poniedziałek, 12 września 2016

Jen Shyu "Sounds and Cries of the World" Pi Recordings 2015, PI61

Jen Shyu "Sounds and Cries of the World" Pi Recordings 2015, PI61
"Sounds and Cries of the World" to najnowszy album awangardowej wokalistki, kompozytorki, improwizatorki i instrumentalistki Jen Shyu. Ona sama opisywana jest jako "niezwykłe i unikatowe zjawisko na muzycznej scenie" (The Guardian), a jej styl łączący w sobie swobodną improwizację z rygorystycznie stosowanymi, tradycyjnymi technikami wokalnymi, które studiuje i rozwija podczas badań terenowych i współpracy w muzykami etnicznymi Azji Południowo-Wschodniej uznawany jest za "ożywczy i enigmatyczny równocześnie" (The Wall Street Journal). Wszystko to łączy z niesamowitą muzykalnością i doskonałą znajomością tak tradycji jazzu, jak i muzyki współczesnej. Najnowszy projekt jest zwieńczeniem licznych podróży na Timor Wschodni, do Indonezji (na Bali i Jawę), Tajwanu, ale i Korei Południowej.

Płyta "Sounds and Cries of the World" to album niezwykły i kameralny będący odbiciem estetyki i zainteresowań tej niezwykłej instrumentalistki i wokalistki, ale i jej badawczych dokonań, fascynujących tradycji muzycznych i objawień. Śpiewanie w języku angielskim, koreańskim, indonezyjskim i jawajski (prócz tych języków Shyu posługuje się biegle także mandaryńskim, portugalskim i hiszpańskim) sprawiają, że ciarki przechodzą słuchaczom po plecach. Każde jej słowo - chociaż go nie rozumiemy - przywodzi na myśl szereg emocji, płaczliwe tęsknoty, udręczone obrazy, które są na przemian brutalnie wyraźne i fantastycznie surrealistyczne. Pobrzmiewa tu tradycja gamelan, ale i systemy improwizacji strukturalnej, które Shyu studiowała jeszcze przed wyjazdem do Indonezji m.in. pod kierunkiem Steve'a Colemana. Niezwykle sugestywnie brzmi trąbka Ambrose Akinmusire i partie altowiolisty Mata Maneri, basista Thomas Morgan wnosi skandynawska melancholię i zadumę, a perkusista Dan Weiss osadza muzykę bardziej w tradycji klasycznej, współczesnej muzyki komponowanej niż jazzu. Do tego ostatniego najsilniej odwołuje się Akinmusire, kojarzony przecież z wytwórnią Blue Note i mainstreamowym jazzem.

Większość tematów to oryginalne kompozycje Shyu - tylko do trzech utworów zaczerpnęła tematy z muzyki etnicznej. Dramatycznie niezwykle silne, często przerażająco pełne tęsknoty i smutku kompozycje, to genialna destylacja rytualnej muzyki tradycyjnej i moc udręczonego głosu zniewolonych ludzi, których spotykała podczas swoich podróży. Ale jest tu i piękno, jako immanentna część tak ludzkiego ducha, jak i fascynującej natury tamtej części świata.

Cudowna i przejmująca smutkiem podróż w gronie niezwykłych wykonawców - płyta jakich niewiele pod każdym względem. Doskonałe nagranie!
autor: Waldemar Koński

Ambrose Akinmusire: trumpet 
Dan Weiss: drums
Jen Shyu: gat kim, gayageum, ggwaenggwari, kemanak, vocals, piano
Thomas Morgan: double bass
Mat Maneri: viola

1. Song of Kwan Wen 3:23
2. Bloom’s Mouth Rushed In 5:34
3. Mother of Time 8:22
4. Moxa 3:36
5. Aku Yang Lahir Dari Air Mata | Bawa Sida Asih 6:41
6. Para Pembakar Ombak 7:59
7. She Held Fire 3:45
8. Rai Nakukun Ba Dadauk Ona 5:41
9. Song for Naldo 9:49
10. Thoughts of Light and Freedom 6:16


płyta do nabycia na multikulti.com

sobota, 10 września 2016

Whit Dickey / Kirk Knuffke "Fierce Silence", Clean Feed 2016, CF376

Whit Dickey / Kirk Knuffke "Fierce Silence", Clean Feed 2016, CF376
Jeśli wyobrażasz sobie jak brzmi muzyka na nowej płycie opierając się na poprzednich dziełach wykonawców, to to nagranie powinno ciebie zaskoczyć. Podobnie - jeżeli postrzegasz free jazz jako podgatunek pełen furii i energii, któremu nieobce są dysonanse, zgiełkliwe trzaski i energetyczne pasaże. To nagranie jest zupełnie i sięga do zgoła odmiennych wzorców.

Kornecista Kirk Knuffke oraz perkusista Whit Dickey postanowili sięgnąć do wzorców w postaci zbiorów jazzowych ballad obecnych w tej muzyce niemal od czasu powstania gatunku. Jednak postanowili nie tyle sięgnąć do standardów czy napisać nowe, nostalgiczne tematy, ale po prostu wejść do studia i improwizować właśnie w duchu "ballads & blues". I może właśnie dlatego to album zupełnie odmienny, od tego, do czego przyzwyczaili nas obaj wykonawcy. Timing tu jest bardzo niespieszny, powolny, a poszczególne improwizacje tchną spokojem, niemal melancholią. Bardzo dużo w tej muzyce przestrzeni, oddechu i spokoju, ale to wszak wcale nie musi oznaczać braku kreatywności czy skumulowanej energii. Te elementy to chyba skutek wewnętrznego skupienia twórcy a tego - obu improwizatorom - naprawdę niebrakuje i słychać to wyraźnie tak w poszczególnych, pełnych namysłu frazach, jak i cudownie kształtowanych dźwiękach owocujących ostatecznie świetnym brzmieniem całego albumu. Piękna, pełna spokoju płyta!
autor: Marek Zając

Whit Dickey: drums
Kirk Knuffke: cornet

1. The Calling - 5:38
2. Fierce Silence - 3:26
3. Step Back - 5:14
4. Stalker - 3:57
5. Lodestar - 4:31
6. Quarry - - 6:59
7. Bone - 4:45
8. Legba’s Dance - 5:12
9. Leave It To The Wind
10. Ashes - 3:13


płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 9 września 2016

Carate Urio Orchestra [Joachim Badenhorst / Eirikur Orri Olaffson / Sean Caprio / Brice Soniano / Pascal Niggenkemper / Frantz Loriot / Nico Roig] "Ljubljana" Clean Feed 2016, CF382

Carate Urio Orchestra [Joachim Badenhorst / Eirikur Orri Olaffson / Sean Caprio / Brice Soniano / Pascal Niggenkemper / Frantz Loriot / Nico Roig] "Ljubljana" Clean Feed 2016, CF382
Chociaż Carate Urio Orkiestra nie jest tak naprawdę dużym zespołem, ani tym bardziej orkiestrą, to jednak może tak brzmieć. Nominalnie grupa ta funkcjonuje jako septet: Joachimem Badenhorst gra na instrumentach stroikowych (klarnetach i tenorowym saksofonie), Eirikur Orri Olaffson - na trąbce i generuje elektroniczne brzmienia, Sean Caprio gra na perkusji i gitarze, Brice Soniano oraz Pascal Niggenkemper to basiści, Frantz Loriot - altówka oraz Nico Roig na gitarze. Dodatkowo każdy z instrumentalistów może śpiewać, albo też artykułować głosem partie w poszczególnych utworach.

Płyta ta, zarejestrowana na żywo podczas Lubljana Jazz Festival w Słowenii w 2015 roku zaczyna się od bardzo dynamicznego, mocnego akcentu. To właśnie w "Winterthur / Accords dans l'Air" zespół daje prawdziwy popis swoich brzmieniowych możliwości. Tutaj to prawdziwy bigband, a i sama kompozycja pełna w początkowej fazie dynamiki ukazuje świadome sięganie to tej tradycji. Ale potem muzyka się zmienia, instrumentaliści sięgają głębiej i brzmią bardziej współcześnie , gdy poruszają się po minimalistycznym świecie wolnej improwizacji ("Epic Silent"). Odwołują się do własnych doświadczeń i zainteresowań i prowadzą z tradycją nader ciekawą polemikę. Czasami odwołują się do noise'u ("Amemasu"), czasami do world music ("Chhia-Cham"). Zadziwiają, gdy nagle w ich współczesną, improwizowaną, pełną przypadkowych spotkań harmonicznych formę wchodzi wokalny sekstet, by za chwilkę znów zaskoczyć bigbandowym brzmieniem, tym razem o nieco orientalnej, ciepłej barwie ("Turning Inwards").

Dla mnie, gdy słucham tej płyty, jest to wciąż na nowo przygoda i zaskoczenie. Za każdym razem ten album zaskakuje poprzez swoją eklektyczność i porwaną narrację, i pozwala spojrzeć na muzykę zespołu w zupełnie świeży, odkrywczy sposób. Tym bardzie, że tworzą go znakomici, kreatywni instrumentaliści, którzy potrafią w tym konglomeracie znaleźć przestrzeń dla solowych czy duetowych improwizacji. Przy tym, wszystkim udaje im się uniknąć puszczania oka do słuchaczy i pastiszowego charakteru nawet tych najbardziej rozrywkowych fragmentów. "To poważna sprawa, że cała muzyka jest jednością" - zdają się powtarzać. I bardzo mi się ta jedność w wykonaniu Carate Urio Orkiestra.
autor: Marek Zając

Joachim Badenhorst: clarinet, bass clarinet, tenor saxophone
Eirikur Orri Olaffson: trumpet, electronics
Sean Caprio: drums, guitar, lead vocal on track 5
Brice Soniano: double bass
Pascal Niggenkemper: double bass
Frantz Loriot: viola, lead vocal on track 7
Nico Roig: guitar, vocal impro on track 7

1. Winterthur / accords dans l'air
2. Epic silent
3. Amemasu
4. Electreiki
5. Chhia-cham
6. Turning inwards, like a glove
7. Sola ni mayagali
8. A winter light
9. Conducted
10. Vers la chute


płyta do nabycia na multikulti.com

czwartek, 8 września 2016

Christoph Stiefel Septet "Rhythm-a-tized" Challenge Records 2016, CR73418

Christoph Stiefel Septet "Rhythm-a-tized" Challenge Records 2016, CR73418
Szwajcarski pianista Christoph Stiefel zadziwia swoją wszechstronnością, rozpoczynał swoją karierę, jako muzyk Rhythm & Blues, Funk & Fusion. W 1984 roku na pięć lat trafił do zespołu Andreasa Vollenweidera, z którym koncertował w USA, Kanadzie, Europie, Australii i Japonii. Od pocz. lat 90-tych w pełni oddał się muzyce jazzowej, współpracuje z wieloma uznanymi muzykami jak Peter Erskine, Charlie Mariano, Roberto Gatto, Ernie Watts, Kevin Eubanks, Robin Eubanks, Marvin"Smitty"Smith, Ralph Moore, Brian Bromberg, Michel Benita, Ray Anderson, Marilyn Mazur, Joseph Bowie...

Ubiegłoroczna płyta "Waves", nagrana z wspaniałym norweskim saksofonistą Karlem Seglemem spotkała się z doskonałym przyjęciem wśród fanów akustycznego jazzu, pełnego norweskich fjordów i subtelnie ekspresyjnych melodii.

Tym razem audiofilska wytwórnia Challenge Records prezentuje debiutanckie nagranie jego septetu. To niejako nowy zespół, choć niezupełnie. Trzon zespołu to trio Christopha Stiefela, grające ze sobą od 10 lat. Założony cztery lata temu septet, w którego skład wchodzi czołówka szwajcarskich i niemieckich muzyków jazzowych, zniewala artystyczną erudycją. Tam, gdzie trzeba być uczuciowym - są uczuciowi, a gdzie dowcipnym - tryskają rubasznym humorem. To zmysłowością wabią słuchacza, to znów zapraszają do intelektualnej dysputy. A wszystko to czynią w sposób naturalny i niewymuszony.

Ich płytę "Rhythm-a-tized" można z powodzeniem określić podróżą w czasie bez żadnych ograniczeń, za to z wyobraźnią, której tylko pozazdrościć. Podstawą oryginalnych kompozycji Stiefela jest unikalna zmysłowości i emocjonalna ekspresja. W żywiołowym wykonaniu zespołu (słychać, że septet ma za sobą cztery lata nieustannego koncertowania), jego praca kompozytorska wywiedziona jest z doświadczenia kontemplacji, budowana z dźwięków niekoniecznie jazzowych. Tak też było na znakomitej płycie "Waves". Trzeba dużej siły woli i kultury artystycznej, by nie dać się wessać temu bogactwu stylów, form i emocji; by zapanować nad muzyczną materią. Taką równowagę odnajdujemy w wykonawstwie trębacza Bastiana Steina, saksofonisty i klarnecisty Domenica Landolfa, puzonisty Adriana Mearsa, pianisty Christopha Stiefela, basisty Arne'go Hubera, perkusisty Kevina Cheshama i wokalistki Sarah Buechi.
autor: Mateusz Krępski

Sarah Buechi: voice
Bastian Stein: trumpet
Domenic Landolf: tenor saxophone, flute 
Adrian Mears: trombone
Christoph Stiefel: piano
Arne Huber: bass
Kevin Chesham: drums
1. Bima Sakti
2. Wishes
3. Isorhythm # 2.2
4. Turning Points
5. Run!
6. Lonely Circles
7. In & Out Of Order
8. Aphel & Perihel

płyta do nabycia na multikulti.com

środa, 7 września 2016

Cortex [Thomas Johansson / Kristoffer Alberts / Ola Hoyer / Gard Nilssen] "Live in New York" Clean Feed 2016, CF381

Cortex [Thomas Johansson / Kristoffer Alberts / Ola Hoyer / Gard Nilssen] "Live in New York" Clean Feed 2016, CF381
Kwartet z altowym saksofonem, trąbką i sekcją rytmiczną, ale bez instrumentu harmonicznego wprowadzili do free jazzu (właściwie zapoczątkowali ten gatunek) Ornette Coleman z Donem Cherrym i właśnie z nich wizją muzyki konfrontowani są wszyscy ci, którzy w takim zestawieniu grają. Potem - by dobić wszystkich - pojawia się jeszcze kwartet Masada z Johnem Zornem i Davem Douglasem. I już mamy tło, na którym będziemy mówić o muzyce kwartetu Cortex.

Tak naprawdę jednak Kristoffer Alberts (saksofony - altowy i barytowy) oraz Thomas Johansson (kornet) nie mają się czego wstydzić i mogą bez fałszywej skromności zachwalać własną twórczość. Młody norweski kwartet (dochodzą do tego jeszcze grający na kontrabasie Ola Hoyer oraz perkusista Gard Nilssen) to świetny, rzetelny zespół, o znakomitym instrumentalnym przygotowaniu i mający na dodatek wizję własnej muzyki. Niezwykle energetyczny i mocny, mieszający gatunki, ale też zawsze pewnie stojący na platformie zwanej "jazz" jest jakby przeniesieniem do współczesnego świata muzyki gigantów lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Potrafią oni czerpać z hard-bopu, jak i współczesnego rocka, gładko - jak Zorn z Douglasem (otwierające płytę "Opening", ale też "Fall" mogłoby śmiało być wykonywane przez słynną Masadę) - poruszać się płynnie w rozmaitych stylistykach, a równocześnie zachować indywidualizm własnego, zespołowego brzmienia. I nic to, że po raz kolejny prezentują na płycie koncertowy materiał - w takiej formie chce się do tego zespołu powracać wciąż i wciąż. Czapki z głów, świetne granie!
autor: Józef Paprocki

Cortex:
Thomas Johansson: cornet
Kristoffer Alberts: tenor saxophone, baritone saxophone
Ola Hoyer: double bass
Gard Nilssen: drums

1. Higgs
2. Fall
3. Ghost March / Ahead

płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 6 września 2016

Jeff Parker / Rob Mazurek "Some Jellyfish Live Forever" Rogue ART 2015, ROG0059

Jeff Parker / Rob Mazurek "Some Jellyfish Live Forever" Rogue ART 2015, ROG0059
Grają ze sobą wiele, wiele lat. Niektórzy mówią, że pierwszy spotkali się 1994 roku, gdy uruchomiono pracownię Chicago Underground, na piętrze, nad klubem Greem Mill w Chicago, ale spotkałem się także z opiniami, że Jeff Parker i Rob Mazurek współpracowali juz wcześniej. Jakby jednak nie patrzeć to z góra dwadzieścia lat. Współpracowali w ramach rozmaitych projektów, ale duetowy album zdecydowali się wydać po raz pierwszy.

Zdążyli w czasie tej długiej współpracy poznać się znakomicie, znają nawzajem swoje mocne i słabsze strony, znają schematy budowania fraz i architekturę dźwięków, znają nawzajem swoje inspiracje i muzyczne fascynacje, a jednak na płycie tej słychać jak bardzo wciąż potrafią siebie nawzajem zaskakiwać i jaką frajdę sprawia im granie w duecie.

Rob Mazurek zrezygnował tu z używania elektroniki, gra czystym (czasem też brudnym, ale to nie wada) akustycznym dźwiękiem. Jeff Parker gra gitarze elektrycznej i chociaż nie jest guru elektronicznych brzmień, to swój dźwięk brudzi i bardzo starannie przetwarza i moduluje. Oczywiście czasami, nie bez przerwy. Jeff Parker to mistrz nie lada i potrafi elektroniki używać z niemałym wyczuciem. Udowadniał to w Tortoise jak i chociażby w Powerhouse Sound prowadzonym przez Kena Vandermarka. Moja ocena jest odmienna jeśli chodzi o Mazurka, który o wiele bardziej przypada mi do gustu gdy gra akustycznie. I chociaż nie uważam go za wybitnego trębacza, to na pewno jest jednym z tych nielicznych muzycznych wizjonerów, którzy potrafią ideą zarazić partnerów i wykrzesać z nich na scenie o wiele więcej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.

Mazurek i Parker to dwóch cudownie uzupełniających się instrumentalistów, którzy udowadniają ta płytą, że by powstała znakomita muzyka wcale nie trzeba tak wiele. A sama płyta otwiera nową serie wydawniczą - tym razem winylową - wydawnictwa Rogue Art, która też będzie znakomitym uzupełnieniem ich imponującego i coraz bardziej pęczniejącego katalogu.
autor: Marek Zając

Jeff Parker: guitar, effects
Rob Mazurek: cornet, mutes

1. Proton Stolons (side A) (6:46)
2. Water Flower Medusa (side A) (7:31)
3. T. Dohrnii (side A) (5:02)
4. Beauty Hydroid (side B) (12:33)
5. Hydra And The Little Clones (side B) (13:14)

płyta do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 5 września 2016

Stirrup [Fred Lonberg-Holm / Nick Macri / Charles Rumback] "Cut" Clean 2016, CF378

Stirrup [Fred Lonberg-Holm / Nick Macri / Charles Rumback] "Cut" Clean 2016, CF378
Chicagowski wiolonczelista (na albumie także gitarzysta), improwizator i kompozytor Fred Lonberg-Holm stosunkowo mało znany jest jako lider własnych zespołów. A prowadził ich karierze niemal - choćby Valentine Trio czy Lightbox Orxhestra. Urodził się w 1962 roku, studiował w Juilliard School, a później na rozmaitych kursach prowadzonych m.in. przez Anthony'ego Braxtona, Mortona Feldmana, Bunita'ę Marcus i Pauline Oliveros. W 1995 roku przeniósł się do Chicago gdzie szybko podjął współpracę z muzykami tamtejszej sceny jazzowej i postrockowej - jest muzykiem i współtwórcą zespołów The Boxhead Ensemble, The Friction Brothers (z Michael'em Zerang'iem), The Flatlands Collective, Keefe Jackson's Fast Citizens, Joe McPhee Survival Unit III, Peter Brotzmann Chicago Tentet, Frame 4tet, Territory Band. Współpracował z wieloma czołowymi amerykańskimi i europejskimi muzykami sceny jazzowej i free improv wśród których wymienić należy: Jima Bakera, Johna Butchera, Wilberta DeJoode, Axela Doernera, Matsa Gustafssona, Charlotte Hug, Glenna Kotche, Petera Kowalda, Nicole Mitchell, Torstena Mullera, Jima O'Rourke, Jeffa Parkera, Davida Stakenasa, Bena Vida i Michaela Zeranga. Od 2004 roku aż do rozwiązania zespołu był instrumentalistą słynnego Vandermark 5.

W trio Stirrup nominalnie też nie jest liderem, ale tutaj to on faktycznie decyduje o brzmieniu zespołu. Muzyka w pełni też oddaje niezwykle szerokie spectrum zainteresowań muzycznych Lonberga-Holma obejmujących gatunki od jazzu po rock, pop, wolną improwizacji i muzyki eksperymentalną, aż do klasycznej muzyki komponowanej oraz barokowej. Ukazuje sposób postrzegania muzyki przez wiolonczelistę i jego znakomitych partnerów - basistę Nicka Macri oraz perkusistę Charlesa Rumbacka - jago jedność, z której elementów czerpać można w dowolny i jakże czasami zaskakujący sposób. To eklektyczne podejście świetnie obrazuje także historia zawodowej znajomości muzyków, którzy poznali się na próbach psychodelicznej kapeli folkowej Horse’s Ha.

Tutaj więc grają eksperymentalnie i poszukują, ale przy okazji eksplorują groove, tworzą nastrojowe harmonie i budują skomplikowane struktury. A wszystko to zanurzają jeszcze w jazzowym sosie. Tworzą ożywczą muzykę która potrafi zaskoczyć i zauroczyć jak mało co łącząc pastelowe melodie z ciężkimi brzmieniami i harmonicznym hałasem. Koniecznie!
autor: Marek Zając

Stirrup:
Fred Lonberg-Holm: cello, guitar
Nick Macri: double bass
Charles Rumback: drums

1. Sleep Comes To Everyone
2. Rodney’s Last Ride
3. Six Minutes To Montrose
4. Then Fall Fell
5. Five Ruminations
6. Who We Were
7. You May Think
8. Salt Lines
9. Domi’s Dream
10. You ’n’ Me

płyta do nabycia na multikulti.com

niedziela, 4 września 2016

Life And Others Transient Storms [Susana Santos Silva / Lotte Anker / Sten Sandell / Torbjörn Zetterberg / Jon Fält] "Life And Others Transient Storms" Clean Feed 2016, CF379

Life And Others Transient Storms [Susana Santos Silva / Lotte Anker / Sten Sandell / Torbjörn Zetterberg / Jon Fält] "Life And Others Transient Storms" Clean Feed 2016, CF379
Trębaczka Susana Santos Silva stała się w ciągu kilku ostatnich lat jednym z najważniejszych ambasadorów portugalskiego jazzu i muzyki improwizowanej we współczesnym świecie. Koncertuje i nagrywa z Joe Morrisem, Matsem Gustafssonem, Fredem Frithem, Christine Wodrascką, Matem Manerim, Craigiem Tabornem, Thomasem Morganem i Tomem Chantem, by wymienić tylko kilka. Jednak ten kwintet to zupełnie niezwykłe połączenie doświadczenia i energii młodości, rutyny i ekscytacji, nostalgii i furii. Jak sama Silva mówi to "błogosławieństwo i uroda nietrwałości, w moim życiu, w świecie i we wszystkich rzeczach, które są". I kto wie, czy nie są to najlepsze słowa opisujące muzykę zespołu, będącą ciągłym, nieprzerwanym, zamkniętym jednak w dwóch stosunkowo długich improwizacjach aktem kreacji. Aktem jednorazowym, który swój rytm zyskuje dzięki kolejnym odsłuchaniom i powrotom do muzyki zaklętej na kompaktowym krążku.

Santos Silva z Lotte Anker, Stenem Sandellem, Torbjornem Zetterbergiem i Jonem Fältem poszukuje tu szczerości wypowiedzi, wcale jednak nie bolesnej, muzyki oddającej w improwizacji "spokojny stan bycia, niespiesznego ale i niespokojnego, próbujący pilnie i z dużą intensywnością odtworzyć mapę współczesnego życia" (Susana Santos Silva). Brzmi intrygująco? Nie przegapcie tego świetnego nagrania!
autor: Marek Zając

Susana Santos Silva: trumpet, flugelhorn 
Lotte Anker: tenor saxophone, soprano saxophone
Sten Sandell: piano
Torbjörn Zetterberg: double bass 
Jon Fält: drums

1. Life
2. Other Transient Storms

płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 2 września 2016

Kazalpin "Sniezki / Schnee" Double Moon Records 2016, DMCHR71510.

Kazalpin "Sniezki / Schnee" Double Moon Records 2016, DMCHR71510
Chyba po raz pierwszy zetknąłem się z fuzją jazzu i muzyki białoruskiej. A określenie to nie jest dokładne i precyzyjne bowiem nie chodzi tu o płytę białoruskich muzyków jazzowych osadzoną / inspirowaną rodzimą tradycją. Ale o wspólne nagranie zachodnich instrumentalistów (saksofonista Albin Brun, grająca na akordeonie i flecie Patricia Draeger, kontrabasista Claudio Strebel i perkusista Marco Käppeli) i folkowego zespołu z Białorusi (wokalne trio Akana - Irena Kotvitskaja, Rusia, Nadzeya Tschuhunova). Tak właśnie zbudowany jest Kazalpin. Francusko-szwajcarska wersja jazzu spotyka się z białoruskimi melodiami ludowymi. Co z tego wynika?

To co na pierwszy rzut oka wydaje się nie mieć sensu, jednak znakomicie sprawdza się w życiu. Ciekawość świata i prawdziwą otwartość artystyczna napędza każdego z członków zespołu i pozwala mu sięgać daleko poza swoje horyzonty artystyczne. Na tym właśnie zasadza się sukces ich najnowszego albumu "Śniežki / Snow". Współpracują razem od ponad 5 lat i przez ten czas ich wzajemne porozumie pogłębiło się bardzo. Dość wspomnieć wcześniejsze nagrania, które jeszcze nie zwiastowały tej unikatowej muzycznej symbiozy jaka zaistniała na ich najnowszym albumie. Dawne białoruskie piosenki trwale stały się integralną częścią koncepcji zespołu.

Kazalpin prezentuje na albumie na dwanaście piosenek będących amalgamatem tych dwóch światów. Dziwnie znajome, przyjemne w brzmieniu, porywające w interpretacji, ale inaczej niż w przypadku porównywalnych produkcji podane w niezwykły, naturalny sposób. Dwujęzyczna piosenka "Śniežki - Snow" mogłaby być symbolem tej symbiozy i szczęśliwego zbiegu okoliczności losu. Piękne i niesamowite nagranie!
autor: Józef Paprocki

Albin Brun: saxophones, swiss diatonic accordion, waterphone, duduk
Irena Kotvitskaja: vocal
Rusia: vocals
Nadzeya Tschuhunova: vocal
Claudio Strebel: double bass
Marco Käppeli: drums, asa chan, waterphone

1. Svatki-Bratki
2. Jechau Ivanka
3. Magic Circle
4. Swiss Barocco
5. Ni Zhar Zagoriaje
6. Schnee
7. Zyto Plovieje
8. Iskarka-Pryhauka
9. Ararat
10. Sniezki
11. Ho-Ho Kaza
12. Kolado

płyta do nabycia na multikulti.com

czwartek, 1 września 2016

The Bach Players "Venice to Hamburg" Hyphen Press Music 2016, HPM009

The Bach Players "Venice to Hamburg" Hyphen Press Music 2016, HPM009
Założony w 1996 roku przez Nicolette Moonen zespół The Bach Players, od początku swojego istnienia poświęcił się wykonawstwu XVII i XVIII wiecznej muzyki klasycznej, ze szczególnym uwzględnieniem patrona zespołu - Jana Sebastiana Bacha. W zależności od wymogów repertuarowych, zespół liczy od trzech do dwudziestu pięciu członków. Początkowo zespół wykonywał sakralne kantaty J.S.Bacha w pojedynczej obsadzie, z czasem repertuar zespołu zaczął się rozrastać, by dzisiaj skupić się na powiązaniach pomiędzy kompozytorami, stylami oraz zmianami, jakie nastąpiły w muzyce - w celu zapewnienia szerszego kontekstu, który pozwala na dotarcie do nieodkrytych pokładów muzyki. Długoletnie doświadczenie pracy artystycznej członków zespołu pokazało, że muzyka barokowa ożywa, gdy umieścić ją w kontekście, gdy stawiane są frapujące pytania. Członkowie The Bach Players potrafią to robić, jak mało komu. Udaje im się sprawić, że słuchacze mają wyjątkową okazję do doświadczania muzyki, a nie tylko jej słuchania.

Śpiewacy i instrumentaliści tworzący The Bach Players to ekstraklasa wykonawców muzyki barokowej. Kierująca zespołem Nicolette Moonen to wykładowczyni Royal Academy of Music in London, studiowała z Jaapem Schröderem i Sigiswaldem Kuykenem, współpracowała z najważniejszymi europejskimi barokowymi orkiestrami jak Amsterdam Baroque Orchestra, English Baroque Soloists, Orchestre Révolutionnaire et Romantique, the Orchestra of the Age of Enlightenment. Szefowała Collegium Vocale Gent, La Chapelle Royale, Ex Cathedra, the European Union Baroque Orchestra, i English Touring Opera...

Wiolonczelistka Luise Buchberger występuje ze Scottish Chamber Orchestra, Deutsche Kammerphilharmonie Bremen, Camerata Salzburg, Academy of Ancient Music, Classical Opera Company, the Orchestra of the Age of Enlightenment. Skrzypaczka Anna Curzon to załozycielka Curzon Quartet w 2013. Występuje z Wallfisch Band, Orchestra of the Age of Enlightenment, Bournemouth Symphony Orchestra, the Royal Liverpool Philharmonic Orchestra. Sopranistka Rachel Elliott występuje z I Fagiolini, Concordia, the Orchestra of the Age of Enlightenment, the Academy of Ancient Music, New London Consort, Les Arts Florissants, Il Seminario Musicale, Hippocampus. Flecistka Marion Moonen występuje z Amsterdam Baroque Orchestra, the Kleine Konzert of the Rheinische Kantorei Hermanna Maxa, Van Swieten Society, Concerto d’Amsterdam, Attaignant Consort. Mezzo-sopranistka Renata Pokupić jest jedną z najbardzie rozchwytywanych obecnie śpiewaczek, zapraszana przez Sir Johna Eliota Gardinera, Fabio Biondiego, Emmanuelle Haim, Paula McCreesha, Yannicka Nézet-Séguina, Kazushi Ono. Z zespołem współpracuje dwóch polskich muzyków, klawesynista Pawel Siwczak i fagocista Krzysztof Lewandowski, który występuje na najnowszej płycie „Venice to Hamburg”.

Najnowsza płyta The Bach Players, tym razem w sześcioosobowym składzie, przynosi dziesięć kompozycji Schmelzera, Weckmanna, Frobergera, Böddeckera, Valentiniego i Mariniego. "Venice to Hamburg" to program, który niezwykłą kombinację instrumentów, czyli skrzypiec, kornetu, sackbut (puzonu), dulcian (fagotu) i basso continuo, ukazuje w trzech odsłonach. Mamy tu bowiem kompozytorów włoskich, a dokładniej weneckich, mamy austriackich (pracujących na dworze Habsburgów), mamy w końcu i niemieckich z dworu w Hamburgu. Niesamowite, że kompozytorzy, których śmiało można zaliczyć do głównego nurtu barokowych mistrzów, w rękach członków The Bach Players brzmią nadzwyczaj ożywczo, co za prostota wypowiedzi, jaka szlachetność brzmienia. W interpretacjach słychać delikatne tony historycznego instrumentarium, wzbogacone o jazzujące, kornetowe solówki Polaka, Krzysztofa Lewandowskiego. The Bach Players nasycają barokowe kompozycje emocjami i szczególną muzykalnością. Płyta jest pełna polotu, wyrafinowanych brzmień sąsiadujących z ekstatyczną żywiołowością, no i oczywiście fantazyjnej, acz kontrolowanej zabawy.

Nagrań dokonano w londyńskim kościele św. Michała w Highgate podczas trzech dni, 27, 28 i 29 sierpnia 2014 roku.
autor: Henryk Majda

The Bach Players
Nicolette Moonen: violin
Gawain Glenton: cornettino
Emily White: trombone
Krzysztof Lewandowski: dulcian
Lynda Sayce: theorbo
Silas Wollston: organ / harpsichord

1. Giovanni Valentini (1582–1649): Sonata a 4 in G minor
2. Giovanni Valentini: Canzon in D minor for cornetto, trombone, and basso continuo
3. Johann Jakob Froberger (1616–67): Toccata no. 2 in D minor for harpsichord
4. Johann Heinrich Schmelzer (c. 1620–80): ‘La Cariolatta’, sonata a 4 in G major
5. Johann Heinrich Schmelzer: Sonata no. 3 in G minor for violin and basso continuo
6. Matthias Weckmann (c. 1620–74): Sonata no. 3 a 4 in C major
7. Philipp Friedrich Böddecker (1607–83): Sonata sopra ‘La Monica’ in G minor for dulcian, violin and basso continuo
8. Biagio Marini (1594–1663): ‘La Rizza’, canzone a 4 in D minor
9. Matthias Weckmann: Toccata in E minor for harpsichord
10. Antonio Bertali (c. 1605–69): Chaconne in C major for violin and basso continuo
11. Matthias Weckmann: Sonata no. 9 a 4 in D minor


p[łyta do nabycia na multikulti.com