Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lee Peggy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lee Peggy. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 czerwca 2017

Dálava "The Book of Transfigurations" Songlines 2017, SGL24082

Dálava "The Book of Transfigurations" Songlines 2017, SGL24082
Mikstura post rocka, progresywnego jazzu, surf rocka (a la Marc Ribot) i tradycyjnej muzyki Moraw znajdziemy na dopiero co wydanej w kanadyjskiej oficynie Songlines Records płycie zatytułowanej 'The Book of Transfigurations'. To tutaj swoje płyty wydają Benoît Delbecq, Fred Hersch, Wayne Horvitz, Robin Holcomb, Ben Monder, Theo Bleckmann, Dave Douglas, Han Bennink, Misha Mengelberg, Samuel Blaser, Brad Shepik, Peter Epstein, Michael Blake, Chris Speed, Tony Malaby, Jerry Granelli, Ellery Eskelin, Marty Ehrlich, Gordon Grdina, Gary Peacock, Paul Motian, czy Harris Eisenstadt.

Dálava, bo tak nazywa się ten niezwykły projekt, to efekt współpracy amerykańskiej śpiewaczki, czeskiego pochodzenia - Julii Ulehla i brooklyńskiego gitarzysty, ormiańskiego pochodzenia – Arama Bajakiana. Dodatkowo na płycie usłyszymy kwiat improwizatorów z Vancouver, czyli Peggy Lee (cello), Tyson Naylor (piano, organ, accordion), Colin Cowan (bass) i Dylan van der Schyff (drums).

Julia Ulehla, aktorka teatru eksperymentalnego, związana przez lata z Workcenter Jerzego Grotowskiego i Thomasa Richardsa, śpiewaczka z czułością sięgająca do morawskiej ludowizny znalazła w Bajakianie idealnego współpracownika. Aram Bajakian swoją debiutancką, autorską płytę wydał w Tzadik Records, ma za sobą dwie światowe trasy u boku Lou Reeda i ponad 100 koncertów z Diana Krall, podczas jej 'Glad Rag Doll Tour' w 2012 i 2013 roku. Współpracuje ponadto z Johnem Zornem, Yusefem Lateefem, gitarzystami Markiem Ribotem i Nelsem Cline'm, Jamesem Carterem, Hugh Masakelą, Jamaaladeenem Tacumą, Matem Manerim. Jest członkiem grupy Abraxas Shanira Blumenkranza, z którą dla Tzadik Records wydał dwie wspaniałe płyty: 'Book of Angels Volume 19' i 'Psychomagia'.

Mamy zatem grupę muzyków, wyposażonych w rzadko spotykane kompetencje, wśród których na plan pierwszy wysuwają się mistrzowski kunszt wykonawczy, ugruntowane wieloletnią współpracą porozumienie pomiędzy muzykami, nieposkromiona wyobraźnia i swoista artystyczna nieobliczalność, dająca tutaj bogate plony. Słychać tu między innymi rosochatość Toma Waitsa (The rocks began to crumble), punkową dezynwolturę (He’s bringing something for me), rozdzierający smutek ludowych pieśni (War). W rękach kanadyjskich muzyków, tradycyjne morawskie tematy przestają być eksponatami muzealnymi, nikt z muzyków zgromadzonych w studio nie zajmuje się ich odkurzaniem, lecz wpuszczają do tej tradycji nowe życie, a orzeźwione zmysłowymi improwizacjami zyskują one aspekt czegoś niepowtarzalnego. Muzyczna narracja prowadzona jest na granicy dwóch światów, świata realnego i surrealnego, dopiero z kolejną lekturą płyty jesteśmy w stanie określić, dokąd to wszystko zmierza, o czym właściwie jest ta opowieść. Niezwykła forma i klimat płyty sprawia, że trudno się od nie oderwać.

Jedna z najbardziej niezwykłych płyt tego roku!
autor: Tomasz Konwent

Julia Ulehla: vocal
Aram Bajakian: guitarPeggy Lee: celloTyson Naylor: piano, organ, accordion
Colin Cowan: bass
Dylan van der Schyff: drums
1. Seven pairs of eagles 02:35
2. Grass 03:05
3. The rocks began to crumble 04:15
4. Iron bars, iron lock 04:47
5. The bloody wall 05:43
6. You used to look like a lion 04:46
7. Red violet 02:04
8. Souling 02:55
9. War 04:00
10. Mother gave away her daughter 03:16
11. He’s bringing something for me 05:19
12. Carnival 02:29
13. Sell us your shirt 02:26

płyta do nabycia na multikulti.com

sobota, 16 lipca 2016

Wayne Horvitz "Some Places Are Forever Afternoon (11 Places for Richard Hugo)" Songlines 2016, SGL16122

Wayne Horvitz "Some Places Are Forever Afternoon (11 Places for Richard Hugo)" Songlines 2016, SGL16122
Do swojego nowego, dużego projektu, powstałemu dzięki wsparciu San Francisco’s Shifting Foundation pianista i keyboardzista Wayne Horvitz zaprosił muzyków, z którymi na co dzień współpracuje w ramach zespołów Sweeter Than the Day oraz the Gravitas Quartet. Sama płyta jednak na zdecydowanie pozamuzyczny kontekst - powstała w hołdzie znakomitemu amerykańskiemu poecie Richardowi Hugo (1923-1982). O ile jednak często w takich przypadkach tworzy się piosenki, to zamysł Horvitza był inny - starał się on napisać utwory instrumentalne opowiadające o wierszach Hugo, o miejscach w których powstały, albo też takich które opisywał w swojej poezji. Przed powstaniem tych kompozycji Wayne Horvitz wraz z córką podróżował zresztą po tych miejscach, zamieszkał też na czas jakiś w domu Richarda Hugo w takich samych warunkach w jakich żył tam poeta (bez ogrzewania i bieżącej wody), by bardziej zbliżyć się do jego życia i poznać jego twórczość także od tej strony.

Sam Horvitz mówi o tym nagraniu tak: "...Muzyka jest dość uporządkowana, w sposób, który nie jest dla mnie typowy. Myślę, że stało się tak pod wpływem wierszy. Wszystko to są utwory instrumentalne, będące same w sobie czymś większym niż tylko pretekstem do improwizacji i zespołowej gry, choć oczywiście występują też te elementy... wiersze Hugo są z natury muzyczne ze względu swój dźwięk, sposób ich deklamacji, i ich strukturze. Niektórzy kompozytorzy i poeci, i pisarze, pracują bardzo metodycznie, aż zbudują kompletną strukturę, jej zarys, a następnie całkowicie się w niej zanurzają, zatracają. Wierzę, Hugo, jak niektórzy pisarze, których znam, a na pewno i niektórzy kompozytorzy (w tym także i ja), skłonny był zatrzymania się gdzieś w tym procesie i zobaczenia, dokąd go to doprowadziło. Ale ja też jestem pewien, że jego wiersze zostały przygotowane, poprawione, ponownie rozpatrzone i raz jeszcze starannie zapisane."

I rzeczywiście nie jest to typowa dla Wayna Horvitza muzyka. Raz, że ma zdecydowanie delikatny, spokojny, ilustracyjny charakter. Dwa - z racji na mnogości odwołań i inspiracji. Badając twórczość poety Horvitz przeczytał, że Hugo bardzo dużo słuchał radia i lubił muzykę, która pojawiała się tam, wszystko od "Mozarta, Benny Goodman, Brahmsa i Ellingtona po Billego Haleya". I taka też jest muzyka Horvitza - czasami przynosząca odwołania choćby do country i zupełnie wyjątkowych na tym polu dokonań Billa Frisella ["in some other home (The Only Bar in Dixon)"], kiedy indziej to niemal czysty, delikatny straightahead (no, może z dalekimi echami boogie woogie) jak w przypadku "all weather is yours no matter how vulgar? (Fairfield)". Zawsze pobrzmiewa w tym jazz i swing, chociaż przyznał się, że gdzieniegdzie ukryty jest naprawdę głęboko. I chociaż nie ma tu szaleństwa to każda z kompozycji w pełni pokazuje niezwykłą klasę i cudowne brzmienie każdego z partnerujących liderowi muzyków. Na mnie największe wrażenie robi tu kornecista Ron Miles oraz grająca na wiolonczeli Peggy Lee. A i sam Horvitz, także za klawiaturą fortepianu, sprawdza się znakomicie.

Zasłuchany w tej muzyce z tym większą ochotą sięgnę po wiersze Richarda Hugo, bo jeśli są takie jak muzyka Horvitza, to Hugo był naprawdę znakomitym poetą. A płytę - polecam gorąco.
autor: Marek Zając

Wayne Horvitz: piano, Hammond B-3, electronics, compositions
Ron Miles: cornet
Sara Schoenbeck: bassoon
Peggy Lee: cello
Tim Young: guitar
Keith Lowe: bass
Eric Eagle: drums

1. Money or a story (The Milltown Union Bar)
2. those who remain are the worst (Three Stops to Ten Sleep)
3. you drink until you are mayor (Dixon)
4. Nothing dies as slowly as a scene (Death of the Kapowsin Tavern)
5. all weather is yours no matter how vulgar? (Fairfield)
6. the beautiful wives (Missoula Softball Tournament)
7. for Jim and Lois Welch (Cataldo Mission)
8. in some other home (The Only Bar in Dixon)
9. The car that brought you here still runs (Degrees of Gray in Philipsburg)
10. last place there (for Richard Hugo)
11. You must have stayed hours (Driving Montana)
12. Some places are forever afternoon (West Marginal Way)


płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 17 czerwca 2016

Michael Blake "Fulfillment" Songlines 2016, SGL16152

Michael Blake "Fulfillment" Songlines 2016, SGL16152
W ciągu ostatnich 10 lat, nowojorski saksofonista Michael Blake wracał wielokrotnie do Vancouver, skąd wyemigrował w 1986 roku. Tam powstawały znakomite albumy, nagrane z towarzyszeniem przedstawicieli kanadyjskiej sceny kreatywnego jazzu. "Amor de Cosmos" (2007), z udziałem Chrisa Gestrina, Dylana van der Schyffa i André Lachance'a. "The Grand Scheme of Things" (2012) z jego Variety Hour quartet (Gestrin, van der Schyff i JP Carter).

Jego najnowszy album wydaje się być artystycznie najbardziej ambitnym, z dotąd zrealizowanych projektów, można go porównać chyba tylko z rozmachem "Kingdom of Champa" (1997), na której Michael Blake w doborowym składzie połączył dwa odległe światy muzyczne – dawny (tradycyjnej muzyki wietnamskiej) i współczesny (zakręconego nowojorskiego jazzu).

"Fulfillment" to swoisty hołd oddany ofiarom, jednego z przemilczanych faktów, z XX wiecznej historii Kanady, kiedy to w 1914 roku zawrócony został japoński frachtowiec, na którego pokładzie było kilkuset emigrantów z Indii (głównie Sikhów). Był to efekt działalności, rosnących w siłę kanadyjskich nacjonalistów, głoszących rasistowski postulat "Białego kraju i białej Kolumbii Brytyjskiej".

Michael Blake, saksofonista legendarnej Lounge Lizards Johne’a Luriego, autor chyba najciekawszych, najbardziej subtelnych, kameralistycznych tematów tego kolektywu, skomponował niezwykłą suitę, która w oryginale nosiła tytuł "The Komagata Maru Blues". Będąca uosobieniem tzw. trzeciej drogi we współczesnej muzyce płyta, nie jest skrzyżowaniem odmiennych idiomów - kreatywnego jazzu, muzyki etnicznej i muzyki klasycznej. Te światy pozostają sobą, łączą się one razem, dialogują ze sobą, wyłaniają się z siebie. Przez cały czas utrzymują swoją osobność i specyfikę.

Niebagatelna w tym zasługa doskonałych partnerów, zaproszonych do nagrania płyty, na trąbce i live elktronice usłyszymy J.P. Cartera, Peggy Lee na wiolonczeli, Chris Gestrin na klawiszach, Rona Samwortha na gitarze i banjo, André Lachance na kontrabasie i Dylana van der Schyffa za perkusją. Dodatkowo usłyszymy Aram Bajakian na gitarach, wokalistkę Emmę Postl i tablistę Neelamjita Dhillona.

Jest w "Fulfillment" jakaś intymność, duchowość i surowość, która rozpisana na siedmioosobowy zespół z towarzyszeniem trójki gości specjalnych chwyta za serce.

Oddając płytę do rąk słuchaczy napisał “I hope listeners are moved emotionally by the subliminal message of how important it is that we as a society must listen to each other. Even in intense and dense situations the best music is the result of skill and empathy so that everyone is involved in the process of creating something coherent. It’s really reflective of the democratic process.”

Warto wsłuchać się w to wyjątkowe po wielokroć nagranie, można tu znaleźć wiele inspirujących doznań.
autor: Mariusz Zawiślak

Michael Blake: tenor & soprano saxophones
J.P. Carter: trumpet, electronics
Peggy Lee: cello
Chris Gestrin: piano, microMoog
Ron Samworth: electric guitar, banjo
André Lachance: bass
Dylan van der Schyff: drums, percussion

special guests:
Aram Bajakian: acoustic & electric guitar (only on tracks 1, 6, 7)
Emma Postl: voice (only on tracks 1, 3)
Neelamjit Dhillon: tabla (only on track 7)

1. Sea Shanty
2. Perimeters
3. The Ballad of Gurdit Singh
4. Arrivals
5. Departures
6. Battle at Baj Baj
7. Exaltation
8. The Soldier and the Saint



płyta do nabycia na multikulti.com