uwolnić. Gdy dodać do tego jeszcze zdolność Amado do tworzenia hymnicznych, potężnie brzmiących tematów w duchu niemal Alberta Aylera - otrzymujemy płytę którą każdy miłośnik free jazzu usłyszeć powinien. A kupnem pewnie się to skończy... Koniecznie!
autor: Józef Paprocki

Gonçalo Almeida: double bassRodrigo Amado: tenor saxophoneMarco Franco: drums
1. Shadow 12:24
2. Hole 7:56
3. Spring 10:06
4. Board 16:24
5. Nail 5:12

płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 9 grudnia 2016

Martin Küchen / Mark Tokar / Arkadijus Gotesmanas "Live at Vilnius Jazz Festival" [Vinyl 1LP, limited edition 300], NoBusiness Records, NBLP101

Martin Küchen / Mark Tokar / Arkadijus Gotesmanas "Live at Vilnius Jazz Festival" [Vinyl 1LP, limited edition 300], NoBusiness Records, NBLP101

Trio Martin Küchen / Mark Tokar / Arkadijus Gotesmanas nie grało ze sobą nigdy wcześniej. Zadebiutowali podczas koncertu w ramach Vilnius Jazz Festival, jesienią 2015 roku. Ale nie był to po prostu zwykły koncert. Projekt ten powstał jako część większej całości na Wileńskim Festiwalu Jazzowym - organizowanego we współpracy z reżyserem filmowym Arturasem Jevdokimovasem cyklu "Muzyka do kina niemego". Kuchen, Tokar oraz Gotesmanas nie byli jednak zwykłymi taperami - improwizowali oni do hollywoodzkiego filmu "The Lost World" w reżyserii Harry'ego' O. Hoyta z roku 1925 powstałego według prozy Artura Conan Doyle'a (który zresztą sam w tym filmie się pojawia).

Płyta która jest owocem tego projektu nie ma jednak ilustracyjnego charakteru - jest to rzetelny, mocny free jazz za którym stoję profesjonalne, przepracowane umiejętności oraz talent Topkara, Kuchena i Gotesmana, wzbogacony jeszcze charakterystycznym, miękkim liryzmem norweskiego saksofonisty. Znakomity, pełnowymiarowy album dostępny tylko na płycie winylowej. Polecam!
autor: Józef Paprocki

Martin Küchen: tenor and alto saxophones, flute
Mark Tokar: bass
Arkadijus Gotesmanas: drums

Side A
:
1. Part I

Side B:
1. Part II

płyta do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 28 listopada 2016

Albert Cirera / Hernâni Faustino / Gabriel Ferrandini / Agustí Fernández "Before the Silence" NoBusiness Records 2016, NBCD96


Albert Cirera / Hernâni Faustino / Gabriel Ferrandini / Agustí Fernández "Before the Silence" NoBusiness Records 2016, NBCD96
Album ten nie bez powodu sygnują cztery nazwiska - nie jest to album autorski żadnego z muzyków, nie jest to też nagranie kwartetu. Jest to spotkanie czterech indywidualności, czterech równych sobie improwizatorów którzy w zwarciu, w zgiełku, wśród ciosów łokciem i fauli w podbrzusze szukają dla własnych dźwięków przestrzeni. Wydzierają ją sobie.

Agustí Fernández to obecnie jeden z najbardziej niezwykłych i cenionych pianistów szeroko rozumianej muzyki improwizowanej na świecie. Ten urodzony w 1954 roku, w Palma de Mallorca w Hiszpanii muzyk, nazywany spadkobiercą Cecila Taylora i Iannisa Xenakisa (u którego zresztą studiował w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku). Laureat nagrody w 1987 roku na II Bienalle de Jóvenes Artistas Creadores de Tesalónica w Grecji. Współzałożyciel i kierownik kilku zespołów wykonujących muzykę współczesną i improwizowaną [Orquestra del Caos , Big Ensemble del Taller de Músics (Barcelona), IBA (Improvisadors de Barcelona)]. Tworzy muzykę do balletów współczesnych i przedstawień teatralnych. Koncertował i nagrywał w wieloma najważniejszymi twórcami awangardowego jazzu i muzyki współczesnej. Benat Achiary, Derek Bailey, John Butcher, Lawrence Casserley, Tom Cora, Marilyn Crispell, J.A.Deane, Dani Domínguez, Gunda Gottschalk, Mats Gustafsson, Ken Vandermark, Peter Evans, Barry Guy, John Edwards, Graham Haynes, Susie Ibarra, Christoph Irmer, Peter Jacquemyn, Bern Köppen, Peter Kowald, Jo Krause, Ramón López, Paul Lovens, Mat Maneri, Wade Matthews, Wolfgang Mitterer, Lawrence D. "Butch" Morris, Sainkho Namtchylak, Le Quan Ninh, Steve Noble, Tony Oxley, Evan Parker, William Parker, Wolfgang Reisinger, Mark Sanders, Matthew Shipp, Assif Tsahar, Liba Villavecchia, David Xirgu i Carlos Zingaro - to najważniejsi z nich. Od 2002 roku stały członek Evan Parker Electro-Acoustic Ensemble [jednej z niewielu awangardowych grup nagrywających dla ECM], Barry Guy New Orchestra, Barry Guy Blue Shroud Band czy też Mats Gustafsson's Nu Ensemble. 

Po takiej laurce wydawać by się mogło, że to on powinien być mózgiem przedsięwzięcia. Ale nie, tak nie jest. Sekcja rytmiczna jest tu niezwykle zgrana. Hernâni Faustino i Gabriel Ferrandini to tacy portugalscy bracia Oleś - najczęściej bowiem grają razem, współtworząc Red Trio i inne stałe projekty - choćby z Nobuyasu Furuyą czy Jonem Irabagonem. Ale tutaj wcale nie są monolitem, a raczej brutalną siłą wydzierającą sobie nawzajem rytm oraz tempo. I do tego zupełnie mi wcześniej nieznany hiszpański saksofonista, który wcześniej grywał już z Agusti Fernandezem czy to w autorskim trio pianisty (Liquid Trio) czy we Free Art Ensemble. Ten aktywny na muzycznej scenie już od kilkunastu lat improwizator, autor lub współautor kilkudziesięciu nagrań, jaki się tutaj jako niezwykle ciekawy muzyk, chociaż powiedzieć, że jest wirtuozem swojego instrumentu chyba niesposób. Ma za to dość energii i witalności, by swoich silnym, pełnym dźwiękiem w tym kłębowisku rąk i nóg, brzmień i dźwięków, zgrzytów i warknięć, wydrzeć też coś dla siebie. 

Muzyka na tej płycie to pozostawanie w nieustannym zwarciu, mocnej wymianie ciosów, ale jest w tym jakaś niezwykła energia i kreatywność, witalność i wzniosłość, która może rodzić - i rodzi (przynajmniej moją) - fascynację spotkania z brutalną tkanką żywiołowej improwizacji. Polecam gorąco!
autor: Marcin Jachnik

Albert Cirera: tenor and soprano saxophone
Hernâni Faustino: bass
Gabriel Ferrandini: drums
Fernández: piano

1. Before 15:58
2. The 22:15
3. Silence 20:29
4. Coda 4:31

płyta do nabycia na multikulti.com

sobota, 26 listopada 2016

The Nu Band [Roy Campbell / Mark Whitecage / Joe Fonda / Lou Grassi] "The Final Concert" [Vinyl 1LP, limited edition 300], NoBusiness Records 2016, NBLP99

The Nu Band [Roy Campbell / Mark Whitecage / Joe Fonda / Lou Grassi] "The Final Concert" [Vinyl 1LP, limited edition 300], NoBusiness Records 2016, NBLP99
Przez całe lata Nu Band, tworzony przez wspaniałe muzyczne osobowości kwartet, znany był z wielkiej swobody improwizacji, energii i wszechogarniającej radości grania. Wraz ze śmiercią trębacza Roya Campbella, zespół nie zakończył działalności, ale w nowych składzie z Thomasem Hebererem na trąbce, to już nie jest to samo. Tym bardziej więc zasługuje na uwagę nowa pozycja w dyskografii pierwotnego składu - litewska oficyna NoBusiness wypuściła właśnie płytę winylową z zapisem ostatniego bodaj koncertu w którym pod szyldem Nu Band grał jeszcze Roy Campbell.

Tutaj zespół gra na swoim normalnym, cudownym poziomie - to amerykański free jazz z najwyższej półki. Popis niebanalnych muzycznych umiejętności basisty Joe Fondy, znanego z nagrań choćby Anthony'ego Braxtona czy Fonda / Stevens Group. Pomrukujący sobie niczym Keith Jarrett - czy to przy swoim indywidualnych partiach czy przy solówkach partnerów, stanowi wraz z perkusistą niewątpliwie napęd zespołu. Lou Grassi, jak zwykle, jest na początku nieco flegmatyczny, ale z każdą minut nabiera werwy i energii. Mark Whitecage (ciekawszy saksofonista niż klarnecista) nie jest, mam wrażenie, jakąś szczególnie silną muzyczną osobowością, ale znakomicie czuje się w dialogach czy to z Fondą, czy Royem Campbellem.

I wreszcie ten, którego zabrakło - jego gra, jak zwykle, mogłaby być tematem wielkiej opowieści - tutaj też z wielką pieczołowitością konstruuje swoje freejazzowe narracje, znakomicie wykorzystując swoje szerokie instrumentarium: trąbki, flugelhorn oraz flet poprzeczny. Jak zwykle - tutaj naprawdę świetnie to słychać - skoncentrowany, toczył z Whitecagem swobodne muzyczne konwersacje, wygrywając momentami w swoich partiach solowych - zwłaszcza na trąbce - zupełnie niesamowite historie.

Wielka szkoda, że Campbella nie ma już z nami. Ale mam też nadzieję, że nie jest to ostatnia płyta oryginalnego składu Nu Band, że ich dyskografia nie jest jeszcze zamknięta. Że odnajdą się jakieś nagrania - studyjne lub koncertowe -m z Royem Campbellem w składzie. Nie zmieni to jednak faktu, że był to ich ostatni koncert. Koniec wieńczy dzieło. Godnie.
autor: Marek Zając

Roy Campbell, Jr.: trumpet, flugelhorn, pocket trumpet, flute
Mark Whitecage: alto saxophone, clarinet
Joe Fonda: bass
Lou Grassi: drums and percussion

Side A:
1. Like A Spring Day
2. In The Whitecage

Side B:
1. Lament For Billy Bang
2. Free Piece



płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 19 sierpnia 2016

Bobby Bradford / Hafez Modirzadeh / Mark Dresser / Alex Cline "Live at the Open Gate" [Vinyl 1LP], NoBusiness Records 2016, NBLP96

Bobby Bradford / Hafez Modirzadeh / Mark Dresser / Alex Cline "Live at the Open Gate" [Vinyl 1LP], NoBusiness Records 2016, NBLP96
Bobby Bradford to amerykański trębacz, kornecista, bandleader i kompozytor. Urodził się 19 lipca 1934 w Cleveland, gdzie też dorastał. Później wraz z rodziną przeniósł się do Dallas w Texasie w 1946 roku, a w 1953 do Los Angeles w Kalifornii, gdzie rozpoczął współpracę z Ornettem Colemanem (którego poznał jeszcze w Texasie), lecz niedługo później został wcielony do US Army (do 1958 roku) i w kwartecie Ornette'a zastąpił go Don Cherry. Do zespołu Colemana powrócił w 1961 roku na dwa lata. W tym okresie dużo koncertował - m.in u boku Erica Dolphy'ego i Charlie Hadena. W latach sześćdziesiątych rozpoczął kolaborację z Johnem Carterem, klarnecistą jazzowym. To właśnie z nim nagrał najsłynniejsze ze swoich płyt (w sekstecie, kwintecie, kwartecie i w duetach). Wytwórnia Mosaic w tym roku wydała specjalny box dokumentujący ich współpracę trwającą aż do śmierci Johna Cartera w roku 1991. Po tej dacie Bradford kontynuował muzyczne poszukiwania z własnym zespołem (Bobby Bradford Mo'tet), którego płyty ukazywały się nakładem włoskich labeli Black Saint / Soul Note; a także w grupach prowadzonych przez innych muzyków (m.in. kwartet Vinny'ego Golii). Jest wykładowcą - emerytowanym - w Pasadena City College oraz Pomona College w Claremont w Kalifornii.

Wciąż jest niezwykle aktywny - regularnie grywa w kwartecie Frode Gjerstada, wciąż interesują go efemeryczne składy gdzie może kreować muzykę od podstaw, po prostu improwizując, albo też czerpać ze starych kompozycji powstałych na potrzeby innych projektów. Czasami wraca też do starych bluesów, jednak zawsze najważniejszym wyzwaniem, nieodzownym muzyce Bradforda jest improwizacja. Nie inaczej jest w kwartecie z basistą Markiem Dresser (stałym współpracownikiem Braddforda), Hafezem Modirzadehem grającym na altowym saksofonie oraz perkusistą Alexem Clinem. Tutaj także mieszają bluesowe elementy z wolną improwizacją, sięgając jednak i do kompozycji poszczególnych członków zespołu. Każdy z nich wnosi do zespołu swoje umiejętności i muzyczną wizję, stąd też kwartet jest na dobrą sprawę konglomeratem czterech wyrazistych muzycznych osobowości. Świetnie się tego słuchaj i choć rewolucyjne nie jest - polecam bardzo!
autor: Józef Paprocki

Bobby Bradford: cornet
Hafez Modirzadeh: alto saxophone
Mark Dresser: bass
Alex Cline: drums

Side A:
1. Steadfast (Cline)
2. Facet 5 (Modirzadeh)
3. Facet 17 (Modirzadeh)
4. Dresser Only (Dresser)

Side B:
1. For Bradford (Dresser)
2. Ha^Bb (Bradford / Modirzadeh)
3. Song For The Unsung (Bradford)
4. Reprise (Bradford / Modirzadeh / Dresser / Cline)

płyta do nabycia na multikulti.com

niedziela, 7 sierpnia 2016

Jason Roebke Octet "Cinema Spiral" NoBusiness Records 2016, NBCD86

Jason Roebke Octet "Cinema Spiral" NoBusiness Records 2016, NBCD86
Niezwykle aktywny chicagowski kontrabasista, improwizator i kompozytor po raz drugi zebrał swą godną podziwu ekipę, złożoną z mistrzów pokolenia Young Chicago: Grega Warda, Keefe Jacksona, Jasona Steina, Josha Bermana, Jeba Bishopa, Jasona Adasiewicza, i Mike'a Reeda, i prezentuje drugie wspólne nagranie, idące zdecydowanie dalej niż debiutancki, znakomity i uznany przez publiczność, i krytyków album "High Red Center". Jason Roebke studiował u jazzowej legendy - Roscoe Mitchella. W 1999 roku przeniósł się do Chicago i od tego czasu występował z wieloma znanymi muzykami jazzowymi i awangardowymi, takimi jak: Ken Vandermark, Jeff Parker, Chad Taylor, Fred Lonberg-Holm, Rob Mazurek czy Jeb Bishop. Jednak przez lata nie odrzucał też poza chicagowskich kolaboracji, blisko współpracując choćby z kanadyjskim perkusistą mieszkającym w Nowym Yorku, Harrisem Eisenstadtem.

o pierwszej płycie pisano jako o pewnej esencji "Young Chicago", pokolenia i tradycji będącej łącznikiem amerykańskiej muzyki pomiędzy tradycyjnym jazzem, a tradycją free; spajającej w jedno energię rocka i awangardowe nowatorstwo. Podobnie jak na pierwszej płycie i tutaj całość materiału wyszła spod ręki lidera, ale po tej informacji znajduje się na płycie jeszcze dopisek "we współpracy z innymi muzykami zespołu". Jest to znacząca informacja i świetnie podsumowuje różnicę pomiędzy tymi dwoma albumami. Ten najnowszy pokazuje zespół w rozwoju, trzymający się szkieletu kompozycji, ale bardzo skupiony na kolektywnym aspekcie tworzenia muzyki, koloru, tonu i brzmienia. Gry Roebke jest charakterystyczna i masywna, mocno osadzona w tradycji bigbandowej. Ale z drugiej strony jest otwarta, mocno, bardziej niż na pierwszym albumie akcentująca abstrakcyjną stronę muzyki, silnie otwartą na kolektywną improwizacją. Kompozycje są ramowe, dzięki czemu każdy muzyk znajduje tu przestrzeń do improwizacji i wzbogacenia muzyki oktetu swoim własnym, indywidualnym brzmieniem i wyobraźnią. Dzięki temu płyta ta, będąca cudownym połączeniem elementów ellingtonowskiej liryki i otwarciu na awangardowe doświadczenia spod znaku dokonań choćby i mistrza Roscoe Mitchella, jest doskonałym podsumowaniem stanu współczesnego kreatywnego jazzu i roli, jaką w nim odkrywa chicagowska scena. Świetne nagranie!
autor: Marek Zając

Greg Ward: alto saxophoneKeefe Jackson: tenor saxophone, sopranino saxophone, contrabass clarinet
Jason Stein: bass clarinet
Josh Berman: trumpet
Jeb Bishop: trombone
Jason Adasiewicz: vibraphone
Jason Roebke: bass
Mike Reed: drums

1. Looking directly into the camera 5:29
2. Focusing 8:14
3. For a Moment 7:47
4. Getting High 7:11
5. People Laughing 9:15
6. Waiting 5:59
7. L’acmé 8:44

płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 2 sierpnia 2016

Peter Kuhn Trio [Peter Kuhn / Kyle Motl / Nathan Hubbard] "The Other Shore" NoBusiness Records 2016, NBCD88.

Peter Kuhn Trio [Peter Kuhn / Kyle Motl / Nathan Hubbard] "The Other Shore" NoBusiness Records 2016, NBCD88
Sam Peter Kuhn mówi, by tej płyty nie nazywać "comebackiem". Już od dawna nie musi on niczego udowadniać. Ocalał z narkotykowego nałogu i wielu innych życiowych perypetii, i teraz chwyta za instrument by znów móc cieszyć się muzyką i samym aktem tworzenia.

Rozpoczynał swoją karierę w latach siedemdziesiątych w Santa Cruz, nad Zatoką San Francisco. Tam to na dobre zaraził się free jazzem, a impulsem by w końcu przenieść się do Nowego Jorku było dla niego spotkanie z Anthonym Braxtonem. Bardzo szybko wsiąkł w stolicę światowego, kreatywnego jazzu, jaką w tamtych latach był Nowy Jork. Koncertował i nagrywał u boku Williama Parkera, Denisa Charlesa, Jemeela Moondoca, Perry'ego Robinsona, Toshinori Kondo czby Arthura Williamsa. Nagrywał własne płyty, założył wytwórnie. Po sesjach nagraniowych dla włoskiego Soul Note'u i szwajcarskiej oficyn HatArt nadszedł kryzys związany z nadużywaniem narkotyków. Porzucił muzykę w 1986 roku, gdy został mnichem buddyzmu zen, uznając, że tylko w ten sposób potrafi egzorcyzmować szarpiące nim demony.

Ponad dwadzieścia lat poświęcił na rzeczy zupełnie z muzyką niezwiązane - został w tym czasie m.in terapeutą, sam pomagał ludziom wyjść z narkotyków i innych uzależnień. Do tego by znów zajął się muzyką bardzo długo namawiał go saksofonista Dave Sewelson, długoletni przyjaciel Kuhna, jeszcze z czasów Santa Cruz, gdzie, na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia tworzyli wspólnie pierwszy regularny kwartet Petera Kuhna. On też obdarował go basowym klarnetem i altowym saksofonem, na których Peter Kuhn znów zaczął ćwiczyć, a od 2013 roku także występować na scenie. Dobrał sobie dwójkę młodych partnerów w osobach basisty Kyle'a Motla (pełniącego także rolę inżyniera dźwięku) oraz perkusisty Nathana Hubbarda.

Grają muzykę w pełni improwizowaną, ale też bardzo silnie osadzoną w tradycji free jazzu. I znakomicie się komunikują, jakby lata, jakie ich dzielą kompletnie nie miały znaczenia. Kuhn nie zatracił nic ze swojego pięknego brzmienia - zwłaszcza na klarnetach. Niegdyś zapatrzony w maestrię Perry'ego Robinsona, teraz imponuje pięknym, pełnym brzmieniem instrumentu i techniczną sprawnością. Piękna płyta, która być może przywróci muzykę Petera Kuhna współczesnym słuchaczom!
autor: Marek Zając

Peter Kuhn: Bb and bass clarinet, tenor, saxophone, alto saxophone
Kyle Motl: bass
Nathan Hubbard: drums

1. Is Love Enough 6:42
2. Causes and Conditions 10:39
3. unstrung heroes 5:50
4. Not Two 8:33
5. Volition 6:43
6. No Coming, No Going 13:10
7. The Other Shore 9:54
8. Beginning Anew 11:47

płyta do nabycia na multikulti.com

niedziela, 31 lipca 2016

Nate Wooley / Hugo Antunes / Jorge Queijo / Mário Costa / Chris Corsano "Purple Patio" NoBusiness Records 2016, NBLP95

Nate Wooley / Hugo Antunes / Jorge Queijo / Mário Costa / Chris Corsano "Purple Patio"  NoBusiness Records 2016, NBLP95
Kolejna płyta z Natem Wooleyem w znakomitej, cudownej formie. Właściwie, czego się muzycznie teraz nie chwyci - zamienia to w artystycznie najwyższej próby kruszec. Ten bardziej introwertyczny z dwójki młodych, słynnych nowojorskich trębaczy (drugim jest Peter Evans), ma znakomitą passę (od długiego czasu - sesja ta zarejestrowana została w 2012 roku) i nic dziwnego, że ją wykorzystuje.

Tutaj prezentuje skład niezwykły - kontrabas, trzy perkusje i jeden jedyny - jego własny - instrument solowy. W pełni improwizowana muzyka rozpięta jest od skupionej mikroimprowizacji, po kompletny trans, w którym perkusje tworzą gęsty, szaleńczo rozwibrowany podkład dla znakomitych improwizacji lidera. Nie jest jednak tak - to moje wrażenie, nieopisane przez wydawców na okładce - że wszyscy perkusiści grają cały czas. Wyraźnie słychać, gdy zmieniają się za instrumentami, ale są też fragmenty, gdzie grają w komplecie. Samej muzyce nie szkodzi to jednak w najmniejszym stopniu. Świetna płyta - swoją drogą ciekawe ile jeszcze tak znakomitych materiałów trzyma Nate Wooley w swojej szufladzie?
autor: Marek Zając

Nate Wooley: trumpet
Hugo Antunes: bass
Jorge Queijo: drums 
Mário Costa: drums
Chris Corsano: drums

Side A:
1. Parturition
2. Aurora
3. Animals

Side B:
1. Triangle
2. Sueca

płyta do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 18 lipca 2016

Aaron Bennett / Darren Johnston / Lisa Mezzacappa / Frank Rosaly "Shipwreck 4" NoBusiness Records 2016, NBCD87

Aaron Bennett / Darren Johnston / Lisa Mezzacappa / Frank Rosaly "Shipwreck 4" NoBusiness Records 2016, NBCD87
Kwartet Shipwreck 4 to zespół złożony z muzyków na co dzień związanych ze sceną tzw. "San Francisco Bay Area" (czyli obszaru nad zatoką San Francisco - samo miasto, ale także np. Oakland gdzie mieszka wielu i pracuje wielu muzyków szeroko rozumianej sceny jazzowej) - saksofonista Aaron Bennett, trębacz Darren Johnston i kontrabasistka Lisa Mezzacappa - oraz perkusisty z Chicago, Franka Rosaly'ego. W czasach komórkowych telefonów, tras koncertowych, licznych klubowych spotkań i nagrywania płyt przez internet, gdy muzycy wcale nie spotykają się w jednym studiu a są gdziekolwiek na świecie, taka kolaboracja nie jest niczym nie zwykłym. Ale przypomnieć należy, że trębacz Darren Johnson przez wcale nie krótki okres czasu mieszkał w Chicago i tam właśnie stawiał pierwsze kroki na jazzowych i awangardowych scenach. Wydaje mi się, że właśnie dzięki niemu kwartet zaistniał w dokładnie tym składzie.

Gdy słucham tego albumu nasuwają mi się dwie refleksje - pierwsza to tak, że znakomicie słychać dlaczego trzech muzyków z San Francisco zdecydowało się dokooptować do składu perkusistę z Odległego przecież Chicago. Frank Rosaly jest niezwykłym ogniwem tego kwartetu to on kiełzna improwizacyjne zapędy Mezzacappy i Johnsona, nadaje strukturę i rytm poszczególnym kompozycjom. I chociaż wszystkie te kompozycje opisane są jako improwizacje, to słuchając ich - naprawdę trudno w to uwierzyć. To druga moja refleksja. Gdy uważnie wsłuchać się choćby w zamykający płytę utwór "The Face Consented, At Last", trudno uwierzyć że jest to improwizacja. Wszystko tu jest dopracowane - struktury, rytm, nawet melodyka. Rosaly zresztą uchodzi - obok Tima Daisy - za jednego z najbardziej melodyjnie grających perkusistów współczesnej sceny amerykańskiej, ale tutaj akurat za ten aspekt muzyki odpowiada Johnson i Bennett. Ten ostatni zresztą w całym tym projekcie wydaje się być wyjątkowym odkryciem. Sprawny instrumentalista i niezwykle czujny improwizator, świetnie czuje muzykę zespołu i reaguje na każde, najmniejsze nawet impulsy partnerów.

Porozumie i intuicyjność tej muzyki to kolejny aspekt, który trzeba tu wyróżnić. Bez tego nie można mówić w ogóle o wrażeniu kompozycyjności muzyki. A jakie to zrozumie musi być byśmy mogli tę muzykę odbierać jako skończone kompozycje? Sprawdzić powinniście sami, naprawdę warto.
autor: Marek Zając

Aaron Bennett: tenor saxophone
Darren Johnston: trumpet
Lisa Mezzacappa: acoustic bass
Frank Rosaly: drums

1. The Storm We See, The Sea We Saw 5:12
2. Counted Like Flies 7:42
3. When Not Night 11:31
4. Everything’s Coming up Rosaly 3:40
5. Bloom 13:09
6. The Face Consented, At Last 6:21

płyta do nabycia na multikulti.com

niedziela, 17 lipca 2016

Ted Daniel’s Energy Module [Ted Daniel / Daniel Carter / Oliver Lake / Richard Pierce / Tatsuya Nakamura] "Inerconnection" NoBusiness Records 2015, NBLP8182

Ted Daniel’s Energy Module [Ted Daniel / Daniel Carter / Oliver Lake / Richard Pierce / Tatsuya Nakamura] "Inerconnection" NoBusiness Records 2015, NBLP8182
Ted Daniel to jeden z bardziej niedocenionych muzyków, którzy rozpoczynali swoją muzyczną drogę na loftowych scenach Nowego Jorku. I chociaż dziś już właściwie nieobecny na jazzowych scenach, wciąż jednak pojawiające się jego archiwalne nagrania ekscytują niewielką grupę jego długoletnich słuchaczy i fanów. Tak jest i z tym nagraniem.

Daniel grać na trąbce zaczął w szkole podstawowej, ale pierwsze kroki w jazzie i muzyce improwizowanej stawiał u boku swojego przyjaciela z dzieciństwa gitarzysty Sonny'ego Sharrocka. Krótko uczęszczał do Berklee School of Music, a gdy zrezygnował z dalszej nauki został powołany do wojska, gdzie jak wielu muzyków grał zespołach i orkiestrach w ramach służby w US Army. Po odejściu z wojska wrócił do Nowego Jorku Daniel i ostatecznie otrzymał tytuł licencjata teorii muzyki i kompozycji w City College w Nowym Jorku. Krótko studiował u Kena McIntyre'a w Ohio, a następnie powrócił do Nowego Jorku gdzie wziął m.in. udział w nagraniu pierwszego albumu Sharrocka "Black Women". W latach siedemdziesiątych regularnie koncertował i nagrywał u boku Archie Sheppa, Deweya Redmana, Andrew Cyrille'a, Sama Riversa, Billy'ego Banga i Henry Threadgilla, a także Olivera Lake'a, Arthura Blythe'a, Charlesa Tylera czy też Davida Murraya. Prowadził też własne zespoły - sekstet kwartet i trio. W latach osiemdziesiątych właściwie zamilkł - pojawiał się tylko na płytach Threadgilla i Cyrille'a. Powrócił jeszcze tylko w 2006 roku nagrywając duet z Michaelem Marcusem, ale od tego czasu zawiesił karierę instrumentalisty i czynnego muzyka.

Nagranie "Inerconnection" zarejestrowane zostało w 1974 roku i zespół Daniela prezentuje się tu jako maszyna do generowania emocji - ich muzyka to bowiem jakby drukowanie ekstazy w 3D - taką moc ma ich muzyka. Daniel Carter i Oliver Lake na saksofonach nadają tej muzyce pazur, Tatsuya Nakatani gra na bębnach jakby urodził się w słonecznej Afryce, timing zupełnie mi wcześniej nieznanego basisty Richard Pierce jest miarowy i głęboki, a trąbka Daniela faluje lirycznie i lekko. A kwintet brzmi jak jeden, kierowany jedną wolą i umysłem organizm.

Mocne nagranie, zabarwione przez lidera melancholijnym liryzmem. Niebywała płyta!
autor: Józef Paprocki

Ted Daniel: trumpet, flugelhorn, French hunting horn, Moroccan bugle
Daniel Carter: tenor saxophone
Oliver Lake: alto saxophone, soprano saxophone, piccolo, cow bell
Richard Pierce: bass
Tatsuya Nakamura: drums, quarter drums

Side A
1. Innerconnection

Side B
2. Jiblet
3. Ghosts

Side C
4. Entering
5. Congeniality

Side D
6. The Probe
7. Pagan Spain

płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 15 lipca 2016

Peter Kuhn "No Coming, No Going – The Music of Peter Kuhn 1978-1979" NoBusiness Records 2016, NBCD8990

Peter Kuhn "No Coming, No Going – The Music of Peter Kuhn 1978-1979" NoBusiness Records 2016, NBCD8990
Peter Kuhn, amerykański klarnecista i saksofonista, kompozytor i improwizator to dzisiaj postać zapomniana. Tym bardziej więc należy się cieszyć, że oto dzięki edytorskiej działalności litewskiej oficyny NoBusiness jego dawna (ale i współczesna) działalność znowu powraca do oficjalnego obiegu. Nigdy nie był muzykiem szeroko znanym, był jednak przez wielu niezwykle ceniony, zwłaszcza na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku, gdy nagrywał m.in. dla szwajcarskiego HatArtu czy włoskiego Soul Note'u, wtedy dwóch najważniejszych wytwórni na świecie wydających kreatywny, mocno improwizowany jazz.

Jak sam opowiada dorastał w Santa Cruz, w Kalifornii, nad Zatoką San Francisco; w miejscu rozsławionym m.in. dzięki nagraniom kwartetu Anthony’ego Braxtona zrealizowanym na tamtejszym festiwalu. To tutaj właśnie, we wczesnych latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, Peter Kuhn pobierał muzyczną edukację, tutaj pierwszy raz zetknął się (na nagraniach tylko) z muzyką Coltrane'a, Erica Dolphy'ego czy Sun Ra. Tutaj także pierwszy raz usłyszał płytę Henry'ego Grimesa "The Call", na której na klarnecie grał jego późniejszy nauczyciel, przyjaciel i mentor Perry Robinson. I właśnie pod wpływem tego nagrania chwycił za klarnet. Wtedy też, w latach 1973-77, grywał pierwsze koncerty - najpierw jako klarnecista w szkolnej orkiestrze, potem już z własnym zespołem, w którym partnerami jego byli m.in. saksofonista Dave Sewelson, grający na elektrycznym fortepianie i syntezatorach Wayne Horwitz czy trębacz Eddie Gale. Muzykiem tak naprawdę postanowił zostać pod wpływem spotkania z Anthonym Braxtonem, który zapoznawszy się z niektórymi jego autorskimi kompozycjami radził mu wyjechać do Nowego Yorku i zostawił mu nawet swój adres, zapraszając go do siebie.

Gdy w końcu Peter Kuhn, nie znając tam nikogo, zdobył się na ten krok i wylądował na lotnisku w Nowy Jorku, okazało się, że Braxton jest w kilkumiesięcznej trasie koncertowej. Szczęściem w Nowym Jorku był Perry Robinson, z którym Kuhnowi zdarzyło się wcześniej korespondować. I to on przygarnął go do siebie, stając się jego przewodnikiem po artystycznym świecie nowojorskiego jazzu, ale i mentorem. To właśnie dzięki Robinsonowi Peter Kuhn nawiązał współpracę z elitą nowojorskich muzyków. Jak sam opowiada to dzięki Perry'emu poznał Tony'ego Scotta, Arthura Williamsa, Franka Lowe'a czy Williama Parkera. A później już wszystko potoczyło się samo - dzięki graniu w zespole Franka Lowe'a na płycie "Lowe & Behold" wszystkie drzwi w Nowym Jorku stanęły przed nim otworem. Rozpoczął niezwykle aktywne koncertowe i nagraniowe życie współpracując m.in. z Dennisem Charlesem, Lesterem Bowie, Rashidem Bakrem, Billym Bangiem czy Phillipem Wilsonem. I właśnie z tego okresu, z Nowego Jorku lat 1978-79 pochodzą nagrania wznawiane teraz dzięki staraniom oficyny NoBusiness.

Na pierwszej płycie, zarejestrowanej na żywo (chociaż bez udziału publiczności) 19 grudnia 1978 roku jako audycja Columbia University Radio WKCR-FM, mamy okazję usłyszeć nietypową mutację działającego wówczas kwintetu Petera Kuhna. Sam lider na klarnetach, dwóch trębaczy (Arthur Williams oraz Toshinori Kondo) i znakomita sekcja rytmiczna w osobach Williama Parkera i Dennisa Charlesa. Nagranie to ukazało się wcześniej na płycie winylowej, wydanej w limitowanym nakładzie w autorskiej oficynie Kuhna Big City Records. Druga płyta zawiera koncert duetu Peter Kuhn / Dennis Charles jaki odbył się w New England Repertory Theatre, w Worcester w dniu 29 września 1979 roku.

Obie ukazują Kuhna jako cudownego kompozytora i improwizatora, tworzącego free jazz delikatny, i chociaż przesycony niezwykłą, podskórną energią, wolny tak naprawdę od drapieżności loftowej sceny, mocniej osadzony na (szkicowych, ale jednak) partiach komponowanych i niezwykle starannie zaaranżowany. Podziwiać można to zwłaszcza na pierwszej płycie, druga - siłą rzeczy, wszak to duet - silniej akcentuje jego improwizacyjne umiejętności. Znakomite nagrania i wielkie brawa dla NoBusiness za przywrócenie nam muzyki Petera Kuhna!
autor: Józef Paprocki

CD 1:
Peter Kuhn: B flat and bass clarinets
Toshinori Kondo: trumpet, alto horn (left speaker)
Arthur Williams: trumpet (right speaker)
William Parker: bass
Denis Charles: drums

CD 2:
Peter Kuhn: Bb flat and bass clarinets, tenor saxophone
Denis Charles: drums, hand drum

CD 1:
1. Chi (5:49)
2. Manteca, Long Gone, Axistential (20:02)
3. Red Tape (13:22)
Live broadcast recording on December 19, 1978, at Columbia University Radio WKCR-FM, NYC.

CD 2:
1. Stigma (12:42)
2. Axistential (11:04)
3. Drum Dharma (17:36)
4. Headed Home (19:52)
Recorded live in concert on September 29, 1979 at the New England Repertory Theatre, Worcester.

płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 10 maja 2016

William Hooker "Light. The Early Years 1975-1989" [4CD limited edition of 1000 box sets], NoBusiness Records, NBCD8285

William Hooker "Light. The Early Years 1975-1989" [4CD limited edition of 1000 box sets], NoBusiness Records, NBCD8285
Pierwszym w dorobku litewskiej wytwórni NoBusiness tego typu boksem było Muntu. To właśnie tam skompilowane zostały publikowane wcześniej i nie nagrania legendarnego zespołu prowadzonego w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych przez Jemeela Mondoca. Potem był boks z wczesnymi nagraniami Williama Parkera. Teraz do ręki otrzymujemy zestaw innego nestora free jazzu, niegdyś związanego ze scena loftową - perkusisty Williama Hookera.

Zebrane tu nagrania pochodzą z pierwszego okresu twórczości perkusisty i powstały w latach 1975-1989. Składają się na nie cyfrowe edycje dwóch pierwszych winylowych płyty artysty "...Is Eternal Life" (z roku 1977) oraz "Brighter Lights" (z 1982) oraz, na dyskach 3 i 4, nagrania wcześniej niepublikowane (także na płycie nr 2 jest zarejestrowane w 1980 roku niepublikowane nagranie Hookera z Jemeelem Moondociem oraz Hassanem Dawkinsem).

Całość ułożono w porządku chronologicznym z jednym wyjątkiem na końcu zamyka czwartą płytę solowe nagranie Williama Hookera z roku 1981, stanowiące swoistą klamrę tej płyty - ukazujące z jednej strony rozwój muzyka, z drugiej - ciągłość jego twórczej, fascynującej ewolucji. Takie jest też całe to nagranie - stąd taka, a nie inna kolejność. Pierwsza jego płyta przynosi niezwykłe doświadczenie - rozpoczyna się jak korzenny rytuał osiemnastominutowym, solowym nagraniem Hookera w którym od początku zestawowi perkusyjnemu towarzyszą liczne małe instrumenty i wokal samego artysty. Pierwotnie ten utwór wypełniał całą jedną stronę podwójnego winyla, który Hooker wydał własnym sumptem w roku 1977, niemal dwa lata po zarejestrowaniu materiału. Ale ta pierwsza płyta ("...Is Eternal Life") nie była solowym nagraniem - dalej mamy już do czynienia z różnymi konfiguracjami naprawdę pierwszorzędnych muzyków. Perkusiście towarzyszą tu bowiem David Murray (znajdujący się tutaj utwór "Soy" był bodajże pierwszym chronologicznie jego zarejestrowanym nagraniem - Murray miał wtedy 20 lat - które doczekało się oficjalnego wydania), David S.Ware, Mark Miller. Wraz z nimi przenosimy się już w czasy i estetykę właściwą loftowej scenie Nowego Yorku dojrzałych lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. To mocne, korzenne, świetnie zagrane free, konsekwentnie oparte jednak na komponowanych tematach i przemyślanych strukturach.

Gra Hookera od początku mocno odwołuje się do dokonań Sunny'ego Murraya z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Hooker nie zna ograniczeń w swojej improwizacji, ale bardzo często eksploruje w niej mistyczny, rytualny charakter muzyki wiele czerpiąc przy tym z tradycyjnego afrykańskiego folkloru i tamtejszej duchowości. Zdaje się być bardziej szamanem niż muzykiem, gdy do dźwięku bębnów i małych, perkusyjnych instrumentów dołącza jeszcze swój charakterystyczny wokal będący raczej zawodzeniem niż śpiewem. Długie utwory pozwalają tak na rozwinięcie muzycznej koncepcji jak i na zatracenie się w improwizacji, która wysysa z muzyków energię i życiową siłę, ale przenosi w "odmienne stany świadomości" tak ich, jak i publiczność.

Takie są jego nagrania z drugiej płyty. te późniejsze, wcześniej nieznane, zarejestrowane w latach 1988-89 silnie odwołują się do tego okresu i estetyki, ale rytmicznie są jakby znacznie swobodniejsze, bardziej różnorodne, mniej szamańskie, chociaż różnie fascynujące. Tutaj Hooker jakby bardziej się kontroluje, już nie śpiewa i nie zawodzi, ale wplata w muzykę własną poezję.

Koniec oznaczony na rok 1989 nie jest przypadkiem - William Hooker w następnym roku nagrywał już bowiem z Elliotem Sharpem, Thurstonem Moorem i Lee Ranaldo uwalniając się tym samym od stricte jazzowej estetyki.

Sam boks jest znakomicie przygotowanym wydawnictwem a nagrania poddano remasteringowi i poprawiono dźwięk na tyle, na ile było to możliwe. Nie jest jednak doskonale, ale uczynić z tego nagrania audiofilskiego po prostu nie można. Jeśli więc zechcecie posłuchać wspaniałej, fascynującej muzyki, otwartej i mistycznej sięgnijcie proszę po to nagranie koniecznie!!!
autor: Marek Zając

musicians:
William Hooker
David S. Ware
David Murray
Jemeel Moondoc
Roy Campbell Jr.
Booker T. Williams
Alan Braufman
Hasaan Dawkins
Mark Hennen
Lewis Barnes
Richard Keene
Les Goodson
Mark Miller


CD 1: “...IS ETERNAL LIFE”
1. Drum Form (includes) - Wings - Prophet Of Dogon - Still Water - Desert Plant - Tune) 18:06
William Hooker – drums, percussion, vocal
2. Soy: Material / Seven 26:48
David Murray – tenor saxophone; Mark Miller – bass; William Hooker – drums
3. Passages (Anthill) 19:27
David S. Ware – tenor saxophone; William Hooker – drums

CD 2: “...IS ETERNAL LIFE” / “BRIGHTER LIGHTS”
1. Pieces I & II 18:46
Les Goodson – tenor saxophone, flute, percussion; Hasaan Dawkins – alto saxophone, flute, percussion; William Hooker – drums and percussion
2. Above and Beyond 4:50
William Hooker – drums
3. Others (Unknowing) 4:57
4. Patterns I, II and III 14:54
Alan Braufman – alto saxophone, flute; William Hooker – drums
5. 3 & 6 / Right 13:15
Mark Hennen – piano; William Hooker – drums
6. Present Happiness 16:47
Jemeel Moondoc – alto saxophone; Hasaan Dawkins – tenor saxophone; William Hooker – drums

CD 3: WILLIAM HOOKER TRIO “FORMULAS OF APPROACH”
1. Anchoring / Inclusion / 3 & 6 (Right) 24:16
2. Clear, Cold Light / Into Our Midst / Japanese Folk Song (traditional) 42:32
Roy Campbell – trumpet; Booker T Williams – tenor saxophone; William Hooker - drums

CD 4: WILLIAM HOOKER TRIO “TRANSITION”
1. Contrast (With A Feeling) 11:56
2. Naturally Forward 32:20
Lewis Barnes – trumpet; Richard Keene – soprano, alto and tenor saxophones, flute; William Hooker – drums, spoken word

płyta do nabycia na multikulti.com

niedziela, 10 stycznia 2016

John Carter "Echoes from Rudolph’s" [2CD], NoBusiness Records 2015, NBCD8081

John Carter "Echoes from Rudolph’s" [2CD], NoBusiness Records 2015, NBCD8081
Bardzo mnie cieszy, że są takie wydawnictwa jak litewska oficyna NoBusisness, która oprócz nowej muzyki, sięga także po archiwalne nagrania uznanych sław jazzu. Nie jest jednak najczęściej tylko i wyłącznie wznawianie starszych, od lat niedostępnych, wydawanych pierwotnie w skromniutkich nakładzie tytułów, ale prawdziwie eksploracyjna praca, ukazująca te dzieła w nowym, historycznym kontekście, uzupełnione o bogate studia i niepublikowane ścieżki. 

Nie inaczej jest z zarejestrowaną w trio (z basistą Stanley'em Carterem oraz perkusistą William'em Jeffrey'em) płytą klarnecisty i saksofonisty Johna Cartera. Pierwotnie wydana w roku 1977 w sygnalnym nakładzie 550 egzemplarzy przez oficynę Ibedon, doczekała się teraz bardzo starannej reedycji i dodano do niej nie lada smaczek - zarejestrowaną trzy miesiące wcześniej w studiu w studiu publicznej stacji radiowej KPFK w Los Angeles sesję tego samego składu. To był właściwie przełomowy moment dla muzyki Johna Cartera - do tej pory bowiem grywał równocześnie na saksofonach i klarnecie. Po tym albumie właściwie już ostatecznie zdecydował się na klarnet, któremu poświęcił resztę życia (do śmierci w roku 1991). Jak zauważa jeden z krytyków - cała album (w tym przypadku - pierwsza płyta CD) zbudowany jest wokół utworu "Angles" - to centralny punkt tego nagrania, w którym Carter gra tylko na klarnecie. A właśnie ten instrument jest jądrem muzyki na tej płycie.

Sam album, a zwłaszcza dodana sesja, ciąży jednak ku czasom wcześniejszym. Ukazuje ona sposób w jaki John Carter i jego zespół pracował nad materiał na płytę. I chociaż całość nie jest doskonała technicznie (pojawia się tu często wrażenie zniekształcenia brzmienia Cartera na taśmie), przydaje ona jednak raczej emocji i dramatyczności niż stanowi jakąś istotną wadę dla tego pięknego nagrania. Większość drugiego albumu to jeden długi utwór składający z czterech nieznanych (i nierozpoznanych) kompozycji rozpiętych od szybkiego, mocnego free do jazzowych, smutnych ballad, a zamkniętych ostatecznie drugą wersją utworu "Amin". 

Piękny album będący dokumentem, ale też niesamowitą podróżą w mistyczny świat dźwięków Johna Cartera.
autor: Józef Paprocki

John Carter: clarinet, soprano saxophone
Stanley Carter: bass
William Jeffrey: drums, percussion
Chris Carter: cymbal (only on CD 1, track 2)
Melba Joyce: vocals (only on CD 1, track 2)

CD 1
1. Echoes from Rudolph’s 10:06
2. To a Fallen Poppy 6:13
3. Angles 6:05
4. Amin 9:51
5. The Last Sunday 5:19

CD 2
1. Echoes from Rudolph’s / (19:30) To a Fallen Poppy
2. Unidentified Title 1 / (8:15) Unidentified Title 2 / (15:52) Unidentified Title 3 / (22:00) Unidentified Title 4 / (31: 57) “Amin”

płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 30 października 2015

John Lindberg / Anil Eraslan "Juggling Kukla" [Vinyl 1LP, limited edition 300], NoBusiness Records 2015, NBLP86

John Lindberg / Anil Eraslan "Juggling Kukla" [Vinyl 1LP, limited edition 300], NoBusiness Records 2015, NBLP86
John Lindberg to jeden z ważniejszych, chociaż już nieco zapomnianych kontrabasistów współczesnego jazzu. W latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia, jako bardzo młody wtedy muzyk, grał w najważniejszych zespołach - m.in. u Anthony'ego Braxtona i Johna Cartera, a ostatnio Wadady Leo Smitha i Henry'ego Threadgilla oraz Roscoe Mitchella. Od lat jednak nie nagrywa spektakularnych projektów pod własnym nazwiskiem, chociaż jest cały czas aktywny. Koncertuje i nagrywa niewiele, ale zawsze są to płyty i występy warte uwagi słuchaczy. I pozostające - co jest od jakiegoś czasu charakterystyczną cechą jego muzyki - w pewnej bliskości współczesnej muzyki komponowanej.

Takim też jest nagranie w duecie z wiolonczelistą Anilem Eraslanem. To nagranie o niezwykłej intensywności, chociaż z muzyką jazzową wiąże je formalnie niemal wyłącznie użycie technik improwizacyjnych - próżno tu bowiem szukać swingu czy synkopowanych rytmów tak charakterystycznych dla jazzu i będących podstawą klasycznej tradycji. To jednak nagranie bardzo ekspresyjnej, wybuchające gejzerem emocji i do tej właśnie strony ludzkiej wrażliwości się odwołujące.

Lindberg prawie cały czas gra tu palcami, arco, z rzadka tylko chwytając za smyczek. To jednak on właśnie prowadzi muzyczną narrację - tak rytmicznie jak i melodycznie, chociaż na pierwszy plan wysunięta jest wiolonczela Eraslana (zwłaszcza, gdy gra on smyczkiem). Gdy jednak wsłuchać się uważnie, zauważymy, że turecki wiolonczelista jest cały czas jakby pół kroku za Lindbergiem, podąża jego śladami. I jest to założenie pierwotne tego projektu - to gra Lindebrga jest inspiracją dla Eraslana, nigdy odwrotnie.

Ta jednokierunkowość interakcji nie jest jednak dla muzyki jakikolwiek obciążeniem. Doświadczenie Lindberga, jego czujność, kreatywność i skupienie, i staranne przepracowanie tego projektu sprawia, iż nawet użycie tylko tych dwóch instrumentów, zbliżonych do siebie możliwościami dynamicznymi i brzmieniowymi, przykuwa uwagę słuchaczy na długi, długi czas. Tak wiele bowiem tutaj się dzieje i tak wiele emocji obaj instrumentaliści potrafią wykrzesać z każdego dźwięku, zgrzytu czy puknięcia.

To płyta, która wymaga skupienia, ale też do której podejść można bez jakikolwiek obaw i uprzedzeń. Polecam gorąco!
autor: Marek Zając

John Lindberg: double bass
Anil Eraslan: cello


Side A:
1. Off 1
2. Blagues Nulles
3. Stages
4. Islak Yayalar

Side B:
1. Off 4
2. Lingo Lingo
3. Off 3




płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 27 października 2015

Martin Küchen / Jon Rune Strom / Tollef Ostvang "Melted Snow" [Vinyl 1LP, limited edition 300], NoBusiness Records 2015, NBLP89

Martin Küchen / Jon Rune Strom / Tollef Ostvang "Melted Snow" [Vinyl 1LP, limited edition 300], NoBusiness Records 2015, NBLP89
Martin Küchen
Martin Küchen nie zwalnia tempa i wydaje jedną płytę za drugą. Oto niemal równocześnie, nakładem litewskiej wytwórni NoBusisnes ukazują się dwie jego płyty nagrana w tym samym formacie tria (saksofony + bass i perkusja), ale w odmiennych składach i na odmiennych nośnikach. Tuż bowiem po nagranym wraz z Johanem Berthlingiem oraz Stevem Noblem CD, ukazał się bowiem na winylu, w limitowanym nakładzie 300 egzemplarzy album "Melted Snow" zarejestrowany z Jonem Rune Stromem i Tollefem Ostvangiem.

Te dwie płyty mają zupełnie odmienny charakter chociaż zarejestrowane zostały w podobnych składach i w tym samym okresie. O ile bowiem CD prezentuje muzykę w pełni improwizowaną, energetyczną gdzie wszakże jest przestrzeń i na sonorystyczne poszukiwania, to na winylu odnajdziemy charakterystyczne, melodyjne kompozycje Küchena, zagrane chropawym, wywołującym ciarki na plecach brzmieniem saksofonu. Cudownie liryczne, a przy tym chropawe, rozczochrane utwory saksofonisty raz jeszcze pokazują jego pazur również jako instrumentalisty i band lidera - to trio bowiem pod jego kierunkiem gra jakby było jednym organizmem - czuje i wychwytuje nawet drgnienie powietrza - nim jeszcze zabrzmi to już partnerzy wiedzą, co będzie za chwilę i reagują z cudowną inwencją i wielce niebanalną kreatywnością.

Jedna z najlepszych płyt tego roku i dla mnie najciekawsze nagranie Martina Küchena w trio. Koniecznie!
autor: Waldemar Koński

Martin Küchen
Martin Küchen: tenor and soprano saxophones
Jon Rune Strom: double bass
Tollef Ostvang: drums

Side A:
1. Satan In Plain Clothes (breakdown)
2. I’ve Been Lied To
3. Tune For Martin

Side B:
1. Melted Snow
2. Three Courses
3. Stein
4. Satan In Plain Clothes (beat up)

płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 16 października 2015

The Convergence Quartet [Taylor Ho Bynum / Harris Eisenstadt / Alexander Hawkins / Dominic Lash] "Owl Jacket" [Vinyl 1LP, limited edition 300], NoBusiness Records 2015, NBLP84

The Convergence Quartet [Taylor Ho Bynum / Harris Eisenstadt / Alexander Hawkins / Dominic Lash] "Owl Jacket" [Vinyl 1LP, limited edition 300], NoBusiness Records 2015, NBLP84
The Convergence Quartet
Konwergencja oznacza zbieżność lub powstawanie zbieżności. Można to pojęcie odnieść do wielu dziedzin nauki i kultury, np. do podobieństw wytworów kulturowych w różnych częściach świata. Albo też, jak tutaj, do podobnego podejścia do muzyki wszystkich członków tego zespołu. Bo w pełni tworzą oni jeden organizm, choć spełniają w nim odmienne funkcje.

Kolejne nagranie zespołu ukazało się właśnie tylko na płycie winylowej w oficynie NoBusiness i składają się na nie kompozycje wszystkich członków zespołu. Chociaż to zdanie może być mylące i nieprecyzyjne bowiem Taylor Ho Bynum, Alexander Hawkins oraz Dominic Lash przynieśli własne kompozycje, ale perkusista Harris Eisenstadt sięgnął po dwa utwory z afrykańskiej tradycji muzycznej - z Ghany pochodzi "Dogbe Na Wo Lo", a z Gambii "Mamady Wo Murado Sa", a Eisenstadt odpowiada tu za adaptację i aranżację utworów. To zresztą tradycja ich nagrań - tak było też na poprzednich płytach zespołu i jest to jeszcze jeden wyraz kulturowej konwergencji.

The Convergence Quartet
Muzyka - co jest tradycją dokonań kwartetu ma bardzo otwarty charakter, ale też niesłychanie misternie skonstruowana na poziomie kompozycyjnym oraz w ustalenia pomiędzy członkami zespołu. Każdy z nich potrafi wewnątrz szkieletowych kompozycji zagarnąć dla siebie przestrzeń do improwizacji, a w połączeniu z idiomatycznymi strukturami poszczególnych kompozycji sprawia to, iż muzyka zespołu jest wyjątkowa i rozpoznawalna od pierwszych niemal brzmień.

Ta wyjątkowość sprawia, iż muzyka kwartetu pozostaje z słuchaczem na długo po wybrzmieniu ostatnich dźwięków nagrania i sprawia, że do tego czarnego krążka powracać można wiele, wiele razy. To właśnie jest w moim odczuciu najlepszym miernikiem pomysłowości i kreatywności tych czterech muzyków.
autor: Waldemar Koński

The Convergence Quartet:
Taylor Ho Bynum: cornet
Harris Eisenstadt: drums
Alexander Hawkins: piano
Dominic Lash: double bass

Side A:
1. Dogbe Na Wo Lo
2. Jacket
3. Coyote

Side B:

1. Owl
2. Azalpho
3. Mamady Wo Murado Sa



płyta do nabycia na multikulti.com