Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Almeida Gonçalo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Almeida Gonçalo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 sierpnia 2017

The Selva "The Selva" Clean Feed 2017, CF427CD

The Selva "The Selva" Clean Feed 2017, CF427CD
Debiutancki album portugalskiego tria to przede wszystkim niezwykła ilość odniesień, ale także absolutnie niezwykła w wielowątkowej muzyce improwizowanej jednorodność. Pobrzmiewają tu bowiem odwołania do muzyki dalekowschodniej, afrykańskiej, czasami pobrzmiewa zdekonstruowany blues, czasami nawet dawna muzyka renesansowej Europy. Ale wszystko to jest jakby przesłonięte dwiema zasłonami niczym fotografia zrobiona z użyciem filtra. Pierwszy filtr to poszarpana faktura improwizowanej muzyki, tak właściwa dla budowania performatywnych przestrzeni dźwiękowych. Drugi filtr jest bardziej niezwykły - to pewna formuła budowania muzyki w przestrzeni melancholii, tęsknoty; nie drapieżności, pastelu raczej niż wyrazistych, mocnych barw. I co ciekawe jest to melancholia zupełnie odmienna od tej znanej choćby z północnych, skandynawskich nagrań.

Wiolonczelista Ricardo Jacinto, perkusista Nuno Morao oraz - jedyny znany mi wcześniej muzyk - ceniony kontrabasista Gonçalo Almeida tworzą świat zupełnie niezwykły i wcześniej mi nieznany, korzystając z tradycji world music, jazzu, europejskiej muzyki klasycznej i trzeciego nurtu. Czynią to wszystko korzystając tylko i wyłącznie z akustycznych instrumentów, i w dodatku posługując się nimi w bardzo tradycyjny sposób, bez przesterów czy preparacji. Efektem jest niezwykłe i inspirujące nagranie, z którym po prostu trzeba się zapoznać.
autor: Józef Paprocki

Ricardo Jacinto: cello
Gonçalo Almeida: double bass
Nuno Morao: drums
1. I (1:37)
2. II (2:42)
3. III (15:11)
4. IV (1:59)
5. V (2:01)
6. VI (4:57)
7. VII (11:17)
8. VIII (3:18)
9. IX (4:32)

płyta do nabycia na multikulti.com

niedziela, 30 kwietnia 2017

Gonçalo Almeida / Rodrigo Amado / Marco Franco "The Attic" NoBusiness Records 2017, NBCD98

Gonçalo Almeida / Rodrigo Amado / Marco Franco "The Attic" NoBusiness Records 2017, NBCD98
Cudowny dialog trójki improwizatorów i popis kontrolowanego szaleństwa - tymi słowami chyba najkrócej można opisać cudowne nagranie jakie właśnie otrzymujemy do rąk dzięki edytorskiej działalności litewskiej oficyny NoBusiness.

Ten znakomity koncert pogranicza wolnej improwizacji i kreatywnego jazzu występował zarejestrowany został w Parede, w Lizbonie, w Portugalii w 2015 roku przez trio saksofonisty Rodrigo Amado, kontrabasisty Goncalo Almeidy oraz perkusisty Marco Franco. To pokaz tego czym portugalska scena kreatywnej muzyki wciąż zachwyca słuchaczy - free jazz zagrany przez znakomicie rozumiejące się trio, czerpiącej w równej mierze z muzyki współczesnej, wolnej improwizacji i liczącej z górą pół wieku tradycji wyrosłej z dokonań Aylera, Colemana i Taylora.

Mocny, mięsisty i przybrudzony ton saksofonu Amado, gęsta, kreatywna gra (zwłaszcza smyczkiem) Almeidy oraz czujny puls Franco przywołują klimat zadymionych klubów lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Umiejętność prowadzenia kolektywnej narracji, niesamowita wprost zdolność słuchania poczynań partnerów i zaufanie do nich owocują w tak cudowny sposób, że od tego nagrania wprost nie można się uwolnić. Gdy dodać do tego jeszcze zdolność Amado do tworzenia hymnicznych, potężnie brzmiących tematów w duchu niemal Alberta Aylera - otrzymujemy płytę którą każdy miłośnik free jazzu usłyszeć powinien. A kupnem pewnie się to skończy... Koniecznie!
autor: Józef Paprocki

Gonçalo Almeida: double bassRodrigo Amado: tenor saxophoneMarco Franco: drums
1. Shadow 12:24
2. Hole 7:56
3. Spring 10:06
4. Board 16:24
5. Nail 5:12

płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 28 października 2016

Gonçalo Almeida / Jörg A. Schneider with Susana Santos Silva & Colin Webster "The Hundred Headed Women" Shhpuma Records 2016, SHH023CD

Gonçalo Almeida / Jörg A. Schneider with Susana Santos Silva & Colin Webster "The Hundred Headed Women" Shhpuma Records 2016, SHH023CD
Chyba najbardziej obecnie ceniony portugalski basista Gonçalo Almeida prezentuje na płycie "The Hundred Headed Women" swój nowy, autorski projekt Roji. Pod nazwą tą ukrywa się wprawdzie duet z perkusistą Jörgiem A. Schneiderem, ale Portugalczyk jest tu bezdyskusyjnym liderem i autorem wszystkich kompozycji. Rytmiczne i teksturowe podejście do improwizacji czasami zbliża ich muzykę do dokonań dużo bardziej znanej sekcji rytmicznej - Johna Edwardsa i Marka Sandersa, ale mroczny klimat muzyki Almeidy sprawia, iż czasami ma się wrażenie, że Bill Laswell spotyka oto Micka Harrisa, i wspólnie, w duecie, improwizują. Czasami przetwarzają oni dźwięki swoich instrumentów generując prawdziwą ścianę muzycznego hałasu, co brzmi jak noise w czystej niemal postaci. Pobrzmiewają tu dokonania Masami Akity czy też skandynawskiego Fire!. I właśnie wtedy gdy zbliżają się do dokonań Matsa Gustafssona zderzając brzmienie akustycznych instrumentów z elektroniką i preparacjami robi się tu najciekawiej i zupełnie niezwykle. Tak brzmią w tych utworach gdzie dołączają do nich (na przemian) Colin Webster na barytonowym saksofonie i Suzanna Santos Silva na trąbce. Almeida przy tym wszystkim nie stara się nikogo imitować, lecz w gąszczu brzmień i w mroku swej dzikiej muzyki odnajduje własną ścieżkę i wytrwale nią podąża eksplorując naprawdę fascynującą część współczesnej awangardy. Świetne!
autor: Marek Zając

Gonçalo Almeida: bass, loops
Jörg A. Schneider: drums

guests:
Susana Santos Silva: trumpet (Tracks #1,#4,#7)
Colin Webster: baritone sax (Tracks #3,#5,#6)

1. Inner Roji
2. 2 Sisters
3. Sounding Restraint
4. 1+1=3
5. Pacific
6. Prelude to a Broken Sax
7.The Hundred Headed Women



płyta do nabycia na multikulti.com

środa, 6 lipca 2016

Tobias Klein / Gonçalo Almeida / Martin van Duynhoven "Vibrate in Sympathy" Clean Feed 2016, CF341

Tobias Klein / Gonçalo Almeida / Martin van Duynhoven "Vibrate in Sympathy" Clean Feed 2016, CF341
Można powiedzieć, że album "Vibrate in Sympathy" to jeszcze jeden element, sposób prowadzenia współczesnej, akustycznej improwizacji. Albo też, że jest to zapis, przykład jazzowej marki - konkretnej i znakomitej - potocznie określanej jako holenderska scena jazzowa. Oba te stwierdzenia są prawdziwe, ale w najmniejszym stopniu nie mówią nic o muzyce jaką na płycie tej można znaleźć.

"Vibrate in Sympathy" jest to zapis chwil twórczej aktywności - ale takich, które są owocami życia. To muzyka w pełni przemyślana, balansująca wciąż między tym co spontaniczne, improwizowane, a tym co zostało przez tworzących ten akt partnerów wcześniej przygotowane. Nie tu mowy o graniu kompozycji (nie na zapisu), ale forma, struktura nagrania wcześniej została przez muzyków przygotowana, przedyskutowana. Nie jest to przy tym granie w najwyższych emocjonalnych rejestrach - to formuła, w której każdy dźwięk coś znaczy, jest potrzebny; formuła, w której żadnego elementu (dźwięku) nie można się pozbyć i której cisza jest immanentną częścią.

Takie granie - skupione, przemyślane - jest świadectwem niezwykłej dojrzałości. Bo skupienie i energia to przecież nie tylko zgiełk i furia. To także fraza zagrana wolno i cicho, ale naprężona i napięta niczym pękająca struna. To dowód na to, jakiej dojrzałości trzeba, by myleć o graniu improwizacji. Ale znów - to także muzyka z jazzu wyrastająca i będąca jego częścią, a nie plątaniną przypadkowych spotkań dźwięków, i powstających ad hoc harmonii. To przemyślana formuła, której składnikiem jest harmonia, rytm, ale i właściwa jej, skupiona i pastelowa melodyka.

Znakomity i zaskający raz po raz album.
autor: Marek Zając

Tobias Klein: alto saxophone, bass clarinet & contrabass clarinet
Gonçalo Almeida: double bass
Martin van Duynhoven: drums

1. Threadbare (To Henry Threadgill) 6:44
2. Gneis 2:38
3. Lakeish (To Oliver Lake) 3:08
4. Werg 3:18
5. 20 Kilos 4:00
6. Crime & Punishment 5:33
7. Molenando 2:58
8. Pinto 5:46
9. Vibrate in Sympathy (To Ornette Coleman) 4:31



płyta do nabycia na multikulti.com

środa, 3 czerwca 2015

Lama + Joachim Badenhorst "The Elephant´s Journey" Clean Feed 2015, CF331

Lama + Joachim Badenhorst "The Elephant´s Journey" Clean Feed 2015, CF331
O portugalsko-kanadyjskim triu Lama pisali jako o prawdziwym objawieniu progresywnego jazzu - elektroakustycznej muzyki gdzie "live eletronics" jest równorzędnym partnerem dla instrumentów akustycznych. Dzisiaj Lama jest jednym z najbardziej intrygujących grup europejskich. Europejskich, bo grupa narodziła się Amsterdamie gdzie trębaczka Susanna Santos Silva oraz basista i kompozytor Gonçalo Almeida studiowali w Królewskim Konserwatorium, a kanadyjski perkusista Greg Smith pracował. Ich muzyka może być poetycka i łagodna, bez utraty gęstości faktury i intensywności wywiedzionej z free jazzowej tradycji, a i przy tym pełna jest żarliwości tak charakterystycznej dla jazzu południa Europy. I chociaż formalnie muzyka ta nie jest odległa od głównego nurtu, to jednak kreatywne użycie elektroniki oraz intensywność emocjonalna osadza muzykę tria wśród tuzów jazzowej awangardy.


Na najnowszej płycie brzmią może jeszcze bardziej jazzowo niż poprzednio - dołącza bowiem do nich lider innego europejskiego tria (niemniej wcale cenionego), a mianowicie belgijski klarnecista Joachim Badenhorst z Baloni trio. Ale jego udział sprawia, że muzyka staje także bardziej abstrakcyjna i mroczna zarazem. Czasami, jak choćby w pierwszej kompozycji "Razor´s Edge", faktura stopniowo się zagęszcza i narasta napięcie, co zbliża nieco brzmienie zespołu do tego znanego choćby z nagrań Fire! Matsa Gustafssona.

Lama trio
Tutaj jednak elektroniczne preparacje mogą także czerpać z tradycji choćby hip-hopu i R&B, co wszakże nie oznacza, że muzyka w jakimkolwiek momencie nabiera tanecznego charakteru. Płyta, jako całość jest niezmiernie wciągająca i zaskakująca zarazem, a przeniesienie muzyki na bardziej abstrakcyjny poziom sprawia, że potrzeba nieco więcej uwagi i nacieszyć się nią w pełni. Polecam gorąco!
autor: Marek Zając

Joachim Badenhorst: clarinet, bass clarinet
Susana Santos Silva: trumpet, flugelhorn
Gonçalo Almeida: double bass, effects, loops
Greg Smith: drums, electronics

1. Razor´s Edge
2. The Process
3. A Hunger Artist
4. Crime & Punishment
5. Murakami
6. The Spy
7. The Elephant´s Journey
8. Don Quixote


płyta do nabycia na multikulti.com

środa, 1 lutego 2012

LAMA [Gonçalo Almeida / Greg Smith / Susana Santos Silva] "Oneiros", Clean Feed 2011, CF240




Oneiros z greckiego to sen lub marzenie senne. Czy zamiarem muzyków było faktycznie odwołanie się do doświadczenia snu?, tego nie wiem, lecz to mieszanie wątków, częsta zmiana funkcji poszczególnych instrumentów, które naruszają zasady budowy utworu jazzowego mają znamiona sennej mary.
Oczywiście nie jest to celem samym w sobie tak jak w bardzo wielu jazzo-podobnych produktach spod znaku Nilsa Pettera Molvaera czy jemu podobnych. Nie chodzi także o jałowe eksperymenty w stylu literackiego surrealizmu z pocz. XX wieku. Mamy tu raczej do czynienia z przenikającymi się światami równoległymi, w których świadomość to struktura akustycznego jazzu, podświadomość to elektronika i nieświadomość to wszystko to, co odpowiedzialne jest za podważenie fundamentów obu poprzednich światów.
Słucham tej płyty już nie wiem po raz który i cały czas odkrywam nowe elementy, ciekawie wykorzystana elektronika (od ambientu po psychodelię) to bezsprzeczny atut nagrania, grająca na trąbce Susana Santos Silva przetwarza jej dźwięk w czasie rzeczywistym, kontrabasista kilkukrotnie korzysta z pedal box, uzyskując nieoczekiwany efekt, w ogóle kilka razy łapię się na tym, że szukam w opisie innych instrumentów, niż te, które zostały w nim wymienione. Do tego bliżej nieokreślone mikrodźwięki, trzaski i drobne zakłócenia generowane z laptopa dodają jej niesamowitości.
Część kompozycji, te autorstwa Gonçalo Almeidy, który wydaje się być liderem tria to zapętlone melodie grane na kontrabasie, z nałożonymi na nie improwizacjami dwójki pozostałych instrumentalistów (np. "Melodia Minuscula" czy "The Chimpanzee Who Told Man How To Cry"). Almeida gra na kontrabasie z wielką świadomością celu, jak trzeba, delikatnie muska struny, innym razem gra soczystym, głębokim dźwiękiem.
Przyznam uczciwie, że jak dotąd nie spotkałem się z żadnym z muzyków tria LAMA, choć na stronie wytwórni przeczytałem, że Susana Santos Silva ma za sobą współpracę z Lee Konitz'em, Carlą Bley, Johnem Hollenbeck'iem, Kurtem Rosenwinkel'em, Markiem Turner'em, Chrisem Cheek'em czy Joshua Redman'em a kanadyjski perkusista Greg Smith nagrywał i koncertował m.in. z Davidem Binney'em.
Nie mamy zatem do czynienia z żółtodziobami, słychać to w każdym dźwięku, Susana Santos Silva umiejętnie stosuje całą gamę technik, Greg Smith okazuje się bardzo wszechstronnym drummerem, równie swobodnie czuje się w połamanych rytmicznie kompozycjach, co motorycznych, transowych jak w "My Fucking Thesis" autorstwa Susany Santos Silva czy "The Chimpanzee Who Told Man How To Cry" Almeidy.
Całość kończy się mrożącym krew w żyłach przestrzenny "Tarantino", tutaj jest groźnie by nie powiedzieć apokaliptycznie, space jazz XXI wieku.
Po lekturze płyty chciałoby się rozstrzygnąć dylemat "Czy świat jest labiryntem, teatrem, czy snem?" Na korzyść tego ostatniego, jednak wstrzymam się jeszcze trochę, może niebawem LAMA trio nagra płytę pod tytułem "Labirynt"?
autor: Andrzej Fikus


Gonçalo Almeida: double bass 
Greg Smith: drums
Susana Santos Silva: trumpet


1. Alguidar
2. Oneiros
3. Overture For Penguins
4. Dr. No
5. Melodia Minuscula
6. My Fucking Thesis
7. The Chimpanzee Who Told Man How To Cry
8. Tarantino



LAMA [Gonçalo Almeida / Greg Smith / Susana Santos Silva]
The Chimp who taught men how to cry


płyta do kupienia na multikutli.com