Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuhn Peter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuhn Peter. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 sierpnia 2016

Peter Kuhn Trio [Peter Kuhn / Kyle Motl / Nathan Hubbard] "The Other Shore" NoBusiness Records 2016, NBCD88.

Peter Kuhn Trio [Peter Kuhn / Kyle Motl / Nathan Hubbard] "The Other Shore" NoBusiness Records 2016, NBCD88
Sam Peter Kuhn mówi, by tej płyty nie nazywać "comebackiem". Już od dawna nie musi on niczego udowadniać. Ocalał z narkotykowego nałogu i wielu innych życiowych perypetii, i teraz chwyta za instrument by znów móc cieszyć się muzyką i samym aktem tworzenia.

Rozpoczynał swoją karierę w latach siedemdziesiątych w Santa Cruz, nad Zatoką San Francisco. Tam to na dobre zaraził się free jazzem, a impulsem by w końcu przenieść się do Nowego Jorku było dla niego spotkanie z Anthonym Braxtonem. Bardzo szybko wsiąkł w stolicę światowego, kreatywnego jazzu, jaką w tamtych latach był Nowy Jork. Koncertował i nagrywał u boku Williama Parkera, Denisa Charlesa, Jemeela Moondoca, Perry'ego Robinsona, Toshinori Kondo czby Arthura Williamsa. Nagrywał własne płyty, założył wytwórnie. Po sesjach nagraniowych dla włoskiego Soul Note'u i szwajcarskiej oficyn HatArt nadszedł kryzys związany z nadużywaniem narkotyków. Porzucił muzykę w 1986 roku, gdy został mnichem buddyzmu zen, uznając, że tylko w ten sposób potrafi egzorcyzmować szarpiące nim demony.

Ponad dwadzieścia lat poświęcił na rzeczy zupełnie z muzyką niezwiązane - został w tym czasie m.in terapeutą, sam pomagał ludziom wyjść z narkotyków i innych uzależnień. Do tego by znów zajął się muzyką bardzo długo namawiał go saksofonista Dave Sewelson, długoletni przyjaciel Kuhna, jeszcze z czasów Santa Cruz, gdzie, na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia tworzyli wspólnie pierwszy regularny kwartet Petera Kuhna. On też obdarował go basowym klarnetem i altowym saksofonem, na których Peter Kuhn znów zaczął ćwiczyć, a od 2013 roku także występować na scenie. Dobrał sobie dwójkę młodych partnerów w osobach basisty Kyle'a Motla (pełniącego także rolę inżyniera dźwięku) oraz perkusisty Nathana Hubbarda.

Grają muzykę w pełni improwizowaną, ale też bardzo silnie osadzoną w tradycji free jazzu. I znakomicie się komunikują, jakby lata, jakie ich dzielą kompletnie nie miały znaczenia. Kuhn nie zatracił nic ze swojego pięknego brzmienia - zwłaszcza na klarnetach. Niegdyś zapatrzony w maestrię Perry'ego Robinsona, teraz imponuje pięknym, pełnym brzmieniem instrumentu i techniczną sprawnością. Piękna płyta, która być może przywróci muzykę Petera Kuhna współczesnym słuchaczom!
autor: Marek Zając

Peter Kuhn: Bb and bass clarinet, tenor, saxophone, alto saxophone
Kyle Motl: bass
Nathan Hubbard: drums

1. Is Love Enough 6:42
2. Causes and Conditions 10:39
3. unstrung heroes 5:50
4. Not Two 8:33
5. Volition 6:43
6. No Coming, No Going 13:10
7. The Other Shore 9:54
8. Beginning Anew 11:47

płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 15 lipca 2016

Peter Kuhn "No Coming, No Going – The Music of Peter Kuhn 1978-1979" NoBusiness Records 2016, NBCD8990

Peter Kuhn "No Coming, No Going – The Music of Peter Kuhn 1978-1979" NoBusiness Records 2016, NBCD8990
Peter Kuhn, amerykański klarnecista i saksofonista, kompozytor i improwizator to dzisiaj postać zapomniana. Tym bardziej więc należy się cieszyć, że oto dzięki edytorskiej działalności litewskiej oficyny NoBusiness jego dawna (ale i współczesna) działalność znowu powraca do oficjalnego obiegu. Nigdy nie był muzykiem szeroko znanym, był jednak przez wielu niezwykle ceniony, zwłaszcza na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku, gdy nagrywał m.in. dla szwajcarskiego HatArtu czy włoskiego Soul Note'u, wtedy dwóch najważniejszych wytwórni na świecie wydających kreatywny, mocno improwizowany jazz.

Jak sam opowiada dorastał w Santa Cruz, w Kalifornii, nad Zatoką San Francisco; w miejscu rozsławionym m.in. dzięki nagraniom kwartetu Anthony’ego Braxtona zrealizowanym na tamtejszym festiwalu. To tutaj właśnie, we wczesnych latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, Peter Kuhn pobierał muzyczną edukację, tutaj pierwszy raz zetknął się (na nagraniach tylko) z muzyką Coltrane'a, Erica Dolphy'ego czy Sun Ra. Tutaj także pierwszy raz usłyszał płytę Henry'ego Grimesa "The Call", na której na klarnecie grał jego późniejszy nauczyciel, przyjaciel i mentor Perry Robinson. I właśnie pod wpływem tego nagrania chwycił za klarnet. Wtedy też, w latach 1973-77, grywał pierwsze koncerty - najpierw jako klarnecista w szkolnej orkiestrze, potem już z własnym zespołem, w którym partnerami jego byli m.in. saksofonista Dave Sewelson, grający na elektrycznym fortepianie i syntezatorach Wayne Horwitz czy trębacz Eddie Gale. Muzykiem tak naprawdę postanowił zostać pod wpływem spotkania z Anthonym Braxtonem, który zapoznawszy się z niektórymi jego autorskimi kompozycjami radził mu wyjechać do Nowego Yorku i zostawił mu nawet swój adres, zapraszając go do siebie.

Gdy w końcu Peter Kuhn, nie znając tam nikogo, zdobył się na ten krok i wylądował na lotnisku w Nowy Jorku, okazało się, że Braxton jest w kilkumiesięcznej trasie koncertowej. Szczęściem w Nowym Jorku był Perry Robinson, z którym Kuhnowi zdarzyło się wcześniej korespondować. I to on przygarnął go do siebie, stając się jego przewodnikiem po artystycznym świecie nowojorskiego jazzu, ale i mentorem. To właśnie dzięki Robinsonowi Peter Kuhn nawiązał współpracę z elitą nowojorskich muzyków. Jak sam opowiada to dzięki Perry'emu poznał Tony'ego Scotta, Arthura Williamsa, Franka Lowe'a czy Williama Parkera. A później już wszystko potoczyło się samo - dzięki graniu w zespole Franka Lowe'a na płycie "Lowe & Behold" wszystkie drzwi w Nowym Jorku stanęły przed nim otworem. Rozpoczął niezwykle aktywne koncertowe i nagraniowe życie współpracując m.in. z Dennisem Charlesem, Lesterem Bowie, Rashidem Bakrem, Billym Bangiem czy Phillipem Wilsonem. I właśnie z tego okresu, z Nowego Jorku lat 1978-79 pochodzą nagrania wznawiane teraz dzięki staraniom oficyny NoBusiness.

Na pierwszej płycie, zarejestrowanej na żywo (chociaż bez udziału publiczności) 19 grudnia 1978 roku jako audycja Columbia University Radio WKCR-FM, mamy okazję usłyszeć nietypową mutację działającego wówczas kwintetu Petera Kuhna. Sam lider na klarnetach, dwóch trębaczy (Arthur Williams oraz Toshinori Kondo) i znakomita sekcja rytmiczna w osobach Williama Parkera i Dennisa Charlesa. Nagranie to ukazało się wcześniej na płycie winylowej, wydanej w limitowanym nakładzie w autorskiej oficynie Kuhna Big City Records. Druga płyta zawiera koncert duetu Peter Kuhn / Dennis Charles jaki odbył się w New England Repertory Theatre, w Worcester w dniu 29 września 1979 roku.

Obie ukazują Kuhna jako cudownego kompozytora i improwizatora, tworzącego free jazz delikatny, i chociaż przesycony niezwykłą, podskórną energią, wolny tak naprawdę od drapieżności loftowej sceny, mocniej osadzony na (szkicowych, ale jednak) partiach komponowanych i niezwykle starannie zaaranżowany. Podziwiać można to zwłaszcza na pierwszej płycie, druga - siłą rzeczy, wszak to duet - silniej akcentuje jego improwizacyjne umiejętności. Znakomite nagrania i wielkie brawa dla NoBusiness za przywrócenie nam muzyki Petera Kuhna!
autor: Józef Paprocki

CD 1:
Peter Kuhn: B flat and bass clarinets
Toshinori Kondo: trumpet, alto horn (left speaker)
Arthur Williams: trumpet (right speaker)
William Parker: bass
Denis Charles: drums

CD 2:
Peter Kuhn: Bb flat and bass clarinets, tenor saxophone
Denis Charles: drums, hand drum

CD 1:
1. Chi (5:49)
2. Manteca, Long Gone, Axistential (20:02)
3. Red Tape (13:22)
Live broadcast recording on December 19, 1978, at Columbia University Radio WKCR-FM, NYC.

CD 2:
1. Stigma (12:42)
2. Axistential (11:04)
3. Drum Dharma (17:36)
4. Headed Home (19:52)
Recorded live in concert on September 29, 1979 at the New England Repertory Theatre, Worcester.

płyta do nabycia na multikulti.com