Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konwent Tomasz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konwent Tomasz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 czerwca 2017

La Roza Enflorese / Quator Alfama "Exilio" Pavane 2016, ADW7578

La Roza Enflorese / Quator Alfama "Exilio" Pavane 2016, ADW7578
Członkowie utytułowanego La Roza Enflorese od siedemnastu już lat próbują skleić ten strzaskany świat wielobarwnej kultury sefardyjskiej spoiwem dźwięków – układając programy swoich płyt i koncertów z kompozycji pochodzących z różnych tradycji i epok, zapraszając do współpracy muzyków ukształtowanych w odmiennych kulturach. Historia sefardyjskich Żydów, zawiła, skomplikowana, długa i przez nikogo do końca niezbadana jest historią ich fenomenalnych pieśni, niezwykłego świadectwa trwania kultury i przenikania jej do tradycji i kultur lokalnych krajów, w którym przyszło im żyć.

Najnowsza płyta tego wyjątkowego ansamblu "Exilio" przynosi siedem sefardyjskich pieśni, cztery kompozycje lidera, lutnisty Philippe'a Malfeyta, dwie pieśni z XV-wiecznego kodeksu Cancionero de Palacio i jedną, tradycyjną pieśń katalońską. Całość w aranżacji niestrudzonego Philippe'a Malfeyta.

To przepiękne nagranie pokazujące, w jaki sposób Malfeyt, wirtuoz vihueli, lutni i arabskiej oud rozumie sefardyjskie dziedzictwo, jak dba o to, by rekonstrukcja muzyki historycznej była dziełem skończonym, muzykologicznie kompetentnym i artystycznie atrakcyjnym.

Philippe Malfeyt rozpoczynał swoją karierę na początku lat 80. w zespole Royal College of Music w Londynie. Następnie występował z Hannelore Devaere (harfa), Patrickiem Beuckelsem (flet), z gitarzystą flamenco Michelem Gillainemi, sopranistką Katelijne Van Laethem, z zespołami La Caccia, La Pastorella, Millenarium, Il Fondamento, Rans, Currende i Zefiro Torna. W 1989 założył wokalno-instrumentalny ensemble Romanesque, specjalizujący się w wykonawstwie muzyki renesansowej. Jego nagrania Willaerta, Ockeghema i Utendala otrzymały wiele prestiżowych nagród. Obecnie pracuje nad premierowym projektem poświęconym renesansowemu teologowi Nicolaesowi Cleynaertsowi, łączącym tradycję flamenco, muzykę arabską, sefardyjską i tradycję dawnych belgijskich pieśni. Jego płyty można znaleźć w katalogach Ricercar, Aulos, Erato, Opus 111, Vanguard, Gailly Productions, Sony, Eufoda, Music & Words.

Śpiewaczka Edith Saint-Mard, ma za sobą długą współpracę z Chapelle Royale i Collegium Vocale, Ghent, zarówno pod dyrekcją Philippe'a Herreweghe jak i Sigiswalda Kuijkena. Z powodzeniem występuje w repertuarze muzyki średniowiecznej, barokowej, renesansowej, iberyjskiej, eksperymentalnej i współczesnej muzyce komponowanej.

Flecista Bernard Mouton to członek czołowych zespołów specjalizujących się w wykonawstwie muzyki dawnej: Alla Francesca, Micrologus i Boston Camerata. Prowadzi swój zespół - ensemble Fin’Amor, wykonujący świeckie monodie z XII i XIII wieku.

Grający na viola da gamba i fidelach Thomas Baeté, kształcił się pod czujnym okiem Pieta Stryckersa. Wielanda Kuijkena, Jordiego Savalla, Paolo Pandolfo, Sophie Watillon i Pedro Memelsdorffa. Obecnie występuje i nagrywa ze słynącymi z nowego podejścia do wykonawstwa muzyki dawnej i barokowej - Capilla Flamenca (kierowana przez Dirka Snellingsa), Mala Punica (kierowana przez Pedro Memelsdorffa), Graindelavoix (kierowana przez Björna Schmelzera), La Caccia (kierowana przez Patricka Deneckera) i The Spirit of Gambo (kierowana przez Freeka Borstlapa).

Vincent Libert to prawdziwy mistrz perkusjonaliów, na płycie sięgnął po udu, daf, deff, darbouka, riqq i tambour. Jest bliskim współpracownikiem Bernarda Moutona, z którym pracował przy wielu projektach z obszaru muzyki dawnej. Jest jednym z założycieli ensemble Fin' Amor.

Najnowsza płyta „Exilio” została nagrana z udziałem kwartetu smyczkowego - Quator Alfami. Trzeba nie lada aranżacyjnego zmysłu i wyobraźni, aby zdecydować się na taki właśnie skład. Operowanie imponującą skalą dynamiki, artykulacji, barwy, wreszcie emocji, sprawiają, że materiał muzyczny znajdujący się na płycie brzmi niezwykle szlachetnie. Zbudowana z wyrafinowaniem, klarownie ukazana faktura i dynamicznie rozwijająca się konstrukcja ukazują raczej mało znane oblicze śródziemnomorskiego dziedzictwa muzycznego.

W interpretacji La Roza Enflorese muzyka żydów Sefardyjskich pełna jest dramatycznego nerwu, wielkiej dyscypliny, a przede wszystkim szacunku dla niewątpliwego arcydzieła, jakim bez wątpienia są ich pieśni. mamy tutaj do czynienia z bardzo refleksyjną, momentami wręcz mistyczną muzyczną opowieścią, a własne kompozycje Philippe'a Malfeyta, wyłącznie instrumentalne, dopełniają całość tworząc idealne i zachwycające nagranie.
autor: Tomasz Konwent

Edith Saint-Mard: voice
Anne Niepold: accordion
Bernard Mouton: recordersPhilippe Malfeyt: vihuela, oud
Vincent Libert: percussions

Elsa de Lacerda: violin
Ce´line Bodson: violin
Morgan Huet: viola
Renaat Ackaert: cello
1. Ir me keria yo por este caminiko [Sephardic Traditional] 05:28
2. Las vidas [Philippe Malfeyt] 04:54
3. Arvoles yoran por yuvias [Sephardic Traditional] 06:08
4. Tramontana [Philippe Malfeyt] 04:03
5. Mi muerte contra la vida [Anonymous, Cancionero de Palacio] 04:01
6. Exilio [Philippe Malfeyt] 04:11
7. De las altas mares [Sephardic Traditional] 05:29
8. Hermitano quiero ser [Juan Del Enzina - Cancionero de Palacio] 04:24
9. Mariagneta [Catalan Traditional] 03:14
10. Puntcha, Puntcha la roza [Sephardic Traditional] 06:14
11. Kamini por alta torres [Sephardic Traditional] 03:18
12. Fuga Fez [Philippe Malfeyt] 00:51
13. Adiyo kerida [Sephardic Traditional] 05:14
14. Indome para Marsilia [Sephardic Traditional] 03:05

płyta do nabycia na multikulti.com

środa, 14 czerwca 2017

Dálava "The Book of Transfigurations" Songlines 2017, SGL24082

Dálava "The Book of Transfigurations" Songlines 2017, SGL24082
Mikstura post rocka, progresywnego jazzu, surf rocka (a la Marc Ribot) i tradycyjnej muzyki Moraw znajdziemy na dopiero co wydanej w kanadyjskiej oficynie Songlines Records płycie zatytułowanej 'The Book of Transfigurations'. To tutaj swoje płyty wydają Benoît Delbecq, Fred Hersch, Wayne Horvitz, Robin Holcomb, Ben Monder, Theo Bleckmann, Dave Douglas, Han Bennink, Misha Mengelberg, Samuel Blaser, Brad Shepik, Peter Epstein, Michael Blake, Chris Speed, Tony Malaby, Jerry Granelli, Ellery Eskelin, Marty Ehrlich, Gordon Grdina, Gary Peacock, Paul Motian, czy Harris Eisenstadt.

Dálava, bo tak nazywa się ten niezwykły projekt, to efekt współpracy amerykańskiej śpiewaczki, czeskiego pochodzenia - Julii Ulehla i brooklyńskiego gitarzysty, ormiańskiego pochodzenia – Arama Bajakiana. Dodatkowo na płycie usłyszymy kwiat improwizatorów z Vancouver, czyli Peggy Lee (cello), Tyson Naylor (piano, organ, accordion), Colin Cowan (bass) i Dylan van der Schyff (drums).

Julia Ulehla, aktorka teatru eksperymentalnego, związana przez lata z Workcenter Jerzego Grotowskiego i Thomasa Richardsa, śpiewaczka z czułością sięgająca do morawskiej ludowizny znalazła w Bajakianie idealnego współpracownika. Aram Bajakian swoją debiutancką, autorską płytę wydał w Tzadik Records, ma za sobą dwie światowe trasy u boku Lou Reeda i ponad 100 koncertów z Diana Krall, podczas jej 'Glad Rag Doll Tour' w 2012 i 2013 roku. Współpracuje ponadto z Johnem Zornem, Yusefem Lateefem, gitarzystami Markiem Ribotem i Nelsem Cline'm, Jamesem Carterem, Hugh Masakelą, Jamaaladeenem Tacumą, Matem Manerim. Jest członkiem grupy Abraxas Shanira Blumenkranza, z którą dla Tzadik Records wydał dwie wspaniałe płyty: 'Book of Angels Volume 19' i 'Psychomagia'.

Mamy zatem grupę muzyków, wyposażonych w rzadko spotykane kompetencje, wśród których na plan pierwszy wysuwają się mistrzowski kunszt wykonawczy, ugruntowane wieloletnią współpracą porozumienie pomiędzy muzykami, nieposkromiona wyobraźnia i swoista artystyczna nieobliczalność, dająca tutaj bogate plony. Słychać tu między innymi rosochatość Toma Waitsa (The rocks began to crumble), punkową dezynwolturę (He’s bringing something for me), rozdzierający smutek ludowych pieśni (War). W rękach kanadyjskich muzyków, tradycyjne morawskie tematy przestają być eksponatami muzealnymi, nikt z muzyków zgromadzonych w studio nie zajmuje się ich odkurzaniem, lecz wpuszczają do tej tradycji nowe życie, a orzeźwione zmysłowymi improwizacjami zyskują one aspekt czegoś niepowtarzalnego. Muzyczna narracja prowadzona jest na granicy dwóch światów, świata realnego i surrealnego, dopiero z kolejną lekturą płyty jesteśmy w stanie określić, dokąd to wszystko zmierza, o czym właściwie jest ta opowieść. Niezwykła forma i klimat płyty sprawia, że trudno się od nie oderwać.

Jedna z najbardziej niezwykłych płyt tego roku!
autor: Tomasz Konwent

Julia Ulehla: vocal
Aram Bajakian: guitarPeggy Lee: celloTyson Naylor: piano, organ, accordion
Colin Cowan: bass
Dylan van der Schyff: drums
1. Seven pairs of eagles 02:35
2. Grass 03:05
3. The rocks began to crumble 04:15
4. Iron bars, iron lock 04:47
5. The bloody wall 05:43
6. You used to look like a lion 04:46
7. Red violet 02:04
8. Souling 02:55
9. War 04:00
10. Mother gave away her daughter 03:16
11. He’s bringing something for me 05:19
12. Carnival 02:29
13. Sell us your shirt 02:26

płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 13 czerwca 2017

Aeon Trio "Elegy" TRPTK 2017, TTK0010

Aeon Trio "Elegy" TRPTK 2017, TTK0010
Pięknie i stylowo rozpoczyna się ten album. Senny a jednocześnie zabarwiony nutką niepokoju temat 'Ütviklingssang' Carli Bley, od pierwszych dźwięków przekonuje nas, iż mamy do czynienia z doprawdy wyjątkową płytą. Trio sformowane przez klasyczną wiolonczelistkę Mayę Fridman, jazzową pianistkę Atzko Kohashi i jazzowego kontrabasistę Fransa van der Hoevena przybrało nazwę Aeon Trio. Płyta 'Elegy' jest ich fonograficznym debiutem, choć ich debiutantami nazwać nie sposób.

Urodzona w Moskwie w 1989 roku Maya Fridman, od kilku już lat mieszkająca w Holandii, w 2013 roku została laureatką Prize at De Grote Prijs Van Nederland, jej solowe recitale, pełne precyzji, pewności i czystości brzmienia, a także kunsztowi umiejętnego kształtowaniu nastrojów zapewniły jej wysoką pozycję w świecie wykonawstwa muzyki klasycznej. Potwierdzeniem tego była wydana w słynącej z audiofilskiej jakości nagrań oficynie TRPTK solowa płyta 'The Invisible Link' z dziełami Peterisa Vasksa, Alfreda Schnittkego i Arvo Pärta.

Japońska pianistka Atzko Kohashi ma na swoim koncie kilka autorskich płyt, z których 'Waltz for Debby' (Toniq 2013) spotkał się z doskonałym przyjęciem, jazzowe media pisały o nim “European taste with Japanese flavor”, “Warm, Natural and human”. Podobnie było z triowymi i duetowymi nagraniami z japońskimi muzykami jak 'Turnaround' (What’s New 2010) z Yosuke Inoue, czy 'Book of Ballads'. Jej aktualne trio z Fransem van der Hoevenem na kontrabasie i Sebastiaanem Kapteinem za perkusją ma na swoim koncie album “Lujon” wydany przez japońską oficynę Cloud. Ich trasa koncertowa po Japonii w listopadzie 2017, z występami w prestiżowej Hakuju Hall w Tokyo i Kitara Hall w Sapporo, była wielkim sukcesem, a koncert w Hakuju Hall trafił na listę ’one of the most impressive concerts in 2016” wg. JazzTokyo.

Frans van der Hoeven, kontrabasista, kompozytor, aranżer i wykładowca ma za sobą współpracę z m.in. Clarkiem Terry'm, Woody'm Shawem, Barney'em Wilenem, Jackiem deJohnette'm, Eivindem Aarsetem, Harry'm Sweets Edisonem, Artem Farmerem, Ronnie'm Cuberem, Tomem Harrelem, Lee Konitzem, Dee Dee Bridgewater, Tootsem Thielemansem, Billy'm Hartem, Teddy'm Edwardsem, Kurtem Rosenwinkelem.

Płyta rozgrywa się na kilku płaszczyznach. Po pierwsze program złożony z dość odległych od siebie tradycji kompozytorskich, bo któż połączyłby ze sobą dorobek Ornette'a Colemana i Johna Williamsa, czy Antonio Carlosa Jobima i Gabriela Fauré? Kluczem interpretacyjnym jest tutaj impresjonistyczny ładunek poszczególnych kompozycji, instrumentaliści pokazali istotę impresjonizmu – umiejętność kształtowania barwy. W jednych utworach nie boją się wyeksponować niezwykłe piękno melodii ('Ütviklingssang' Carli Bley czy 'Zingaro' i 'Luiza' Antonio Carlos Jobima), w innych muzyka skrzy się dowcipem i lekkością ('Blues for Maya' autorstwa Atzko Kohashi), a skontrastowana z nimi część środkowa płyty z nacechowanym przejmującym dramatyzmem, odczytaniem 'Lonely Woman' Ornette'a Colemana tworzy dzieło kompletne. Niezwykła jest ta jednorodność, spoistość nagrania, ta refleksja towarzyszy słuchaczowi od pierwszego przesłuchania.

Drugą dominantą płyty jest wyjątkowe środowisko instrumentalne. Wiolonczela, fortepian i kontrabas umożliwiają uzyskanie niepowtarzalnych efektów brzmieniowych. A trzeba zaznaczyć, że trójka muzyków przez moment nawet nie zajmuje się pustymi akrobacjami na trapezie, jakich wiele w kameralnych składach. W szczególności Atzko Kohashi i Maya Fridman zdołały odmalować na swoich instrumentach bogactwo „orkiestracyjne” poszczególnych kompozycji i otrzymać kolorystykę na bodaj najwyższym poziomie zaawansowania możliwym do osiągnięcia odpowiednio na fortepianie i wiolonczeli.

Po trzecie wymiar duchowy twórczości poszczególnych kompozytorów, mamy do czynienia z dziełami, do których idealnie pasuje przymiotnik transcendentalne, każda z wybranych kompozycji przekraczała w swoim czasie ograniczenia gatunkowe czy kulturowe. We wkładce do płyty znajdujemy tego potwierdzenie, Atzko Kohashi i Maya Fridman zwracają uwagę na ten wątek.

W końcu kwestia niezwykle przestrzennego brzmienia nagrania. Oficyna wydawnicza TRPTK została założona w 2014 roku przez inżyniera dźwięku Brendona Heinsta i producenta muzycznego Luuka Meijssena, którzy chcieli stworzyć miejsce wolne od wszechogarniającej degradacji jakości dźwięku i utowarowieniu muzyki, która ma obecnie niewiele wspólnego z aktem czystej sztuki. Warto zapoznać się z manifestem fundatorów wydawnictwa, dostępnym na jego stronie internetowej. Ich realizacje mają prawdziwą głębie, trójwymiarowość, niesamowicie daleki tylny plan. Wielka w tym zasługa Brendona Heinsta, mistrza reżyserii nagrań i masteringu. Korzysta on z technologii DXD – jest to sposób zapisu i obróbki, polegający na zwiększeniu częstotliwości próbkowania do 352,8 kHz (bo słowa 24-bitowe to standard). Specyfikacja techniczna, publikowana na stronie internetowej TRPTK, nie służy tylko zrobieniu wrażenia na słuchaczu, choć jest imponująca. Brendon Heinst to osoba niezwykle kompetentna i ceniona w środowisku inżynierów dźwięku.

'Elegy' Aeon Trio to jeden z najlepszych i najładniejszych brzmieniowo albumów z gatunku modern classical ostatnich lat, być może od czasu dwóch znakomitych albumów 'The River' i 'Epigraphs' duetu Ketil Bjornstad / David Darling.
autor: Tomasz Konwent

Maya Fridman: cello
Atzko Kohashi: piano
Frans van der Hoeven: double bass

1. Carla Bley: Ütviklingssang
2. Aeon Trio: Tabidachi (Departure)
3. Gary McFarland: Gary's Waltz
4. Gabriel Fauré: Lamento
5. Atzko Kohashi: Blues for Maya
6. Ornette Coleman: Lonely Woman, Act I
7. Ornette Coleman: Lonely Woman, Act II
8. Antonio Carlos Jobim: Luiza
9. Aeon Trio:Kusabue (Grass Whistle)
10. John Williams: Elegy
11. Antonio Carlos Jobim: Zingaro
12. Aeon Trio: Ieji (Returning)
13. Denny Zeitlin: Quiet Now

płyta do nabycia na multikulti.com

środa, 1 marca 2017

La Roza Enflorese "Luz de Oro" Pavane 2011, ADW7544

La Roza Enflorese "Luz de Oro" Pavane 2011, ADW7544
Tradycja judeo-hiszpańska, zarówno w literaturze jak i w muzyce od ponad wieku przeżywa swój renesans. Kiedy królowa Hiszpanii, Izabela wydała 31 marca 1492 roku Edykt Królewski, którym skazywała Żydów Iberyjskich na wygnanie (pod karą śmierci i konfiskaty całego majątku), nie mogła przypuszczać, że unikalna kultura sefardyjska, z własnym językiem, nazywanym Ladino przetrwa wieki, i od końca XIX wieku znajdzie się w centrum zainteresowania filologów, etnologów i muzykologów z całego świata.

Interpretacje La Roza Enflorese tchną egzotyką, ale nie jest to lukrowany obrazek nieznanego raju. Wielka w tym zasługa klasy muzyków zakładających ansambl. Zespół tworzy piątka wybitnych europejskich artystów, śpiewaczka Edith Saint-Mard, ma za sobą długą współpracę z Chapelle Royale i Collegium Vocale, Ghent, zarówno pod dyrekcją Philippe'a Herreweghe jak i Sigiswalda Kuijkena. Z powodzeniem występuje w repertuarze muzyki średniowiecznej, barokowej, renesansowej, iberyjskiej, eksperymentalnej i współczesnej muzyce komponowanej.

Flecista Bernard Mouton to członek czołowych zespołów specjalizujących się w wykonawstwie muzyki dawnej: Alla Francesca, Micrologus i Boston Camerata. Prowadzi swój zespół - ensemble Fin’Amor, wykonujący świeckie monodie z XII i XIII wieku.

Grający na viola da gamba i fidelach Thomas Baeté, kształcił się pod czujnym okiem Pieta Stryckersa. Wielanda Kuijkena, Jordiego Savalla, Paolo Pandolfo, Sophie Watillon i Pedro Memelsdorffa. Obecnie występuje i nagrywa ze słynącymi z nowego podejścia do wykonawstwa muzyki dawnej i barokowej - Capilla Flamenca (kierowana przez Dirka Snellingsa), Mala Punica (kierowana przez Pedro Memelsdorffa), Graindelavoix (kierowana przez Björna Schmelzera), La Caccia (kierowana przez Patricka Deneckera) i The Spirit of Gambo (kierowana przez Freeka Borstlapa).

Najbardziej utytułowany w składzie Philippe Malfeyt, to wirtuoz vihueli, lutni i arabskiej oud. Rozpoczynał swoją karierę na początku lat 80. w zespole Royal College of Music w Londynie. Następnie występował z Hannelore Devaere (harfa), Patrickiem Beuckelsem (flet), z gitarzystą flamenco Michelem Gillainemi, sopranistką Katelijne Van Laethem, z zespołami La Caccia, La Pastorella, Millenarium, Il Fondamento, Rans, Currende i Zefiro Torna. W 1989 założył wokalno-instrumentalny ensemble Romanesque, specjalizujący się w wykonawstwie muzyki renesansowej. Jego nagrania Willaerta, Ockeghema i Utendala otrzymały wiele prestiżowych nagród. Obecnie pracuje nad premierowym projektem poświęconym renesansowemu teologowi Nicolaesowi Cleynaertsowi, łączącym tradycję flamenco, muzykę arabską, sefardyjską i tradycję dawnych belgijskich pieśni. Jego płyty można znaleźć w katalogach Ricercar, Aulos, Erato, Opus 111, Vanguard, Gailly Productions, Sony, Eufoda, Music & Words.

Vincent Libert to prawdziwy mistrz perkusjonaliów, na płycie sięgnął po udu, daf, deff, darbouka, riqq i tambour. Jest bliskim współpracownikiem Bernarda Moutona, z którym pracował przy wielu projektach z obszaru muzyki dawnej. Jest jednym z założycieli ensemble Fin' Amor. 

Na "Luz de Oro" skład uzupełniają turecki muzyk Emre Gültekin, grający na baglamas i tanbur, także śpiewający (Talip Özkan, Mustafa Karaçeper, l’ensemble Gültekinler, Ttels Dadmehr z Iranu, Malick Pathé Sow z Sénégalu i Goran Bregoviç) oraz akordeonistka Anne Niepold (Olla Vogala, Chansons sans Paroles, Hotel Terminus, Marcel Marcelsson & Aline Alinopoulos’, the Knopf Quartet, Muziektheater Transparant i Graindelavoix).

"Luz de Oro" pełna jest barw i zapachów, kameralne partie pełne poetyckiego uroku i niesamowitej atmosfery przeplatane są bardziej współczesnymi interpretacjami, z udziałem akordeonu. Tematyka tych pieśni obraca się wokół miłości, erotyzmu, pojawiają się tutaj także motywy biblijne, czasem słychać echa starohiszpańskich romansów. Po wygnaniu Żydów z Królestwa Hiszpanii, sefardyjska kultura rozlała się na wiele krajów (od Maroka, Włoch, Grecji, Bułgarii, Bośni, Macedonii, po Turcję). Wszędzie tam nasiąkała lokalną tradycją, nabierając oryginalnych cech. Można powiedzieć, że kultura sefardyjska żyła razem z żydowskimi tułaczami. Członkowie La Roza Enflorese doskonale odnajdują się w tym wielokulturowym kontekście. Słychać też tutaj jakieś nieuchwytne ciepło i czułość, czy mają one swoje źródło w poczuciu nostalgii i nutą żalu za światem minionym, który już nie istnieje? Tego nie wiem, wiem jednak, że La Roza Enflorese należy do wąskiej grupy wykonawców sefardyjskich, wartych rekomendacji! 
autor: Tomasz Konwent

Edith Saint-Mard: voice
Bernard Mouton: recorders, cromhorn
Thomas Baeté: viola da gamba, fiddle, voice
Philippe Malfeyt: vihuela, lute, oud
Emre Gültekin: baglamas, tanbur, voice
Anne Niepold: accordion
Vincent Libert: udu, daf, deff, darbouka, riqq, tambour
1. Por la Tu Puerta Yo Pasi
2. Una Tarde de Verano
3. A Sinyora Novia
4. Ay Ke Buena
5. Koplas de Purim
6. Ir Me Kyero Madre a Yerushalayim
7. Yerushalayim de Oro
8. Yo Soy un Mancevo del Dor
9. Una Matika de Ruda
10. De Edad de Kinze Anyos
11. Ay Ke Mueve Mezes
12. Buena Semana
13. Ken Supiense i Entendiense
14. Fiestaremos

płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 16 grudnia 2016

Aaron Parks / Thomas Fonnesbaek / Karsten Bagge "Groovements" Stunt Records 2016, STUCD15152

Aaron Parks / Thomas Fonnesbaek / Karsten Bagge "Groovements" Stunt Records 2016, STUCD15152
Wydający swoje autorskie płyty w barwach Blue Note Records i ECM Records, Aaron Parks wyrósł na jednego z najciekawszych współcześnie jazzowych pianistów. Na swym koncie ma m.in. trzecie miejsce w prestiżowym konkursie pianistów jazzowych im. Theloniousa Monka (za Tigranem Hamasyanem i Geraldem Claytonem). Współpracuje m.in. z Joshuą Redmanem w formacji James Farm, Terrencem Blanchardem, Kurtem Rosenwinkelem, Francesco Cafiso, Andersem Christiansenem, Dayna Stephensem, Christianem Scottem, Erickiem Harlandem, Gretchen Parlato czy Ambrose'm Akinmusire.

Jego najnowszy album "Groovements" zarejestrowany został w Kopenhadze w studio Audiophon. Towarzyszy mu duńska sekcja rytmiczna, na kontrabasie Thomas Fonnesbak, za perkusją Karsten Bagge.
Obaj mają za sobą bogate doświadczenie, zdobyte zarówno w skandynawskich składach jak i międzynarodowych. Thomas Fonnesbak to współpracownik m.in. Larsa Janssona, Ulfa Wakeniusa, Ole Kocka Hansena, Sinne Eeg, Hansa Ulrika, Alexa Riela, Jacoba Fischera, Kristiana Jorgensena, Winarda Harpera, Jacky'ego Terrassona czy Christiana Sandsa.

Karsten Bagge z kolei to współpracownik Kevina Haysa, Scotta Colley'a, Boba Rockwella, Jespera Thilo, Jespera Lovdala, Kristiana Jorgensena, Henrika Gunde, Thomasa Clausena, Tima Hagansa, Lew Soloffa czy Ray'a Andersona. Występuje także z Danish Radio Big Band i Klüver’s Big Band.

Mamy zatem trzech równorzędnych instrumentalistów w zróżnicowanym repertuarze, własne kompozycje uzupełnione zostały o cztery innych autorów. Muzycy koncentrują się na logicznej narracji, nie ulegają pokusie taniego efektu, jaką stwarza owa różnorodność. Taki klucz wykonawczy przy wybranym programie płyty doskonale się sprawdza.

Płynność frazy, muzyczna erudycja, a nade wszystko autentyczne wyczucie swingu, czyli czegoś, czego nie da się nauczyć. Parks gra z takim pulsem i ogniem, że słuchacz zaczyna istotę muzyki odczuwać, nie tylko słyszeć. Każdy dźwięk jest drobiazgowo wykończony. Tak grają mistrzowie.

Aaron Parks, Thomas Fonnesbak i Karsten Bagge udowodnili, że potrafią idealnie wyważyć aspekt nieprzewidywalności improwizacyjnej i ponadczasowej wartości oryginalnych kompozycji, zachowując przy tym niezwykłe piękno melodii poszczególnych utworów, gęsta mikstura inspiracji ma większą siłę niż obrazy i słowa – potrafi szarpać emocje, pieścić zmysły bądź uwodzić melancholijnym nastrojem. Słucha się płyty wybornie, podziwiając kunszt instrumentalistów zszywających kompozycje własne z coverem Bruce'a Springsteena (zjawiskowy 'I’m On Fire'), pieśnią Carla Nielsena (melancholijna transkrypcja pieśni najsłynniejszego duńskiego kompozytora) i dwoma jazzowymi standardami - Cedara Waltona i Schwartza/Dietza praktycznie bez szwów.

'Groovements' to płyta na pięć gwiazdek, jazzowy majstersztyk!
autor: Tomasz Konwent

Aaron Parks: piano
Thomas Fonnesbak: bass
Karsten Bagge: drums

1. Winter Waltz
2. Alcubierre’s Law
3. Elutheria
4. Tit er jeg glad
5. Rabbit’s Tale
6. Forever This Moment
7. Shapes ‘n’ Colors
8. You And The Night And The Music
9. Bolivia
10. I’m On Fire

płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 4 października 2016

Billy Fox's Blackbirds & Bullets [Arei Sekiguchi / Billy Fox / Evan Mazunik / Gary Pickard / James Ilgenfritz / Julianne Carney / Matt Parker / Miki Hirose] "Dulces" Clean Feed 2010, CF204


Billy Fox's Blackbirds & Bullets [Arei Sekiguchi / Billy Fox / Evan Mazunik / Gary Pickard / James Ilgenfritz / Julianne Carney / Matt Parker / Miki Hirose] "Dulces" Clean Feed 2010, CF204
'Dulces' To trzecia płyta amerykańskiego muzyka, kompozytora i bandleadera. Billy Fox bo o niego chodzi dał się poznać jako oryginalny kompozytor, jego debiut z 2007 "The Uncle Wiggly Suite" nagrany w składzie Mark Dresser na kontrabasie, Deanna Witkowski na fortepianie i grupa młodych, improwizujących amerykańskich muzyków: John Savage, Gary Pickard, Percy Pursglove, John O'Brien, Christopher Hoffman, Paul Faatz, Arun Luthra, Skye Steele, Scott Schaefer, Danny Katz ujawnił olbrzymi kompozytorski talent tego młodego muzyka.

Druga płyta "The Kaidan Suite" to udana próba syntezy tradycyjnej muzyki japońskiej, free jazzu i współczesnej kameralistyki. Kitsune Ensemble złożony z japońskich i amerykańskich muzyków [Yayoi Ikawa, Yoshi Waki, Yasushi Nakamura, Arei Sekiguchi, John Savage, Gary Pickard, Christopher Hoffman i Tim Collins] zaprezentował zaskakująco jednorodną formę, z jednej strony ujmującą brzmieniową aurą, z drugiej improwizatorskim kunsztem. Najnowsza płyta nagrana z zespołem Blackbirds & Bullets zaczyna się tam, gdzie kończyła "The Uncle Wiggly Suite", czyli gdzieś na skrzyżowaniu ulic Nowego Orleanu i Nowego Jorku. Z tego pierwszego Billy Fox wziął big bandowy koloryt podszyty z lekka bluesem i muzyką afrykańską, z tego drugiego z kolei stylistyczną wolność. Jeśli dodamy do tego improwizatrorski potencjał załogi Blackbirds & Bullets otrzymamy całkiem interesujący efekt. Dramaturgia i kolorystyka kompozycji Foxa nadająca im wymiar dźwiękowych poematów może onieśmielać, na szczęście wpuszcza on tutaj sporo humoru. Mamy zatem postmodernistyczne harce przechodzące w porywający free jazz, które tak lubiłem w Lounge Lizards, na płytach w serii Semitic Diaspora Stevena Bernsteina czy nagraniach Slow Poke lub Michaela Blake'a. Ale jest w tej muzyce coś jeszcze co sprawia, że wszelkie porównania są drogą prowadzącą donikąd.

W liner notes Billy Fox pisze, że na materiał na płytę składają się aranżacje kompozycji Rabindranatha Tagore, indyjskiego poety, prozaika, filozofa, kompozytora, malarza i pedagoga. Laureata Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 1913. W 1950 jego pieśń Jana Gana Mana została oficjalnym hymnem państwowym Indii.

Klasyczna muzyka indyjska z rejonów Bengalu, Tamilnadu, Kerala, Karnataka i Andhra Pradesh. Rytualna muzyka minstreli z zachodnich Indii i wschodniego Bangladeszu i wiele innych elementów złożyło się na unikalny język Rabindranatha Tagore. Teraz amerykański młokos sięga po to dziedzistwo i przekłada je na idiom nowego jazzu. Efekt rewelacyjny!
autor: Tomasz Konwent




Arei Sekiguchi: drums
Billy Fox: compositions
Evan Mazunik: keyboards
Gary Pickard: soprano saxophone
James Ilgenfritz: bass
Julianne Carney: vocal
Matt Parker: tenor saxophone
Miki Hirose: trumpet

1. Girl Cheese Sandwich 5:14
2. Go Pocket Pickles! 7:20
3. Deva Dasi 10:49
4. Tatsin 7:24
5. Elisha & The She Bears 11:52
6. E Ki E Sundaro Shobha

płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 14 czerwca 2016

Natalia M. King "BlueZzin T’il Dawn" Challenge Records 2016, CR73421

Natalia M. King "BlueZzin T’il Dawn" Challenge Records 2016, CR73421
Wielbiciele dorobku Billie Holiday, Niny Simone, Cassandry Wilson, czy wczesnej Lizz Wright mogą się już cieszyć, bowiem usłyszą znakomitą amerykańską wokalistkę w repertuarze, który najwyraźniej bardzo jej odpowiada i do tego w formie nie gorszej niż nagrania wymienionych, bardziej znanych artystek. Amalgamat muzyki jazzowej, bluesowej i czarnego soulu, to środowisko muzyczne, w którym Natalia M. King czuje się jak ryba w wodzie. Jej głos jest intrygujący, tajemniczy, zmysłowy i zawsze nasycony bluesem. Tak jak to się w muzyce działo na przestrzeni wieków, nieliczni artyści potrafili przyswoić sobie efektownie różne formy i trendy stylistyczne, tak właśnie było z bluesem i muzyką jazzową. Tak właśnie jest z prezentowaną artystką. Pani Natalia M. King od czasów występów ze zwariowaną bluesową formacją Mojo Monks w Los Angeles, śpiewania w paryskim metrze, czy w knajpce La Bastille, do samodzielnych koncertów przeszła długą drogę, tworząc w pełni oryginalny muzyczny język, który sama nazywa "Soulblazz". Jest to artystyczny wszechświat, w którym przewodnikiem jest wyrazisty, zmysłowy głos, którego nie można pomylić z żadnym innym.

Cassandra Wilson powiedziała kiedyś w wywiadzie, że "jazz jest ulubioną córką bluesa. Córka ta zawsze myśli o swojej matce i troszczy się o nią. Matka jest wciąż obecna, a córka rozwija tradycję i przekazuje ją następnym pokoleniom". Płyta "Bluezzin Til Dawn", mało znanej wokalistki i gitarzystki Natalii M. King doskonale pasuje do takiej koncepcji. Siedem rasowych jazzowych kompozycji autorstwa liderki z bluesowym charakterem, są świadectwem wielkiej dojrzałości i erudycji.

Krążek rozpoczyna się pięknym dialogowaniem Pani M. King z klarnecistą Xavierem Sibre w piosence "Traces In The Sand", następnie pierwszy z dwóch coverów na płycie, "Don't Explain" Arthura Herzoga Jr, do tekstu Billie Holiday, który śpiewały poza Billie Holiday - Abbey Lincoln, Dinah Washington, Carmen McRae, Nina Simone, Nancy Wilson, czy Etta James. Jej interpretacja budzi respekt, pięknie kołyszą długie riffy dęciaków. Przychodzi kolej na sześć własnych kompozycji liderki - "Insatiable", "This Time Around", "Love You Madly", "Baby Brand New", w którym słuchacz przeżywa największą chyba niespodziankę, śmiało wpleciony w drugą część utworu kanoniczny "Take Five" Paula Desmonda wzburzy krew fanom jazzu. Dalej "Paint It Black & Blue" i "You Came & Go", przywodzący na myśl "It's a Man's World" Jamesa Browna. Ten utór to kandydatka na jazzową piosenkę roku. Płytę kończy, z lekka dystyngowana interpretacja "A Little Bit of Rain" Freda Neila, jednego z największych freaków amerykańskiego folku 60. i 70. lat.

Natalia M. King ma w dorobku cztery longplaye, "Milagro" z 2002 dla Sunnyside, "Fury and Sound" z 2003 i "Flesh Is Speaking" z 2005 dla Universal Jazz i "Soulblazz" z 2014 dla Jazz Village. Najnowsza, piąta płyta ukazuje się dla holenderskiej Challenge Records. I śmiało można stwierdzić, że ciekawszej jak dotąd wokalnej płyty, fani jazzu w tym roku jeszcze nie słyszeli.

Natalia M. King to rasowa songwriterka, co w dzisiejszych czasach, w których dobrze napisane piosenki jazzowe można zliczyć na palcach dwóch rąk, jest samo w sobie wielkim wydarzeniem. Na koniec dodam, że znakomicie spisują się muzycy towarzyszący, pianista Anthony Honnet, kontrabasista Anders Ulrich, perkusista Davy Honnet, trębacz Ronald Baker i Xavier Sibre na klarnecie, saksofonach tenorowym i altowym i flecie.

Jestem pewny, że ta płyta zostanie z nami na zawsze!
autor: Tomasz Konwent

Natalia M. King: electric & acoustic guitar, voice
Anders Ulrich: double bass
Anthony Honnet: piano
Davy Honnet: drums
Ronald Baker
: trumpet
Xavier Sibre: tenor & alto saxophone, clarinet, flute

1. Traces In the Sand
2. Don't Explain
3. Insatiable
4. This Time Around
5. Love You Madly
6. Baby Brand New
7. Paint It Black & Blue
8. You Came & Go
9. A Little Bit of Rain



płyta dostępna na multikulti.com

piątek, 27 maja 2016

Dudu Pukwana Group "Ubagile" Jazz Colours 1999, 8747442

Dudu Pukwana Group "Ubagile" Jazz Colours 1999, 8747442
Republika Południowej Afryki to kraj kojarzony głównie z osobą Nelsona Mandeli i systemem apartheidu, zniesionym w 1994 r. Dla fanów jazzu to ojczyzna Dollara Branda, Hugh Masekeli czy członków najważniejszego zespołu jazzowego z RPA - The Blue Notes (Chris McGregor, Mongezi Feza, Nikele Moyake, Johnny Dyani, Louis Moholo, Dudu Pukwana). W 1964 roku zespół The Blue Notes przybywa do Francji, gdzie koncertuje na festiwalu jazzowym w Antibes, był to nieoczekiwany uśmiech losu, bowiem w RPA, w skutek wprowadzenia w połowie lat 60-tych rasistowskich restrykcji, na dobrą sprawę uniemożliwiono współpracę Czarnych i Białych muzyków. Członkowie The Blue Notes zostają w Europie, a dokładnie w Wielkiej Brytanii, gdzie dość szybko integrują się z lokalną sceną improwizowaną, spod znaku Soft Machine i pokrewnych składów. Lider The Blue Notes - Chris McGregor zakłada Brotherhood of Breath, epokowy zespół, przez który przewinęło się wielu znakomitych muzyków, Johnny Dyani zostaje członkiem Spontaneous Music Ensemble a Mongezi Feza współpracuje m.in. z Robertem Wyattem i formacją Henry Cow.

Omawiane nagranie zostało zarejestrowane w szczególnie ważnym, dla tego środowiska - 1975 roku, w którym umiera trębacz Mongezi Feza (w wieku zaledwie 30 lat). Dwie sesje nagraniowe, mające miejsce jesienią w Londynie, niecałe dwa miesiące przed śmiercią Fezy, potwierdzają unikalny potencjał południowo-afrykańskiej sceny jazzowej. Tym, co stanowiło największy atut muzyków z RPA była łatwość, z jaką wchodzili w muzyczne interakcje z przedstawicielami innych kultur. Na obszarze RPA przenikały się wpływy kultur afrykańskich z angielską, holenderską czy hinduską. Tam właśnie rodził się oryginalny język jazzu, który był bodaj pierwszą multi-etniczną muzyką Afryki. Z jednej strony pełnymi garściami korzystający z tradycji transowych rytuałów, z drugiej (kolejna unikalna cecha jazzu z RPA), z pomysłem rozrywający linearne, transowe struktury.

"Ubagile" przenosi nas do czasów, kiedy afrykański jazz tętnił autentyczną, porywającą energią, był z jednej strony motoryczny, nieokrzesany i taneczny, bo podszyty funkiem, z drugiej był otwarty na awangardowe, free-jazzowe wpływy. Słychać to szczególnie w ostatnim utworze na płycie "Tete And Barbs In My Mind", nagranym w innym, niż poprzednie utwory na płycie składzie (Dudu Pukwana/Elton Dean, Nick Evans/Mongezi Feza/Lucky Ranku/Keith Tippett/Victor Ntoni/Louis Moholo). Pięć kompozycji Dudu Pukwany, wypełniających płytę, to świeże, soczyste, bezpretensjonalne i bezkompromisowe granie, które może stanowić antidotum dla konfekcyjnego jazzu, wypełniającego dzisiaj światowe estrady.

Ta muzyka wyrywa się z ryzów, nie daje się okiełznać. Walor improwizacyjny instrumentalistów, pasja i namiętność - tego nie ma w zapisach nutowych, to jest różnica pomiędzy tradycją pisaną a ustną, między tym, co wyuczone, a tym, co przeżyte, doświadczone.

Do tych nagrań można wracać bez końca.

autor: Tomasz Konwent

tracks 1-4:
Dudu Pukwana: alto saxophone
Mongezi Feza: trumpet
Lucky Ranku: guitar
Frank Roberts: keyboards
Ernest Mothole: bass
James Meine: drums
Louis Moholo: drums

track 5:
Dudu Pukwana: alto saxophone
Elton Dean: saxello
Nick Evans: trombone
Mongezi Feza: trumpet
Lucky Ranku: guitar
Keith Tippett: piano
Victor Ntoni: bass
Louis Moholo: drums

1. Diamond Express
2. Bird Lives
3. Ubagile (See Saw)
4. Madodana (The Young Ones)
5. Tete And Barbs In My Mind

płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 7 lipca 2015

Viktor Tóth Quartet featuring Hamid Drake "Climbing with Mountains" BMC Records 2007, BMCCD132

Viktor Tóth Quartet featuring Hamid Drake "Climbing with Mountains" BMC Records 2007, BMCCD132
Nie kto inny tylko Wiliam Parker, muzyczny brat Hamida Drake’a jest autorem liner notes do płyty. Słowa te, opisujące filozofię życia/muzykowania oddają sens ich życia. Warto dodać, że zarówno Hamid Drake jak też William Parker od wielu już lat są prawdziwymi ‘jazz messenger’s’. Z żelazną konsekwencją niosą swoje uniwersalne posłannictwo, przyczyniając się do tego, że granice geograficzne, kulturowe, rasowe czy religijne naprawdę przestają stanowić nieprzekraczalną zaporę.

Viktor Tóth
Któż nie zna wspaniałych nagrań sekcji Parker/Drake z izraelskim saksofonistą Albertem Begerem czy też ze Szwedem Andersem Gahnoldem, duetów Hamida Drake’a z Sardyńczykiem Paolo Angeli’m, wspólnych nagrań z Peterem Kovaldem czy Peterem Brotzmannem. Tym razem Hamid Drake napędza węgierski zespół prowadzony przez saksofonistę altowego Viktora Totha, który jest zarazem [z jednym wyjątkiem ‘The meaning of three’] autorem wszystkich kompozycji na płycie.

Wydaje się, że obecnie właśnie węgierska i skandynawska scena jazzowa wiodą prym w jazzowej Europie. Wspomnijmy tylko Gyorgy Szabadosa, Mihaly Drescha, Gabora Gado czy też Elmera Balazsa – oni i wielu innych stanowią o sile węgierskiego jazzu. Nowa płyta ‘Climbing with mountains’ wydana przez Budapest Music Center Records, wytwórnię słynącą z doskonałego brzmienia i niezwykłej dbałości o stronę edytorską w doskonały sposób pokazuje, że muzyczne pomysły Drake’a, Parkera i im podobnych muzyków są prawdziwie uniwersalne. Takie określenia jak medytacyjny, rytualny, mistyczny występują zapewne we wszystkich językach, sprowadzone na płaszczyznę muzyki jazzowej znajdują swoje spełnienie także na tej właśnie płycie.

Trzon zespołu stanowi trio w składzie Viktor Toth na saksofonie altowym, Matyas Szandai na kontrabasie i Hamid Drake na perkusji. W sześciu utworach słyszymy kwartet z kompanem Williama Parkera – Ferencem Kovacsem na trąbce. Dodatkowo w drugiej części kończącego płytę ‘Green with blue’ Peter Pallai deklamuje poezję lidera, odwołując się do afro-amerykańskiej tradycji ‘spoken word’.

Trudno znaleźć słabe strony tej płyty, soczysty i wyrazisty alt Totha, szeroka paleta cichych brzmień i subtelności instrumentów Drake’a i Szandai’a, pełne duchowości i emocji melodie - całość bardzo jednorodna. Dzięki temu nagraniu jazzowa rodzina spod znaku Hamida Drake’a i Williama Parkera zyskała kolejnych, pełnoprawnych członków. Czy chcemy zgłosić do niej akces? Warto to pytanie nieustająco zadawać, ja po raz kolejny odpowiadam twierdząco.
autor: Tomasz Konwent

Viktor Tóth: alto saxophone
Hamid Drake: drums
Mátyás Szandai: double bass
Ferenc Kovács: trumpet (only on tracks 3-5, 7, 10, 11)
Péter Pallai: spoken word

1. Március
2. Autumn in Sicily
3. Message for fishes
4. Snake
5. Train to Sarajevo
6. Mese
7. R's day
8. The meaning of three
9. Late late serenade
10. Ornette's smile
11. Green with blue



płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 28 listopada 2014

Angles 9 "Injuries", Clean Feed 2014, CF303

Angles 9 "Injuries", Clean Feed 2014, CF303
Każdy, kto choć raz zetknął się z muzyką formacji Martina Kuchena - Angles, zapamiętał jej niepowtarzalny klimat. Kolejne nagrania Angles to jazz oryginalny i niezwykle wyrazisty.

To muzyka jednocześnie niezwykle gęsta, ale także oparta na przebojowych, niemal ludowych tematach (słychać tu inspiracje muzyką bałkańską, hiszpańską, czy afrykańską), zagrana z niezwykłą inwencją i uporządkowana w równocześnie logiczny, jak i nieoczywisty sposób. Są tu prawdziwe gejzery kolektywnej improwizacji, w ogóle formacja Martina Kuchena brzmi tak, jakby najważniejszym elementem w muzyce było właśnie doświadczenie wspólnotowości, zarówno występujące między muzykami, jak i istniejące pomiędzy muzykami a publicznością. Natomiast konstrukcja poszczególnych kompozycji jest lekka, można by rzec ażurowa. Lider i autor całości materiału na najnowszą płytę - Martin Kuchen świetnie zna narzędzia swojej sztuki i ma odwagę im zaufać.

Krążek 'Injuries' to blisko 80 minut potężnej muzyki, rozbrajającej eksplodującą emocją, ale także niebanalną treścią. Jedna z żelaznych kandydatek na jazzowy album 2014 roku! Kto raz jej wysłuchał, rozpozna ją w każdych okolicznościach, nieważne kiedy i z jakich powodów odtwarzaną.
autor: Tomasz Konwent

Alexander Zethson: piano
Andreas Werliin: drums
Eirik Hegdal: baritone saxophone
Goran Kajfes: cornet
Johan Berthling: bass
Magnus Broo: trumpet
Martin Küchen: alto saxophone, tenor saxophone
Mats Aleklint: trombone
Mattias Stahl: vibes

1. European Boogie
2. Eti
3. A desert on fire, a forest / I've been lied to
4. Ubabba
5. In our midst
6. Injuries
7. Compartmentalization





płyta do kupienia na multikulti.com

sobota, 22 marca 2014

Barbez "Bella Ciao" Tzadik 2013, TZ8180.

Barbez "Bella Ciao" Tzadik 2013, TZ8180.
Prowadzony przez Dana Kaumfamana nowojorski zespół Barbez sięga po raczej zapomnianą żydowską muzykę sprzed II Wojny Światowej. To kolejna po niezwykłej "Force Of Light" płyta przerzucająca pomost pomiędzy ważną przeszłością a mającą coraz krótszą pamięć współczesnością. Płyta "Force Of Light", pomyślana, jako muzyczny hołd dla Paula Celana, żydowskiego poety urodzonego w Rumunii, w oryginalny sposób łączyła elementy muzyki klezmerskiej, francuskiego musette, argentyńskiego tanga, współczesnej kameralistyki, cool jazzu i awangardowego rocka.

"Bella Ciao" będąca odwołaniem do konkretnych utworów jest bardziej homogeniczna, choć czysta gatunkowo oczywiście nie jest. Sama tradycja muzyczna Żydów włoskich jest wypadkową wpływów aszkenazyjskich, wschodnio-europejskich i sefardyjskich.

Dan Kaufman, jak sam przyznaje w wywiadach, niewiele o niej wiedział. Dopiero zapoznanie się z rezultatem pracy Leo Levi'ego, muzykologa dokumentującego muzyczną tradycję ludową we Włoszech (sam nazywa go włoskim Alanem Lomaxem) sprawiło, że zapragnął przygotować jej autorskie opracowanie.

Później były podróże do Włoch, osobiste zapoznanie się z jej pozostałościami.

Efektem tej pracy jest lśniący wieloma pomysłami album, na którym znalazły swoje miejsce poezje wielkiego nonkonformisty - Pier Paolo Pasoliniego, i współczesnego poety Alfonso Gatto.

W zjawiskowych interpretacjach członków zespołu Barbez i zaproszonych gości usłyszymy także starożytne melodie ("Et Shaare Ratzon" i "Mizmor Leasaf") czy też pełną dramatyzmu pieśń ("Yoshev Beseter Elyon").

Prawdziwą ozdobą jest antyfaszystowska "Bella Ciao". Choć powstała około roku 1942 we Włoszech, dość szybko po II Wojnie Światowej została przejęta przez zrewoltowane grupy w wielu zakątkach świata. Śpiewali ją m.in. kubańscy rewolucjoniści, śpiewała Mercedes Sosa, przedstawicielka argentyńskiego la cancion nuevo. Śpiewała ją w końcu paryska ulica podczas majowych rozruchów w 1968. Śpiewano ją podczas ostatnich zajść w Iranie, jest standardem muzyki tureckiej (pod tytułem Çav bella), a także hymnem kurdyjskich partyzantów. Zaśpiewana tutaj z wściekłą namiętnością przez Dawn McCarthy z the Faun Fables.

Grająca na thereminie Pamelia Kurstin tak opisuje tę oryginalną muzykę "Te melodie wydają się być łatwe i przyjemne. Ale zarazem bardzo nieoczywiste". To doskonałe podsumowanie tej inspirującej płyty.
autor: Tomasz Konwent

Dan Kaufman: guitar
Pamelia Kurstin: theremin  
Peter Lettre: bass  
Dawn McCarthy: voice 
 Danny Tunick: marimba, vibraphone, organ, piano  
John Bollinger: drums, timpani  
Dan Coates: electronics  
Peter Hess: b-flat clarinet, a clarinet, alto clarinet, bass clarinet, contra-alto clarinet 
Catherine McRae: violin  
Fiona Templeton: voice

1. Shema Koli
2. Echa Yasheva Vadad
3. Yoshev Beseter Elyon
4. Et Shaare Ratzon
5. Mizmor Leasaf
6. Yedid Nefesh
7. Keter Ittenu
8. Kamti Beashmoret
9. Bella Ciao
10. Umevi Goel
11. Channun Kerov Rachamav

płyta do kupienia na multikulti.com

sobota, 11 maja 2013

Zawadzki / Praśniewski / Wośko "Tage" Multikulti Project 2013, MPJ009

Zawadzki / Praśniewski / Wośko "Tage" Multikulti Project 2013, MPJ009



Troje absolwentów duńskiego konserwatorium muzycznego w Odense przedstawiają premierowy materiał nagrany w klasycznym, jazzowym składzie. 

Krążek „Tage” potwierdza wysoką pozycję polskiej pianistyki jazzowej we współczesnym jazzie. W przeciwieństwie jednak do innych, bardziej utytułowanych polskich formacji, kopiujących często pomysły zagranicznych artystów, muzycy debiutującego tria przedstawiają oryginalną muzyczną formułę, która jest wypadkową ich polskich i duńskich doświadczeń. To właśnie ten element zaważył na wyjątkowości artystycznego języka, którym posługują się młodzi muzycy. Nie boją się uciekać od tradycyjnych harmonii, ciekawie grają dźwiękiem i ciszą, w swoich partiach instrumentalnych umiejętnie powściągają emocje uzyskując efekt podskórnego napięcia, swoistej „elektryczności”, która przykuwa uwagę słuchacza.

Autorskie, zróżnicowane kompozycje członków zespołu są kolejnym atutem płyty, pełna entuzjazmu szlachetność, subtelność i łagodność skandynawskiego jazzu wycisnęły swoje piętno na muzyce trójki polskich instrumentalistów. Jednak w przeciwieństwie do wielu skandynawskich nagrań muzyka tria Zawadzki / Praśniewski / Wośko nie jest smutna czy mroczna. Na płycie wszystko zespoliło się z jedynymi w swoim rodzaju ładem i harmonią. Uczucie wypełnionej powietrzem, rozległej przestrzeni towarzyszy nam przez cały czas trwania płyty.
autor: Tomasz Konwent


Sebastian Zawadzki: piano
Mariusz Prasniewski: double bass
Radek Wosko: drums

1. 13 years ago and 13 years later (Sebastian Zawadzki)
2. Conspiracy (Radek Wosko)
3. Wroniec (Sebastian Zawadzki)
4. Misunderstanding (S. Zawadzki/M. Prasniewski/R. Wosko)
5. Memories of Fyn (Sebastian Zawadzki)
6. Bogense (Sebastian Zawadzki)
7. Six and Eight (Sebastian Zawadzki)
8. The End of Day (S. Zawadzki/M. Prasniewski/R. Wosko)