Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tzadik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tzadik. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 września 2017

Brian Marsella / Trevor Dunn / Kenny Wollesen "John Zorn: Buer - The Book Of Angels, volume 31" Tzadik 2017, TZ8353

Brian Marsella / Trevor Dunn / Kenny Wollesen "John Zorn: Buer - The Book Of Angels, volume 31" Tzadik 2017, TZ8353
Łatwo chwalić mistrzów, pisanie o kolejnych znakomitych płytach znanych i lubianych muzyków jest bezwysiłkowe, stąd między innymi zalew opisów ich dokonań. Ilość takich tekstów jest jednak odwrotnie proporcjonalna do ich wartości. Ale tak się dzieje, gdy przysłowiowe gwiazdki przyznaje się za skład zespołu i nazwisko lidera.

Brian Marsella, młody amerykański pianista, na którego po raz pierwszy zwróciłem uwagę przy okazji doskonałej 'Zion80' Jona Madofa (choć ta moja uwaga, przez wzgląd na kolektywny wymiar zespołu nie była przesadna) dołożył swoją cegiełkę, do rosnącej jak na drożdżach artystycznej piramidy, jaką w mojej ocenie jest zornowska 'The Book Of Angels'. Dobrał sobie niebylejakich kompanów, Trevor Dunn na kontrabasie i za perkusją Kenny Wollensen dają najwyższą warsztatową gwarancję i co ważniejsze, przez wieloletnią obecność w zornowskiej familii, ideologiczne przygotowanie, niebagatelne w jego przypadku.

Zorn pisząc drugą księgę masady, założył, że tworzy kompozycje nieobjęte ścisłą ochroną. Stąd ta konstrukcja obfituje w cegiełki, czasami kamienne bloki autorstwa prawdziwych rozbójników jak Marc Ribot, Uri Caine, Cyro Baptista, Medeski Martin & Wood, Jamie Saft, Garth Knox czy Craig Taborn. To rzadki rodzaj artystycznej odwagi, bo któryż z kompozytorów programowo chciałby, aby jego dzieła szarpano, miętoszono i naruszano. Zorn nie ma z tym problemu.

Tak jest i tym razem. Trójka wytrawnych instrumentalistów nie dokonuje liftingu zornowskich kompozycji, organizuje je niejako na nowo. Wnoszą swoje emocje, dopisują autorskie partie instrumentalne, nie tracąc z pola widzenia, melancholijnych, zakorzenionych w klezmerskich melodiach kompozycji. Marsella, który ma coś z Andrew Hilla i Dona Pullena, z kocią zwinnością zmienia dynamiczne napięcie utworów. Od instrumentalnych zawijasów, pełnej witalności i energii pianistyki lidera po momenty zadumania, wystudzenia.

'Buer: Book of Angels 31', to nie cegiełka, to raczej kolejny kamienny blok w zornowskiej piramidzie.
autor: Tomasz Konwent

Trevor Dunn: bassBrian Marsella: piano
Kenny Wollesen: drums
1. Jekusiel
2. Diniel
3. Akzariel
4. Palalael
5. Parymel
6. Karkiel
7. Gadreel
8. Tsirya
9. Bazazath
10. Zagin
11. Avial
12. Camael
13. Petahel
14. Kadmiel
15. Sennoi
16. Gehue

płyta do nabycia na multikulti.com




niedziela, 3 września 2017

Christian McBride / Eric Reed / Josh Rubin / Tyshawn Sorey / Jeff Ziegler "John Zorn: Commedia Dell’Arte" Tzadik 2017, TZ8347

Christian McBride / Eric Reed / Josh Rubin / Tyshawn Sorey / Jeff Ziegler "John Zorn: Commedia Dell’Arte" Tzadik 2017, TZ8347
Commedia Dell’arte wg. Johna Zorna, zaprezentowana premierowo w trakcie 'Works & Process' w Guggenheim Museum w Nowym Jorku to pięć kompozycji, pod wdzięcznymi nazwami 'Harlequin', 'Colombian', 'Scaramouche', 'Pulcinella' i 'Pierrot', układającymi się w niezwykłą suitę.

Zorn sięgnął do włoskiej Commedia Dell’arte z pewnością nie przez przypadek, w końcu najważniejszą jej cechą jest improwizowany charakter scenicznego widowiska, dzięki czemu aktorzy stają się autorami swych postaci. Pięcioro z nich zostało sportretowanych przez nowojorskiego giganta. W każdym z utworów mamy do czynienia z innymi składami. I tak w 'Harlequin' usłyszymy kwartet w składzie flet/basowy klarnet/fagot i altówka. W 'Colombian' wokalny kwartet, w 'Scaramouche' jazzowe trio w składzie Steve Gosling/Christian McBride/Tyshawn Sorey. W 'Pulcinella' brassowy kwintet i w 'Pierrot' kwintet wiolonczelowy.

Występujący w maskach i charakterystycznych strojach aktorzy, często wieloma dialektami, wypełniali fabularną intrygę improwizowanym tekstem monologów i dialogów, działaniami scenicznymi, jak też pantomimiczną grą, chwytami właściwymi dla późniejszej filmowej burleski i błazeńskich parodystycznych popisów.

Tutaj kwintet wiolonczelowy, kwintet instrumentów dętych-drewnianych, klasyczne jazzowe trio i wokalny kwartet wypełnił zornowską partyturę zaraźliwym humorem, wielką erudycją, z lekka chuligańską energią, muzyczną wirtuozerią i artystycznym nonkonformizmem. W składzie usłyszymy między innymi Tyshawna Sorey'a, Steve'a Goslinga, Christiana McBride'a, Josha Rubina czy Jay'a Campbella.

John Zorn, enfants terribles współczesnego świata muzyki, którego jakiś czas temu przyjął w grono klasyków XXI wieku światowy establishment, kontynuuje pracę bliższą współczesnej kameralistyce niż muzyce jazzowej. Jego stylistyka, którą z powodzeniem zaczął realizować od początku lat 80., łącząca najprzeróżniejsze elementy w spójny stop, pełna niespodzianek, stała się z czasem modna i pojawiło się więcej działających w podobny sposób artystów/zespołów. Lecz to właśnie John Zorn pozostaje "ojcem założycielem" tego kierunku.

Najnowsza pozycja 'Commedia Dell’arte', wydana właśnie przez Tzadik Records, od pierwszych taktów porusza słuchacza i wprowadza w stan skupienia. Przebogata struktura poszczególnych części, zmienność nastojów i stylistyk, przejmujące partie solowe, wszystko to wymagające wielkich umiejętności całego aparatu wykonawczego. John Zorn budując własne oryginalne artystyczne uniwersum, po raz kolejny udanie przerzuca kładkę pomiędzy współczesną awangardą a kreatywną sztuką z przeszłości, tym razem z wieku XVI, stawiając pytanie o znaczenie awangardowej spuścizny dla współczesnej kultury.
autor: Witek Leśniak

Kyle Armbrust: Viola
Eliza Bagg: Voice
Sarah Braile: Voice
Rachel Calloway: Voice
Jay Campbell: Cello
Claire Chase: Flute
Kevin Cobb: Trumpet
Steve Gosling: Piano
Louis Hanzlik: Trumpet
Rebekah Heller: Bassoon
Mihai Marica: Cello
Christian McBride: Bass
Mike Nicolas: Cello
Michael Powell: Trombone
Eric Reed: Horn
John D. Rojak: Bass Trombone
Josh Rubin: Clarinet, Bass Clarinet
Kirsten Sollek: Voice
Tyshawn Sorey: Drums
Jeff Ziegler: Cello

1. Harlequin
2. Colombian
3. Scaramouche
4. Pulcinella
5. Pierrot

płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 18 sierpnia 2017

Garth Knox and The Saltarello Trio "John Zorn: Leonard - The Book Of Angels, volume 30" Tzadik 2017, TZ8350

Garth Knox and The Saltarello Trio "John Zorn: Leonard - The Book Of Angels, volume 30" Tzadik 2017, TZ8350
Irlandzki altowiolinista Garth Knox podąża kilkoma artystycznymi ścieżkami. Gdy kończył Royal College of Music w Londynie wiedział, że świat muzyki akademickiej nie jest dla niego. Został członkiem Ensemble InterContemporain Pierre'a Boulez'a, z którym był związany przez siedem lat (1983–1990). Przez kolejnych siedem lat (1990–1997) był członkiem Arditti Quartet, jednego z najważniejszych kwartetów smyczkowych na świecie. Na przestrzeni lat współpracował z wybitnymi współczesnymi kompozytorami jak György Ligeti, Iannis Xenakis, Karlheinz Stockhausen, Pierre Boulez, Olga Neuwirth, György Kurtág, Gérard Grisey, Salvatore Sciarrino, Kaija Saariaho, Hans Werner Henze.

Jego koronnym instrumentem jest altówka i viola d'amore (w Polsce nazywana jest altówką miłosną), ale sięga też do średniowiecznych fiddle. Często wykonuje repertuar średniowieczny, renesansowy i barokowy (Hildegard von Bingen, Guillaume de Machaut, John Dowland, Henry Purcell, Tobias Hume, Marin Marais).

Szczególne miejsce zajmują nagrania trzecionurtowe, z ECM New Series ('Passing Images' Frode Haltli, 'D’amore' Garth Knox & Agnes Vesrerman, 'Saltarello' Garth Knox), ale też dla innych wydawców jak m.in. doskonała 'Viola Spaces' dla MODE Records, na których balansuje pomiędzy muzyką artystyczną i ludową, poszukując wzajemnych, często zupełnie nieoczekiwanych, związków i inspiracji. Garth Knox łączy w swej pracy artystycznej zdobycze nauki w dziedzinie historii muzyki z bezpośrednim, twórczym muzykowaniem podporządkowanym kodowi estetycznemu i naturze wykonywanego repertuaru. Stąd bierze się bardzo wysoki poziom jego artystycznej pracy.

Nie dziwi więc fakt, że do współpracy zaprosił go John Zorn. Jego 'The Book Of Angels', zapoczątkowana w Tzadik Records w 2005 roku płytą trio Jamiego Safta 'Astaroth', to seria prawdziwie wyjątkowa, muzycy z najróżniejszych stylistycznych kręgów, kultur, krajów wykonują muzykę z drugiej księgi MASADY. W 2004 roku Zorn – w ciągu trzech miesięcy - skomponował trzysta utworów, stanowiących drugą Księgę Masady, czyli Księgę Aniołów.

Dziewięć kompozycji, wypełniających płytę 'Leonard' trafiło w ręce kwartetu złożonego z Gartha Knoxa na Violi D'amore i altówce, Sylvaina Lemetre'a na instrumentach perkusyjnych, Julii Robertna Viola D'amore i altówce, Agnes Vesterman na wiolonczeli. Muzycy nie boją się eksponować niezwykłe piękno melodii poszczególnych kompozycji, a także pokazują to, co jest znakiem firmowym Knoxa - czytelność faktury. Dysponują wspaniałą techniką, kameralne masadowe tematy raz kipią energią, innym razem uwodzą ulotną melancholią, zawsze jednak brzmią autentycznie.

'Leonard, The Book Of Angels, Vol. 30' to imponująca, wizjonerska muzyka, łącząca wyrafinowanie muzyki barokowej, nieprzewidywalność współczesnej muzyki klasycznej i melancholię klezmerskich melodii. To raczej Zorn-kompozytor apelujący do serca niż rozumu.
autor: Krzysztof Szamot

Garth Knox: viola d'amore, violaSylvain Lemêtre: percussion
Julia Robert: viola d'amore, viola
Agnès Vesterman: cello

1. Amhiel
2. Kmiel
3. Cerviel
4. Hatach
5. Katmial
6. Yomyael
7. Udriel
8. Azariel
9. Tazbun

płyta do nabycia na multikulti.com

środa, 16 sierpnia 2017

Shane Parish "Undertaker Please Drive Slow" Tzadik 2016, TZ4016

Shane Parish "Undertaker Please Drive Slow" Tzadik 2016, TZ4016
Fuzja americany z Appalachów i muzyki improwizowanej, rodem z dorobku nieocenionego Dereka Bailey'a.

Zalesione Appalachy nie są górami wysokimi, gdy przyrównać je do Himalajów czy Kordylierów, skrywają jednak wiele tajemnic. To tutaj narodziła się chrześcijańska sekta 'ludzi od węży', której historia zaczyna się od George’a Wenta Hensleya, który po raz pierwszy wziął węża do rąk w 1910 roku, i trwa do dnia dzisiejszego. Jedną z tajemnic jest też fenomenalna americana, która tutaj się narodziła. Wielu muzykologów twierdzi, że 'epokę bardów' definitywnie została zamknięta. Od czasów najdawniejszych bardowie (minstrele, trubadurzy, skaldowie) narodzili się w Langwedocji w XII wieku. Ich pieśni raczej nie miały charakteru sztuki zaangażowanej – artyści wysławiali w nich przymioty dam swego serca. To dopiero w XX wieku ich rola się zmieniła. Americana lub też bluegrass dowodzą, że 'epoka bardów' nie została zakończona.

Amerykański gitarzysta Shane Parish, znany z formacji Ahleuchatistasem to przykład niespokojnego ducha, który błąka się po stylistycznych bezdrożach. Muzyka była dla niego ratunkiem przed beznadzieją życia i osobistą tragedią. To właśnie w muzyce znajduje stabilność, nieprzemijalność i prawdę, wyniesioną poza codzienny znój i walkę o przetrwanie. Zdumiewają jego muzyczne peregrynacje, w Ahleuchatistasem spotykała się furia Fugazi z nieobliczalnością Captaina Beefhearta. Wsiąka w anarcho-muzyko-buddyjskie idee Johna Cage, przychodzi w końcu czas na fascynacje dorobkiem i myślą Johna Coltrane'a. W ostatnich latach zwrócił się w stronę tradycyjnego bluesa i amerykańskiej muzyki ludowej, gdzie pierwiastek metafizyczny występuje powszechnie i przekazywany jest z pokolenia na pokolenie, przenikając każdą formę muzykowania. Mogłoby się wydawać, że mamy do czynienia z artystą powierzchownym, 'zahaczającym' i o jazz, i o alternatywę, i o folklor, jak to dzisiaj w modzie. Nic bardziej błędnego, Shane Parish jest intrygującym i odważnym muzykiem,

Tak jak Derek Bailey należy do wąskiego grona muzyków, którzy wyzwolili improwizację z wpływów jazzu, czyniąc z niej niezależną dyscyplinę, tak Shane Parish zlepia w jedność wrażliwą improwizację, wiejskiego bluesa i mroczną americanę wchodząc na tereny sztuki nienaruszonej, niesprofanowanej. A wszystko to ufundowane zostało na introwertycznej, osobnej wrażliwości, każdego z muzyków. Brzmienia gęstnieją, tracą wyraziste kontury, stają się senne, ciążące. Liczba detali, pomysłów melodycznych i faktur na płycie 'Undertaker Please Drive Slow' wskazuje na to, że mało znany gitarzysta Shane Parish wykształcił osobny język wypowiedzi, jego eksperymenty mają solidne fundamenty. Tak jak Parish deformuje tradycję amerykańskiej ludowizmy, jak zmienia harmoniczną wagę i melodyczny rys poszczególnych kompozycji, zmusza słuchacza do zmiany perspektywy spoglądania na americanę. Mamy do czynienia z muzyką fascynującą i nową, muzyką, która wymyka się raz na zawsze podziałom sztuki na „wyższą” i „niższą”, dworską i plebejską, awangardową i masową.

'Undertaker Please Drive Slow' to prawdziwy klejnot, debiut Shane'a Parisha to mroczna fuzja muzyki Appalachów z introwertyczną muzyką improwizowaną, przesycona mroczną duchowością.
autor: Piotr Szukała

Shane Parish: guitar
1. Ain't No Grave
2. Dark Was the Night, Cold Was the Ground
3. Danville Gal
4. Trouble Will Soon Be Over
5. Judgment
6. The Last Kind Words
7. I Hope I Live a Few More Days
8. John Hardy
9. Hangman
10. Katie Cruel
11. Can't Nobody Hide From God
12. Oh Death

płyta do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Craig Taborn / Ikue Mori "Highsmith" Tzadik 2017, TZ4017

Craig Taborn / Ikue Mori "Highsmith" Tzadik 2017, TZ4017
Jeden z najbardziej niespodziewanych duetów, jakie ostatnio wpadły mi w ręce. Okrzyknięty przez magazyn Downbeat, jako jeden z “wizjonerów nowego jazzu”, kompozytor, pianista, multiinstrumentalista Craig Taborn i władająca elektroniką Ikue Mori, przed laty filar nowojorskiego No Wave.

Z pochodzenia Japonka (urodziła się i dorastała w Tokyo), z wyboru Amerykanka (przeprowadziła się do Nowego Jorku w 1977 roku) pozostaje nieustająco ważną postacią awangardy światowej. Gdy pod koniec lat 70. Niemal cała nowojorska scena artystyczna z Dolnego Manhattanu chwyciła za różne instrumenty i zaczęła wydobywać z nich najgorsze hałaśliwe dźwięki to właśnie Ikue Mori wraz z Arto Lindsay'em i Timem Wrightem stworzyli zespół, który jak żaden inny z tego okresu przeszedł do historii - oczywiście chodzi o legendarny skład gatunku NO WAVE, czyli DNA.

Artystyczna intuicja i szaleńcza energia, to był fundament NO WAVE, z którego później wyrosły takie zespoły jak Swans, Teenage Jesus and The Jerks, czy John Lurie z The Lounge Lizards. W latach 80-tych eksperymentuje z drum machine, koncertuje i nagrywa z luminarzami sceny improwizowanej i awangardowej jak Fred Frith, Ensemble Modern, Zeena Parkins. Laureatka wielu nagród jak 'the Distinctive Award for Prix Ars Electronics Digital Music category w 1999', 'Award of Civitella Ranieri Foundation Fellowship w 2000', 'Award Alphert/Ucross Residency w 2005', 'Grant Foundation for Contemporary Arts w 2006'.

Do niedawna Craig Taborn był tylko i aż cenionym sidemanem, grał z wieloma gigantami kreatywnego jazzu jak Roscoe Mitchell, Wadada Leo Smith, Tim Berne, Steve Coleman, Lester Bowie, Evan Parker, Bill Laswell, David Torn, Mat Maneri, James Carter, Marty Ehrlich, Chris Potter, Leroy Jenkins, Joe Maneri, Susie Ibarra, Carl Craig, Bill Frisell, Drew Gress, David Binney, Dave Douglas, Lotte Anker, Gerald Cleaver, Adam Rogers, Hugh Ragin, Rudresh Manhattappa, Graham Haynes, Rob Brown. Jest wieloletnim członkiem projektu „Chris Potter - Underground” oraz legendarnej formacji Roscoe Mitchella - Note Factory. Równolegle Craig Taborn prowadzi autorskie projekty, m.in w trio z Thomasem Morganem i Geraldem Cleaverem czy Trio Junk Magic.

Ich duetowe spotkanie przynosi to przede wszystkim znakomite interakcje, będące konsekwencją telepatycznego wręcz porozumienia. Ndzwyczaju wiele tego typu projektów 'elektroniczno-jazzowych' razi brakiem zsynchronizowania wrażliwości muzyków akustycznych i elektronicznych. Wina zazwyczaj leży po obu stronach. Na płycie 'Highsmith' mamy jednak do czynienia ze zjawiskiem zgoła odmiennym, komputerowe szumy Mori są niejako rusztowaniem, na którym Craig Taborn buduje swoje złożone, fortepianowe konstrukcje.

Tzadikowa dbałość o najwyższą jakość dźwięku sprawia, że słucha się tego nagrania jak jednego utworu, nie sposób przerwać tego misterium dźwięku, improwizowana muzyka przeszywająco wibruje, fascynuje detalami, przeszywa na wskroś. Tylko wielcy mistrzowie mają zdolność przekraczania muzycznych konieczności, jak ma to miejsce na płycie 'Highsmith', wydanej właśnie w znakomitej serii wydawniczej - SPECTRUM, oficyny Tzadik Records.
autor: Witek Leśniak

Craig Taborn: piano
Ikue Mori: electronics
1. The Still Point of the Turning World
2. Music to Die By
3. Two Disagreeable Pigeons
4. Nothing That Meets the Eye
5. Variations on a Game
6. Quiet Night
7. A Bird in Hand
8. Dangerous Hobby
9. Things Had Gone Badly

płyta do nabycia na multikulti.com


sobota, 12 sierpnia 2017

Cyro Baptista "BlueFly" Tzadik 2016, TZ4014

Cyro Baptista "BlueFly" Tzadik 2016, TZ4014
Cyro Baptista, ekscentryczny brazylijski perkusjonista, obdarzony charyzmatyczną naturę wielkomiejskiego szamana, już od swojego przybycia do USA w 1980 roku pozostaje w centrum zainteresowania muzyków, dziennikarzy i słuchaczy, poszukujących nieoczywistych brzmień.

Urodził się w 1950 roku w Sao Paulo. Sam jednak nazywa siebie obywatelem świata, który odwołując się do brazylijskiej tradycji, konsekwentnie przypomina o swoich korzeniach. Na scenie ma przed sobą wiele perkusyjnych instrumentów, zalicza się do ścisłego grona największych mistrzów w grze na różnorodnych instrumentach etnicznych. Jego południowy temperament, frywolne podejście do świata muzyki, wzbogacone o doświadczenia nowojorskiej sceny down-town, jak też o doświadczenia sceniczne (grał m.in. w znakomitym filmie Jonathana Demme 'Rachel Getting Married') – plasuje tego perkusistę w czołówce perkusistów przełomowych dla rozwoju muzyki.
Jego artyzm słychać zarówno, w jego kolaboracjach z artystami popularnymi (choćby podczas trasy koncertowej z Paulem Simonem – The Rythm Of The Saints, czy na płycie z Herbie Hancockiem – Gershiwn’s World) albo Johnem Zornem, w niezliczonej ilości wspólnych przedsięwzięciach z Bar Kokhba Ensemble, The Dreamers i Electric Masada na czele. Występował i nagrywał z wieloma artystami współczesnej muzyki, jak Laurie Anderson, Derek Bailey, Cassandra Wilson, Gato Barbieri, Daniel Barenboim, Kathleen Battle, David Byrne, Dr John, Brian Eno, Herbie Hancock, Wynton Marsalis, Bobby McFerrin , Medeski, Martin & Wood, Robert Palmer, Carlos Santana, Tim Sparks, Spyro Gyra, Sting, James Taylor, Michael Tilson Thomas, Yo-Yo Ma czy John Zorn. Grał również z wieloma wybitnymi artystami muzyki brazylijskiej: Badi Assad, Ivan Lins, Marisa Monte, Milton Nascimento, Nana Vasconcelos i Caetano Veloso. Zawsze, gdy pojawia się na scenie lub w studio nagraniowym wnosi do muzyki unikalną mieszankę pozytywnych wibracji i głębokich stanów odprężenia, pozostawiając publiczność z przesłaniem pokoju i miłości.

Jednak w centrum jego artystycznego wszechświata znajdują się jego autorskie płyty. Z niecierpliwością czekałem na jego nową płytę, wydaną w oficynie Tzadik. Krążek ukazał się w stosunkowo nowej serii wydawniczej - Spectrum. 'BlueFly', bo taki tytuł nosi płyta, to muzyka pełna niezwykłej wrażliwości, o najróżniejszych inspiracjach, którą łączy niewyczerpana kolorystyka, uczucie i piękno. Baptista potrafi z oklepanych inspiracji brazylijską sambą, bossą wykrzesać coś oryginalnego, świeżego. Nie da się jednoznacznie opisać 'BlueFly', bo ona mieni się jak kolory w kalejdoskopie. Wszystko się tu przeplata w nieregularnym rytmie i zmieniającym się tempie - najlepsze tradycje tropicalii, motywy karaibskie i meksykańskie, przepuszczone tutaj przez zadziorny nowojorski koloryt downtown, zarówno tradycyjne instrumentarium, jak i nowoczesne instrumenty. Słuchanie tych multikulturowych szarad wciąga jak ciężki nałóg. Choć trzon zespołu czterech muzyków, Cyro Baptista, Vincent Segal na wiolonczeli, Ira Coleman na kotrabasie i Tim Keiper na Kamel ngoni i perkusji, to na płycie słyszymy wiele instrumentów strunowych, głównie gitary, choć nie tylko. Szlachetnie prezentują się mandoliny w 'Kong' i 'Hammer', czy indyjska Shahi Baaja w 'Bala'. A to tylko część brzmieniowych smaczków, jakie czekają na słuchaczy.

'BlueFly' to barwne, fantazyjne, dowcipne latino najwyższych lotów!
autor: Mateusz Krępski

Cyro Baptista: Percussion, Vocals
Tim Keiper: Kamel Ngoni, Drum Set
Ira Coleman: Bass
Vincent Segal: Cello

featuring
:
Romero Lubambo: Guitar
Brian Marsella: Shahi Baaja, Andes #25F, Fender Rhodes 
Ikue Mori: Laptop
Amir Ziv: Drums
Mark Ari: Samples 
Justin Bias: Samples 
Kevin Breit: Mandolin Orchestra 
Cabello: Percussion
Felipe Calderon: Samples 
Andy Caploe: Samples
Alessandro Ciari: Samples 
Cadu Costa: Guitar, Clarinet
Chikako Iwahori: Surdo
Franca Landau: Samples 
Zé Mauríco: Surdo
Marcelo Paganini: Samples 
Max Pollak: Surdo
Steve Sandberg: Samples

1. Menina
2. Trovao
3. Kong
4. Bala
5. Tarde (Homage To Luis Vieira)
6. Hammer
7. Aguidavi
8. From The Belly
9. T Rex Constitution
10. Love Son
11. Under The Influence
12. Menina Interlude

płyta do nabycia na multikulti.com

czwartek, 10 sierpnia 2017

Nova Express Quintet "John Zorn: Andras: The Book Of Angels, volume 28" Tzadik 2016, TZ8343

Nova Express Quintet "John Zorn: Andras: The Book Of Angels, volume 28" Tzadik 2016, TZ8343

ANDRAS jest wielkim markizem piekła, rozporządza 30 legionami duchów. Zajmuje się wzniecaniem kłótni. Wezwany ukazuje się pod postacią anioła z głową puchacza, ujeżdża silnego i czarnego wilka, a w ręku trzyma ostry, błyszczący miecz. To jego imię nosi XXVIII część Księgi Aniołów Johna Zorna.

Na płycie gwiazdorska obsada, słyszymy niemalże cały skład The Dreamers, czyli Nova Express Quintet: na klawiszach John Medeski, na wibrafonie Kenny Wollesen, na kontrabasie Trevor Dunn, za perkusją Joey Baron i Cyro Baptista na instrumentach perkusyjnych. Rozszerzony o brazylijskiego perkusjonistę skład Nova Express Quartet, znany jest z trzech wyśmienitych płyt: 'Nova Express' z 2011, poświęconej Williamowi Burroughsowi, 'Dreamachines' z 2013, inspirowanej dorobkiem Williama Burroughsa i Briona Gysina i 'On Leaves Of Grass' wyrastającej z fascynacji poezją Walta Whitmana.

Joey Baron (znany ze składów Billa Frisella, Stana Getza, Johna Zorna. Współpracował również z filharmonią w Los Angeles, Tonym Bennettem, Carmen McRae, Laurie Anderson, Johnem Scofieldem, Alem Jarreau, Jimem Hallem, Dizzym Gillespie, Artem Pepperem, Johnem Abercrombie i Timem Berne'em), basista Trevor Dunn (współzałożyciel zespołów Mr. Bungle, Secret Chiefs 3 i Fantomas, współpracował również z Johnem Zornem, Melvins, Jonem Hassellem, Jamie'm Saftem, Benem Goldbergiem), pianista John Medeski (lider amerykańskiej formacji Medeski, Martin & Wood, współpracował również z Iggy'm Popem, Johnem Scofieldem, Markiem Ribotem, DJ Logikiem), wibrafonista Kenny Wollesen (Tom Waits, David Byrne, Crash Test Dummies, Rickie Lee Jones, John Patton, Sean Lennon, Bill Frisell, Norah Jones, John Lurie, Myra Melford, Steven Bernstein) i brazylijczyk Cyro Baptista (Herbie Hancock, Yo-Yo Ma, Trey Anastasio, John Zorn, Wynton Marsalis, Paul Simon, Sting, Laurie Anderson, Derek Bailey, Gato Barbieri, Daniel Barenboim, Kathleen Battle, David Byrne, Dr. John, Brian Eno, Melissa Etheridge, Bobby McFerrin, Robert Palmer, Carlos Santana, Tim Sparks, Michael Tilson Thomas, Cassandra Wilson, The Chieftains).

'Andras: The Book Of Angels Volume 28' przynosi muzykę szalenie rytmiczną, ale też równocześnie melodyjną, mroczną i niepowstrzymaną. Wszystkie kompozycje z 'niebiańskiej' serii The Book Of Angels wyrastają z romantycznej tradycji surf jazzu, będącego fuzją jazzu, rocka, etno, popu, latino i funky. To John Zorn szukający harmonii, składający świat na nowo, a nie tak jak w innych projektach, wypełnionych echem rozpadającego się świata, atakujący słuchacza kaskadą drapieżnych dźwięków. Mnóstwo tu klarownych melodii, wyraźnych tematów, swoistej lekkości. Aranżacyjnie są one dopieszczone po ostatni szczegół. Na płycie nie ma dźwięków pierwszej i drugiej kategorii. Każda nuta jest równie ważna. Bez względu na to czy słyszymy klawiszowe przebieranki Medeskiego, bajkowe brzmienie wibrafonu Kenny'ego Wollesena, kapitalną pracę sekcji rytmicznej Baron/Dunn, czy subtelnych zabiegów perkusjonisty Cyro Baptisty. Tak się dzieje, gdy w studio zgromadzeni są równorzędni muzycy, którzy grają ze sobą od lat.

Tym albumem John Zorn z przyjaciółmi potwierdzili swoje miejsce na jazzowym piedestale. Po genialnych wariacjach Masady, Bar Kokhby, the Dreamers czy Simulacrum mamy do czynienia z kolejną ognistą załogą, sformowaną przez słynnego nowojorczyka. O takich płytach mawia się, że nie są tylko nośnikiem treści, przekaźnikiem słów autora. Stają się bowiem wartością samą w sobie, dziełem sztuki, nie tylko użytkowej. Cała seria 'The Book Of Angels', dzięki wydawnictwu Tzadik, jest też na najwyższym poziomie także pod względem edytorskim. Na jej wyjątkowość składa się projekt (i wykonanie) okładki, gramatura papieru, odpowiednio zaprojektowana, stylizowana czcionka i odpowiednio dobrana ikonografia. Wszystko to sprawia, że cała seria, w swym wnętrzu i zewnętrznej powłoce, w formie oraz treści przenosi słuchacza do świata wyrafinowanej wyobraźni Zorna, gdzie nikt jednak nie zapomina tym, że ich muzykowanie ufundowane jest na niczym nieskrępowanej zabawie.
autor: Krzysztof Szamot

Cyro Baptista: congas, percussionJoey Baron: drums
Trevor Dunn: acoustic and electric bassesJohn Medeski: organ, piano
Kenny Wollesen: vibraphone
1. Meresin 6:02
2. Yofiel 4:24
3. Sabiel 6:04
4. Hemah 2:59
5. Sahiviel 3:44
6. Ramiel 5:11
7. Ithuriel 5:30
8. Kakabel 4:50
9. Huzia 4:57
10. Tatrusia 4:48

płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 8 sierpnia 2017

The SPIKE Orchestra / Sam Eastmond / Nikki Franklin "John Zorn: Cerberus: The Book of Angels, volume 26" Tzadik 2015, TZ8338

The SPIKE Orchestra / Sam Eastmond / Nikki Franklin "John Zorn: Cerberus: The Book of Angels, volume 26" Tzadik 2015, TZ8338
Osiemnasto-osobowa the SPIKE Orchestra Sama Eastmonda i Nikki Franklin to zespół jedyny w swoim rodzaju. Ufundowany został na muzyce jazzowej, rocku, współczesnej klasyce, muzyce do eksperymentalnych filmów animowanych i oczywiście nowej muzyce żydowskiej. Nie dziwi więc fakt, że do swojej stajni zaprosił ich John Zorn. XXVI tom jego wybornej 'The Book of Angels' trafił w ręce dowodzących orkiestrą Sama Eastmonda i Nikki Franklin. I trzeba przyznać, że są to ręce wyjątkowe. Ich aranżacje mają w sobie precyzję nagrań Gila Evansa i Milesa Davisa, rozmach orkiestr Duke'a Ellingtona, dowcip kabaretowych szlagierów Brechta/Weilla i motorykę nowoorleańskich korzeni rhythm & bluesa i jazzu. Wszystko to owocuje wspaniałym, bardzo spójnym, doprawionym wybornie swingiem kreatywnym jazzem.

the SPIKE Orchestra wbija w fotel, trudno nie poddać się ich wyobraźni i energii. Doskonale wyczuwają istotę zornowskich kompozycji, skupionych na złożonościach języka muzyki. Jedni będą rozkoszować się stopniowo odsłaniającymi się detalami, inni podziwiać będą erudycję muzyków, ujawniającą się w biegłości stylistycznych szarad. Jeszcze inni podążać będą za energetycznym rytmem lub zaczerpniętymi wprost z muzyki żydowskiej melodiami, które sprawiają, że bigbandowe granie zyskuje nowe życie.

Cerberus jest dwudziestym czwartym duchem Goecji. Jest najodważniejszym markizem piekła, marszałkiem polnym i generalnym inspektorem wojsk piekielnych. Rozporządza 19 legionami duchów. Obdarza ludzi elokwencją we wszystkich sztukach i naukach. Jeśli tytuł płyty nie jest przypadkowy, to trafia w sedno kompetencji londyńskich muzyków, Sam Eastmond i Nikki Franklin nie tylko obdarzyli elokwencją swoich muzyków, ale także słuchaczy, bo jakże słuchać 'Cerberus: The Book of Angels Volume 26', nie znając 'Sketches Of Spain' Milesa Davisa i Gila Evansa, 'The Black Saint And The Sinner Lady' Charlesa Mingusa czy chociażby 'Diaspora Soul' Stevena Bernsteina.

Prawdziwy klejnot z wydawanej przez Johna Zorna serii 'The Book of Angels'.
autor: Witek Leśniak

Paul Booth: tenor saxophone, clarinet
Erica Clarke: baritone saxophone, bass clarinet
Stewart Curtis: tenor saxophone, clarinet
Sam Eastmond: solo trumpet
Nikki Franklin: voice
Moss Freed: guitar
Ben Greenslade-Stanton: trombone
Mike Guy: accordion
George Hogg: trumpet, flugelhorn
Noel Langley: trumpet, flugelhorn
Sam Leak: piano, keyboards
Chris Nickolls: drums
Dave Powell: tuba
Ashley Slater: trombone
Karen Straw: trumpet, flugelhorn
Mike Wilkins: alto saxophone, clarinet
Otto Willberg: bass
Vasilis Xenopoulos: alto saxophone, flute
1. Gehegial 5:00
2. Hakha 5:09
3. Hananiel 5:09
4. Lahal 5:20
5. Armasa 7:35
6. Thronus 6:47
7. Shinial 4:42
8. Donel 5:48
9. Raguel 4:46
10. Pahadron 6:19

płyta do nabycia na multikulti.com

sobota, 11 marca 2017

Masada String Trio [Mark Feldman / Erik Friedlander / Greg Cohen] "John Zorn: Haborym: The Book of Angels, volume 16" Tzadik 2010, TZ7384


Masada String Trio [Mark Feldman / Erik Friedlander / Greg Cohen] "John Zorn: Haborym: The Book of Angels, volume 16" Tzadik 2010, TZ7384

Najnowsza - czwarta już - płyta Masada String Trio jest nieco bardziej śpiewna i łagodna od wcześniejszych nagrań tego składu. Zorn jednak nie byłby sobą, gdyby do krainy ogólnej muzycznej szczęśliwości nie wprowadził nieco zgrzytu i chaosu.  Słynny Nowojorczyk przez lata wypracował własny styl, rozpoznawalny po pierwszych dźwiękach – tutaj w triowym składzie słychać to chociażby, gdy początek kompozycji grany jest pizzicato. 

Mark Feldman, Erik Friedlander oraz Greg Cohen grają niczym jeden organizm, kierowani pewną ręką kompozytora, który i tym razem dyryguje zespołem. Tak powstaje kolejna spójna muzyczna wizja, w której napięcie narasta od pierwszych nut aż po ostatnie dźwięki wieńczącej płytę kompozycji "Gergot". Świetny album, do którego można wracać nie tylko w zimowe miesiące.
autor: Józef Paprocki


John Zorn: composer, conductor 
Greg Cohen: bass 
Mark Feldman: violin 
Erik Friedlander: cello

1. Turel 
2. Tychagara 
3. Carniel 
4. Bat Qol 
5. Gamrial 
6. Elimiel 
7. Techial 
8. Umikol 
9. Malkiel 
10. Raamiel 
11. Gergot

płyta do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Marty Ehrlich / Marcus Rojas / Jerome Harris / Hankus Netsky "Fables" Tzadik 2010, TZ8155

Marty Ehrlich / Marcus Rojas / Jerome Harris / Hankus Netsky "Fables" Tzadik 2010, TZ8155
Najnowsza płyta nowojorskiego klarnecisty i saksofonisty Marty Ehrlicha to dzieło bardzo wyciszone. Nagrana właściwie w duecie (tylko w czterech kompozycjach dołącza tubista Marcus Rojas lub grający na akustycznej gitarze basowej Jerome Harris), delikatnie odwołuje się do muzyki żydowskiej. Mało tu bowiem wprost zaczerpniętych z tradycji tematów (prawie wszystkie kompozycje są autorstwa lidera), a Ehrlich kreśli formę poszczególnych utworów w niezwykle delikatny, przesycony tęsknotą sposób. Muzyka nabiera większej prędkości, gdy dołącza Rojas na tubie, to on stymuluje i nadaje pęd oraz nieco bardziej ludyczny charakter muzyce - te utwory dzielą całą płytę na części. Ehrlich gra delikatnie, rzadko bardzo uciekając się do chwytów rodem z free jazzu - przedęć i "brudnych" dźwięków. Pokazuje, że potrafi grać nawet karkołomne frazy. Najciekawiej wypadają jednak te utwory, gdy partnerujący mu Hankus Netsky chwyta za akordeon. Właśnie w tym połączeniu - klarnetu lub saksofonu z akordeonem - muzyka zdaje się znajdować swoją pełnię. Piękna, nostalgiczna płyta.
autor: Józef Paprocki

Marty Ehrlich: clarinet, bass clarinet, flute, alto saxophone, soprano saxophone
Marcus Rojas: tuba
Jerome Harris: double bass guitar
Hankus Netsky: piano, accordion

1. Scroll No. 1
2. The Thimble and the Thread
3. Es Felt
4. Wednesday's Waltz
5. Rozo D'Shabbos
6. Scroll No. 2
7. The Mirror Waltz
8. The Lion's Tanz
9. I'm Growing Into My Hat


płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 27 stycznia 2017

Omer Klein "Rockets On The Balcony" Tzadik 2010, TZ8156

Omer Klein "Rockets On The Balcony" Tzadik 2010, TZ8156
Tzadik, wytwórnia z wielkimi tradycjami dla muzyki żydowskiej od zawsze skupiała sie na promowaniu 'nowej krwi'. Pochodzący z Izraela a mieszkający obcnie w Nowym Jorku pianista Omer Klein jest tego najlepszym dowodem. Zasłuchany w liderze Medeski, Martin & Wood - Johnie Medeskim Omer Klein, wykształcony w New England Conservatory rozpoczął karierę z godnym pozazdroszczenia rozmachem. Oparte na muzyce Bliskiego Wschodu kompozycje nabierają w wykonaniu tego ekscytującego tria niesamowitego rozpędu. Spontaniczność muzyków, doskonałe zgranie i warsztat to atut zespołu. Ale ten jest w błędzie kto myśli, że to jedyne zalety tego składu, starannie dobrany repertuar mocno akcentujący śpiewność bliskowschodnich melodii, przemyślana dramaturgia płyty, zbudowana prostymi środkami jak choćby przemieszanie utworów dynamicznych i ekspresyjnych z tymi medytacyjnymi. W końcu zaskakująco bogate instrumentarium jak na klasyczne trio, rozpoczynając od fortepianu i organów fendera lidera, poprzez afrykańską kalimbę kontrabasisty Haggaia Cohena Milo po bliskowschodnie instrumenty perkusyjne Ziva Ravitza. Całość brzmi porywająco, zarówno pod względem materii muzycznej, wykonawstwa jak i zapisu dźwięku album jest na najwyższym poziomie.
autor: Piotr Szukała

Omer Klein: Piano, Fender Rhodes
Haggai Cohen Milo: Bass, Kalimba
Ziv Ravitz: Drums, Percussion

1. Espana
2. Baghdad Blues
3. The Wedding Song
4. Shining Through Broken Glass
5. Hope
6. Heidad
7. Rockets on the Balcony
8. Shir Avoda
9. Neila

płyta do nabycia na multikulti.com

czwartek, 24 listopada 2016

Ben Goldberg Quartet Plays Masada Book Two "John Zorn: Baal: The Book of Angels, volume 15" Tzadik 2010, TZ7381

Ben Goldberg Quartet Plays Masada Book Two "John Zorn: Baal: The Book of Angels, volume 15" Tzadik 2010, TZ7381
Najnowszy, przebojowy zespół Klarnecisty Bena Goldberga, znanego chociażby z New Klezmer Trio, z którym nagrał dla wytwórni Johna Zorna - Tzadik trzy wyśmienite albumy. Stały się one jednym z fundamentów Radical Jewish Culture. Kwartet złożony z muzyków, którzy w róźnych formacjach Johna Zorna, także w tych najważniejszych jak Masada, Bar Kokhba Sextet czy Electric Masada występują od lat.
Zorn był pomysłodawcą sesji, zaaranżował materiał i dyrygował osobiście. Tą rękę mistrza słychać na całej płycie, stąd może iście telepatyczna komunikacja pomiędzy muzykami, pulsująca podskórnie olbrzymia energia znajduje ujście w zdyscyplinowanych, skrzących się improwizacjach. To wspaniała płyta krystalicznej żydowskiej kameralistyki jazzowej, wykorzystującej rozumiane awangardowo i współcześnie środki muzyki klasycznej i jazzu, kolejny kamień szlachetny w masadowym naszyjniku.
Baal (z hebrajskiego - pan, władca) bóg deszczu, urodzaju, płodności, a także nieba i wojny, przeciwnik boga suszy i śmierci, Mota. Co roku ginął w wyniku walki toczonej z Motem - bogiem śmierci i wysuszonej letnim skwarem ziemi - i zstępował do świata podziemnego, aby z nastaniem wiosny powstać z martwych. Dlaczego własnie on jest patronem płyty? Warto samemu poszukać na to pytanie odpowiedzi.
autor: Piotr Szukała

Greg Cohen: bass
Ben Goldberg: clarinet
Jamie Saft: piano
Kenny Wollesen: drums

1. Chachmiel
2. Asimor
3. Irin
4. Pharzuph
5. Lahash
6. Reqel
7. 'ifafi
8. Uzza
9. Poteh



płyta do nabycia na multikulti.com

niedziela, 9 października 2016

Jesse Harris [Jesse Harris / Rob Burger / Doug Wieselman / Kenny Wollesen / CJ Camerieri / Eivin Opsvik / Tony Scherr] "Cosmo" Tzadik 2010, TZ7635

Jesse Harris [Jesse Harris / Rob Burger / Doug Wieselman / Kenny Wollesen / CJ Camerieri / Eivin Opsvik / Tony Scherr] "Cosmo" Tzadik 2010, TZ7635
Płyty wydawane w ramach Key Series w wytwórni Tzadik wybierane są wg. Tajemniczego klucza. Zdarzają się tam pozycje fundamentalne dla twórczego jazzu by wspomnieć Wadada Leo Smith Golden Quartet czy też duet Wadada Leo Smith & Jack Dejohnette 'America'. Obok tych płyt mamy cztery ogniste krążki Brazylijczyka Cyro Baptysty. Cztery zaskakujące płyty angielskiego giganta jazzowej gitary Dereka Bailey.

Są tam też dwie cross-kulturowe płyty tria Henry Kaiser / Charles K. Noyes / Sang Won Park i wiele innych zaskakujących/inspirujących wydawnictw. Sama Key Series jest wystarczającym powodem istnienia wydawnictwa Tzadik! Najnowszą pozycją w serii jest projekt Jesse'ego Harrisa, jednego z najbardziej cenionych amerykańskich songwriterów. Ten zdobywca Grammy Award pisał dla Cat Power, Feist, Norah Jones, Smokey Robinsona, Solomona Burke'a, Willie Nelsona, Emmylou Harris i wielu innych wykonawców. Coś musi być w tych piosenkach skoro dobijają się do niego gwiazdy współczesnej muzyki i nie tylko!
Warto wspomnieć, że Ethan Hawke, szukając kompozytora ścieżki dźwiękowej do swojego filmu 'The Hottest State' zapukał właśnie do drzwi Jesse'ego Harrisa, z czego urodził się smakowity soundtrack! Przewrotnie na swojej autorskiej płycie Jesse mając dość wokalów zaproponował wyłącznie instrumentalną muzykę. Dobrał sobie niezłą gromadkę nowojorskich freaków, znanych chociażby z formacji Lounge Lizards, Slow Poke, La Mar Enfortuna jak też z licznych kolaboracji z Johnem Zornem. Prostota, anarchistyczna przewrotność, łączenie wielu stylów i kultur muzycznych oraz nade wszystko niepowtarzalne, mieniące się bogactwem brzmienie po prostu powala. Ich muzyka będąca na pograniczach miejskiego folku, avant popu, awangardy jazzu i rocka wymyka się typowym klasyfikacjom.
Po prostu palce lizać!
autor: Piotr Szukała

Rob Burger: organ, piano, Wurlitzer, accordion
Jesse Harris: acoustic & electric guitars
Doug Wieselman: tambourine
Kenny Wollesen: drums, percussion, marimna, vibraphone, steeldDrum
CJ Camerieri: trumpet, flugelhorn, French horn
Eivin Opsvik: electric & upright bass
Tony Scherr: electric guitar

1. Little Star
2. The Waves
3. Strange Bird
4. Pixote
5. Cosmo
6. I Think You're Hiding Something
7. Somewhere Down The Road
8. Wish I Was A Bird
9. Dear Dorothy
10. Over The Bridge

płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 16 września 2016

Larry Ochs "The Fictive Five" Tzadik 2015, TZ4012

Larry Ochs "The Fictive Five" Tzadik 2015, TZ4012

Jeden z członków-założycieli słynnego zespołu Rova Saxophone Quartet, Larry Ochs, po raz chyba pierwszy wydaje autorski album w wytwórni Johna Zorna - nowojorskim Tzadiku. Sam kojarzony jest przede wszystkich z saksofonowym kwartetem, ale ma na koncie udział w wielu innych projektach także (Room, What We Live, Glenn Spearman Double Trio, John Lindberg Ensemble; Frith, Masaoka oraz Ochs aka Maybe Monday; Peggy Lee, Miya Masaoka, Ochs Trio, KIHNOUA) oraz długoletnią współpracę - tak koncertową jak i nagraniową - z najważniejszymi muzykami awangardowej sceny jazzowej po obu stronach oceanu - Stevem Lacym, Fredem Frithem, Wadadą Leo Smithem, Georgem Lewisem, Johnem Zornem, Derekiem Bailey, Lawrencem 'Butchem' Morrisem, Davem Douglasem, Barrym Guy‘em, Henrym Kaiserem czy Anthonym Braxtonem, jak i muzyki współczesnej - Terrym Riley, Alvinem Curran, Joan Jeanrenaud. Tym razem jednak, bez wielkich sław jazzowej awangardy, nagrał fenomenalny album zapraszając do współpracy najlepszych muzyków związanych ze sceną nowojorską młodego pokolenia.

Jak sam mówi komponuje on utwory improwizowane. Pisze bardzo szkicowe kompozycje - czasem jest to tylko notacja struktury utworu - które wraz z partnerami wypełniają i rozwijają w swobodnej, nieskrępowanej, fantastycznej i uduchowionej podróży. W jego odczuciu - jak sam pisze o tej płycie - ma ona raczej ilustracyjno-narracyjny, niż intelektualny, charakter. Poszczególne kompozycje dedykowane są ludziom z kinem związanym - Wendersowi, Reichardtowi, czy Williamowi Kentridge'owi) - stąd też taka, a nie inna sugestia kompozytora i instrumentalisty. Sam Ochs zastanawia się także jak mogą biec myśli odbiorcy i jest ciekaw odczuć i skojarzeń. By podkreślić jeszcze ten emocjonalny styl granie i improwizacji - odrzuca tutaj wszelkie systemy kierowania improwizacją poszczególnych muzyków i pozostawia im zupełnie wolną rękę tak, by nie krępować i ich wyobraźni.

Efekt jest cudownie przejrzysty i esencjonalny, uduchowiony, ale i wyciszony równocześnie. Wspaniałe sola i dialogi łączą się w spójną i zwartą całość mimo rozbudowanej formy poszczególnych utworów. Piękny, piękny album.
autor: Marek Zając

Harris Eisenstadt: drums
Ken Filiano: bass
Pascal Niggenkemper: bass
Larry Ochs: tenor saxophone, sopranino saxophones
Nate Wooley: trumpet

1. Similitude (for Wim Wenders)
2. A Marked Refraction
3. By Any Other Name (for William Kentridge)
4. Translucent (for Kelly Reichardt)

płyta do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Klezmerson "John Zorn: Amon - The Book Of Angels, volume 24" Tzadik 2015, TZ8328

Klezmerson "John Zorn: Amon - The Book Of Angels, volume 24" Tzadik 2015, TZ8328
Po znakomitym albumie "Siete" z 2011 roku, który był trzecim w dyskografii zespołu przyszedł czas na płytę w repertuarze Johna Zorna, w serii The Book Of Angels. To już 24 tom w konsekwentnie rozrastającej się, kompozytorskiej serii Johna Zorna.

Interpretacji 'Księgi Aniołów' Johna Zorna próbowało już wielu: Medeski, Martin & Wood, Jamie Saft, Masada String Trio, Jon Madof Zion 80, David Krakauer, Marc Ribot, Eyvind Kang, a nawet Pat Metheny. Teraz wyzwanie podjął 16-osobowy kolektyw genialnych muzykantów z Meksyku, od Oaxaca do Veracruz. Ścisłe gatunkowe ramy nie mają tutaj zastosowania. Klezmerson, pod wodzą Benjamina Shwartza, kompozytora, altowiolinisty i pianisty, wypracowali własne brzmienie. Ze sprawnością ulicznych kuglarzy łącząc jazzowe frazowanie, funkową pulsację oraz mieszankę oldskulowej tropicany spod znaku Henry'ego Manciniego i Xaviera Cugata. Błyskotliwa wizja żydowsko-kubańskiej muzyki, jako bezpretensjonalnej, łobuzerskiej i lekko zawianej muzyki rozrywkowej, oczywiście raczej spod znaku pozdmodernistycznego nowojorskiego downtownu niż popularnych etnojazzowej konfekcji.
autor: Dawid Malanowski

Moises Garcia: trumpet 
Chatran Gonzalez: percussion 
Juan Manuel Ledezma: guitar, requinto, leona
Osiris Caballero Leon: violin, jarana
Carina Lopez: bass
Maria Emilia Martinez: flute
Chali Mercado: drums
Rolando Morejon: violin
Gustavo Nandayapa: drums, percussion 
Alex Otaola: guitar
Natalia Perez: cello
Marco Renteria: bass
Homero Santiago: trombone
Rodrigo Santoyo: oud
Benjamin Shwartz: viola, piano, organ, jaranas
Dan Zlotnik: saxophones, clarinet

1. Samchia
2. Iahmel
3. Abachta
4. Yefefiah
5. Mashith
6. Sehibiel
7. Zikiel
8. Kabshiel
9. Amabiel



płyta do nabycia na multikulti.com

niedziela, 28 sierpnia 2016

David Rosenboom & Calarts Chamber Ensemble "Naked Curvature" Tzadik 2015, TZ4009

David Rosenboom & Calarts Chamber Ensemble "Naked Curvature" Tzadik 2015, TZ4009
Urodzony w 1947 David Rosenboom jest jednym z najważniejszych przedstawicieli awangardowej muzyki klasycznej ostatniego półwiecza. Formacyjnym doświadczeniem dla Rosenbooma była współpraca z LaMonte Young's ensemble, czy to w ramach The Theatre of Eternal Music czy The Tortoise, His Dreams and Journeys. To tutaj spotkał Terry'ego Riley'a, Angusa MacLise'a, Tony'ego Conrada, Johna Cale'a, Jona Gibsona, Jona Hassella czy Lee Konitza. Był członkiem Morton Subotnick's The Electric Ear (1969) i The Persian Surgery Orchestra Terry'ego Riley'a (1969). Od połowy 60-tych lat nieprzerwanie do dzisiaj aktywnie działa w świecie kompozytorskim, od pierwszych dzieł takich jak Thud Thud Thud (1966) na saksofon, wilonczelę, fortepian, celestę i perkusję; Mississippississim (1968) dla 33 muzyków; Ecology Of The Skin (1970) rewolucjonizuje język współczesnej muzyki klasycznej i pozostawia wyraźny ślad w sferze awangardowej muzyki współczesnej.

Do Davida Rosenbooma idealnie pasuje określenie twórcy postmodernistycznego, bez żadnych kompleksów czerpiącego zarówno inspirację, jak i materiał z wszelkich możliwych źródeł, gdyby nie to, że wyprzedził powstanie tego sformułowania o dobre 30 lat.

Jest kompozytorem, wykonawcą, wykładowcą, konstruktorem nowych istrumentów, i improwizatorem. Komponuje dla składów orkiestrowych, dla składów kameralnych, dzieła solowe, opery, od początku swojej kariery poszerza idiom muzyki elektroakustycznej, będąc jednym z prekursorów wykorzystania oprogramowania komputerowego w procesie powstawania muzyki, współpracuje z teatrami tańca współczesnego, zespołami muzyki improwizowanej... Jego kompozycje znajdują się w katalogach wielu cenionych wydawnictw płytowych jak Tzadik, New World Records, Art into Life, Unseen Worlds Records, Pogus Productions, Cold Blue, Nine Winds Records, Mutable Music, EM Records, Centaur Records, Lovely Music Ltd., Black Saint, West Wind, Elektra Nonesuch, Frog Peak Music, Big Pink Music i Music Gallery Editions.

'Naked Curvature' to ekscytujące dzieło nazwane przez samego kompozytora 'whispered chamber opera/concerto grosso' na sześciu instrumentalistów, szepczące głosy, elektronikę i interaktywne oprogramowanie komputerowe. Siedemnastoczęściowa 'Szeptana Opera' wzbudza silne emocje, mimo że muzyka jest pozbawiona łatwego efekciarstwa. 'Naked Curvature' jest próbą stworzenia dzieła w nowym gatunku, nawiązującego wprawdzie do formy opery kameralnej, jednak znacznie przekraczającego jego ramy. To cykl otwartych, zakomponowanych modułów wokalno-instrumentalnych o dramaturgii totalnej, obejmujący słowo szeptane, muzykę kameralną i elektroniczną. Struktura dzieła pozostawia wiele miejsca dla wykonawców, eksponując walor improwizacji w muzyce współczesnej. Przejmujący i uniwersalny temat, mistrz współczesnej muzyki awangardowej i znakomite grono wykonawców to największe atuty nowego dzieła Davida Rosenbooma.

Nagrania dokonano po czujnym okiem samego kompozytora a wirtuozowski CalArts Chamber Ensemble okazuje się doskonałym wykonawcą.
autor: Witek Marynowski

Sylvia Desrochers
Marja Kay
Kris Wildman
Kimberly Turney
Brian Walsh
Abby Savell
Traci Esslinger
Noriko Yamaga
Aniela Perry
Adam Overton
David Rosenboom


1. Naked Curvature

płyta do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Ikue Mori "In Light of Shadows" Tzadik 2015, TZ4007

Ikue Mori "In Light of Shadows" Tzadik 2015, TZ4007
Z pochodzenia Japonka (urodziła się i dorastała w Tokyo), z wyboru Amerykanka (przeprowadziła się do Nowego Jorku w 1977 roku) pozostaje nieustająco ważną postacią awangardy światowej. Gdy pod koniec lat 70. Niemal cała nowojorska scena artystyczna z Dolnego Manhattanu chwyciła za różne instrumenty i zaczęła wydobywać z nich najgorsze hałaśliwe dźwięki to właśnie Ikue Mori wraz z Arto Lindsay'em i Timem Wrightem stworzyli zespół, który jak żaden inny z tego okresu przeszedł do historii - oczywiście chodzi o legendarny skład gatunku NO WAVE, czyli DNA. 

Artystyczna intuicja i szaleńcza energia, to był fundament NO WAVE, z którego później wyrosły takie zespoły jak Swans, Teenage Jesus and The Jerks, czy John Lurie z The Lounge Lizards. W latach 80-tych eksperymentuje z drum machine, koncertuje i nagrywa z luminarzami sceny improwizowanej i awangardowej jak Fred Frith, Ensemble Modern, Zeena Parkins. Laureatka wielu nagród jak 'the Distinctive Award for Prix Ars Electronics Digital Music category w 1999', 'Award of Civitella Ranieri Foundation Fellowship w 2000', 'Award Alphert/Ucross Residency w 2005', 'Grant Foundation for Contemporary Arts w 2006'.

Jej najnowsza płyta wydana w zapoczątkowanej w 2014 roku Spectrum Series, w ramach której możemy się cieszyć chociażby wspaniałą 'Double Windsor' tria Sylvie Courvoisier/Drew Gress/Kenny Wollesen czy też 'Sonic Rivers' tria Wadada Leo Smith / George Lewis / John Zorn to pozycja wyjątkowa wśród nagrań z obszaru współczesnej elektroniki. Muszę powiedzieć, że nie jestem bezkrytycznym fanem twórczości Ikue Mori, choćbu duet z Mają Ratkje, poza kunsztem wokalnym Ratkje i wyjątkową umiejętnością snucia fabularnej opowieści Mori nie przynosi żadnej wartości dodanej. Jednak generalnie dorobek Mori zdumiewa swoją oryginalnością i sugestywnością, zarówno w projektach solowych jak i zespołach takich jak MEPHISTA z Sylvie Courvoisier i Susie Ibarrą, czy PHANTOM ORCHARD z Zeeną Parkins, czy też zespołów Koichi Makigami i Johna Zorna.

Liczba detali, pomysłów melodycznych i faktur na płycie 'In Light of Shadows' wskazuje na to, że Ikue Mori wykształciła osobny język wypowiedzi, jej eksperymenty mają solidne fundamenty. Komputerowe szumy, dźwiękowe plamy, przedziwne i przepiękne dźwiękowe konstrukcje hipnotyzują magiczną aurą. Brzmienia gęstnieją, tracą wyraziste kontury, stają się senne... 'In Light of Shadows' jest nagraniem przepełnionym bardzo osobistymi emocjami, wyrażanymi w estetyce wielkomiejskiego hałasu. Abstrakcyjne formuły układają się w płynną przestrzeń zbudowaną z przetworzonych dźwięków zebranych tak ze świata jawy jak i snu... prawdziwa wyprawa w nieznane.
autor: Witek Leśniak

Ikue Mori: electronics1. Koya Hijiri (Holy Man of Mount Koya)
2. Agate Amulets
3. Mozu #1 (One Hundred Tongues)
4. Orot
5. Mozu #2
6. Basharaf
7. Mayukakushi (Wandering Spirits of Mayukakushi)
8. Mozu #3­­­­
9. Pomegranate Seeds #1 Sea Nymphs
10. Pomegranate Seeds #2 Underground King

płyta do nabycia na multikulti.com

czwartek, 10 grudnia 2015

JACK Quartet / International Contemporary Ensemble "Jason Eckardt: Subject", Tzadik 2015, TZ9006

JACK Quartet / International Contemporary Ensemble "Jason Eckardt: Subject", Tzadik 2015, TZ9006
Jason Eckardt, rocznik 1971 swoją przygodę z muzyką rozpoczynał od heavy metalowych i jazzowych bandów. Do czasu aż natknął się na muzykę Antona Weberna. Dość szybko trafił do kompozytorskiego środowiska New Complexity, będącego pod wpływem amerykańskich kompozytorów Miltona Babbitta i Elliotta Cartera.

Obfitość nagród, jakie w otrzymał Jason Eckardt jest imponująca. W 2004 roku Eckardt otrzymał prestiżową nagrodę Guggenheim Fellowship. Ma na swoim koncie stypendia Rockefeller Foundation, the American Academy of Arts and Letters, Fondation Royaumont, the MacDowell and Millay Colonies, the National Foundation for Advancement in the Arts, the Fritz Reiner Center for Contemporary Music, the Composers Conference at Wellesley, the Atlantic Center for the Arts, i the Yvar Mikhashoff Trust for New Music. Jego kompozycje były wielokrotnie nagradzane - the League of Composers/ISCM (National Prize), Deutschen Musikrat-Stadt Wesel (Symposium NRW Prize), ASCAP (Morton Gould Award), the University of Illinois (Salvatore Martirano Memorial Composition Award) i Columbia University (Rapoport Prize).
Chwalony przez opiniotwórcze media "brilliant" (New York Times), "dazzling" (BBC), "emotionally resonating" (Los Angeles Times) pozostaje jednym z najważniejszych współczesnych amerykańskich kompozytorów.

Płyta "Subject" zawiera pięć kompozycji, napisanych w różnych latach, od 1994 ("Flux") po 2011 ("Subject"). Każda z nich trafiła do innych wykonawców. I tak tytułowa, 15-minutowa "Subject", napisana na kwartet smyczkowy przypadła światowej sławy JACK quartet w składzie Kevin McFarland - Cello, Christopher Otto - Violin, John Pickford Richards - Viola i Ari Streisfeld - Violin. JACK quartet jest porównywany do Arditti Quartet, Kronos Quartet czy też Muir String Quartet, zbiera na świecie doskonałe recenzje:
"explosive virtuosity" - Boston Globe
"viscerally exciting performances" - New York Times
"The string quartet may be a 250-year-old contraption, but young, brilliant groups like the JACK Quartet are keeping it thrillingly vital" - The Washington Post
'complete string quartets as being "exceptional" and "beautifully harsh" - New Yorker
Kompozycja "Subject" to iście królewskie rozpoczęcie płyty, niemalże grobowe, równoczesne ale nieuporządkowane smagnięcia smyczkami wprowadzają nas w dźwiękowy "świat duchów", by za chwilę radykalnie zmienić bieg wydarzeń, mamy do czynienia z wykwitem nieustającej energii. I tak, w otoczeniu stale zmieniających się relacji pomiędzy instrumentalistami przenosimy się do świata, w którym trzeba odrzucić prawa grawitacji.

Druga kompozycja "Paths of Resistance" na gitarę klasyczną solo zagrana została przez Jordana Dodsona. Eckardt za pomocą radykalnych jak na możliwości brzmieniowe instrumentu zmian w ramach struktury i barwy, pozostawia słuchacza zdezorientowanego. Nie jest to jednak nieprzyjemne doświadczenie.

Trzecia kompozycja, "Trespass" na fortepian i orkiestrę, pełna zwiewnych tekstur, skonfrontowanych z momentami wyczerpującymi, Eckardt tworzy tu głęboką strukturę, przez którą nie sposób przejść bez szwanku, usłyszymy ją w wykonaniu Marilyn Nonke na fortepianie i Oberlin Contemporary Ensemble pod dyrekcją Timothy'ego Weissa.

Kolejna "Flux" na flet i wiolonczelę - flecista Eric Lamb i Jay Campbell na wiolonczeli. Osią dramaturgiczną jest tutaj kontrast impresyjność/ekspresja, wspaniale wypadają instrumentaliści.

Płytę kończy "Tongues", kompozycja napisana na sopran, tu usłyszymy Tony Arnold i International Contemporary Ensemble, pod dyrekcją Davida Fulmera. Skupiona narracja prowadzi słuchacza przez rejony post-tonalnej estetyki, o postrzępionej strukturze.

Jason Eckardt porywa słuchacza żywiołową energią swej muzyki, w której ekspresja jest jednym z najważniejszych i nieodzownych składników muzyki,w tej koncepcji, pojawiające się często momenty wyciszenia, nie mieszczą się w kategoriach konwencjonalnego spokoju. To spokój już spoza spokoju, który przychodzi jakby z „innego świata”.
autor: Jarosław Lisiak

SubjectJACK Quartet

Paths of Resistance
Jordan Dodson: guitar

Trespass
Marilyn Nonken: piano
Oberlin Contemporary Ensemble
Timothy Weiss: conductor

Flux
Eric Lamb: alto flute
Jay Campbell: cello

Tongues
Tony Arnold: soprano
International Contemporary Ensemble
David Fulmer: conductor

1. Subject
2. Paths of Resistance
3. Trespass
4. Flux
5. Tongues

płyta do nabycia na multikulti.com