Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bishop Jeb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bishop Jeb. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 czerwca 2017

Harris Eisenstadt "Recent Developments" Songlines 2017, SGL16202

Harris Eisenstadt "Recent Developments" Songlines 2017, SGL16202
"Recent Developments" to najnowszy projekt kanadyjskiego (ale od lat mieszkającego i tworzącego w Nowym Jorku) kompozytora, perkusisty i bandlidera Harrisa Eisenstadta. Projekt jest dwudziestym albumem autorskim w karierze Eisenstadta (płyt przez niego współtworzonych ma juz w dyskografii ponad 40). Jego kompozycje poszukują szerokiego wachlarza tekstur polifonicznych / polirytmicznych i podkreślają bogatą różnorodność instrumentalną oraz podkreślają indywidualny charakter brzmienia każdego ze współpracowników. Niezwykła jest u Kanadyjczyka łatwość, z jaką wplata we współczesną jazzową tkankę odwołania do afrykańskiego folkloru i muzyki współczesnej - nierzadko czynione jednocześnie.

Do swojego najnowszego projektu udało mu się skaptować fantastyczną kolekcję muzycznych osobistości i indywidualności, która obejmuje flecistkę Annę Webber, fagocistkę i współpracowniczkę Roscoe Mitchella Sarę Schoenbeck, znakomitego trębacza i swojego długoletniego przyjaciela Nate'a Wooley'a, chicagowskiego puzonistę Jeba Bishopa, tubistę Dana Peck'a, oraz bandżystę Brandona Seabrooka ( znanego choćby z nagrań z Benem Allisonem), Eivinda Opsvika na basie i starego mistrza Hanka Robertsa na wiolonczeli (Bill Frisell, Tim Berne).

Sam Eisenstadt wskazuje liczne i różnorodne inspiracje, które legły u źródeł jego najnowszej muzyki - obok kompozytorskiej strategii i doświadczeń Henry'ego Threadgilla, Dave'a Douglasa i Johna Zorna wskazuje muzyke marokańskich Berberów z gór Atlasu, książki (choćby "Śmierć i życie wielkich miast amerykańskich" Jane Jacobs) i filmy ("The Sopranos" Davida Chase'a). Sama kompozycja zamyka się w czternastu częściach: sześciu sekcjach zespołowych i ośmiu dyskretnych, i skupionych sekwencji przejściowych, w których pojawiają się migawki materiału z części zespołowych. Są one jednak ponownie reinterpretowane w dosyć swobodnych podgrupach, złożonych z różnych instrumentalistów. Ale ponieważ nie obcujemy tu tylko z muzyką komponowaną - kolejną zmienną jest improwizacja. A Eisenstadt, jak mało to, potrafi wykorzystać znakomity potencjał swoich przyjaciół. Fascynująca płyta!
autor: Józef Paprocki

Anna Webber: flute
Sara Schoenbeck: bassoonNate Wooley: trumpet
Jeb Bishop: trombone
Dan Peck: tuba
Brandon Seabrook: banjoHank Roberts: cello
Eivind Opsvik: bass
Harris Eisenstadt: drums, compositions


1. Introduction 00:26
2. Prologue 00:57
3. Part 1 06:33
4. Interlude (group 1) 01:58
5. Part 2 06:27
6. Interlude (quartet) 01:37
7. Part 3 03:10
8. Interlude (duo) 00:27
9. Part 4 05:13
10. Interlude (group 2) 01:20
11. Part 5 05:33
12. Interlude (duo) 01:41
13. Part 6 02:53
14. Epilogue 02:18

płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 16 grudnia 2016

Keefe Jackson Quartet [Keefe Jackson / Jeb Bishop / Jason Roebke / Noritaka Tanaka] "Seeing You See" Clean Feed 2010, CF176

Keefe Jackson Quartet [Keefe Jackson / Jeb Bishop / Jason Roebke / Noritaka Tanaka] "Seeing You See" Clean Feed 2010, CF176
Keefe Jackson to saksofonista młodego pokolenia chicagowskich improwizatorów i kompozytorów. Pozostająca pod wpływem muzyki i doświadczeń Kena Vandermarka scena - wydała plon obfity. Co raz to odkrywamy muzyków, którzy mówiąc własnym głosem i grając rozpoznawalnie, odwołują się zarazem do korzeni jazzu i czerpią z doświadczeń poprzedników. Jednym z nich jest Jackson. Grający suchym jak wiór dźwiękiem znakomicie brzmi na tej płycie w zestawieniu z głębokim puzonem Jeba Bishopa - i na współbrzmieniu tych dwóch instrumentu zasadza się pierwszy atut tej płyty. Grane równiutko prze ten duet unisona często zasadzają się na kontrapunkcie, prowadząc poszczególne linie w zgoła odmienne rejony. Drugim atutem jest porozumienie - niemal doskonałe. Słychać, że nie ma tu mowy o okazjonalnej współpracy, a długotrwałej kolaboracji. Jackson nie sili się na nadmierne eksponowanie swojego instrumentu, nie chce udawać kogoś kim nie jest. Ma natomiast pomysł na swoją muzykę i brzmienie zespołu ukazujące jego atuty.
autor: Marek Zając

Keefe Jackson: tenor saxophone and bass clarinet
Jeb Bishop: trombone
Jason Roebke: double bass
Noritaka Tanaka: drums

1. Maker
2. If You Were
3. Put My Finger On It
4. How-A-Low
5. Eff-Time
6. Seeing You See
7. Turns to Everything
8. Since
9. Then
10. Word Made Fresh
11. Close 7:22

płyta do nabycia na multikulti.com

niedziela, 7 sierpnia 2016

Jason Roebke Octet "Cinema Spiral" NoBusiness Records 2016, NBCD86

Jason Roebke Octet "Cinema Spiral" NoBusiness Records 2016, NBCD86
Niezwykle aktywny chicagowski kontrabasista, improwizator i kompozytor po raz drugi zebrał swą godną podziwu ekipę, złożoną z mistrzów pokolenia Young Chicago: Grega Warda, Keefe Jacksona, Jasona Steina, Josha Bermana, Jeba Bishopa, Jasona Adasiewicza, i Mike'a Reeda, i prezentuje drugie wspólne nagranie, idące zdecydowanie dalej niż debiutancki, znakomity i uznany przez publiczność, i krytyków album "High Red Center". Jason Roebke studiował u jazzowej legendy - Roscoe Mitchella. W 1999 roku przeniósł się do Chicago i od tego czasu występował z wieloma znanymi muzykami jazzowymi i awangardowymi, takimi jak: Ken Vandermark, Jeff Parker, Chad Taylor, Fred Lonberg-Holm, Rob Mazurek czy Jeb Bishop. Jednak przez lata nie odrzucał też poza chicagowskich kolaboracji, blisko współpracując choćby z kanadyjskim perkusistą mieszkającym w Nowym Yorku, Harrisem Eisenstadtem.

o pierwszej płycie pisano jako o pewnej esencji "Young Chicago", pokolenia i tradycji będącej łącznikiem amerykańskiej muzyki pomiędzy tradycyjnym jazzem, a tradycją free; spajającej w jedno energię rocka i awangardowe nowatorstwo. Podobnie jak na pierwszej płycie i tutaj całość materiału wyszła spod ręki lidera, ale po tej informacji znajduje się na płycie jeszcze dopisek "we współpracy z innymi muzykami zespołu". Jest to znacząca informacja i świetnie podsumowuje różnicę pomiędzy tymi dwoma albumami. Ten najnowszy pokazuje zespół w rozwoju, trzymający się szkieletu kompozycji, ale bardzo skupiony na kolektywnym aspekcie tworzenia muzyki, koloru, tonu i brzmienia. Gry Roebke jest charakterystyczna i masywna, mocno osadzona w tradycji bigbandowej. Ale z drugiej strony jest otwarta, mocno, bardziej niż na pierwszym albumie akcentująca abstrakcyjną stronę muzyki, silnie otwartą na kolektywną improwizacją. Kompozycje są ramowe, dzięki czemu każdy muzyk znajduje tu przestrzeń do improwizacji i wzbogacenia muzyki oktetu swoim własnym, indywidualnym brzmieniem i wyobraźnią. Dzięki temu płyta ta, będąca cudownym połączeniem elementów ellingtonowskiej liryki i otwarciu na awangardowe doświadczenia spod znaku dokonań choćby i mistrza Roscoe Mitchella, jest doskonałym podsumowaniem stanu współczesnego kreatywnego jazzu i roli, jaką w nim odkrywa chicagowska scena. Świetne nagranie!
autor: Marek Zając

Greg Ward: alto saxophoneKeefe Jackson: tenor saxophone, sopranino saxophone, contrabass clarinet
Jason Stein: bass clarinet
Josh Berman: trumpet
Jeb Bishop: trombone
Jason Adasiewicz: vibraphone
Jason Roebke: bass
Mike Reed: drums

1. Looking directly into the camera 5:29
2. Focusing 8:14
3. For a Moment 7:47
4. Getting High 7:11
5. People Laughing 9:15
6. Waiting 5:59
7. L’acmé 8:44

płyta do nabycia na multikulti.com

środa, 22 czerwca 2016

Harris Eisenstadt / Jeb Bishop / Tony Malaby / Jason Roebke "Old Growth Forest", Clean Feed 2016, CF359

Harris Eisenstadt / Jeb Bishop / Tony Malaby / Jason Roebke "Old Growth Forest", Clean Feed 2016, CF359
Wszystko w życiu ma podobno swój czas. Tak też - być może - było z tym nagraniem. Harris Eisenstadt wspominał bowiem że marzeniem muzyków którzy grali ze sobą w Jeb Bishop Trio (Jeb Bishop, Harris Eisenstadt, Jason Roebke) było granie w kwartecie z Tonym Malabym. Tylko ciągle coś stało na przeszkodzie - a to napięty grafik Malaby'ego, a to problemy ze słuchem Jeba Bishopa przez które nawet wycofał się on z Vandermark 5. Jednak w 2015 roku, dzięki zaproszeniu przez Johna Zorna do The Stone tą ideę w końcu udało się wcielić w życie. I tak, w końcu, po latach na scenie raz jeszcze pojawiło się stare Jeb Bishop Trio wsparte przez saksofonistę Tony'ego Malaby.

Nieprzypadkowo jednak nazwa Jeb Bishop Trio nie pojawia się na płycie. Raz, że to zespół od lat niedziałający i właściwie już chyba nieco zapomniany (więc marketingowy aspekt odpada); dwa - że ta muzyka i tworzący ją partnerzy jest już zgoła inna. Tam pisali wszyscy - tutaj to tylko i wyłącznie kompozycje Eisenstadta; tam, nawet gdy improwizowali to czuło się kto rozdaje tam karty. Tutaj jest podobnie, tylko osoba się zmieniła - Bishopa w tej roli zastąpił Eisenstadt. Wiele też odmienia - tak w warstwie melodycznej jak i harmonicznej obecność Malaby'ego. Muzyka silniej zdaje się być osadzona w jazzowym idiomie, chociaż rzadziej niż w innych projektach dochodzi tu do głosu znana umiejętność kanadyjskiego perkusisty pisania gładkich, ładnych tematów. Więcej tu barwnych plam i zabaw harmonią, a melodyka jakby schodzi na plan dalszy.

Ale muzyka nie traci przez to ani na intensywności, ani - również - komunikatywności. Eisenstadt jawi się więc - chyba już po raz kolejny - jako wizjoner i kolorysta. Pracując nad materiałem (kompozycjami) starał się on tak go napisać, by utrzymać spójność tożsamościową muzyki, całą resztę jednak pozostawić otwartą. I chyba te słowa - otwarty jazz - najlepiej opisują muzykę na płycie "Old Growth Forest". Któryś z krytyków pięknie napisał, że wszystko na tej płycie, każdy dźwięk i fraza - mimo upływu lat - brzmi jak przeznaczenie. Polecam bardzo.
autor: Marek Zając

Jeb Bishop: trombone
Tony Malaby: tenor saxophone
Jason Roebke: double bass
Harris Eisenstadt: drums, compositions

1. Larch 3:55
2. Pine 7:28
3. Hemlock 7:22
4. Redwood 7:08
5. Spruce 7:00
6. Fir 6:27
7. Big Basin 7:35
8. Cedar 7:04

płyta do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Ken Vandermark's Topology Nonet featuring Joe McPhee "Impressions of PO Music" Okka Disk 2013, OD12095

 Ken Vandermark's Topology Nonet featuring Joe McPhee "Impressions of PO Music" Okka Disk 2013, OD12095
Granie utworów w obecności kompozytora zawsze jest wyzwaniem dla interpretatora. Zaproszenie kompozytora do jako solisty może zakrawać na bezczelność. Tym bardziej więc ciekaw byłem nagrania projektu Ken Vandermark's Topology Nonet, jakie w ubiegłym roku ujrzało światło dzienne za przyczyną wznawiającej wydawniczą aktywność oficyny OkkaDisk.

Na płytę złożyły się kompozycje Joe McPhee powstałe w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia i pierwotnie nagrywane dla szwajcarskiej oficyny HatHut Records. Większość płyt z których pochodzą to dziś już prawdziwe białe kruki, a część z nich wciąż jeszcze nie doczekała się kompaktowej edycji (i pewnie wobec zmieniającego się rynku muzycznego doczekamy ich tylko w formacie mp3 lub flac). A wielka to szkoda bo dokumentują one chyba najważniejszy okres kompozytorskiego rozwoju muzyki tego amerykańskiego trębacza i saksofonisty, który po dziś nie doczekał się należnego mu miejsca i uznania wśród krytyków po obu stronach Wielkiej Wody. Teraz jednak, za sprawą admiratora twórczości McPhee - Kena Vandermarka - możemy sięgnąć po te fantastyczne utwory w mocno uwspółcześnionych wersjach.

Ken sięga po te kompozycje jak po swoje. Czerpie i wybiera z nich co dla niego interesujące i co uważa za esencję kompozycji. Wybiera więc tematy, przeszczepia melodykę, ale składa je na nowo, buduje ich złożoność w sobie właściwy, współczesny sposób. I wcale bym nie wykluczał, że grając je na żywo postępuje z nimi tak ze swoimi kompozycjami na duże składy. Własne utwory składa z poszczególnych elementów za każdym razem w nowy sposób, ingerując przed każdym kolejnym koncertem w zamkniętą zdawałoby się formę. Więc kompozycje nie mają skończonego kształtu, na każdym koncercie zyskują ją jakby na nowo.

Tutaj granice "brył" zarysowane są wyraźnie - stąd też moje przeczucie, ale nie jest to pewność. Słychać jednak pomiędzy nimi zmiany i napięcia dlatego też wydaje mi się uzasadnione. Natomiast nie robią wrażenia eklektycznych, lecz układają się w jednorodną całość. Vandermark zresztą nie daje tu przysnąć muzykom, nie pozwala na chwilę nudy, bardzo dba o zwartość i wyrazistość formy. Także w pewien sposób ogranicza - czasem - inwencję solisty. Ale dzięki temu muzyka zyskuje tak na napięciu jak i tempie, a fragmenty tutti gdy zespół gra zupełnie free są na tej płycie raczej ewenementem.

A sama muzyka? Cóż jest piękna, drapieżna i kreatywna jednocześnie – jak sam Joe McPhee. I jeszcze liryczna, bo to bardzo ważna cecha jego charakteru. Zresztą Ken nigdy nie ukrywał, że właśnie tak patrzy na muzyków – są oni w jego odczuciu tacy jak ich twórczość. W takiej formule wielka zasługa lidera (Vandermarka), jak i poszczególnych instrumentalistów. No i myślę, że obecność Joe także zrobiła swoje. Muzyka dzięki jest chyba jeszcze bardziej skupiona i chyba wyrażą maksymalną koncentrację wykonawców podczas samego nagrania. Piękna płyta pokazująca jak ważną postacią był i jest Joe McPhee dla współczesnego awangardowego jazzu.
autor: Marek Zając


Ken Vandermark & Joe McPhee

Joe McPhee: tenor saxophone
Jason Adasiewicz: vibraphone
Josh Berman: cornet
Jeb Bishop: trombone
Tim Daisy: drums
Kent Kessler: bass
Fred Lonberg-Holm: cello, electronicsDave Rempis: saxophones
Ken Vandermark: clarinet, bass clarinet, tenor saxophone

1. Impressions of Astral Spirits/Age
2. Impressions of Future Retrospective
3. Impressions of Sweet Dragon
4. Impressions of Goodbye Tom B.
5. Impressions of Eroc Tinu
6. Impressions of Pablo/Violets For Pia
7. Impressions of Knox

płyta do kupienia na multikulti.com

piątek, 19 września 2014

Paul Giallorenzo's Gitgo [Mars Williams / Jeb Bishop / Paul Giallorenzo / Anton Hatwich / Quin Kirchner] "Force Majeure", Delmark 2014, DE5015

Paul Giallorenzo's Gitgo [Mars Williams / Jeb Bishop / Paul Giallorenzo / Anton Hatwich / Quin Kirchner] "Force Majeure", Delmark 2014, DE5015
GitGo to skrót od angielskiego "Get in to Go Out", ale także nazwa zespołu prowadzonego przez pianistę Paula Giallorenzo. I choć zespół pod ta nazwą i w tym składzie osobowym zadebiutował na chicagowskim festiwalu jazzowym w 2010 roku to korzeni grupy szukać należy w wydanej w 2009 roku płycie o tym właśnie tytule - "Get in to Go Out". To właśnie wtedy po raz pierwszy Giallorenzo nagrywał z muzykami z Chicago i wtedy też zetknął z ich wrażliwością łączącą w sobie bardzo różne muzyczne nurty - umiłowanie jazzowej tradycji spod znaku Charlie Parkera, korzenne brzmienia AACM-u, kreatywny bezkompromisowy rock, funk i soul. Wszystko to zderzone nierzadko z europejską awangardą spod znaku Petera Brotzmanna czy Mishy Mengelberga. No i free jazz łączony z kompozytorskimi eksperymentami Braxtona, Roscoe Mitchella, Wadady Leo Smitha, George'a Lewisa czy - z młodszych, uznanych chicagowskich twórców - Kena Vandermarka.

To wszystko nie pozostaje bez znaczenia dla twórczości pianisty. Kolejne płyty nagrywa juz przy udziale chicagowskich muzyków, chociaż skład zespołu wykrystalizował dopiero na drugiej płycie "Emergent". To tam obok Paula pojawiają się po raz pierwszy współpracujący właśnie z Vandermarkiem Mars Williams i Jeb Bishop oraz młody perkusista Quin Kirchner. Giallorenzo wraz z GitGo bada możliwości improwizowania w ramach komponowanego materiału, zakotwiczając muzykę zespołu z jazzowej tradycji, odwołując się do form zamkniętych, ograniczonych czasowo, melodycznie i harmonicznie. 
Mars Williams / Jeb Bishop / Paul Giallorenzo / Quin Kirchner / Anton Hatwich
Taka jest też najnowsza, wydana dla wytwórni Delmark, płyta zespołu zatytułowana „Force Majeure”. Przy tych wszystkich ograniczeniach zupełnie nie czuje się tu jakichkolwiek więzów narzuconych muzyce i muzykom. Gorset kompozycji raczej zdaje się wyzwalać kreatywność muzyków niż w jakikolwiek sposób ich krępować. Niczym Vandermark 5 - z najlepszych lat działalności tego kwintetu - grupa pod wodzą Paula Giallorenzo kipi rockową energią i płonie jazzową żarliwością. Czego chcieć więcej?
autor: Marek Zając

Jeb Bishop: trombone
Mars Williams: saxophones
Paul Giallorenzo: piano
Anton Hatwich: bass
Quin Kirchner: drums

1. Force Majeure 7:14
2. Fits And Starts 9:39
3. Rocky Terrain 8:18
4. Reverberations 6:54
5. Blowings On 9:35
6. A Tone 6:04
7. Roscoe Far I 13:00



płyta do kupienia na multikulti.com

sobota, 17 grudnia 2011

Joe McPhee / Jeb Bishop / Ingebrigt Haker Flaten / Michael Zerang "Ibsen's Ghosts", NotTwo 2011


Joe McPhee / Jeb Bishop / Ingebrigt Haker Flaten / Michael Zerang "Ibsen's Ghosts", NotTwo 2011, MW8762.


Kwartet złożony ze znakomitych instrumentalistów i wybitnych muzycznych osobowości: Jole McPhee, Jeb Bishop, Ingebrigt Haker Flaten oraz Michael Zerang. Grywali w rozmaitych konfiguracjach (wszyscy prócz Haker Flatena grają od samego początku w Peter Brotzmann Chicago Tentet), ale i tak zwornikiem tego składu, najbardziej cenioną muzyczną osobowością jest saksofonista i trębacz Joe McPhee. Wszyscy obecni tu muzycy nagrywali z nim duetowe płyty i grywali takież koncerty. I taki też jest charakter tego nagrania - on jest tutaj niekwestionowanym liderem, mimo, iż obcujemy ze zwartą formułą kwartetowej improwizacji. Takie płyty mają sens i są niezwykłe, gdy muzyka zawarta na płycie nie jest tylko sumą indywidualnych umiejętności członków zespołu, ale gdy w wyniku spotkania powstaje jakaś wartość dodana. Tak jest w tym wypadku - muzycy operując w zaskakujących czasami konfiguracjach (trio bez basu lub perkusji, duet bas-puzon), inspirują się nawzajem wyczarowują zaskakujące harmonie w toku długich, przeplatających się nawzajem, solowych partii. Świetna płyta!
autor: Marcin Jachnik



Joe McPhee: tenor saxophone
Jeb Bishop: trombone
Ingebrigt Haker Flaten: bass
Michael Zerang: drums



1. Improvisation # 1
2. Improvisation # 2
3. Improvisation # 3
4. Improvisation # 4
5. Improvisation # 5


płyta do kupienia na multikutli.com