Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szandai Mátyás. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szandai Mátyás. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 lipca 2015

Viktor Tóth Quartet featuring Hamid Drake "Climbing with Mountains" BMC Records 2007, BMCCD132

Viktor Tóth Quartet featuring Hamid Drake "Climbing with Mountains" BMC Records 2007, BMCCD132
Nie kto inny tylko Wiliam Parker, muzyczny brat Hamida Drake’a jest autorem liner notes do płyty. Słowa te, opisujące filozofię życia/muzykowania oddają sens ich życia. Warto dodać, że zarówno Hamid Drake jak też William Parker od wielu już lat są prawdziwymi ‘jazz messenger’s’. Z żelazną konsekwencją niosą swoje uniwersalne posłannictwo, przyczyniając się do tego, że granice geograficzne, kulturowe, rasowe czy religijne naprawdę przestają stanowić nieprzekraczalną zaporę.

Viktor Tóth
Któż nie zna wspaniałych nagrań sekcji Parker/Drake z izraelskim saksofonistą Albertem Begerem czy też ze Szwedem Andersem Gahnoldem, duetów Hamida Drake’a z Sardyńczykiem Paolo Angeli’m, wspólnych nagrań z Peterem Kovaldem czy Peterem Brotzmannem. Tym razem Hamid Drake napędza węgierski zespół prowadzony przez saksofonistę altowego Viktora Totha, który jest zarazem [z jednym wyjątkiem ‘The meaning of three’] autorem wszystkich kompozycji na płycie.

Wydaje się, że obecnie właśnie węgierska i skandynawska scena jazzowa wiodą prym w jazzowej Europie. Wspomnijmy tylko Gyorgy Szabadosa, Mihaly Drescha, Gabora Gado czy też Elmera Balazsa – oni i wielu innych stanowią o sile węgierskiego jazzu. Nowa płyta ‘Climbing with mountains’ wydana przez Budapest Music Center Records, wytwórnię słynącą z doskonałego brzmienia i niezwykłej dbałości o stronę edytorską w doskonały sposób pokazuje, że muzyczne pomysły Drake’a, Parkera i im podobnych muzyków są prawdziwie uniwersalne. Takie określenia jak medytacyjny, rytualny, mistyczny występują zapewne we wszystkich językach, sprowadzone na płaszczyznę muzyki jazzowej znajdują swoje spełnienie także na tej właśnie płycie.

Trzon zespołu stanowi trio w składzie Viktor Toth na saksofonie altowym, Matyas Szandai na kontrabasie i Hamid Drake na perkusji. W sześciu utworach słyszymy kwartet z kompanem Williama Parkera – Ferencem Kovacsem na trąbce. Dodatkowo w drugiej części kończącego płytę ‘Green with blue’ Peter Pallai deklamuje poezję lidera, odwołując się do afro-amerykańskiej tradycji ‘spoken word’.

Trudno znaleźć słabe strony tej płyty, soczysty i wyrazisty alt Totha, szeroka paleta cichych brzmień i subtelności instrumentów Drake’a i Szandai’a, pełne duchowości i emocji melodie - całość bardzo jednorodna. Dzięki temu nagraniu jazzowa rodzina spod znaku Hamida Drake’a i Williama Parkera zyskała kolejnych, pełnoprawnych członków. Czy chcemy zgłosić do niej akces? Warto to pytanie nieustająco zadawać, ja po raz kolejny odpowiadam twierdząco.
autor: Tomasz Konwent

Viktor Tóth: alto saxophone
Hamid Drake: drums
Mátyás Szandai: double bass
Ferenc Kovács: trumpet (only on tracks 3-5, 7, 10, 11)
Péter Pallai: spoken word

1. Március
2. Autumn in Sicily
3. Message for fishes
4. Snake
5. Train to Sarajevo
6. Mese
7. R's day
8. The meaning of three
9. Late late serenade
10. Ornette's smile
11. Green with blue



płyta do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 6 lipca 2015

Mihály Dresch Quartet "Argyélus" BMC Records 2007, BMCCD131

Mihály Dresch Quartet "Argyélus" BMC Records 2007, BMCCD131
Wciąż przyspieszające tempo codziennego życia rzutuje także na jakość naszego spotkania z kulturą muzyczną - widzę to po sobie. Dostępność płyt, łatwość ściągnięcia czy odsłuchania wielkiej ilości muzyki w internecie sprawia, że ilość przepływającej przez nas muzyki wzrasta niepomiernie. Wciąż jednak powstają płyty, w których trzeba się rozsmakować, zatrzymać,  odsunąć na chwilkę kolejne - nowe i najnowsze nagrania ukochanych free jazzowych luminarzy - Petera Brötzmanna i Evana Parkera. Takie są z rzadka publikowane płyty węgierskiego saksofonisty i flecisty Mihály Drescha.

Brötzmann i Parker są muzykami, którzy mają niezwykłą świadomość korzeni jazzowej muzyki. Nikt nie chce im tego odmówić. Mihály Dresch podąża jednak w innym kierunku - jest on artystą kontemplującym kulturę swojego kraju, przesiąkniętym nią na wskroś, bardzo głęboko w niej zanurzonym. Nikt nie robi też niemieckiemu muzykowi zarzutu, iż w jego przypadku jest inaczej - nie wiem bowiem czy sięganie przez kogokolwiek i nagrywanie muzyki improwizowanej - nawet na 'brötzmannowską' modłę - odwołującej się do niemieckich tradycji 'october festów' dałoby równie ciekawy efekt jak muzyka z płyt Drescha.



Mihály Dresch
Węgier - podobnie jak na swoich poprzednich płytach - odwołuje się tradycyjnej muzyki Transylwanii i okolic w przeróżny sposób: instrumentarium (harmonicznym instrumentem użytym w tym nagraniu - wcześniej także pojawiał się na jego płytach - są cymbały a sam lider często gra na ludowych, drewnianych fletach), techniki wokalne jakich Dresch używa wprost przeniesione są z ludowej muzyki (charakterystyczny gardłowy, acz delikatny, zaśpiew), wykorzystanie ludowych tematów (za podstawę utworów 'Argyélus' i 'Ciganyos' posłużyły tematy ludowe, a  i pieśń 'Széki katonabucsúztató' autorstwa Laszlo Lajthy jest częścią węgierskiej tradycji muzycznej). Także gdy lider gra własne kompozycje, ba, gdy sięga po słynny ellingtonowski temat 'In a sentimental mood' to również jest w niej coś nieodmiennie przywodzącego na myśl naddunajską krainę. Również wykorzystanie sekcji – lidera pozostawia jej niewiele swobody – także przywodzi na myśl ludowe tradycje. Podział na instrumenty solowe (saksofon / flet, skrzypce, czasem cymbały) i sekcje jest tu nader wyraźne. Nie męczy to jednak i nie nuży bo basista Mátyás Szandai i perkusista István Balo potrafią znacznie, znacznie więcej niż tylko przytupywać do tańca na wioskowych zabawach. A że nie bardzo mogą pokazać własną inwencję grając solo – cóż, taka jest formuła tej muzyki, smakuje znakomicie i bez tego. Właściwie tylko frazowanie Mihály Drescha jest stricte jazzowe, nie pozostawia wątpliwości co do stylistycznej proweniencji artysty, mającego w dorobku przecież nagrania z György Szabadosem, Tiborem Szemzö i Archie Sheppem. Z całego tego ludowego sztafażu i jazzowego frazowania wykuwa się jednak nowa forma, odmienna zarówno od jazzowego mainstreamu jak i cepeliowskiej pseudo-ludowości. Niewiele mająca wspólnego z awangardą, a i nie dająca się jednoznacznie przypisać jazzowej tradycji. Staranna i piękna w melodycznych liniach kolejnych utworów, nie bardzo surowa, ale i pozbawiona, nawet w balladach, lukrowanej czułostkowości. Obcujemy bowiem z artystą który wypracował swój własny, indywidualny styl - nie tylko gdy mówimy o brzmieniu instrumentu, ale i o muzycznej formule w której się porusza.

Jest jeszcze jedna rzecz niezwykle charakterystyczna dla muzyki Mihály Drescha - nie tylko z tej ostatnie płyty. Z każdej nuty wyziera tu smutek i melancholia. Bo kultura tradycyjna przemija, to z czym możemy dziś się spotkać, to są tylko jej okruchy. I nigdy nie wróci. Ale jest i krzepiący morał - możemy do niej sięgać i ją przetwarzać wciąż na nowo. W nowoczesnej formie, pozostając jednak w zgodzie z jej duchem i wyrażając przy tym siebie. Przecież jest ona naszym dziedzictwem.
autor: Wawrzyniec Mąkinia

Mihály Dresch: tenor saxophone, soprano saxophone, recorder, vocal
Miklós Lukács: cimbalom
Mátyás Szandai: double bass
István Baló: drums
Ferenc Kovács: violin (only on track 3, 5, 6)

1. Fragment
2. Soldier’s farewell from Szék village
3. Heritage
4. Homeward bound
5. Árgyélus
6. Tziganesque (for Archie)
7. In a sentimental mood

płyta do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 28 marca 2011

Mihály Dresch / Lafayette Gilchrist / Mátyás Szandai / Hamid Drake "Sharing the Shed", BMC Records, 2010

Mihály Dresch / Lafayette Gilchrist / Mátyás Szandai / Hamid Drake "Sharing the Shed", BMC Records 2010, BMCCD174.
Od czasu nagrania wspaniałej płyty z Archie'm Sheppem 'Hungarian Bebop' z niecierpliwością oczekuję każdego kolejnego nagrania Mihaly'ego Drescha. Jak dotąd nie rozczarowałem się ani razu. Nowy album z co najmniej dwóch powodów wart jest uwagi, po pierwsze jest to chyba pierwsza płyta kwartetu Drescha z fortepianem w składzie, po drugie ów kwartet złożony jest w połowie z Węgrów, w połowie z Amerykanów. Za perkusją zasiadł Hamid Drake, jeden z najbardziej utytułowanych współczesnych perkusistów, za fortepianem zaś ulubiony dziś pianista Davida Murray'a, Lafayette Gilchrist.
Po takim składzie jednego możemy być pewni, płyta na pewno nie będzie czysta gatunkowo. Każdy z muzyków, może z wyjątkiem najmłodszego, kontrabasisty Matyasa Szandai'a to gatunkowi podróżnicy, tym razem zatrzymali się na przystanku z napisem ethno jazz. Dostarczycielem kompozycji jest w większości pianista, Lafayette Gilchrist, autor najbardziej jazzowych utworów. Trzy autorstwa Drescha, bardzo osobiste, przesycone bałkańską melancholią. Jeden jazzowy standard, tak chętnie grany przez Johna Coltrane'a, 'The Night Has a Thousand Eyes' i kończący płytę 'Night Spirit' skomponowany i zagrany przez duet Dresch/Drake. Dresch na tradycyjnym flecie węgierskim - fuhunna, przypominającym trochę dudduk i Drake na frame drum.
Jeśli prawdziwe jest twierdzenie, że język muzyki nie ma właściciela, to Dresch z kolegami, nie spętani żadnymi konwencjami komunikują się ze sobą doskonale.
autor: Tomasz Konwent


Mihály Dresch: tenor and soprano saxophones, fuhunna
Lafayette Gilchrist: piano
Mátyás Szandai: double bass
Hamid Drake: drums

1. Shift one 4:36
2. Delicate Dancer 5:42
3. Down the Street 5:53
4. Waves 3:10
5. Dried Goods 6:46
6. Naive 7:53
7. All in 8:33
8. Old House Ballad 6:11
9. The Night has a Thousand Eyes 6:02
10. Night Spirit 7:26


Mihály Dresch Quartet


płyta do kupienia na multikutli.com