Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krępski Mateusz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krępski Mateusz. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 sierpnia 2017

Cyro Baptista "BlueFly" Tzadik 2016, TZ4014

Cyro Baptista "BlueFly" Tzadik 2016, TZ4014
Cyro Baptista, ekscentryczny brazylijski perkusjonista, obdarzony charyzmatyczną naturę wielkomiejskiego szamana, już od swojego przybycia do USA w 1980 roku pozostaje w centrum zainteresowania muzyków, dziennikarzy i słuchaczy, poszukujących nieoczywistych brzmień.

Urodził się w 1950 roku w Sao Paulo. Sam jednak nazywa siebie obywatelem świata, który odwołując się do brazylijskiej tradycji, konsekwentnie przypomina o swoich korzeniach. Na scenie ma przed sobą wiele perkusyjnych instrumentów, zalicza się do ścisłego grona największych mistrzów w grze na różnorodnych instrumentach etnicznych. Jego południowy temperament, frywolne podejście do świata muzyki, wzbogacone o doświadczenia nowojorskiej sceny down-town, jak też o doświadczenia sceniczne (grał m.in. w znakomitym filmie Jonathana Demme 'Rachel Getting Married') – plasuje tego perkusistę w czołówce perkusistów przełomowych dla rozwoju muzyki.
Jego artyzm słychać zarówno, w jego kolaboracjach z artystami popularnymi (choćby podczas trasy koncertowej z Paulem Simonem – The Rythm Of The Saints, czy na płycie z Herbie Hancockiem – Gershiwn’s World) albo Johnem Zornem, w niezliczonej ilości wspólnych przedsięwzięciach z Bar Kokhba Ensemble, The Dreamers i Electric Masada na czele. Występował i nagrywał z wieloma artystami współczesnej muzyki, jak Laurie Anderson, Derek Bailey, Cassandra Wilson, Gato Barbieri, Daniel Barenboim, Kathleen Battle, David Byrne, Dr John, Brian Eno, Herbie Hancock, Wynton Marsalis, Bobby McFerrin , Medeski, Martin & Wood, Robert Palmer, Carlos Santana, Tim Sparks, Spyro Gyra, Sting, James Taylor, Michael Tilson Thomas, Yo-Yo Ma czy John Zorn. Grał również z wieloma wybitnymi artystami muzyki brazylijskiej: Badi Assad, Ivan Lins, Marisa Monte, Milton Nascimento, Nana Vasconcelos i Caetano Veloso. Zawsze, gdy pojawia się na scenie lub w studio nagraniowym wnosi do muzyki unikalną mieszankę pozytywnych wibracji i głębokich stanów odprężenia, pozostawiając publiczność z przesłaniem pokoju i miłości.

Jednak w centrum jego artystycznego wszechświata znajdują się jego autorskie płyty. Z niecierpliwością czekałem na jego nową płytę, wydaną w oficynie Tzadik. Krążek ukazał się w stosunkowo nowej serii wydawniczej - Spectrum. 'BlueFly', bo taki tytuł nosi płyta, to muzyka pełna niezwykłej wrażliwości, o najróżniejszych inspiracjach, którą łączy niewyczerpana kolorystyka, uczucie i piękno. Baptista potrafi z oklepanych inspiracji brazylijską sambą, bossą wykrzesać coś oryginalnego, świeżego. Nie da się jednoznacznie opisać 'BlueFly', bo ona mieni się jak kolory w kalejdoskopie. Wszystko się tu przeplata w nieregularnym rytmie i zmieniającym się tempie - najlepsze tradycje tropicalii, motywy karaibskie i meksykańskie, przepuszczone tutaj przez zadziorny nowojorski koloryt downtown, zarówno tradycyjne instrumentarium, jak i nowoczesne instrumenty. Słuchanie tych multikulturowych szarad wciąga jak ciężki nałóg. Choć trzon zespołu czterech muzyków, Cyro Baptista, Vincent Segal na wiolonczeli, Ira Coleman na kotrabasie i Tim Keiper na Kamel ngoni i perkusji, to na płycie słyszymy wiele instrumentów strunowych, głównie gitary, choć nie tylko. Szlachetnie prezentują się mandoliny w 'Kong' i 'Hammer', czy indyjska Shahi Baaja w 'Bala'. A to tylko część brzmieniowych smaczków, jakie czekają na słuchaczy.

'BlueFly' to barwne, fantazyjne, dowcipne latino najwyższych lotów!
autor: Mateusz Krępski

Cyro Baptista: Percussion, Vocals
Tim Keiper: Kamel Ngoni, Drum Set
Ira Coleman: Bass
Vincent Segal: Cello

featuring
:
Romero Lubambo: Guitar
Brian Marsella: Shahi Baaja, Andes #25F, Fender Rhodes 
Ikue Mori: Laptop
Amir Ziv: Drums
Mark Ari: Samples 
Justin Bias: Samples 
Kevin Breit: Mandolin Orchestra 
Cabello: Percussion
Felipe Calderon: Samples 
Andy Caploe: Samples
Alessandro Ciari: Samples 
Cadu Costa: Guitar, Clarinet
Chikako Iwahori: Surdo
Franca Landau: Samples 
Zé Mauríco: Surdo
Marcelo Paganini: Samples 
Max Pollak: Surdo
Steve Sandberg: Samples

1. Menina
2. Trovao
3. Kong
4. Bala
5. Tarde (Homage To Luis Vieira)
6. Hammer
7. Aguidavi
8. From The Belly
9. T Rex Constitution
10. Love Son
11. Under The Influence
12. Menina Interlude

płyta do nabycia na multikulti.com

sobota, 8 lipca 2017

Django Bates / Frankfurt Radio Big Band "Saluting Sgt. Pepper" Edition Records 2017, EDN1094

Django Bates / Frankfurt Radio Big Band "Saluting Sgt. Pepper" Edition Records 2017, EDN1094
Któż bardziej nadaje się do przełożenia na język jazzu najbardziej fantazyjnej, poetyckiej, energetycznej i błazeńskiej płyty w historii rocka, czyli "Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band" The Beatles, jak bodaj najbardziej szalony muzyk angielskiego jazzu, jakim bez wątpienia jest Django Bates, brytyjski kompozytor, aranżer, keyboardzista i bandleader.

1 czerwca tego roku albumowi „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band” stuknęła 50-tka, pół wieku to niezła cezura czasowa, i trzeba przyznać, że po „Sierżantcie Pieprzu” wcale nie słychać upływu czasu, ani śladu siwizny czy zadyszki. Z tej okazji enfant terrible brytyjskiej sceny jazzowej przygotował we współpracy z Frankfurt Radio Big Bandem, Stuartem Hallem i triem Eggs Laid By Tigers niezwykły program oparty na legendarnym beatlesowskim szlagierze. Zadziwiające aranżacje, ale i doskonałe wykonanie - karkołomne zmiany rytmu, szczypta anarchii, fajerwerki humoru, wspaniałe solówki europejskich muzyków składają się w jeden z najbardziej zadziwiających jazzowych albumów tego roku.

Całość sprawia wrażenie ukształtowanej bardzo spontanicznie pod względem formy i brzmienia, ale tak też przecież było z „Sierżantem Pieprzem”, Lennon po latach w wywiadach przecież mówił, że nagranie było aranżacyjnie niedopracowane. Bo też fundamentem obu tych sesji jest radosny entuzjazm, niebywała pasja grania, słyszalna w każdym momencie obu płyt.

Django Bates nie grzeszy nadmiarem szwungu, ale też nie komplikuje niczego ponad miarę. Mamy dzięki temu do czynienia z mistrzowskim wyważeniem ognistego temperamentu i brawury lidera z ponadczasową komunikatywnością beatlesowskiego pierwowzoru!
autor: Mateusz Krępski

Django Bates: keyboard, backing vocals, arranger, conductor
Stuart Hall: electric guitar, acoustic guitar, lap steel, electric sitar, violin

Eggs Laid By Tigers:
Martin Ullits Dahl: lead vocal
Jonas Westergaard: electric bass, backing vocals
Peter Bruun: drums, percussion, backing vocals

Frankfurt Radio Big Band (hr-Bigband):
Heinz-Dieter Sauerborn: soprano sax, flute, clarinet
Oliver Leicht: alto sax, flute, clarinet, alto clarinet.
Tony Lakatos: tenor sax, flute.
Steffen Weber: tenor sax, alto flute, bass clarinet
Rainer Heute: baritone sax, bass sax, bass clarinet, contra alto clarinet
Frank Wellert: trumpet.
Thomas Vogel: trumpet.
Martin Auer: trumpet, flugelhorn
Axel Schlosser: trumpet, flugelhorn
Gunter Bollmann: trombone
Peter Feil: trombone
Christian Jaksjo: trombone
Jan Schreiner: bass trombone
Martin Scales: electric guitar

1. Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band 1.56
2. With A Little Help From My Friends 2.47
3. Lucy In The Sky With Diamonds 3.48
4. Getting Better 3.59
5. Fixing A Hole 3.20
6. She’s Leaving Home 3.39
7. Being For The Benefit Of Mr. Kite! 2.33
8. Within You Without You 5.46
9. When I’m Sixty Four 2.51
10. Lovely Rita 2.59
11. Good Morning Good Morning 2.481
12. Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band (Reprise) 2.16
13. A Day In The Life 6.35

płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 28 kwietnia 2017

Music 4 a While "Ay Linda Amiga" Igloo Cricle 2017, IGL279

Music 4 a While "Ay Linda Amiga" Igloo Cricle 2017, IGL279
Granica sacrum i profanum jest przekraczana coraz częściej. Jednak sama śmiałość to za mało, by sprawić niespodziankę. O ile jazzowe wariacje na tematy klasyczne z XVIII i XIX wieku nie są już rzadkością, o tyle repertuar renesansowy i barokowy trafia na warsztat muzyków jazowych rzadko. Mamy bowiem do czynienia z dużo trudniejszym zadaniem. Od czasu wyśmienitej "Officium" Jana Garbarka i The Hilliard Ensemble w 1993 roku pojawiło się kilka innych brawurowych odniesień do tego okresu. Warto tu przywołać nagrania Michela Godarda, ale też Paolo Pandolfo czy Christiny Pluhar i jej zespołu L'Arpeggiata.

"Ay Linda Amiga" to płyta ze wszech miar wyjątkowa. Mamy tutaj fantazyjne odczytanie najwybitniejszego kompozytora XIV-wiecznej Francji, mistrza Ars nova - Guillaume'a de Machaut, angielskich barokowych klasyków jak John Dowland i Henry Purcell, doskonale znaną pieśń Claudio Monteverdiego "Chiome D'Oro", czy hiszpańską "Ay Linda Amiga" anonimowego autora. Intrygujące połączenie muzyki baroku z jazzem tylko z pozoru brzmi ryzykownie. Muzycy obdarzeni wielką wyobraźnią i kulturą muzyczną są w stanie te pozornie przeciwstawne światy połączyć w nową i zupełnie spójną całość. Tak jest w przypadku piątki muzyków, tworzących Music 4 a While. Muriel Bruno, Johan Dupont, André Klenes, Jean-François Foliez i Martin Lauwers jawią się, jako wędrowni muzykanci, których wszystko ciekawi. To muzyka bardzo sugestywna, a przy tym doskonale rozrywkowa w najlepszym tego słowa znaczeniu. To muzyka nasycona emocjami w maksymalnym stopniu, dająca poczucie obcowania z nieskończonym pięknem. Atmosfera tajemniczości i niewątpliwy pietyzm w podejściu do zamierzchłej tradycji stanowią o wyjątkowej atrakcyjności nagrania. Jednak w centrum zainteresowania członków Music 4 a While jest potencjał improwizacji tkwiący w oryginalnych kompozycjach.

Jazz i muzyka barokowa mogą korzystać z tych samych tematów a i podejście do muzycznej materii (improwizacja) jest podobne, profanum pięknie splata się więc z sacrum przeszłości...mam tylko nadzieję, że nie mamy do czynienia z efemerydą, tylko pomysłem z fonograficzną przyszłością.
autor: Mateusz Krępski

Muriel Bruno
: chant
Johan Dupont: piano, trompette, arrangementsAndré Klenes: contrebasse
Jean-François Foliez: clarinetteMartin Lauwers: violon

guests
:
Luis & Sergio Pincheira: voices on 9
André Klenes: trombone on 6, 10
César Guzman: charango on 9
Stephan Pougin: percussion on 1, 2, 8, 9

1. John Dowland: The Lowest Trees Have Tops (6:50)
2. Guillaume de Machaut: Je Vivroie Liement (5:10)
3. Charles-Henri Riboute/Antoine Albanese: Les Tendres Souhaits (5:14)
4. Anonimus: La Carpinese (4:12)
5. Claudio Monteverdi: Chiome D'Oro (5:58)
6. Henry Purcell: The Mock Marriage (3:35)
7. John Dowland: Shall I Sue (5:01)
8. Claudin de Semisy: D'Ou Vient Cela (4:46)
9. Anonimus: Ay Linda Amiga (7:16)
10. Henry Purcell: Dido's Lament (6:37)

płyta do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Nicolas Kummert "la diversité" Edition Records 2017, EDN1083

Nicolas Kummert "la diversité" Edition Records 2017, EDN1083
Kapitalna fuzja zmysłowego jazzu i afrykańskich brzmień, za które odpowiada Lionel Loueke, gitarzysta m.in. Herbie Hancocka, ale także Terrence'a Blancharda, Avishaia Cohena, czy Roberta Glaspera. Pochodzi z Beninu, mieszka w Nowym Jorku, koncertuje na całym świecie. Dla Blue Note Records nagrał trzy ostatnie albumy. Jednak liderem "la diversité" jest Nicolas Kummert - belgijski saksofonista i z trzema wyjątkami kompozytor całego materiału muzycznego na płycie. O ile nazwisko Loueke jest dobrze znane jazzfanom, o tyle o Kummert'cie niewielu jeszcze słyszało, a szkoda, bo album "Flow" z 2016 roku grupy Drifter, w której obok Kummerta gra chociażby świetny fiński pianista Alexi Tuomarila (znany chociażby z kwartetu Tomasza Stańki) to pozycja znakomita.

Muzycy na "la diversité " z jednej strony czerpią obficie z dorobku ascetycznego, atmosferycznego jazzu, docierając często do rzadko słyszanej na płytach głębi brzmienia/współbrzmienia poszczególnych instrumentów, z drugiej zaś sięgają już po środki niejazzowego języka muzyki. W muzyce Kummerta najbardziej elegancka i kunsztowna melodia wyrażona jest z uczuciem, smakiem i znawstwem. Raz ascetyczne, innym razem pełne afrykańskiego groovu dźwięki gitary Loueke przydają kompozycjom Kummerta koloru, dynamizmu i ekspresyjnych niuansów. Jego muzyka jest bardziej wyrafinowana niż choćby Richarda Bony, a gra na gitarze oryginalna i wirtuozerska. W intrygujący sposób aplikuje do jazzu afrykańskie rytmy i ujmujące łagodnością melodie. Lionel Loueke postępuje raczej zgodnie z koncepcją Billa Frisella, który gra raczej mniej niż więcej.

Prawdziwą ozdobą są dwie "Gnossienne" Erika Satie, ikony mrocznego i dekadenckiego fin de sieclu. Interpretacje Nicolasa Kummerta zachwycają dojrzałością i liryzmem pełnym zawoalowanej nostalgii, któremu nie brak jednak rytmicznego impulsu. Podobnie ujmująca jest "Hallelujah" Leonarda Cohena, która pojawia się w kwartetowej i duetowej odsłonie.

Nicolas Kummert należy do tych muzyków, którzy lubią chadzać własnymi, nieprzetartymi dotąd ścieżkami. Zawsze jednak jest to droga, na której wyobraźnia i kreatywność w naturalny sposób równoważą się z muzyczną dyscypliną i precyzją, wywołując niezatarte artystyczne wrażenie.
autor: Mateusz Krępski

Nicolas Kummert: tenor saxophone
Lionel Loueke: guitarNicolas Thys: bass
Karl Jannuska: drums
1. Rainbow People 04:43
2. Le vent se leve 01:45
3. Harmattan 04:05
4. Lighthouse 06:41
5. Hallelujah (Leonard Cohen) 04:11
6. Gnossienne (Eric Satie) 03:42
7. Gnossienne a deux (Eric Satie) 03:08
8. Liberte 05:59
9. Le peuple de l'arc-en-ciel 02:03
10. La terre ne ment pas 03:25
11. Diversity over purity 05:49
12. We'll be alright 03:33
13. And what if we're not 02:41
14. Hallelujah again - in memory of Leonard Cohen (Leonard Cohen) 01:40

płyta do nabycia na multikulti.com



poniedziałek, 20 marca 2017

The October Trio featuring Brad Turner "Looks Like It`s Going To To Snow" Songlines 2011, SGL15752

The October Trio powstało w Vancouver w 2004 roku. Od początku tworzą je Josh Cole na kontrabasie, Dan Gaucher za perkusją i Evan Arntzen na saksofonach. W nagraniu płyty "Looks Like It`s Going To To Snow" gościnnie wziął udział trębacz Brad Turner, współpracownik Joe Lovano, Kenny'ego Wheelera, Johna Scofielda, Michaela Moore'a, Renee Rosnes, Kenny'ego Wernera, czy Erniego Wattsa. Panowie tworzący zespół nie tracą czasu na odgrywanie evergeenów, "Looks Like It`s Going To To Snow" to chwytająca za serce szkoła nowego jazzowego smaku, prawdziwa szkoła współczesności. Pozbawione pretensjonalności, oszczędne, perfekcyjnie zakomponowane struktury i improwizacje prowadzą do klarownych tematów, tchnących wyrafinowaną nowoczesną elegancją.

Dzięki The October Trio hasło "jazz" skrzy się świeżym, pociągającym blaskiem, muzycy przywołują esencję jazzowej ekspresji - improwizację. Przy tym nie wpadają w pułapkę estetyzacji. Dziesiątki hochsztaplerów i kombinatorów określa się mianem prawdziwych nowatorów, to niestety pochodna skrócenia drogi pomiędzy artystą a słuchaczem. Z tą płytą jest inaczej. Dziesięć kawałków, wqypełniających album, to jak pisał James Hale w DownBeat “the interplay between the dark, rich melodies and the rhythmic material Cole and drummer Dan Gaucher work with gives the recording its depth…a CD with a tangible sense of place.
autor: Mateusz Krępski

Evan Arntzen: tenor saxophone
Brad Turner: trumpet and flugelhorn
Josh Cole: acoustic bass
Dan Gaucher: drums

1. You're Trying Too Hard [6:06]
2. Found [5:58]
3. Springs [6:06]
4. Flip [0:49]
5. Give (Sidnye Carton) [8:16]
6. Stutter Step [1:42]
7. Looks Like It's Going To Snow [8:03]
8. Bird Colony [3:06]
9. The Progress Suite [16:37]
10. Wait [3:51]

płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 13 stycznia 2017

Miroslav Vitous "Ziljabu Nights - Live At Theater Gütersloh - European Jazz Legends - 08" Intuition 2016, INTCHR71320

Miroslav Vitous "Ziljabu Nights - Live At Theater Gütersloh - European Jazz Legends - 08" Intuition 2016, INTCHR71320
Jeśliby szukać europejskich muzyków jazzowych, którzy z sukcesem zadomowili się w świecie amerykańskiego jazzu, to czeski basista jest jednym z najlepszych tego przykładów. Muzyk od ponad czterdziestu lat aktywnie działający na światowej scenie muzycznej, znany przede wszystkim, jako jeden z założycieli Weather Report (obok Joe Zawinula i Wayne'a Shortera), jednej z najbardziej kreatywnych i najdłużej działających grup muzyki fusion jazz, to także ceniony kompozytor, aranżer i pedagog. Nie dziwi więc fakt, że jemu poświęcona jest ósma odsłona prestiżowej serii wydawniczej "European Jazz Legends", zasłużonego europejskiego wydawnictwa płytowego - Intuition Records. Za nami nagrania tria Dieter Glawischnig / Hans Glawischnig / Manfred Schoof, kwartetu Jaspera van't Hofa, tria Enrico Pieranunzi'ego, kwartetu Alexandra Von Schlippenbacha, kwartetu Henri Texiera, tria Arilda Andersena i Michela Portala. Wszystkie płyty tej serii łączy miejsce rejestracji, Theater Gütersloh w Niemczech, sali o wyjątkowej akustyce, audiofilską jakość słychać w każdym nagraniu. Oddana do użytku w 2010 roku sala Theater Gütersloh to dedykowane muzyce jazzowej wnętrze, które jest wymarzoną przestrzenią dla jazzowych artystów.

Niewiele osób wie, że to właśnie Miroslav Vitous był osobą w Weather Report najbardziej ciążącą ku muzyce improwizowanej, ku otwartej formie. Reszta zespołu bardziej była zainteresowana eksplorowaniem funkowej estetyki, to zresztą było powodem odejścia Vitousa z zespołu w 1973 roku. Jest więc Vitous muzykiem, niebojącym się trudnych wyzwań. Patrząc na jego dorobek, można dojść do wniosku, że pojmuje on sferę tworzenia muzyki, jako przestrzeń wspólną, zaludnioną przez równoprawnych kreatorów. Taka koncepcja, w zdominowanym przez "pseudo-osobowości" świecie sztuki nie jest czymś zupełnie wyjątkowym, ale nie jest też drogą, którą podąża wielu artystów. Vitous z założenia skupia się na wchodzeniu w głębokie relacje i w ich efekcie nieustanną wymianę z otoczeniem. Dlatego muzyka Vitousa nigdy nie przestaje być intrygująca, a to już wiele w rzeczywistości pełnej kserokopiarskich wykwitów.

Na płycie "Ziljabu Nights - Live At Theater Gütersloh" usłyszymy cztery kompozycje Vitousa, jedną autorstwa Scotta LaFaro "Gloria´s Step", do którego Vitous często jest porównywany i jeden standard Victora Younga "Stella By Starlight". Na płycie dwa ostatnie utwory mają rozszerzony tytuł o słowo "Variations", są to bowiem "wariacje na temat" a nie literalne ich odwzorowanie. Wspaniała jest przestrzeń i kolorystyka brzmień tej płyty, bas Vitousa brzmi imponująco, zarówno przy grze pizzicato, jak i arco. Kontrabasiście towarzyszą turecki klawiszowiec Aydin Esen, włoski perkusista Roberto Gatto, amerykański saksofonista tenorowy Gary Campbell i kanadyjski saksofonista sopranowy i tenorowy Robert Bonisolo. Muzycy grający w zespole zdają się podobnie pojmować sens artystycznej działalności, widząc proces muzykowania, jako przestrzeń wspólną, zaludnioną przez równoprawnych kreatorów, i co najważniejsze wiedzą, jak to robić, aby przekonać do swojej koncepcji słuchaczy. Wszyscy poruszają się swobodnie po obszarach kreatywnego jazzu i muzyki współczesnej. W tym kontekście fakt, że mamy do czynienia z nagraniem koncertowym potęguje unikalny potencjał ukryty w tej muzyce. Najpierw potencjał relacyjny ma miejsce w procesie twórczym, kiedy myśl została uprzedmiotowiona, później poprzez koncertową koincydencję, kiedy idea przybiera fizyczną postać. Można tylko zazdrościć słuchaczom zgromadzonym w Theater Gütersloh!

Ósma, kolejna doskonała płyta w tej serii wydawniczej, która rośnie w siłę i ma szansę stać się objawieniem na fonograficznym rynku jazzowym!
autor: Mateusz Krępski

Miroslav Vitous: bass
Gary Campbell: tenor saxophone
Roberto Bonisolo: soprano & tenor saxophone
Aydin Esen: keyboards
Roberto Gatto: drums

1. Ziljabu
2. Morning Lake
3. Ziljabe
4. Gloria´s Step Variations
5. Miro Bop
6. Stella By Starlight Variations
7. Interview with Miroslav Vitous

płyta do nabycia na multikulti.com

sobota, 10 grudnia 2016

Thomas Clausen / Francesco Cali "The Voyage" Stunt Records 2016, STUCD16032

Thomas Clausen / Francesco Cali "The Voyage" Stunt Records 2016, STUCD16032
Zmysłowa i tajemnicza – te dwa przymiotniki idealnie oddają nastój panujący na płycie duńsko-włoskiego duetu.

Thomas Clausem, duński pianista, to wręcz ikona w Skandynawii, ale także ceniony na rynku europejskim sideman. Rodzice Clausena byli nauczycielami matematyki, lecz ojciec grał również na fortepianie. Clausen niezwykle wcześnie zaczął obracać się wśród gwiazd światowego jazzu. Już w 1969 roku został odkryty przez Dextera Gordona, który dużo czasu spędzał w tamtych latach w Kopenhadze, w tym czasie zaczął też grać z Palle Mikkelborgiem, dzięki któremu trafił do studia nagraniowego z Milesem Davisem, był jednym z klawiszowców Davisa podczas nagrywania płyty "Aura".  Lista muzyków, z którymi koncertował i nagrywał od tego czasu jest obszerna, ale wystarczy wymienić choćby Jana Garbarka, Joe Hendersona, Johnny'ego Griffina, Stana Getza, Cheta Bakera czy Phila Woodsa. Solowa działalność Clausena datuje się od końca lat 70-tych, kiedy to nagrał płyty ""Mirror" oraz "Rain". W latach 90-tych grywał między innymi z Gary Burtonem.

Francesco Cali (rocznik 1966) to sycylijski akordeonista i pianista. Od lat prowadzi Katania Quintet (kiedyś kwintet Libertango). Jest także cenionym aranżerem i wykładowcą. W jego muzyce pobrzmiewają echa sycylijskiej tradycji akordeonowej z nieodłącznymi romantycznymi balladami, dramatycznymi tangami, ulicznymi walczykami, taneczną sambą i mazurkami.

'The Voyage' to zbiór dwudziestu trzech miniatur rozpisanych na dwa głosy - fortepian i akordeon, które mają swój sznyt. Czasami przywodzą na myśl melancholijną muzykę Luisa Bacalova do filmu 'Il Postino' czy tę autorstwa Yanna Tiersena do filmu 'Amelia'. Niezależnie jednak od skojarzeń, na 'The Voyage' mamy do czynienia z absorbującą muzyką opartą w równej mierze na kompozycji, jak i improwizacji. Całość oscyluje pomiędzy wyciszonymi partiami quasi-jazzowej kameralistyki a autentycznością i witalnością muzyki ulicznej, której fundamentem jest niezwykła muzykalność ulicznych artystów.

Muzyka, która powstała na styku tych bardzo wyrazistych osobowości jest zupełnie niezwykła. Thomas Clausem lubi takie kameralne konfiguracje, wystarczy wspomnieć płytę 'Morning… Dreaming...' z 2014 roku, którą nagrał ze Steve'm Swallowem na gitarze basowej lub triowe nagrania 'It's Nice To Be With You' w składzie Chuck Israels / Thomas Clausen / Steve Brown (Stunt 2012), 'After the Carnival' w składzie Thomas Clausen, Celia Malheiros, Carlos Malta (Stunt 2009) czy 'Back To Basics' z 2007.

'The Voyage' umiejętnie tworzy nastrój tajemnicy i niepokoju. Czasami piękno potrafi być niepozorne, zazwyczaj bardzo dalekie od 'spektakularności' kultury masowej, tylko delikatnie prześwituje niczym nieśmiałe promyki słońca zza burzowych chmur. I ten nikły blask w zupełności wystarczy, aby dać się olśnić. Dwójce muzyków na omawianej płycie taka sztuka się udała, ta płyta olśniewa!
autor: Mateusz Krępski

Thomas Clausen: piano
Francesco Cali: accordion

1. Prologue: Old Portraits
2. Morning
3. Alone
4. Clouds
5. People
6. Ordeal
7. Street Life no. 1
8. The Room
9. The Family
10. Morning in the City
11. Tough Tale
12. Street Life no. 2
13. Horror Story
14. New Friends
15. The Morning After
16. Get a Job!
17. Factory Life
18. The Soldier’s Tale
19. Battlefield
20. End Of The Day
21. Reunion
22. Bliss
23. Epilogue

płyta do nabycia na multikulti.com

czwartek, 8 września 2016

Christoph Stiefel Septet "Rhythm-a-tized" Challenge Records 2016, CR73418

Christoph Stiefel Septet "Rhythm-a-tized" Challenge Records 2016, CR73418
Szwajcarski pianista Christoph Stiefel zadziwia swoją wszechstronnością, rozpoczynał swoją karierę, jako muzyk Rhythm & Blues, Funk & Fusion. W 1984 roku na pięć lat trafił do zespołu Andreasa Vollenweidera, z którym koncertował w USA, Kanadzie, Europie, Australii i Japonii. Od pocz. lat 90-tych w pełni oddał się muzyce jazzowej, współpracuje z wieloma uznanymi muzykami jak Peter Erskine, Charlie Mariano, Roberto Gatto, Ernie Watts, Kevin Eubanks, Robin Eubanks, Marvin"Smitty"Smith, Ralph Moore, Brian Bromberg, Michel Benita, Ray Anderson, Marilyn Mazur, Joseph Bowie...

Ubiegłoroczna płyta "Waves", nagrana z wspaniałym norweskim saksofonistą Karlem Seglemem spotkała się z doskonałym przyjęciem wśród fanów akustycznego jazzu, pełnego norweskich fjordów i subtelnie ekspresyjnych melodii.

Tym razem audiofilska wytwórnia Challenge Records prezentuje debiutanckie nagranie jego septetu. To niejako nowy zespół, choć niezupełnie. Trzon zespołu to trio Christopha Stiefela, grające ze sobą od 10 lat. Założony cztery lata temu septet, w którego skład wchodzi czołówka szwajcarskich i niemieckich muzyków jazzowych, zniewala artystyczną erudycją. Tam, gdzie trzeba być uczuciowym - są uczuciowi, a gdzie dowcipnym - tryskają rubasznym humorem. To zmysłowością wabią słuchacza, to znów zapraszają do intelektualnej dysputy. A wszystko to czynią w sposób naturalny i niewymuszony.

Ich płytę "Rhythm-a-tized" można z powodzeniem określić podróżą w czasie bez żadnych ograniczeń, za to z wyobraźnią, której tylko pozazdrościć. Podstawą oryginalnych kompozycji Stiefela jest unikalna zmysłowości i emocjonalna ekspresja. W żywiołowym wykonaniu zespołu (słychać, że septet ma za sobą cztery lata nieustannego koncertowania), jego praca kompozytorska wywiedziona jest z doświadczenia kontemplacji, budowana z dźwięków niekoniecznie jazzowych. Tak też było na znakomitej płycie "Waves". Trzeba dużej siły woli i kultury artystycznej, by nie dać się wessać temu bogactwu stylów, form i emocji; by zapanować nad muzyczną materią. Taką równowagę odnajdujemy w wykonawstwie trębacza Bastiana Steina, saksofonisty i klarnecisty Domenica Landolfa, puzonisty Adriana Mearsa, pianisty Christopha Stiefela, basisty Arne'go Hubera, perkusisty Kevina Cheshama i wokalistki Sarah Buechi.
autor: Mateusz Krępski

Sarah Buechi: voice
Bastian Stein: trumpet
Domenic Landolf: tenor saxophone, flute 
Adrian Mears: trombone
Christoph Stiefel: piano
Arne Huber: bass
Kevin Chesham: drums
1. Bima Sakti
2. Wishes
3. Isorhythm # 2.2
4. Turning Points
5. Run!
6. Lonely Circles
7. In & Out Of Order
8. Aphel & Perihel

płyta do nabycia na multikulti.com

środa, 16 marca 2016

Fay Claassen / Trio Peter Beets "Live at the Amsterdam Concertgebouw" Challenge Records 2015, CR73411

Fay Claassen / Trio Peter Beets "Live at the Amsterdam Concertgebouw" Challenge Records 2015, CR73411
To musiał być wyjątkowy wieczór w Concertgebouw w Amsterdamie. Klasowa wokalistka Fay Classen i Trio Petera Beetsa zaprezentowało szykowny jazz na mistrzowskim poziomie. Wieczór poświęcono legendarnej Ricie Reys. Zmarła w wieku 88 lat w 2013 roku holenderska wokalistka Rita Reys pozostawiła po sobie kilkadziesiąt płyt. Podczas swojej kariery, która trwała ponad siedem dziesięcioleci, występowała z takimi sławami jak Dizzy Gillespie, Johnny Griffin, Oscar Pettiford, Zoot Sims, Stan Getz, a nawet i Lester Young. W 1956 roku razem z Jazz Messengers Arta Blakeya nagrała płytę „The Cool Voice Of Rita Reys”. Na początku lat 60. zwyciężyła na festiwalu w Juan-Les-Pins we Francji, gdzie nadano jej tytuł „Europe’s First Lady of Jazz”. Zdobyła sześć Edisonów, która to nagroda jest ekwiwalentem Grammy, a także American Songbook Award i – za całokształt – prestiżową Bird Award festiwalu North Sea.

Fay Classen zaprosiła do współpracy wyśmienite trio Petera Beetsa, które to trio po śmierci drugiego męża Rity Reys - Pima Jacobsa, z sukcesem zastąpiło jego trio u boku artystki. Trudno więc znaleźć kogoś bardziej odpowiedniego. 

Peter Beets – jeden z najlepszych pianistów jazzowych holenderskiej sceny. Absolwent Royal Conservatory w Hadze. Debiutował w wieku 14 lat występując w Amsterdamie w rodzinnym kwartecie. W 1985 roku powstało trio „The Beets Brothers”, które trzy lata później zdobyło Pall Mall Swing Award oraz nagrodę specjalną Księżnej Christiny. Trio ma na koncie setki koncertów i cztery znakomicie przyjęte przez krytykę płyty.

W roku 1996 Beets nagrał pierwszą autorską płytę z amerykańskim perkusistą Jeffem Hamiltonem. Dwa lata później zdobył w Paryżu Prix Martial Solal, a w roku następnym zwyciężył w Concours de Solistes de Jazz w Monako. W 2001 roku wydana została kolejna jego płyta „New York Trio”, nagrana z udziałem znakomitej amerykańskiej sekcji: Rodney Whitaker (b) i Willie Jones III (dr). Dwa lata później ukazał się jego kolejny amerykański album „NY Trio Page 2” nagrany z Larrym Grenadierem i Willie’m Jonesem III, a w 2005 „NY Trio Page 3” z Reginaldem Vealem i Herlinem Rileyem. Beets jest chyba najlepszym ambasadorem polskiej kultury wśród muzyków jazzowych na całym świecie, jego płyty z jazzowymi interpretacjami chopinowskiego repertuaru podbiły serca jazz fanów na całym świecie, szkoda, że w Polsce pozostają raczej mało znane ("Chopin Meets The Blues" dla Criss Cross Jazz i "Chopin meets the Blues Live" dla Magic Ball Jazz Records).

W swej dotychczasowej karierze Peter Beets występował m.in. z takimi sławami jak: Wynton Marsalis, Dee Dee Bridgewater, Roy Hargrove, Johnny Griffin, Curtis Fuller oraz w duecie, z Chickiem Coreą. Akompaniował wokalistkom, jak Deborah Brown, Dee Daniels, Rita Reys i Lils Macintosh.

Krążek przynosi aż 12 utworów, jakie Fay Classen wykonała tamtego wieczoru z towarzyszeniem Peter Beets Trio. Jak śpiewa Fay Classen? Wystarczy posłuchać jej pełnych ekspresji wykonań "'s Wonderful" albo "You'd Be So Nice To Come Home To". Ale Fay potrafi też być nostalgiczna, o czym świadczy na przykład wykonanie standardów "I'm Old Fashioned" lub "Summertime". Choć wyraźnie pobrzmiewa tutaj nostalgia, nie jest to jednak „podróż sentymentalna”, w której przeszłość otoczona byłaby nimbem utraconego złotego wieku. Wydatnie przyczynia się do tego pianista Peter Beets, który nie bez kozery nazywany jest następcą Oscara Petersona. Wykonywana przez niego muzyka to klasyczny, pełen swingu jazz, oszałamiająca wirtuozeria pozbawiona jednak tak często występującej mechaniczności, pustej wirtuozerii.

Koncertowa płyta holenderskiej artystki dowodzi, że europejska wokalistyka jazzowa ma się całkiem nieźle, szczególnie, gdy na scenie spotykają się równoważni muzycy.
autor: Mateusz Krępski

Fay Claassen: vocals
Peter Beets: piano
Martijn van Iterson: guitar
Ruud Jacobs: bass

1. Just One Of Those Things
2. I'm Old Fashioned
3. When Sunny Gets Blue
4. The Song Is You
5. Poor Butterfly
6. 's Wonderful
7. Zon In Scheveningen
8. I've Got The World On A String
9. Meditation
10. You'd Be So Nice To Come Home To
11. Detour Ahead
12. Summertime



płyta do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 22 lutego 2016

Christof May / Nils Petter Molvaer / Susanne Abbuehl "Deeper Green" Challenge Classics 2016, CR73410

Christof May / Nils Petter Molvaer / Susanne Abbuehl "Deeper Green" Challenge Classics 2016, CR73410
Tytuł płyty "Deeper Green" w udany sposób opisuje nastrój, jaki dominuje na płycie. Niemiecki klarnecista Christof May, znany ze współpracy z m.in. Susanne Abbuehl, Michelem Portalem, Davidem Liebmanem, Kenny'm Wernerem, Terry'm Bozzio czy Trygve Seimem, przygotował unikalny materiał, w bardzo sugestywny sposób łączący bardzo impresyjną wolną improwizację z poezją Emily Brontë, a dokładnie z tym niesamowitym, mrocznym jej klimatem. Muzycy zgromadzeni w studio, w osobach lidera na basowym klarnecie, Floriana Zenkera na gitarze, Boba Wijnena na klawiszach, Jensa Loha na basie, Erika Hoeke za perkusją i na laptopie, oraz w roli gości specjalnych Nilsa Pettera Molvaera na trąbce i śpiewającą Susanne Abbuehl zarejestrowali ponad siedem godzin materiału, który po selekcji znalazł się na płycie "Deeper Green".

Uzgodnienie repertuarowe dotyczyło wyłącznie jednej kompozycji, cała reszta to swobodna improwizacja. Tą jedną kompozycją był "Lonely Woman" Ornette'a Colemana.

Trudno jednoznacznie określić stylistykę, w jakiej poruszają się artyści. Jest to mieszanka jazzu, ambientu i muzyki elektronicznej. Dużo też tutaj łamania konwenansów i muzycznych stereotypów. Materiał jest mroczny i głęboki, pełen delikatnej elektroniki, jazzowych elementów i sugestywnego głosu Susanne Abbuehl. Łącząc je, muzycy osiągają niezwykły efekt, mamy do czynienia z bardzo głęboką intensywnością dźwięków. Nie wyczuwa się tutaj jednak krztyny chaosu, nic z jazzowej psychodelii, więcej tutaj uważnego tkania pastelowych dywanów dźwiękowych, sugestywnie uplecionych ze zmysłowym głosem Abbuehl. Na "Deeper Green" wszystko zostało perfekcyjnie poprowadzone, każdy dźwięk otrzymuje tutaj odpowiednie znaczenie.

Masteringiem zajął się legendarny realizator - Jan Eric Kongshaug, założyciel Rainbow Studio w Oslo, odpowiedzialny za brzmienie bardzo wielu płyt ECM Records.
autor: Mateusz Krępski

Christof May: alto saxophone, clarinet, bass clarinet, soprano saxophone, contrabass clarinet
Florian Zenker: guitar
Bob Wijnen: keyboards
Jens Loh: double bass
Eric Hoeke: drums, loops

guests:
Nils Petter Molvaer: trumpet
Susanne Abbuehl: vocals

1. Epilog 01:03
2. Cloudy Days 01:19
3. Deeper Green 09:08
4. I Know Not 08:18
5. Ambitus 03:58
6. Damian 05:37
7. Clearing 02:42
8. Darkening 01:17
9. Go 03:43
10. Interference 02:37
11. Eric 03:20
12. Lonely Woman 04:17
13. Blast 03:28
14. This Moonlight 09:05



płyta do nabycia na multikulti.com

niedziela, 20 grudnia 2015

Michel Godard & Le Miroir Du Temps "A Serpent's Dream" Intuition 2015, INT3440

Michel Godard & Le Miroir Du Temps "A Serpent's Dream" Intuition 2015, INT3440
Michel Godard, specjalista od wykonywania muzyki klasycznej i improwizowanej kontynuuje swoją drogę muzyka poszerzającego zakres muzycznej ekspresji w muzyce dawnej i jazzie. Jest on dzisiaj jednym z najważniejszych przedstawicieli tego wyjątkowego środowiska muzyków, niebojących się sięgać w czasy głębokiego baroku, w którym klasycznie wykształceni muzycy nie zapomnieli jeszcze o spontanicznej zdolności improwizacji. Wystarczy wymienić takich muzyków jak Christina Pluhar i jej zespół L'Arpeggiata, Hilliard Ensemble czy Maya Homburger.

Urodzony w Belfort (Francja) w 1960 r., Michel Godard szybko stał się rozpoznawalny, jako wszechstronny wykonawca grający na tubie, rozwijając swoją karierę w muzyce jazzowej i klasycznej. Obecnie jest on jednym z największych wirtuozów tuby i serpentu w świecie jazzu i muzyki improwizowanej. W roku 1979 Godard rozpoczął grę na przodku tuby – serpencie – instrumencie, który zyskał swoją nazwę dzięki swojemu kształtowi (fr. serpent – wąż, żmija). Ustnik tego instrumentu wykonany z kości słoniowej nadaje dźwiękom ciepły i intensywny ton. Dzięki swojemu drugiemu instrumentowi, Michel Godard jeszcze bardziej poszerzył zakres muzycznej ekspresji w muzyce dawnej i jazzie. Od 2002 roku Michel Godard wykłada naukę na serpencie w Conservatoire national de musique w Paryżu.

Już w wieku osiemnastu lat zostaje przyjęty do Orkiestry Filharmonicznej Francuskiego Radia, później współpracował z Francuską Orkiestrą Narodową, Ensemble Musique Vivante, kwintetem Arban Chamber Brass oraz specjalizującymi się w muzyce dawnej Ensemble La Venice i XVIII-21Musique de Lumieres. Należał do francuskiej Orchestre National de Jazz (w latach 1989 to 1991). Od tego czasu muzyk angażował się w liczne projekty z takimi artystami jak: Michel Portal, Louis Sclavis, Henry Texier, Enrico Rava, Michael Riessler, Kenny Wheeler, Ray Anderson, Rabih Abou-Khalil, Sylvie Courvoisier, Klaus König, Simon Nabatov, Wolfgang Puschnig, Linda Sharrock, Pierre Favre, Misha Mengelberg, Linda Bsiri, Gianluigi Trovesi, Christof Lauer, Maria Pia De Vito, Pino Minafra, Luciano Biondini, Willem Breuker, Herbert Joos, Dave Bargeron i wielu innych. Godard jest także kompozytorem i nagrał wiele własnych projektów jak „Archangelica”, „ImpertinAnce”, „Cousins Germains” dla CAMjazz, „Castel del monte”, „Tubatuba” dla Enja, „Deep”, „trio rouge” dla Intuition, "Monteverdi" dla Carpe Diem.

"A Serpent´s Dream" to płyta ze wszech miar wyjątkowa. Mamy tutaj zarówno współczesne interpretacje repertuaru klasycznego (duet z teorbanem, na którym gra Bruno Hellstroffer w "Miserere" anonimowego autora), stylizowane kompozycje Godarda, urzekające swoim niedzisiejszym wyrafinowaniem, pełne twórczej swobody i kulturowej otwartości ("Serpent's Dream"), mamy wreszcie prawdziwe perły stylu crossover, mieszającego epoki i harmonie, łączący jazz z barokiem jak "Le Miroir Du Temps" czy "Days of Weeping Delights". Pięknie zabrzmiała kompozycja nieodżałowanego Charliego Hadena "Our Spanish Love Song", którą znamy chociażby z płyty "Always Say Goodbye" Quartet West czy "Beyond The Missouri Sky" Pata Metheny'ego & Charlie'go Hadena.

Michel Godard z kompanią jawią się, jako wędrowni muzykanci, których wszystko ciekawi. To muzyka bardzo sugestywna, a przy tym doskonale rozrywkowa w najlepszym tego słowa znaczeniu. Muzycy Le Miroir Du Temps czują się jak ryba w wodzie na tej muzycznej rafie koralowej, a słuchanie szlachetnych brzmieniowo teorbanów, przypominającego trochę klarnet - średniowiecznego shawma, zjawiskowego serpenta i instrumentów perkusyjnych, to po prostu wielka przyjemność. Płyta, której nie można przegapić.
autor: Mateusz Krępski


Michel Godard: serpent, electric bass
Katharina Bäuml: shawm
Brunno Hellstroffer: theorbo
Lucas Niggli: drums, percussion
Airelle Besson: trumpet (track 9)

1. Serpent's Dream
2. Days of Weeping Delights
3. In Splendoribus
4. Le Miroir Du Temps
5. Miserere
6. L'École de la Procrastination
7. Le Gardien des Reves
8. Old Black Snake Blues
9. Our Spanish Love Song
10. Les Portes du 7e Ciel
11. A la Folie
12. A Trace of Grace
13. Le Sommeil



płyta do nabycia na multikulti.com

niedziela, 25 stycznia 2015

Oliver Lake Organ Quartet [Oliver Lake / Jared Gold / Freddie Hendrix / Chris Beck] "What I Heard", Passin Thru Records 2014, PT41232

Oliver Lake Organ Quartet [Oliver Lake / Jared Gold / Freddie Hendrix / Chris Beck] "What I Heard", Passin Thru Records 2014, PT41232
Oliver Lake od ponad 50 lat pozostaje ważną postacią światowego jazzu. W 1976 r. współtworzył World Saxophone Quartet (Julius Hemphill, Oliver Lake, David Murray oraz Hamiet Bluiett). W latach 70. i 80. prowadził World Saxophone Quartet oraz był liderem małych grup. W latach 80. prowadził zespół reggae Jump Up, w następnej dekadzie występował również duetach, m.in. z klasycznym pianistą Donalem Foxem, a pod jej koniec z World Saxophone Quartet oraz w duecie z pianistą Borahem Bergmanem. W pierwszej dekadzie XXI wieku nadal występował i nagrywał jako lider Trio 3 (Reggie Workman, Andre Cyrille, Oliver Lake), a także z String Trio of New York. Jest też członkiem formacji Tarbaby (Eric Revis, Nasheet Waits, Orrin Evans, Oliver Lake).
Wydaje w najbardziej liczących się wydawnictw płytowych jak BlackSaint, Delmark, Justin Time, Grammavision, HatHut Records czy Clean Feed. Od ponad 10 lat jest związany z amerykańskim wydawnictwem Passin'Thru.

Najnowsza płyta 'What I Heard' jego sztandarowej formacji - Oliver Lake Organ Quartet to z jednej strony improwizowany, a z drugiej perfekcyjnie zaaranżowany nowoczesny jazz. Improwizatorska fantazja lidera rozsadza frazy, a porywisty ton jest tak silny, że z trudem wytrzymują bębenki.

Na krążku 'What I Heard' udało się muzykom uzyskać delikatną równowagę pomiędzy tonalnym i atonalnym jazzem, między tradycją a pewną nieregularnością języka improwizacji, wystarczy posłuchać kompozycji 'Cyan', aby stwierdzić, że mamy do czynienia z mistrzami zarówno struktury utworu jak i instrumentalnej inwencji. Jeśli ktokolwiek ma jeszcze wątpliwości, że Oliver Lake to jeden z punktów odniesienia w świecie kreatywnego jazzu, płyta 'What I Heard' jaki i druga jego płyta wydana w 2014 roku 'Refraction - Breakin' Glass' Trio 3 & Jason Moran skutecznie ich pozbawią.
autor: Mateusz Krępski

Oliver Lake: alto saxophone & flute
Jared Gold: organ
Freddie Hendrix: trumpet
Chris Beck: drums

1. 6 & 3
2. What I Heard
3. Palma
4. Cyan
5. Root
6. Human Voice
7. Lucky One
8. Etc
9. Thank You



płyta do kupienia na multikulti.com