Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wollesen Kenny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wollesen Kenny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 września 2017

Brian Marsella / Trevor Dunn / Kenny Wollesen "John Zorn: Buer - The Book Of Angels, volume 31" Tzadik 2017, TZ8353

Brian Marsella / Trevor Dunn / Kenny Wollesen "John Zorn: Buer - The Book Of Angels, volume 31" Tzadik 2017, TZ8353
Łatwo chwalić mistrzów, pisanie o kolejnych znakomitych płytach znanych i lubianych muzyków jest bezwysiłkowe, stąd między innymi zalew opisów ich dokonań. Ilość takich tekstów jest jednak odwrotnie proporcjonalna do ich wartości. Ale tak się dzieje, gdy przysłowiowe gwiazdki przyznaje się za skład zespołu i nazwisko lidera.

Brian Marsella, młody amerykański pianista, na którego po raz pierwszy zwróciłem uwagę przy okazji doskonałej 'Zion80' Jona Madofa (choć ta moja uwaga, przez wzgląd na kolektywny wymiar zespołu nie była przesadna) dołożył swoją cegiełkę, do rosnącej jak na drożdżach artystycznej piramidy, jaką w mojej ocenie jest zornowska 'The Book Of Angels'. Dobrał sobie niebylejakich kompanów, Trevor Dunn na kontrabasie i za perkusją Kenny Wollensen dają najwyższą warsztatową gwarancję i co ważniejsze, przez wieloletnią obecność w zornowskiej familii, ideologiczne przygotowanie, niebagatelne w jego przypadku.

Zorn pisząc drugą księgę masady, założył, że tworzy kompozycje nieobjęte ścisłą ochroną. Stąd ta konstrukcja obfituje w cegiełki, czasami kamienne bloki autorstwa prawdziwych rozbójników jak Marc Ribot, Uri Caine, Cyro Baptista, Medeski Martin & Wood, Jamie Saft, Garth Knox czy Craig Taborn. To rzadki rodzaj artystycznej odwagi, bo któryż z kompozytorów programowo chciałby, aby jego dzieła szarpano, miętoszono i naruszano. Zorn nie ma z tym problemu.

Tak jest i tym razem. Trójka wytrawnych instrumentalistów nie dokonuje liftingu zornowskich kompozycji, organizuje je niejako na nowo. Wnoszą swoje emocje, dopisują autorskie partie instrumentalne, nie tracąc z pola widzenia, melancholijnych, zakorzenionych w klezmerskich melodiach kompozycji. Marsella, który ma coś z Andrew Hilla i Dona Pullena, z kocią zwinnością zmienia dynamiczne napięcie utworów. Od instrumentalnych zawijasów, pełnej witalności i energii pianistyki lidera po momenty zadumania, wystudzenia.

'Buer: Book of Angels 31', to nie cegiełka, to raczej kolejny kamienny blok w zornowskiej piramidzie.
autor: Tomasz Konwent

Trevor Dunn: bassBrian Marsella: piano
Kenny Wollesen: drums
1. Jekusiel
2. Diniel
3. Akzariel
4. Palalael
5. Parymel
6. Karkiel
7. Gadreel
8. Tsirya
9. Bazazath
10. Zagin
11. Avial
12. Camael
13. Petahel
14. Kadmiel
15. Sennoi
16. Gehue

płyta do nabycia na multikulti.com




czwartek, 10 sierpnia 2017

Nova Express Quintet "John Zorn: Andras: The Book Of Angels, volume 28" Tzadik 2016, TZ8343

Nova Express Quintet "John Zorn: Andras: The Book Of Angels, volume 28" Tzadik 2016, TZ8343

ANDRAS jest wielkim markizem piekła, rozporządza 30 legionami duchów. Zajmuje się wzniecaniem kłótni. Wezwany ukazuje się pod postacią anioła z głową puchacza, ujeżdża silnego i czarnego wilka, a w ręku trzyma ostry, błyszczący miecz. To jego imię nosi XXVIII część Księgi Aniołów Johna Zorna.

Na płycie gwiazdorska obsada, słyszymy niemalże cały skład The Dreamers, czyli Nova Express Quintet: na klawiszach John Medeski, na wibrafonie Kenny Wollesen, na kontrabasie Trevor Dunn, za perkusją Joey Baron i Cyro Baptista na instrumentach perkusyjnych. Rozszerzony o brazylijskiego perkusjonistę skład Nova Express Quartet, znany jest z trzech wyśmienitych płyt: 'Nova Express' z 2011, poświęconej Williamowi Burroughsowi, 'Dreamachines' z 2013, inspirowanej dorobkiem Williama Burroughsa i Briona Gysina i 'On Leaves Of Grass' wyrastającej z fascynacji poezją Walta Whitmana.

Joey Baron (znany ze składów Billa Frisella, Stana Getza, Johna Zorna. Współpracował również z filharmonią w Los Angeles, Tonym Bennettem, Carmen McRae, Laurie Anderson, Johnem Scofieldem, Alem Jarreau, Jimem Hallem, Dizzym Gillespie, Artem Pepperem, Johnem Abercrombie i Timem Berne'em), basista Trevor Dunn (współzałożyciel zespołów Mr. Bungle, Secret Chiefs 3 i Fantomas, współpracował również z Johnem Zornem, Melvins, Jonem Hassellem, Jamie'm Saftem, Benem Goldbergiem), pianista John Medeski (lider amerykańskiej formacji Medeski, Martin & Wood, współpracował również z Iggy'm Popem, Johnem Scofieldem, Markiem Ribotem, DJ Logikiem), wibrafonista Kenny Wollesen (Tom Waits, David Byrne, Crash Test Dummies, Rickie Lee Jones, John Patton, Sean Lennon, Bill Frisell, Norah Jones, John Lurie, Myra Melford, Steven Bernstein) i brazylijczyk Cyro Baptista (Herbie Hancock, Yo-Yo Ma, Trey Anastasio, John Zorn, Wynton Marsalis, Paul Simon, Sting, Laurie Anderson, Derek Bailey, Gato Barbieri, Daniel Barenboim, Kathleen Battle, David Byrne, Dr. John, Brian Eno, Melissa Etheridge, Bobby McFerrin, Robert Palmer, Carlos Santana, Tim Sparks, Michael Tilson Thomas, Cassandra Wilson, The Chieftains).

'Andras: The Book Of Angels Volume 28' przynosi muzykę szalenie rytmiczną, ale też równocześnie melodyjną, mroczną i niepowstrzymaną. Wszystkie kompozycje z 'niebiańskiej' serii The Book Of Angels wyrastają z romantycznej tradycji surf jazzu, będącego fuzją jazzu, rocka, etno, popu, latino i funky. To John Zorn szukający harmonii, składający świat na nowo, a nie tak jak w innych projektach, wypełnionych echem rozpadającego się świata, atakujący słuchacza kaskadą drapieżnych dźwięków. Mnóstwo tu klarownych melodii, wyraźnych tematów, swoistej lekkości. Aranżacyjnie są one dopieszczone po ostatni szczegół. Na płycie nie ma dźwięków pierwszej i drugiej kategorii. Każda nuta jest równie ważna. Bez względu na to czy słyszymy klawiszowe przebieranki Medeskiego, bajkowe brzmienie wibrafonu Kenny'ego Wollesena, kapitalną pracę sekcji rytmicznej Baron/Dunn, czy subtelnych zabiegów perkusjonisty Cyro Baptisty. Tak się dzieje, gdy w studio zgromadzeni są równorzędni muzycy, którzy grają ze sobą od lat.

Tym albumem John Zorn z przyjaciółmi potwierdzili swoje miejsce na jazzowym piedestale. Po genialnych wariacjach Masady, Bar Kokhby, the Dreamers czy Simulacrum mamy do czynienia z kolejną ognistą załogą, sformowaną przez słynnego nowojorczyka. O takich płytach mawia się, że nie są tylko nośnikiem treści, przekaźnikiem słów autora. Stają się bowiem wartością samą w sobie, dziełem sztuki, nie tylko użytkowej. Cała seria 'The Book Of Angels', dzięki wydawnictwu Tzadik, jest też na najwyższym poziomie także pod względem edytorskim. Na jej wyjątkowość składa się projekt (i wykonanie) okładki, gramatura papieru, odpowiednio zaprojektowana, stylizowana czcionka i odpowiednio dobrana ikonografia. Wszystko to sprawia, że cała seria, w swym wnętrzu i zewnętrznej powłoce, w formie oraz treści przenosi słuchacza do świata wyrafinowanej wyobraźni Zorna, gdzie nikt jednak nie zapomina tym, że ich muzykowanie ufundowane jest na niczym nieskrępowanej zabawie.
autor: Krzysztof Szamot

Cyro Baptista: congas, percussionJoey Baron: drums
Trevor Dunn: acoustic and electric bassesJohn Medeski: organ, piano
Kenny Wollesen: vibraphone
1. Meresin 6:02
2. Yofiel 4:24
3. Sabiel 6:04
4. Hemah 2:59
5. Sahiviel 3:44
6. Ramiel 5:11
7. Ithuriel 5:30
8. Kakabel 4:50
9. Huzia 4:57
10. Tatrusia 4:48

płyta do nabycia na multikulti.com

czwartek, 24 listopada 2016

Ben Goldberg Quartet Plays Masada Book Two "John Zorn: Baal: The Book of Angels, volume 15" Tzadik 2010, TZ7381

Ben Goldberg Quartet Plays Masada Book Two "John Zorn: Baal: The Book of Angels, volume 15" Tzadik 2010, TZ7381
Najnowszy, przebojowy zespół Klarnecisty Bena Goldberga, znanego chociażby z New Klezmer Trio, z którym nagrał dla wytwórni Johna Zorna - Tzadik trzy wyśmienite albumy. Stały się one jednym z fundamentów Radical Jewish Culture. Kwartet złożony z muzyków, którzy w róźnych formacjach Johna Zorna, także w tych najważniejszych jak Masada, Bar Kokhba Sextet czy Electric Masada występują od lat.
Zorn był pomysłodawcą sesji, zaaranżował materiał i dyrygował osobiście. Tą rękę mistrza słychać na całej płycie, stąd może iście telepatyczna komunikacja pomiędzy muzykami, pulsująca podskórnie olbrzymia energia znajduje ujście w zdyscyplinowanych, skrzących się improwizacjach. To wspaniała płyta krystalicznej żydowskiej kameralistyki jazzowej, wykorzystującej rozumiane awangardowo i współcześnie środki muzyki klasycznej i jazzu, kolejny kamień szlachetny w masadowym naszyjniku.
Baal (z hebrajskiego - pan, władca) bóg deszczu, urodzaju, płodności, a także nieba i wojny, przeciwnik boga suszy i śmierci, Mota. Co roku ginął w wyniku walki toczonej z Motem - bogiem śmierci i wysuszonej letnim skwarem ziemi - i zstępował do świata podziemnego, aby z nastaniem wiosny powstać z martwych. Dlaczego własnie on jest patronem płyty? Warto samemu poszukać na to pytanie odpowiedzi.
autor: Piotr Szukała

Greg Cohen: bass
Ben Goldberg: clarinet
Jamie Saft: piano
Kenny Wollesen: drums

1. Chachmiel
2. Asimor
3. Irin
4. Pharzuph
5. Lahash
6. Reqel
7. 'ifafi
8. Uzza
9. Poteh



płyta do nabycia na multikulti.com

niedziela, 9 października 2016

Jesse Harris [Jesse Harris / Rob Burger / Doug Wieselman / Kenny Wollesen / CJ Camerieri / Eivin Opsvik / Tony Scherr] "Cosmo" Tzadik 2010, TZ7635

Jesse Harris [Jesse Harris / Rob Burger / Doug Wieselman / Kenny Wollesen / CJ Camerieri / Eivin Opsvik / Tony Scherr] "Cosmo" Tzadik 2010, TZ7635
Płyty wydawane w ramach Key Series w wytwórni Tzadik wybierane są wg. Tajemniczego klucza. Zdarzają się tam pozycje fundamentalne dla twórczego jazzu by wspomnieć Wadada Leo Smith Golden Quartet czy też duet Wadada Leo Smith & Jack Dejohnette 'America'. Obok tych płyt mamy cztery ogniste krążki Brazylijczyka Cyro Baptysty. Cztery zaskakujące płyty angielskiego giganta jazzowej gitary Dereka Bailey.

Są tam też dwie cross-kulturowe płyty tria Henry Kaiser / Charles K. Noyes / Sang Won Park i wiele innych zaskakujących/inspirujących wydawnictw. Sama Key Series jest wystarczającym powodem istnienia wydawnictwa Tzadik! Najnowszą pozycją w serii jest projekt Jesse'ego Harrisa, jednego z najbardziej cenionych amerykańskich songwriterów. Ten zdobywca Grammy Award pisał dla Cat Power, Feist, Norah Jones, Smokey Robinsona, Solomona Burke'a, Willie Nelsona, Emmylou Harris i wielu innych wykonawców. Coś musi być w tych piosenkach skoro dobijają się do niego gwiazdy współczesnej muzyki i nie tylko!
Warto wspomnieć, że Ethan Hawke, szukając kompozytora ścieżki dźwiękowej do swojego filmu 'The Hottest State' zapukał właśnie do drzwi Jesse'ego Harrisa, z czego urodził się smakowity soundtrack! Przewrotnie na swojej autorskiej płycie Jesse mając dość wokalów zaproponował wyłącznie instrumentalną muzykę. Dobrał sobie niezłą gromadkę nowojorskich freaków, znanych chociażby z formacji Lounge Lizards, Slow Poke, La Mar Enfortuna jak też z licznych kolaboracji z Johnem Zornem. Prostota, anarchistyczna przewrotność, łączenie wielu stylów i kultur muzycznych oraz nade wszystko niepowtarzalne, mieniące się bogactwem brzmienie po prostu powala. Ich muzyka będąca na pograniczach miejskiego folku, avant popu, awangardy jazzu i rocka wymyka się typowym klasyfikacjom.
Po prostu palce lizać!
autor: Piotr Szukała

Rob Burger: organ, piano, Wurlitzer, accordion
Jesse Harris: acoustic & electric guitars
Doug Wieselman: tambourine
Kenny Wollesen: drums, percussion, marimna, vibraphone, steeldDrum
CJ Camerieri: trumpet, flugelhorn, French horn
Eivin Opsvik: electric & upright bass
Tony Scherr: electric guitar

1. Little Star
2. The Waves
3. Strange Bird
4. Pixote
5. Cosmo
6. I Think You're Hiding Something
7. Somewhere Down The Road
8. Wish I Was A Bird
9. Dear Dorothy
10. Over The Bridge

płyta do nabycia na multikulti.com

sobota, 31 października 2015

John Zorn's Dreamers [John Zorn / Marc Ribot / Jamie Saft / Kenny Wollesen / Trevor Dunn / Joey Baron / Cyro Baptista] "Pellucidar - A Dreamers Fantabula" Tzadik 2015, TZ8333

John Zorn's Dreamers [Marc Ribot / Jamie Saft / Kenny Wollesen / Trevor Dunn / Joey Baron / Cyro Baptista] "Pellucidar - A Dreamers Fantabula" Tzadik 2015, TZ8333
Zornowska drużyna marzeń powraca z nową płytą. W 2008 roku światło dzienne ujrzała znakomita płyta 'The Dreamers'. Gdzieś pomiędzy nagraniem 'The Gift' a wspomnianej 'The Dreamers' w głowie Zorna zrodził się pomysł powołania do życia swoistego Dream-Teamu, złożonego z jego muzycznych przyjaciół, z którymi krzyżował swoje drogi wielokrotnie. Joey Baron, Trevor Dunn, Marc Ribot, Jamie Saft, Kenny Wollesen i Cyro Baptista, tak wyglądał pierwszy i jak dotąd jedyny skład Dreamersów. Niezmiennie fundamentem, na którym powstał i działa ten zespół jest zaufanie, jakim obdarzają się wzajemnie członkowie składu.

Tytuł 'Pellucidar' zaczerpnięty został z opowiadania klasyka gatunku fantasy - Edgara Rice'a Burroughsa, tworzącego w pierwszej połowie XX wieku. To on właśnie był twórcą literackiej postaci Tarzana, który z czasem stał się ikoną pop kultury.

Z jednej strony The Dreamers to najmniej radykalna odsłona Zornowskiego oblicza, jako kompozytora, z drugiej ulepiona z tak odległych inspiracji forma muzyczna zdumiewa swoją intensywnością. Mamy tutaj przedziwny melanż jazzu, muzyki filmowej, muzyki świata, minimalizmu, surf rocka i soczystej exotic music. Czy to mało? Fenomen zapału i mocy twórczych Zorna może przyprawiać o podziw i wpędzać w kompleksy, nie dajmy się jednak zwariować, ten stachanowiec po prostu ma talent, i z radością warto sięgać do jego owoców.

'Pellucidar - A Dreamers Fantabula’ można nazwać ścieżką dźwiękową do udanego życia, która pozwala zachować dobry nastrój nawet dżdżystą jesienią!

PS.
Myślałem, że Tzadik Records nie jest w stanie zaskoczyć mnie już stroną edytorską, wydawanych tam płyt, które częściej przypominają poligraficzne białe kruki niż towary handlowe. Jednak 'Pellucidar - A Dreamers Fantabula’ to kolejny wydawniczy cymes dla kolekcjonerów.
autor: Mateusz Matyjak

Joey Baron: drums
Trevor Dunn: bass
Marc Ribot: guitars
Jamie Saft: keyboards
Kenny Wollesen: vibes
John Zorn: alto saxophone 
Cyro Baptista: percussion

1. Magic Carpet Ride
2. Gormenghast
3. Queen of Ilium
4. Once Upon a Time
5. A Perfume from
6. Cleopolis
7. Flight from Salem
8. Pellucidar
9. Jewels of Opar
10. Atlantis





płyta do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 30 marca 2015

Nova Express Quartet [John Medeski / Kenny Wollesen / Trevor Dunn / Joey Baron / Ikue Mori] "John Zorn: On Leaves Of Grass" Tzadik 2014, TZ8320

Nova Express Quartet [John Medeski / Kenny Wollesen / Trevor Dunn / Joey Baron / Ikue Mori] "John Zorn: On Leaves Of Grass" Tzadik 2014, TZ8320
John Zorn kompozytor, wizjoner, lider, dyrygent. Takiego właśnie Zorna spotykamy na wydanej właśnie płycie 'On Leaves Of Grass' formacji Nova Express Quartet. Kwartet mistrzów, chciałoby się powiedzieć. Ale jak inaczej nazwać zespół złożony z perkusisty Joey'a Barona (znany ze składów Billa Frisella, Stana Getza, Johna Zorna. Współpracował również z filharmonią w Los Angeles, Tonym Bennettem, Carmen McRae, Laurie Anderson, Johnem Scofieldem, Alem Jarreau, Jimem Hallem, Dizzym Gillespie, Artem Pepperem, Johnem Abercrombie i Timem Berne'em), basisty Trevora Dunna (współzałożyciel zespołów Mr. Bungle, Secret Chiefs 3 i Fantomas, współpracował również z Johnem Zornem, Melvins, Jonem Hassellem, Jamie'm Saftem, Benem Goldbergiem), pianisty Johna Medeskiego (lider amerykańskiej formacji Medeski, Martin & Wood, współpracował również z Iggy'm Popem, Johnem Scofieldem, Markiem Ribotem, DJ Logikiem) i wibrafonisty Kenny'ego Wollesena (Tom Waits, David Byrne, Crash Test Dummies, Rickie Lee Jones, John Patton, Sean Lennon, Bill Frisell, Norah Jones, John Lurie, Myra Melford, Steven Bernstein).

Jest to trzecia odsłona tego wybornego kwartetu. Pierwsza 'Nova Express' z 2011, poświęcona była Williamowi Burroughsowi, obok Allena Ginsberga i Jacka Kerouaca głównemu przedstawicielowi ruchu artystycznego znanego jako Beat Generation. Druga 'Dreamachines' z 2013, podobnie jest w przypadku poprzedniej, inspirowana jest dorobkiem Williama Burroughsa, ale także Briona Gysina (Zorn szukał natchnienia w dokonaniach autora „Nagiego lunchu” poczynionych do spółki z zapomnianym już nieco malarzem, pisarzem, poetą i performerem Brionem Gysinem). Najnowsza 'On Leaves Of Grass' wyrasta z fascynacji poezją Walta Whitmana, szczególnie jego zbioru poezji 'Leaves Of Grass/Źdźbła trawy' z 1855 roku. W pisanych wolnym wierszem poematach-rapsodach sławił człowieka jako istotę zdobywczą, twórcę cywilizacji urbanistyczno-przemysłowej, a zarazem integralną cząstkę przyrody i wszechświata. Ameryce przypisywał misję szerzenia postępu i wolności w świecie. Za sprawą Whitmana po raz pierwszy poezja amerykańska odzywa się pełnym, własnym głosem, ustawiając go na kolejne dziesiątki lat na częstotliwości szczegółu, konkretu, powierzchni rzeczy, teraźniejszości.

Mimo, że skład Nova Express Quartet pozostał niezmieniony a charakterystyka stylistyczna muzyki wykonywanej na trzech płytach zamyka się w świecie kameralistyki, jazzu i muzyki serialnej, każdy album dzieli od siebie przepaść, źródła inspiracji kompozytora w zasadniczy sposób wpływają na kształt muzyki każdej z płyt. Stąd 'Nova Express' zawierała więcej wstrząsów, porwane kompozycje, zmieniające się w czasie rzeczywistym, zgodnie z techniką kolażową cut-up Burroughsa (postulował o to, by ciąć i układać w nowe konfiguracje nie tylko tekst, ale taśmę dźwiękową i filmową). 'Dreamachines' bardziej hipnotyczna, transowa. Odwołująca się do doświadczeń Burroughsa i Gysina, którzy posiłkując się wskazówkami zawartymi w książce amerykańskiego neurofizjologa i cybernetyka pochodzenia brytyjskiego Williama Grey’a Waltera „The Living Brain”, wpadli na pomysł, aby stworzyć, opartą na efektach stroboskopowych i wykorzystującą ruch obrotowy gramofonu, „maszynę snów” (względnie „maszynę marzeń”), czyli Dreamachine.

Trzecia płyta Nova Express Quartet, poświęcona Waltowi Whitmanowi to bardziej epickie i zarazem liryczne dzieło, każdy tytuł z kolejnych utworów zaczerpnięty jest z tytułów wierszy opublikowanych w zbiorze 'Leaves Of Grass/Źdźbła trawy'. Pierwszoplanowe role Zorn na 'On Leaves Of Grass' przydzielił pianiście i wibrafoniście. Maestria, z jaką muzycy zapuszczają się w około jazzowe obszary, dla wielu uprawiających radykalne formy muzykowania pozostanie poza zasięgiem... Nadanie klasycznym tematom rockowej energii, cyrkowego wigoru, przy porozumieniu i komunikacji między muzykami w najwyższym stopniu jazzowymi, po raz kolejny przynosi zdumiewający efekt. Czwórka wybornych instrumentalistów, prowadzonych prze Johna Zorna, potwierdza fenomenalne wyczucie artystycznego smaku i autentyczną radość z każdego muzycznego spotkania.
autor: Witek Leśniak

Joey Baron: drums
Trevor Dunn: bass
John Medeski: piano
Kenny Wollesen: vibes
Ikue Mori: electronics

1. Whispers of Heavenly Death
2. Song at Sunset
3. Halcyon Days
4. Portals
5. Sea Drift
6. Song of the Open Road
7. The Body Electric
8. Mystic Cyphers
9. America

płyta do kupienia na multikulti.com

wtorek, 17 marca 2015

The Gnostic Sextet [Bill Frisell / John Medeski / Kenny Wollesen / Al Lipowski / Carol Emanuel / Bridget Kibbey] "John Zorn: Transmigration Of The Magus", Tzadik 2014, TZ8324

The Gnostic Sextet [Bill Frisell / John Medeski / Kenny Wollesen / Al Lipowski / Carol Emanuel / Bridget Kibbey] "John Zorn: Transmigration Of The Magus", Tzadik 2014, TZ8324
John Zorn często poszerza, zmienia sprawdzone składy. Wystarczy wspomnieć sztandarową formację, kwartet Masada, który wyewoluował do oktetu - Electric Masada, pomiędzy były jeszcze Masada String Trio i Masada Chamber Ensemble.
Tak samo jest z Gnostycznym triem. Do oryginalnego składu - gitarzysta Bill Frisell, harfistka Carol Emanuel i wibrafonista Kenny Wollesen dokooptował klawiszowca Johna Medeskiego, wibrafonistę Alexandra Lipowskiego i harfistkę Bridget Kibbey. Mamy zatem w sekstecie dwie harfy, dwa wibrafony/dzwonki, gitarę i klawisze. Ten niecodzienny skład, pewną ręką prowadzony przez szalonego nowojorczyka kontynuuje podróż mistyczną ścieżką muzyki i idei.

Muzyka raz jest promienista, radosna, miejscami mroczna, momentami tajemnicza. Łagodne, momentami hipnotyczne, łatwo wpadające w ucho melodie płyną niespiesznie przypominając impresje Satiego czy Debussy'ego, repetycje Glassa. Klarowne kompozycje są znakomite, poetyckie i zarazem niepokojące. Aranżacyjnie są dopieszczone po ostatni szczegół. Muzyka jest krystalicznie czysta i oszczędna. Przenika ją liryczny koloryt sefardyjskiego południa
Muzycy grają ze sobą tak, jakby nie rozstawali się od lat, a przecież John Medeski jest liderem Medeski Martin & Wood, Bill Frisell od 40 już lat wyznacza nowe kierunki, jako lider swoich formacji, wibrafonista Kenny Wollesen także realizuje z sukcesem karierę solową.

Płyta dedykowana jest pamięci Lou Reedowi, a powstała w pierwszą rocznicę jego śmierci.
autor: Mariusz Wielgosz

Bill Frisell: guitar
John Medeski: organ
Kenny Wollesen: vibes, bells
Al Lipowski: vibes, bells
Carol Emanuel: harp
Bridget Kibbey: harp

1. Into the Light
2. Transmigration of the Magus
3. Perfect Mind
4. Providence
5. Gnostic Hymn
6. Apocryphon
7. The Divine Word
8. The Three-Fold Thought
9. Merlin



płyta do kupienia na multikulti.com

poniedziałek, 9 marca 2015

Kenny Wollesen / Jonathon Haffner / Dalius Naujokaitis / Sean Francis Conway "Rasa Rasa", Tzadik 2014, TZ4005.

Kenny Wollesen / Jonathon Haffner / Dalius Naujokaitis / Sean Francis Conway "Rasa Rasa", Tzadik 2014, TZ4005.
Rasa Rasa to zespół złożony z muzyków współpracujących ze sobą od dawna. Perkusista Kenny Wollesen, saksofonista i gitarzysta Jonathon Haffner, trębacz i pianista Sean Francis Conway i perkusista Dalius Naujo mają za sobą długoletnią współpracę w wielu grupach jak Himalayas, Wollesonic Laboratories, Now We Are Here, Bombshell Boom Boom czy the Nublu Orchestra.

Rasa Rasa zadziwia rozmachem, dziewiętnastu muzyków dokonuje rzeczy niebywałej, gdy słyszmy kilka czystych i dźwięcznych głosów śpiewaków z Litwy wydaje się, że każda ingerencja w tę wspaniałą muzykę może sprawić tylko ból, jednak w połączeniu z muzykami nowojorskiej sceny improwizowanej całość nabiera nowego oblicza, tworząc swoiste misterium a.d. 2014. Rzadko zdarza się równie harmonijne połączenie sił muzyków tak odmiennych, całość brzmi bardzo świeżo i jednorodnie, słychać, że nie jest to okazjonalne spotkanie, pracowali ze sobą wiele czasu. Wydaje się, że płaszczyzną porozumienia jest wielka radość, jaką może sprawiać wspólne muzykowanie. Muzycy z sukcesem wcielają w życie zasadę obecną w wielu tradycjach, przekazywania wiedzy z pokolenia na pokolenie. I nie chodzi tylko o przekazywanie tej tradycji kolejnym generacjom muzyków, ale również o przenoszenie wielowiekowej tradycji do nowoczesnego świata i adaptowanie jej do naszej rzeczywistości.
Nie doczytałem gdzie doszło po raz pierwszy do spotkania amerykańsko-litewskiego, jednak efekt jest zdumiewający, mamy do czynienia z przemyślaną i refleksyjną zarazem, umiejętnie odtwarzaną i improwizowaną muzyką, która godzi jazzową swobodę i myśl z ludyczną, tradycyjną estetyką wokalną wschodniej europy. W odróżnieniu chociażby od wokalnej muzyki bułgarskiej, chociażby za sprawą The Bulgarian Voices Angelite dobrze znanej na świecie, muzyka litewska jest bardzo kameralna, osobista, rozgrywająca się raczej w niedopowiedzeniach.

Rasa Rasa to czysta, pierwotna siła muzyki, nieskażona jakąkolwiek pozą.
autor: Witek Leśniak

Doug Wieselman: Tenor Saxophone, Guitar
Kenny Wollesen: Wollesonics, Percussion, Bass Drum
Sean Francis Conway: Trumpet, Wollesonics, Piano
Laima Griciute: Cosmic Manager
Jonathon Haffner: Alto Saxophone, Guitar
Michael Irwin: Trumpet
Lana Is: Voice
Aaron Keane: Bass
Tim Kieper: Percussion, Wollesonics
Kriste Krupovisovaite: Voice
Milda Lauzikaite: Voice, Wollesonics
Panagiotis Mavridis: Panaphone
Dalius Naujo: Drums, Wollesonics, Percussion
Eivind Opsvik: Bass
Zivile Rimsaaite: Voice
Lina Saveikyte: Voice
Agota Zdanaviciute: Voice
Dorote Zdanaviciute: Voice
Giuseppe Zevola: Voice

1. Kadu Buva
2. Rasele
3. I Love My Friends
4. I Love My Mom
5. Dobilio
6. Liepa
7. Ti Ti Ti
8. Pasisecia
9. Uosile
10. Augo Putins
11. Einu
12. Mieželis





płyta do kupienia na multikulti.com

środa, 21 maja 2014

Carol Emanuel / Bill Frisell / Kenny Wollesen / Ikue Mori "John Zorn: In Lambeth-Visions From The Walled Garden Of William Blake" Tzadik 2014, TZ8309

Carol Emanuel / Bill Frisell / Kenny Wollesen / Ikue Mori "John Zorn: In Lambeth-Visions From The Walled Garden Of William Blake" Tzadik 2013, TZ8309
The Gnostic Trio po raz trzeci!

Kompozytorska płodność i niezwykła dyscyplina twórcza Johna Zorna są powszechnie znane. Od początku swojej kariery poświęcił się wyłącznie pracy twórczej, nie rozprasza się tym całym medialnym cyrkiem: autoreklamą, pracą promocyjną, dopieszczaniem dziennikarzy, udzielaniem wywiadów (zaledwie kilka razy w całej karierze zdecydował się na medialną rozmowę). Pewnie dlatego nigdy nie był pieszczochem mediów.

Trzeci album The Gnostic Trio - najbardziej intymnej formacji w zornowskiej rodzinie poświęcony został prekursorowi romantyzmu - Williamowi Blake'owi, który przez współczesnych nazywany był często mad Blake (szalony Blake), ma on w światowej literaturze poczesne miejsce, które zajął oczywiście dopiero po swojej śmierci.

O pierwszej płycie "The Gnostic Preludes" tak pisaliśmy na łamach multikulti.com: (. . .) Przygotujcie się na romantycznego Johna Zorna, oczywiście jest to romantyzm nieszablonowy, wykształcony na gruzach XX-wiecznego wyobrażenia o linearnym rozwoju muzyki. Tym razem Zorn utkał swoje misterne kompozycje z pozornie tak odległych muzycznych zjawisk jak magia muzyki dawnej, ulotny impresjonizm Debussy'ego, minimalizm Steve'a Reicha, Philipa Glassa i Terry'ego Riley'a oraz wszelkie ezoteryczne, religijne tradycje z całego świata. Hipnotyczna narracja, namiętna atmosfera skutecznie wciągają w magiczny świat dźwięków wyczarowywany przez wyśmienitych, nowojorskich instrumentalistów: harfistkę Carol Emanuel, gitarzystę Billa Frisella, perkusjonistę, wibrafonistę Kenny'ego Wollesena (. . .)

O drugiej płycie The Gnostic Trio "The Mysteries" tak pisaliśmy na łamach multikulti.com: (. . .) John Zorn napisał dziewięć ekscytujący tematów, harfowe, gitarowe i wibrafonowe faktury odkryją przed nami białą magię, ezoteryczne rytuały i mityczny folklor. Łagodne, momentami hipnotyczne kompozycje oparte o łatwo wpadające w ucho melodie płyną niespiesznie, przypominając czasami impresje Erika Satie'go, innym razem „Six Marimba” i „Drumming” Steve’a Reicha czy "Piano Pieces" Philipa Glassa. Czasami trio potrafi także "odjechać" w swobodną improwizację jak w "Yaldabaoth". Muzycy grają ze sobą tak, jakby nie rozstawali się od lat (. . .)

"In Lambeth - Visions From The Walled Garden Of William Blake" wypełnia muzyka, która w zasadniczy sposób nie róźni się od dwóch poprzednich, co w przypadku kompozycji Zorna jak i wyśmienitych wykonawców nie jest to jednak zarzutem. Oryginalny skład Carol Emanuel (harfa), Bill Frisell (gitara), Kenny Wollesen (wibrafon i dzwonki) został poszerzony tu o Ikue Mori na elektronice. Utwór "The Minotaur" to wizytówka tej legendarnej już artystki nowej elektroniki. Zorn pisał muzykę z myślą o tych właśnie artystach, jednych z największych ekspertach w swoich klasach instrumentalnych, którzy uwielbiają mieć dużo przestrzeni w czasie improwizacji. Wykorzystują to z naddatkiem. W sumie proste ale zarazem wypełnione misternie zbudowanymi wątkami kompozycje, czarowne i niedopowiedziane, zagrane zostały w porywający, zupełnie nieefektowny sposób. Słuchając płyty mamy wrażenie, że zostaliśmy dopuszczeni do intymnej tajemnicy, tajemnicy zaklętej w intrygującej muzyce. Całość powoli snuje się z głośników, dzieje się jakby poza czasem.

Poeta wyklęty, jakim za zycia był William Blake, odnalazłby pewnie przyjemność w płycie, jaką muzyk wyklęty mu zadedykował.
autor: Dawid Malanowski


Carol Emanuel: harp
Bill Frisell: guitar
Ikue Mori: electronics
Kenny Wollesen: vibraphone, bells

1. Tiriel
2. A Morning Light
3. America, a prophecy
4. Through the Looking Glass
5. The Ancient of Days
6. Puck
7. The Minotaur
8. The Night of Enitharmon’s Joy
9. The Walled Garden


płyta do kupienia na multikulti.com