Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mazurek Rob. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mazurek Rob. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 listopada 2017

Rob Mazurek "Roma" Clean Feed 2017, CF435CD

Rob Mazurek "Roma" Clean Feed 2017, CF435CD
Ta płyta nie jest jeszcze jednym wycyzelowanym i dopieszczonym nagraniem. i owszem, jest owocem ponad trzyletniej pracy nad solowym materiałem, ale zarejestrowana została na żywo, podczas transmitowanego przez Rai Radiotre Suite Jazz koncertu. I właśnie dzięki temu możemy głębiej zajrzeć w świadomość i twórczą wrażliwość Roba Mazurka.

W dzisiejszym studio nagraniowym zrobić można wszystko. Także gdy nagrywa się płytę solo. Jak jednak połączyć ze sobą wszystkie niezliczone inspiracje w mistyczno-inprowizowany strumień dźwięków gdy gra się na żywo? Jak zbudować przestrzeń grając na trąbce z wykorzystaniem współczesnej elektroniki, modulatorów brzmienia, fortepianu i jego bogatych możliwości preparowania?

Rob Mazurek, lider m.in. Chicago Underground w swoich licznych odsłonach, jest od lat cenionym kompozytorem, kornecistą i improwizatorem, którego szeroka paleta elektroakustycznych możliwości wymyka się prostej kategoryzacji. Jego twórczość zyskała znakomitą reputację na scenach jazzowych, awangardowych jak i post-rockowych, tak w Stanach, jak i w Europie. Znany jest ze swojej ekspansywnej wizji muzycznej, którą i na tej płycie stara się porwać słuchaczy.

To jednak wizja zupełnie inna - nie ma tu energii, jest za to skupienie. I nie ma znaczenia czy Rob Mazurek gra na kornecie, którego dźwięki dodatkowo może przetwarzać elektronicznie, czy na preparowanym fortepianie. Zawsze przykuwa uwagę. Tutaj musimy zdać sobie sprawę z tego, że Rob Mazurek nie jest pianistą w klasycznym rozumieniu słowa. Gra on akordami lub właściwie pojedynczymi dźwiękami - nie ma tu pasaży i fraz, ale jest niezwykła, spójna i skupiona wizja o naprawdę wielkiej, pełna prostoty ale o skondensowanej mocy. I nie wypływa ona z natłoku dźwięków, a raczej ze zderzenia ich natężenia z przestrzenią i ciszą. I w tym właśnie Rob Mazurek jest niezwykłym mistrzem budując swój intymny świat dźwięków z użyciem skromnych środków i wielkich emocji. Polecam bardzo. 
autor: Józef Paprocki

Rob Mazurek: cornet, piano, prepared piano, electronics
1. Twombly at New Church
2. Gazing Through Walls (Two Paintings by Caravaggio)
3. King of Rome (For Pino Saulo)
4. Sweet Life in Disrepair (For Fellini)

płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 6 września 2016

Jeff Parker / Rob Mazurek "Some Jellyfish Live Forever" Rogue ART 2015, ROG0059

Jeff Parker / Rob Mazurek "Some Jellyfish Live Forever" Rogue ART 2015, ROG0059
Grają ze sobą wiele, wiele lat. Niektórzy mówią, że pierwszy spotkali się 1994 roku, gdy uruchomiono pracownię Chicago Underground, na piętrze, nad klubem Greem Mill w Chicago, ale spotkałem się także z opiniami, że Jeff Parker i Rob Mazurek współpracowali juz wcześniej. Jakby jednak nie patrzeć to z góra dwadzieścia lat. Współpracowali w ramach rozmaitych projektów, ale duetowy album zdecydowali się wydać po raz pierwszy.

Zdążyli w czasie tej długiej współpracy poznać się znakomicie, znają nawzajem swoje mocne i słabsze strony, znają schematy budowania fraz i architekturę dźwięków, znają nawzajem swoje inspiracje i muzyczne fascynacje, a jednak na płycie tej słychać jak bardzo wciąż potrafią siebie nawzajem zaskakiwać i jaką frajdę sprawia im granie w duecie.

Rob Mazurek zrezygnował tu z używania elektroniki, gra czystym (czasem też brudnym, ale to nie wada) akustycznym dźwiękiem. Jeff Parker gra gitarze elektrycznej i chociaż nie jest guru elektronicznych brzmień, to swój dźwięk brudzi i bardzo starannie przetwarza i moduluje. Oczywiście czasami, nie bez przerwy. Jeff Parker to mistrz nie lada i potrafi elektroniki używać z niemałym wyczuciem. Udowadniał to w Tortoise jak i chociażby w Powerhouse Sound prowadzonym przez Kena Vandermarka. Moja ocena jest odmienna jeśli chodzi o Mazurka, który o wiele bardziej przypada mi do gustu gdy gra akustycznie. I chociaż nie uważam go za wybitnego trębacza, to na pewno jest jednym z tych nielicznych muzycznych wizjonerów, którzy potrafią ideą zarazić partnerów i wykrzesać z nich na scenie o wiele więcej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.

Mazurek i Parker to dwóch cudownie uzupełniających się instrumentalistów, którzy udowadniają ta płytą, że by powstała znakomita muzyka wcale nie trzeba tak wiele. A sama płyta otwiera nową serie wydawniczą - tym razem winylową - wydawnictwa Rogue Art, która też będzie znakomitym uzupełnieniem ich imponującego i coraz bardziej pęczniejącego katalogu.
autor: Marek Zając

Jeff Parker: guitar, effects
Rob Mazurek: cornet, mutes

1. Proton Stolons (side A) (6:46)
2. Water Flower Medusa (side A) (7:31)
3. T. Dohrnii (side A) (5:02)
4. Beauty Hydroid (side B) (12:33)
5. Hydra And The Little Clones (side B) (13:14)

płyta do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Rova Channeling Coltrane "Electric Ascencion" [DVD Video + Blu-Ray + CD] Rogue Art 2016, ROG0065

Rova Channeling Coltrane "Electric Ascencion" [DVD Video + Blu-Ray + CD] Rogue Art 2016, ROG0065
Rova Saxophone Quartet w mocno poszerzonym składzie sięga po raz trzeci bodaj (po płytach z 1995 oraz 2005 roku) do coltranowskiego "Ascencion". I znów w tych poczynaniach muzyków Roy wspierają m.in. Fred Frith, Ikue Mori czy Nels Cline. Ale ta wersja, będąca zapisem koncertu z 2012 roku, znów różni się od poprzednich odczytań muzyki słynnego jazzowego saksofonisty.

"Ascension" było spełnieniem coltranowskiego marzenia o absolutnej wolności w sztuce. Ta nagrana z udziałem czołówki awangardy nowojorskiego free lat 60. płyta niosła - jak pisał Joachim Ernst Berendt - "hymniczno-ekstatyczna muzykę o intensywności 40-minutowego orgazmu". Dzieło, które stało się jednym z kamieni milowych absolutnie wyzbytego z rygorów tonalności free jazzu. Porywanie się na nie, to nie lada zuchwały krok. A co mówić o porywaniu się na kolejne nagrania, dokonywane niemal regularnie w dziesięcioletnich odstępach.

Pierwsze dwie realizacje różniły się od siebie - to nagranie dla Black Saintu (1995) to była właściwie próba, interesująca, ale pod każdym względem (artykulacyjnie, interpretacyjnie i wreszcie technologicznie i technicznie) niesatysfakcjonująca. Ta dla Atavisticu (2005) - ostra, rewolucyjna, i - jak pisał jeden z recenzentów "twórcza interpretacja utworu Mistrza. Muzycy, do formuły swoiście skonfigurowanego free-jazzowego big bandu zaadaptowali także współczesne środki i techniki. Łączą tradycję lat 60. z pazurem rozwichrzonego fusion, spuścizną elektroakustyki, elektroniką, noisem. Duży skład, miast chaosem, owocuje cudowną wielobarwnością, wielowymiarowością. Artyści rozgrywają tę gęstwinę dźwięków z wyobraźnią kolorystyczną godną najwybitniejszych dzieł AACM. Kiedy trzeba - trzymają muzykę w ryzach. Innym razem pozwalają jej eksplodować - jednak nawet największa zawierucha układa się we wznoszącą soniczną falę, buchającą emocjonalnym żarem. Podobnie jak u Coltrane'a - to muzyka dostojna i władcza; przejmująca, namiętna i wielce angażująca."

Ta najnowsza jest odmienna, w moim odczuciu jakby głębsza. Muzycy chyba nie chcą już estetycznej rewolucji, raczej interesuje ich tutaj duchowy wyraz tej muzyki, nadanie jej pewnego transcendentnego wymiaru. I nie mówimy tu o jakiś dokonywanych wprost deklaracjach twórców, ale o niesamowitym wprost skupieniu i jakby wyciszeniu (zwłaszcza, gdy porównuje się to z nagraniem z 2005 roku) instrumentalistów i samej muzyki. dziesięć lat w życiu artysty to dużo. I pewnie jest to jednym z powodów zmiany w interpretacji dzieła Coltrane'a. Chociaż moglibyśmy też rzec, że jest to jeszcze jedna próba interpretacji tej muzyki, przetworzenia, przeniesienia 10 lat później przy użyciu współczesnych możliwości technicznych, ale i stanu ducha tworzących ją wciąż na nowo muzyków. Nie stawiał bym tego nagrania wyżej, jest ono po prostu inne. Doskonałe, ale równym stopniu jak "Electric Ascencion 2005". I tak samo uprawnione.

Jest przy tym bogatsze, bo ukazuje się na CD, ale również w wersji DVD i Blue-Ray. Dodatkowo płyta DVD zawiera także dokumentalny film "" odsłaniający nieco kulisy działalności Rova Sax Quartet i jej poszerzonego i nagrania "Electric Ascencion". Wszystko to zostało zrealizowane z podziwu godną perfekcją i - przynajmniej we mnie - wywołuje zachwyt!
autor: Marek Zając

Bruce Ackley: soprano saxophone
Steve Adams: alto saxophone
Larry Ochs: tenor saxophone
Jon Raskin: baritone saxophone
Chris Brown: electronics
Nels Cline: electric guitar
Hamid Drake: drums
Fred Frith: electric bass
Carla Kihlstedt: violin, electronics
Rob Mazurek: cornet, electronics
Ikue Mori: electronics
Jenny Scheinman: violin

utwory: DVD Video:
ELECTRIC ASCENSION - Live At The 2012 Guelph Jazz Festival (68:35)
CLEANING THE MIRROR - A Documentary by John Rogers on the musical history and creative process behind Electric Ascension. (44:55)

Blu-Ray:
ELECTRIC ASCENSION - Live At The 2012 Guelph Jazz Festival (68:35)
HD, Dolby 5.1, Surround Sound

CD:
ELECTRIC ASCENSION - Live At The 2012 Guelph Jazz Festival (68:35)

płyty do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Chicago / Sao Paulo Underground featuring Pharoah Sanders [Pharoah Sanders / Rob Mazurek / Chad Taylor / Matthew Lux / Mauricio Takara / Guilherme Granado] "Pharoah And The Underground - Spiral Mercury", Clean Feed 2014, CF301.


Chicago / Sao Paulo Underground featuring Pharoah Sanders [Pharoah Sanders / Rob Mazurek / Chad Taylor / Matthew Lux / Mauricio Takara / Guilherme Granado] "Pharoah And The Underground - Spiral Mercury", Clean Feed 2014, CF301.

Rob Mazurek, wywodzący się z New Jersey, potem osiadły w Chicago kornecista, ma w swym dorobku wiele cennych pomysłów muzycznych. Nie dalej jak dekadę temu przywrócił do świata żywych (aktywnych muzycznie) genialnego trębacza Billa Dixona (już wtedy po osiemdziesiątych urodzinach), mając za skuteczne narzędzie swój duży ansambl  Exploding Star Orchestra. Teraz jakby podobna inicjatywa. Zacny Pharoah Sanders, który uczył free jazzu samego Johna Coltrane’a, co prawda dobił dopiero do 75 urodzin, ale i tak mam wrażenie, że świat dawno już o nim zapomniał. A tu gra, ma się dobrze i zgrabnie znaczy tenorem potok smakowitej psychodelii z pogranicza nieśmiertelnego fussion i dekonstruowanego dobrą elektroniką kompetentnego swingu. A za ten niebywale strawny muzyczny sos odpowiada pozornie karkołomne połączenie dwóch najpoważniejszych inicjatyw muzycznych Roba spod szyldu Underground – zimą z perspektywy północnej półkuli raczej Sao Paulo, latem chyba jednak Chicago (nota bene muzyczne iskrzenie wynikające z połączenia walorów obu miast odbyło się w … pięknej Lizbonie). Całość w bardzo przystępny sposób każe nam traktować muzyczny relaks w absolutnie ponowoczesny i łechtający nasz muzyczny intelekt sposób. A zatem tylko kilka drobnych, niegroźnych społecznie wspomagaczy, a ograniczeniem dla Waszego wypoczynku może okazać się jedynie wyobraźnia.
autor: Andrzej Nowak

Pharoah Sanders: tenor saxophone, voice
Rob Mazurek: cornet, electronics, flute, voice
Chad Taylor: drums, mbira
Matthew Lux: bass
Mauricio Takara: cavaquinho, percussion, electronics
Guilherme Granado: synthesizers, samplers, percussion, voice

1. Gna Toom
2. Spiral Mercury
3. Blue Sparks From Her
4. Asasumamehn
5. Pigeon
6. Jagoda's Dream
7. The Ghost Zoo



płyta do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 29 września 2014

Jason Ajemian / Tony Malaby / Rob Mazurek / Chad Taylor "A Way A Land Of Life" [Vinyl 1LP, limited edition 400], NoBusiness Records 2014, NBLP74

Jason Ajemian / Tony Malaby / Rob Mazurek / Chad Taylor "A Way A Land Of Life" [Vinyl 1LP, limited edition 400], NoBusiness Records 2014, NBLP74
Współczesna muzyka Jasona Ajemiana zdaje się być w dużej mierze sumą jego doświadczeń i fascynacji. Gdy jednak obcujemy z kolejnymi jego płytami możemy liczyć, że znajdziemy tam jakiś element niekonwencjonalny, wybiegający w przyszłość, nowy - tak dla muzyki Ajemiana, jaki i - muzyki w ogóle.

Tym razem gdy spojrzy się na zestawienie nazwisk na okładce kwartetu nie sposób nie popatrzeć na chicagowskiego kontrabasistę z uznaniem. Zaprosił duet świetnie - nie tylko w Chicago znany - Chicago Underground Duo (Rob Mazurek / Chad Taylor) u uzupełnił jednym z najbardziej rozchwytywanych dzisiaj nowojorskich muzyków - Tonym Malabym mianowicie. Siebie obsadził w roli kontrabasisty i lidera kwartetu. I chociaż wszyscy ci muzycy znają się świetnie, chociaż koncertowali ze sobą w różnych zestawieniach wielokrotnie (i świetnie się dzięki temu rozumieją), nie mogę się oprzeć wrażeniu, że efekt spotkania pod dyrekcją Ajemiana także dla nich samych może być zaskakujący.

Jason Ajemian podchodzi dosyć lekko do muzyki - takie miałem wrażenie po pierwszym bezpośrednim z nim kontakcie. Zupełnie zmieniłem zdanie, gdy pierwszy raz usłyszałem go na żywo. To muzyk podchodzący do tego co robi z wielką powagą, ale umiejący spojrzeć na to w nieszablonowy, ożywczy sposób. Tak jest gdy wspólnie z bratem nagrywał kompozycje od końca - wydawałoby się, że wyjdzie z tego pastisz. Dźwiękowy happening w najlepszym razie, coś na kształt muzyki nowojorskiego downtownu. Nic bardziej mylnego - to kawał poważnego grania, jednak okraszonego tak charakterystycznym dla Ajemiana i chicagowskich jazzmanów młodego pokolenia ciepłem, ale i trochę nostalgią za jazzem minionych lat. I takie jest też to nagranie - otwarte pod względem brzmieniowym i pełne emocjonalnego nasycenia. I odwołujące się do klasycznego jazzu w różnych elementach. Starannie unikające jakichkolwiek schematów. I przesycone nostalgią, ciepłem, ale i energią. Polecam bardzo gorąco!
autor: Józef Paprocki

Jason Ajemian: bass, electronics
Tony Malaby: tenor saxophone
Rob Mazurek: cornet, electronics
Chad Taylor: drums

Side A:

1. White Light
2. Living The Sky
3. All Ups
4. All Nights
5. In The Imaginarium

Side B:

1. With A Mythador
2. Occasionally
3. Yes, We Know
4. That When You Come, We Die

płyta do kupienia na multikulti.com