środa, 25 maja 2016

Enrico Pieranunzi "Autour de Martinu. Live at the Bird's Eye" TCB The Montreux Jazz Label 2014, TCB33702

Enrico Pieranunzi "Autour de Martinu. Live at the Bird's Eye" TCB The Montreux Jazz Label 2014, TCB33702
Enrico Pieranunzi jest niezwykle płodnym pianistą. Od 1975 r. nagrał kilkadziesiąt albumów. Był zapraszany na sesje nagraniowe i koncerty przez wybitnych jazzmanów m.in.: Cheta Bakera, Jima Halla, Lee Konitza i Phila Woodsa. W latach 1992 i 1997 r. otrzymał najwyższe francuskie wyróżnienie jazzowe Django d'Or, a w 2003 r. jego włoski odpowiednik. W latach l1989, 2003 i 2008 był wybierany Muzykiem Roku przez krytyków magazynu „Musica Jazz". Romantyczny, elegancki styl gry włoskiego pianisty wynika z klasycznego wykształcenia.

Jego główne inspiracje to muzyka Claude'a Debussy'ego i Billa Evansa, o którym napisał esej. A jednak brzmienie jego fortepianu jest unikalne. Krytycy cenią jego jazzowe nagrania, ale potrafił zadziwić interpretacją sonat Scarlattiego, do których dodał partie improwizowane. Dużo sam komponuje, napisał ponad 300 utworów, jest także wybitnym interpretatorem standardów, którym nadaje własny rys. „Jest pianistą lirycznym, stale wciela nowe idee, jednocześnie nie tracąc zdolności poetyckich. Jego muzyka śpiewa - napisał o nim krytyk Nat Hentoff. A recenzent Ray Spencer podkreślił w „aJazz Journal": „Enrico Pieranunzi tchnął nowe życie we współczesny jazz".

Enrico Pieranunzi bardzo często i chętnie koncertuje, ale i nagrywa solo. "Autour de Martinu" jest zapisem dźwiękowym jednego z jego koncertów. Pełne zamyślenia fortepianowe pasaże, mocno odwołujące się do klasycznej pianistyki spod znaku Debussy'ego czy nawet - momentami - Erica Satie, Pieranunzi cudownie osadza w swingowej tradycji, czyniąc to delikatnie i bez zbędnych uproszczeń, doceniając inteligencję i wrażliwość słuchaczy.
autor: Józef Paprocki

Enrico Pieranunzi: piano

1. Polka in A - Polka reflections
2. Esquisse de danse II
3. Improesquisse II
4. Improritour IV - Ritournelle IV
5. Esquisse de danse I
6. Improesquisse I
7. Sonata K 492 - Vision K 492
8. Intermezzo No.1 (from "Les Ritournelles")
9. Sarabande In E Minor HWV 438
10. Ritournelle II / Improritour II
11. Sonata K 9 - Vision K 9
12. Mein lieber Schumann
13. Prélude en forme de blues
14. Blues for Martinu
15. Horizontes Finales



płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 24 maja 2016

Julie Kjaer 3 [Julie Kjaer / John Edwards / Steve Noble] "Dobbeltgaenger" Clean Feed 2016, CF361

Julie Kjaer 3 [Julie Kjaer / John Edwards / Steve Noble] "Dobbeltgaenger" Clean Feed 2016, CF361
Wciąż wydłuża się lista zadziwiających saksofonistek i improwizatorek - kiedyś była tylko Lindsay Cooper, potem pojawiła się Matana Roberts. Ostatnie kilka lat to już prawdziwy wysyp. Teraz, po Lotte Anker, Laurze Toxvaerd, Christine Sehnaoui, Alexandrze Grimal dochodzi jeszcze Julie Kjar.

Kjar pochodzi z Danii, ale od kilku lat mieszka w Wielkiej Brytanii i jest niesłychanie aktywna na londyńskiej scenie muzyki improwizowanej. Jest saksofonistą w zespole Paala Nillsen-Love'a Large Unit i aktywnym członkiem London Improvisers Orchestra, równolegle prowadząc kilka brytyjskich i brytyjsko-duńskich projektów (Pierette Ensemble oraz Musson / Kjar / Marshall Trio). Koncertuje i nagrywa z całą plejadą europejskich improwizatorów (Hannah Marshall, Alison Blunt, John Russel, Veryan Weston i Steve Beresford).

Najnowsza płyta z jej udziałem, to debiutancki krążek jej najnowszego zespołu - Julia Kjar 3. W tym przedsięwzięciu wspierają ją weterani brytyjskiej sceny - John Edwards i Steve Noble. I to właśnie oni pozwalają Kjar zagrać wszystko, na co ma ochotę - bo z taką sekcją, czujną, świetnie zgraną, pełną inwencji i kreatywności można grać wszystko. Ale to wcale nie umniejsza roli Julie Kjar w tym nagrania. Ba, bo jak się przebić ze swoją wizją, swoim indywidualnym tonem, przez takich zgranych jak mało kto gigantów?

Tym bardziej brawa dla liderki. Za otwartość i instrumentalne mistrzostwo, kreatywność i muzyczną wizję, balans między tym, co klasyczne, i tym co nowe. To właśnie tu tkwi znakomitość tej muzyki - obok jazzu sięga ona do innych jeszcze, ekstremalnych form i technik, i wszystko to przekuwa na freejazzowy idiom. To także muzyka dzika i subtelna, intensywna i minimalistyczna, muzyka drobnych zmian i małych niuansów, w których celuje cała trójka. Tylko by to dostrzec potrzeba czasu i skupienia, i uwagi, by spokojnie rozsmakować się w ich ulotnej i pięknej muzyce. Nie można tego przegapić.
autor: Marek Zając

Julie Kjaer: alto saxophone
John Edwards: double bass
Steve Noble: drums

1. Out Of Sight
2. Face
3. Alto Madness
4. Pleasantly Troubled
5. Dear Mr. Bee
6. Dobbeltganger


płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 17 maja 2016

Peter Weniger feat. Don Grusin "Point Of Departure" Skip 2016, SKP91302

Peter Weniger feat. Don Grusin "Point Of Departure" Skip 2016, SKP91302
Peter Weniger to znakomity niemiecki saksofonista od związany z europejską (i nie tylko) sceną fusion jazzu. Był członkiem słynnego zespołu "Pili Pili" Jaspera van't Hofa, nagrywał i koncertował z wieloma muzykami z Europy i Ameryki - Billym Cobhamem, Maceo Parkerem, Eddiem Palmeri, Lionelem Richie, Django Batesem, Mikiem Sternem, Leni Stern, Samuelem Torresem, Andreasem Kissenbeckiem oraz Peterem Herbolzheimerem. Od lat komponuje dla teatru, filmu i telewizji. Prócz tego jest również niezwykle uznanym i cenionym nauczycielem akademickim..

Zafascynowany wciąż nie starzejącą się muzyką fusion jazzu z wieloma odniesieniami do muzyki popularnej, zaprosił do swojego najnowszego projektu słynnego amerykańskiego kompozytora, pianistę i keyboardzistę Dona Grusina. I chociaż wszystkie zebrane na płycie kompozycje wyszły spod pióra Petera Wenigera, Grusion trwale odcisnął swoje piętno na tym albumie - tak w warstwie kompozycyjnej, wykonawczej czy produkcyjnej. Znakomite brzmienie wszystkich instrumentów, miękkie dźwięki syntezatorów Grusina i świetny, momentami funkujący bass Hanno Buscha pokazują, jak znakomicie i świeżo może brzmieć ta stylistka w dwudziestym pierwszym stuleciu. Do tego dochodzi jeszcze nieco cofnięty saksofon lidera, który w pierwszym rzędzie wnosi tu ruchliwość i cudownie skonstruowaną melodykę.

Ta płyta to znakomity przykład kreatywnego spojrzenia na muzykę fusion lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Świetne nagranie!
autor: Wojciech Szpilka

Peter Weniger: saxophones
Don Grusin: keyboards
Hanno Busch: guitar
Claus Fischer: bass
David Haynes: drums

1. Point of Departure
2. Kinch
3. I Can See You from Here
4. Jack in the Back
5. Momentum
6. Rainbows End
7. Judge
8. Things We Talked About
9. Red Snappers Tail
10. House on the Hill



płyta do nabycia na multikulti.com

czwartek, 12 maja 2016

Peter Brötzmann / Heather Leigh "Ears Are Filled With Wonder" Not Two 2016, MW9402

Peter Brötzmann / Heather Leigh "Ears Are Filled With Wonder" Not Two 2016, MW9402
Ta płyta to zapis niesamowitego, króciutkiego koncertu (właściwie jednego z setów koncertu) podczas Krakowskiej Jesieni Jazzowej, w klubie Alchemia, w listopadzie 2015 roku. Mocne, rozwibrowane, niepowstrzymane dźwięki instrumentów Brotzmanna, znajdują tu niesamowity kontrapukt w grze Heather Leigh, posługującej się tutaj elektryczną gitarą stalową. W rękach gitarzystki instrument zamienia się w maszynę o niesamowitych możliwościach brzmieniowych i artykulacyjnych, coś, co nieustannie zaskakuje słuchacza tak frazowaniem, jak i sposobem wydobywania dźwięku. Sam instrument jest elektryczną odmianą gitary hawajskiej i gra się na nim na specjalnym statywie (chociaż korzystać można również ze zwykłego stolika). Czasem brzmi jak instrument strunowy - gitara, wiolonczela, kontrabas, czasem jak cymbały, wszystko to jednak blednie gdy na dobre podłączy się do niego prąd - wtedy dopiero może zacząć się jazda. Drony, noise, budowanie jednej za drugą dźwiękowych ścian - nic nie jest straszne Heather Leigh.

W to wszystko wchodzi Brotzmann, wciąż jeszcze nie do zdarcia mimo siedemdziesięciu pięciu lat na karku, ale tu (zwłaszcza na tarogato) jakby mistyczny. Jego muzyka staje się dziś o wiele bardziej medytacją niż niepowstrzymanym strumieniem energii, a tu, zaprawdę, sięga wyżyn. Koniecznie!
autor: Marek Zając


Peter Brötzmann: tenor saxophone, bass clarinet, tarogato, b-flat clarinet
Heather Leigh: pedal steel guitar

1. Ears Are Filled With Wonder 28:10



płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 10 maja 2016

William Hooker "Light. The Early Years 1975-1989" [4CD limited edition of 1000 box sets], NoBusiness Records, NBCD8285

William Hooker "Light. The Early Years 1975-1989" [4CD limited edition of 1000 box sets], NoBusiness Records, NBCD8285
Pierwszym w dorobku litewskiej wytwórni NoBusiness tego typu boksem było Muntu. To właśnie tam skompilowane zostały publikowane wcześniej i nie nagrania legendarnego zespołu prowadzonego w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych przez Jemeela Mondoca. Potem był boks z wczesnymi nagraniami Williama Parkera. Teraz do ręki otrzymujemy zestaw innego nestora free jazzu, niegdyś związanego ze scena loftową - perkusisty Williama Hookera.

Zebrane tu nagrania pochodzą z pierwszego okresu twórczości perkusisty i powstały w latach 1975-1989. Składają się na nie cyfrowe edycje dwóch pierwszych winylowych płyty artysty "...Is Eternal Life" (z roku 1977) oraz "Brighter Lights" (z 1982) oraz, na dyskach 3 i 4, nagrania wcześniej niepublikowane (także na płycie nr 2 jest zarejestrowane w 1980 roku niepublikowane nagranie Hookera z Jemeelem Moondociem oraz Hassanem Dawkinsem).

Całość ułożono w porządku chronologicznym z jednym wyjątkiem na końcu zamyka czwartą płytę solowe nagranie Williama Hookera z roku 1981, stanowiące swoistą klamrę tej płyty - ukazujące z jednej strony rozwój muzyka, z drugiej - ciągłość jego twórczej, fascynującej ewolucji. Takie jest też całe to nagranie - stąd taka, a nie inna kolejność. Pierwsza jego płyta przynosi niezwykłe doświadczenie - rozpoczyna się jak korzenny rytuał osiemnastominutowym, solowym nagraniem Hookera w którym od początku zestawowi perkusyjnemu towarzyszą liczne małe instrumenty i wokal samego artysty. Pierwotnie ten utwór wypełniał całą jedną stronę podwójnego winyla, który Hooker wydał własnym sumptem w roku 1977, niemal dwa lata po zarejestrowaniu materiału. Ale ta pierwsza płyta ("...Is Eternal Life") nie była solowym nagraniem - dalej mamy już do czynienia z różnymi konfiguracjami naprawdę pierwszorzędnych muzyków. Perkusiście towarzyszą tu bowiem David Murray (znajdujący się tutaj utwór "Soy" był bodajże pierwszym chronologicznie jego zarejestrowanym nagraniem - Murray miał wtedy 20 lat - które doczekało się oficjalnego wydania), David S.Ware, Mark Miller. Wraz z nimi przenosimy się już w czasy i estetykę właściwą loftowej scenie Nowego Yorku dojrzałych lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. To mocne, korzenne, świetnie zagrane free, konsekwentnie oparte jednak na komponowanych tematach i przemyślanych strukturach.

Gra Hookera od początku mocno odwołuje się do dokonań Sunny'ego Murraya z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Hooker nie zna ograniczeń w swojej improwizacji, ale bardzo często eksploruje w niej mistyczny, rytualny charakter muzyki wiele czerpiąc przy tym z tradycyjnego afrykańskiego folkloru i tamtejszej duchowości. Zdaje się być bardziej szamanem niż muzykiem, gdy do dźwięku bębnów i małych, perkusyjnych instrumentów dołącza jeszcze swój charakterystyczny wokal będący raczej zawodzeniem niż śpiewem. Długie utwory pozwalają tak na rozwinięcie muzycznej koncepcji jak i na zatracenie się w improwizacji, która wysysa z muzyków energię i życiową siłę, ale przenosi w "odmienne stany świadomości" tak ich, jak i publiczność.

Takie są jego nagrania z drugiej płyty. te późniejsze, wcześniej nieznane, zarejestrowane w latach 1988-89 silnie odwołują się do tego okresu i estetyki, ale rytmicznie są jakby znacznie swobodniejsze, bardziej różnorodne, mniej szamańskie, chociaż różnie fascynujące. Tutaj Hooker jakby bardziej się kontroluje, już nie śpiewa i nie zawodzi, ale wplata w muzykę własną poezję.

Koniec oznaczony na rok 1989 nie jest przypadkiem - William Hooker w następnym roku nagrywał już bowiem z Elliotem Sharpem, Thurstonem Moorem i Lee Ranaldo uwalniając się tym samym od stricte jazzowej estetyki.

Sam boks jest znakomicie przygotowanym wydawnictwem a nagrania poddano remasteringowi i poprawiono dźwięk na tyle, na ile było to możliwe. Nie jest jednak doskonale, ale uczynić z tego nagrania audiofilskiego po prostu nie można. Jeśli więc zechcecie posłuchać wspaniałej, fascynującej muzyki, otwartej i mistycznej sięgnijcie proszę po to nagranie koniecznie!!!
autor: Marek Zając

musicians:
William Hooker
David S. Ware
David Murray
Jemeel Moondoc
Roy Campbell Jr.
Booker T. Williams
Alan Braufman
Hasaan Dawkins
Mark Hennen
Lewis Barnes
Richard Keene
Les Goodson
Mark Miller


CD 1: “...IS ETERNAL LIFE”
1. Drum Form (includes) - Wings - Prophet Of Dogon - Still Water - Desert Plant - Tune) 18:06
William Hooker – drums, percussion, vocal
2. Soy: Material / Seven 26:48
David Murray – tenor saxophone; Mark Miller – bass; William Hooker – drums
3. Passages (Anthill) 19:27
David S. Ware – tenor saxophone; William Hooker – drums

CD 2: “...IS ETERNAL LIFE” / “BRIGHTER LIGHTS”
1. Pieces I & II 18:46
Les Goodson – tenor saxophone, flute, percussion; Hasaan Dawkins – alto saxophone, flute, percussion; William Hooker – drums and percussion
2. Above and Beyond 4:50
William Hooker – drums
3. Others (Unknowing) 4:57
4. Patterns I, II and III 14:54
Alan Braufman – alto saxophone, flute; William Hooker – drums
5. 3 & 6 / Right 13:15
Mark Hennen – piano; William Hooker – drums
6. Present Happiness 16:47
Jemeel Moondoc – alto saxophone; Hasaan Dawkins – tenor saxophone; William Hooker – drums

CD 3: WILLIAM HOOKER TRIO “FORMULAS OF APPROACH”
1. Anchoring / Inclusion / 3 & 6 (Right) 24:16
2. Clear, Cold Light / Into Our Midst / Japanese Folk Song (traditional) 42:32
Roy Campbell – trumpet; Booker T Williams – tenor saxophone; William Hooker - drums

CD 4: WILLIAM HOOKER TRIO “TRANSITION”
1. Contrast (With A Feeling) 11:56
2. Naturally Forward 32:20
Lewis Barnes – trumpet; Richard Keene – soprano, alto and tenor saxophones, flute; William Hooker – drums, spoken word

płyta do nabycia na multikulti.com

środa, 20 kwietnia 2016

Fred Frith / Darren Johnston "Everybody’s Somebody’s Nobody" Clean Feed 2016, CF357

Fred Frith / Darren Johnston "Everybody’s Somebody’s Nobody" Clean Feed 2016, CF357
Historia powstania tego albumu jest dosyć skomplikowana i korzenie wspólnego grania kanadyjskiego trębacza (ale od lat współtworzącego muzyczną scenę San Francisco Bay Area) Darrena Johnsona i brytyjskiej legendy awangardowej gitary Freda Fritha sięgają głęboko. Pierwszy raz spotkali się wiele lat temu i mieli nawet okazję nagrać ze sobą płytę (mowa o albumie “Reasons For Moving” wydanym nakładem krakowskiej oficyny Not Two w roku 2007, nagranym w kwintecie z Larrym Ochsem, Devinem Hoffem i Chesem Smithem), ale wtedy jeszcze nie myśleli o graniu w duecie. Potem przyszło zaproszenie od filmowców Johna Haptasa i Kristine Samuelson oraz choreografki Amy Seiwert, by stworzyli wspólnie muzykę do krótkiego filmu przygotowywanego na San Francisco Dance Film Festival. I ten stworzony niejako na zamówienie duet tak zatracił sie we wspólnej pracy, że powstało o wiele więcej niezwykłego w swej urodzie materiału, który teraz mamy okazję i przyjemność podziwiać na gotowym już albumie.

Johnsson i Frith to odmienne osobowości. Ale na tym albumie Kanadyjczyk poszedł drogą wyznaczoną niegdyś przez legendę gitary Freda Fritha, który po rozwiązaniu zespołu Henry Cow rozpoczął - jakby to specjaliści zajmujący się raczej nauką niż muzyka powiedzieli - intensywne prace badawcze eksplorujące sonorystyczne, akustyczne i brzmieniowe możliwości gitary, obejmujące techniki gry, formy, ale i słownictwo. Tworzył przy tym niespotykane i nowe dźwięki, i niesłychanie poszerzał możliwości brzmieniowe swojego instrumentu. Do tego stopnia, że dla niektórych moich znajomych to "JAK on to robi" stawało się istotniejsze od tego, CO grał.

Teraz Johnson to samo starał się robić z trąbką, badając empirycznie granice możliwości, starając sie ją przesuwać i wychodzi poza nią. Już w tej mierze jest to duet niezwykły. Ale muzyka nie jest prostą matematyką i magia jej rodzi się w spotkaniu. Wszak nie ma być ona sumą technik i możliwości poszczególnych tworzących ją elementów (muzyków), musi być w niej coś więcej.

I właśnie to jest w tym spotkaniu najistotniejsze. Od spokojnych leniwych, skupionych, pielęgnujących pojedynczy dźwięk partii, będących jakby jego misterium, pełnych napięcie fraz (Barn Dance), przez ewidentnie eksperymentalne fragmenty, po niemal dronowe ściany dźwięku drążące percepcje słuchaczy - obaj improwizatorzy układają to wszystko w niezwykle misterną, pełną wyrazu, niezapomnianą muzyczną tkankę; pulsującą skumulowaną energią i, zdawało by się, obdarzoną własną unikatową świadomością, i własnym życiem. Te frazy są dla mnie dotknięciem czegoś unikatowego i namacalnego, a jednak nieuchwytnego, przemijającego wraz z kolejnymi sekundami naszego życia. Muzyka absolutna!
autor: Marek Zając

Fred Frith: guitar
Darren Johnston: trumpet

1. Barn Dance
2. Scribble
3. Luminescence
4. Everybody’s Somebody’s Nobody
5. Bounce
6. Morning and the Shadow
7. Down Time
8. Rising Time



płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 12 kwietnia 2016

Roy Nathanson with Arturo O’Farrill, Marc Ribot, Curtis Fowlkes, Anthony Coleman, Myra Melford, Lucy Hollier "Nearness And You, Duets and Improvisations by Roy Nathanson & Friends at The Stone" Clean Feed 2016, CF365

Roy Nathanson with Arturo O’Farrill, Marc Ribot, Curtis Fowlkes, Anthony Coleman, Myra Melford, Lucy Hollier "Nearness And You, Duets and Improvisations by Roy Nathanson & Friends at The Stone" Clean Feed 2016, CF365

To pierwsza dla portugalskiego Clean Feedu płyta nowojorczyka Roya Nathansona. Lider legendarnej grupy Jazz Passengers oraz drugi (obok Johna Luriego) saksofonista chyba jeszcze słynniejszej grupy Lounge Lizards nagrał dla nich płytę będącą kompilacją duetów i improwizacji.

Nagrania te zostały zarejestrowane w czerwcu 2015 roku, podczas rezydencji Nathansona w nowojorskim klubie Johna Zorna The Stone. Do tych duetowych, czasami triowych, intymnych koncertów Nathanson zaprosił swoich długoletnich przyjaciół z nowojorskiej sceny - puzonistów Curtis Fowlkes oraz Lucy Hollier, pianistów: Arturo O’Farrill, Anthony Coleman oraz Myrę Melford, i grającego tu tylko na akustycznej gitarze Marca Ribota. Całość, mimo nieuniknionego w takich wypadkach pewnego eklektyzmu, sprawia naprawdę niesamowite wrażenie. Cudownie wypadają intymne, skupione konwersacje z Ribotem czy Melford, zgoła inaczej - z długoletnim partnerem jeszcze z czasów Lounge Lizards Curtisem Fowlkesem. Pobrzmiewają gdzieś echa zaangażowania Nathansona w dawnych latach w obrzeża sceny punkrockowej czy new wave (współpraca z Blondie), alians z Debbie Harry czy też Elvisem Costello. Ale zawsze na pierwszy plan powraca konwersacja z bliskimi w duchu skupienia i przyjaźni. Niezwykle brzmi nawet włączony do całości standard (tytułowy "Nearness and You" Carmichaela i Washingtona), ale wykonywany bodaj w pięciu różnych wersjach i rozmaitych składach tak osobowych, jak i instrumentalnych. Pojawiają się melorecytacje wierszy Nathansona, a nad wszystkim tym unosi się jeszcze niezwykłe, znane od lat poczucie humoru i ciepło bohatera nagrania. Cudowna, ciepła opowieść!
autor: Marek Zając

Roy Nathanson: alto, soprano, baritone saxophones and voice
Arturo O’Farrill: piano
Marc Ribot: acoustic guitar
Curtis Fowlkes: trombone, vocals
Anthony Coleman: piano
Myra Melford: piano
Lucy Hollier: trombone

1. The Nearness Of You
2. The Low Daze
3. Indian Club
4. What’s Left
5. The Nearness Of Ewes
6. The Nearness of Youse
7. The Nearness of Jews
8. What? Shoes?
9. Ludmilla’s Lament
10. Ida Lupino
11. An Other’s Landscape
12. And Then Some
13. A Surprisingly Pastoral Moment
14. The Nearness Of You Too



płyta do nabycia na multikulti.com

środa, 6 kwietnia 2016

Left Exit [Karl Hjalmar Nyberg / Andreas Skar Winther / Klaus Ellerhusen Holm / Michael Francis Duch] "Mr. K" Clean Feed 2015, CF346

Left Exit [Karl Hjalmar Nyberg / Andreas Skar Winther / Klaus Ellerhusen Holm / Michael Francis Duch] "Mr. K" Clean Feed 2015, CF346
Sam mówię o sobie, że w muzycznej percepcji zatrzymałem się gdzieś na free jazzie. To co dalej, stricte wolna improwizacja, zupełnie do mnie nie trafia i raczej drażni albo też pozostawia w obojętności. Są jednak albumy, które gdzieś poza jazz szeroko rozumiany wychodzą, a które są niezwykłą, fascynującą podróżą po świecie dźwięków wykraczającym poza, w nieznane. I do których powracam wielokrotnie, z wcale niemalejącą fascynacją.

Left Exit to tak naprawdę duet saksofonisty Karla Hjalmara Nyberga oraz perkusisty Andreasa Skara Winthera. Tutaj jednak poszerzony  (w niektórych utworach) jeszcze o dwóch muzyków - grającego na saksofonach oraz klarnetach Klausa Ellerhusena Holma i drugiego perkusistę Michael Francis Duch. Ich pierwsze (i jedyne mi znane) nagranie jest niezwykłą, fascynującą podróżą przez świat improwizacji, prezentujący rozmaite do niej podejścia. Od podejścia teksturalnego, przez minimalizm po radykalną abstrakcję i pełną zgiełku furię. Czasami słychać tutaj niemal ilustracyjne brzmienia, jakby muzycy korzystali z graficznej notacji. I chociaż ta muzyka wciąż pozostaje na wskroś eksperymentalną, wcale, ani przez chwilę nie ma charakteru zamkniętej formy. Partnerzy pozostają cały czas otwarci na wszelkie możliwe bodźce dźwiękowe, ale tym co prawdziwie urzeka i wprost hipnotyzuje w tym nagraniu to sposób osadzenia tej muzyki - trudnej i nieprzewidywalnej - w przestrzeni. Nie znam płyty na której muzyka miałaby równie przestrzenny i pełen oddechu charakter pozostając tak skrajnie wolną w swych melodycznych i rytmicznych strukturach. Przez to "Mr K" przy każdym odsłuchaniu staje się chwilą skupienia oraz wytchnienia od zgiełkliwej codzienności postindustrialnego życia wielkich miast. Bardzo, bardzo polecam!
autor: Wojciech Adamowicz

Karl Hjalmar Nyberg: saxophones
Andreas Skar Winther: drums, strings
Klaus Ellerhusen Holm: saxophone, clarinet
Michael Francis Duch: double bass

1. Aluminium (And Other Sources Of Wealth)
2. Dumpster Hamster
3. Waves, Linens And White Light
4. Between Our Houses
5. Uncompromising Squares
6. Chalk (Inquiry)
7. Free Furniture, No Rugs
8. Inferior Interior
9. Cigarettes And Pay-per-view
10. Exit Jakartha

płyta do nabycia na multikulti.com

sobota, 2 kwietnia 2016

Renku [Michaël Attias / John Hébert / Satoshi Takeishi] "Live in Greenwich Village" Clean Feed 2016, CF354

Renku [Michaël Attias / John Hébert / Satoshi Takeishi] "Live in Greenwich Village" Clean Feed 2016, CF354
Renku to nowojorskie , free jazzowe trio tworzone przez saksofonistę Michaëla Attiasa, basistę Johna Héberta oraz perkusistę Satoshi Takeishi. Ale to słowo ma także swoje pierwotne znaczenie - renku to bowiem forma w japońskiej poezji w której precyzja i wolność wzajemnie się równoważą. I właśnie dlatego trio to przyjęło taką, a nie inną, nazwę.

Fascynująca muzyka zespołu jest wyrazem właśnie takiego poszukiwania - wolności i precyzji - i dobrania tych dwóch składników w odpowiednich proporcjach. Ale sekret sukcesu tego tria tkwi w tworzących je osobowościach - Satoshi Takeishi to muzyków który stara się sięgnąć głębiej niż większość znanych mi perkusistów - jego gra niesie ze sobą poczucie dramatu istnienia i olbrzymie napięcie nawet w pojedynczym, z niezwykłą precyzją kształtowanym dźwięku. John Hébert to jeden z najcudowniej brzmiących basistów jakich znam - wystarczy posłuchać na tym albumie utworu "Soledad" - trzy minut cudownego sola Héberta granego na tle delikatnej, szemrzącej perkusji. To właściwie intro dla Michaela Attiasa, ale też prawdziwa kwintesencja muzyki tego wielkiego instrumentalisty. I chyba jedna z najpiękniejszych partii basu jakie miałem szczęście słyszeć. No i cudowny wyraz wolności i precyzji czyli renku w czystej postaci.

No i wreszcie Michael Attias, saksofonista pojawiający się na wielu albumach i prowadzący niemało własnych projektów, ale wciąż jeszcze mało znany i niedoceniany. Tutaj prezentują cały swój kunszt grając ruchliwe, skupione, momentami rozwibrowane pasaże i zawieszający dźwięk w tym najcudowniejszym z muzycznych niedopowiedzeń. Bo często, także w muzyce trzeba wiedzieć nie tylko kiedy krzyczeć, ale też kiedy zachować umiar, zawiesić dźwięk, spowolnić tok narracji. A Attias potrafi to jak nikt inny - z wolnością i precyzją, i zdecydowaniem jakie chyba tylko i niego można znaleźć.

Album został zarejestrowany na żywo, w nowojorskim klubie Greenwich Village. I słuchając go bardzo, bardzo zazdroszczę tym, którym dane było usłyszeć to trio tam na żywo. W moim skromnym odczuciu jedno z najcudowniejszych koncertowych nagrań ostatniego czasu!
autor: Wojciech Adamowicz

Michaël Attias: alto saxophone
John Hébert: double: bass
Satoshi Takeishi: drums

1. Tapstone 
2. Renku 
3. The Sunflower 
4. Lurch 
5. Dark Net 
6. Soledad 
7. The Lions of Cayuga 
8. 70's & 80's Remix 
9. Goodbye Rumination

płyta dostępna na multikulti.com

piątek, 1 kwietnia 2016

Starlite Motel [Kristoffer Berre Alberts / Jamie Saft / Ingebrigt Haker Flaten / Gard Nilssen] "Awosting Falls" Clean Feed 2016, CF364

Starlite Motel [Kristoffer Berre Alberts / Jamie Saft / Ingebrigt Haker Flaten / Gard Nilssen] "Awosting Falls" Clean Feed 2016, CF364
Starlite Motel to zespół złożony z gwiazd - bo któż z miłośników tego co bardziej otwartego jazzu nie zna ulubionego klawiszowca Johna Zorna, nowojorczyka Jamiego Safta? Albo basisty tria The Thing i kwintetu Atomic Ingebrigta Haker Flatena? Nieco gorzej pewnie będzie z norweskim perkusistą Gardem Nilssenem, ale on wchodzi w skład międzynarodowego kwartetu Macieja Obary (Obara International Quartet), od lat współtworzy znakomite kolektywy Zanussi 5, Cortex, Bushman's Revenge, a w ubiegłym roku wydał świetnie przyjęty, autorski album "Firehouse". Najmniej znaną (pewnie nie za długo może się to zmienić) postacią jest tutaj norweski saksofonista Kristoffer Berre Alberts, ale i on ma w dorobku nagrania z Lasse Marhaugiem czy też wydaną w ubiegłym roku także w Clean Feedzie znakomitą płytę "Metasediment Rock" (pod szyldem kwartetu Snik).

Słynne, rozpoznawalne nazwisko w dobie festiwalu celebryckości, to jednak nie wszystko - niewiele już ono znaczy. Tu jednak stają za mianem cztery wyraziste osobowości, doświadczone i otrzaskane na naprawdę trudnych do policzenia klubowych scenach świata. Wyraziste także gdy chodzi o tworzoną przez nie muzykę i własne, autorskie preferencje. Czego się więc po takiej płycie spodziewać? Mocy i wyrazistości. Jeżeli tego szukacie - dostaniecie pod dostatkiem od pierwszych minut tego nagrania.

Od początku tej płyty na plan pierwszy wysuwają się Saft z Haker Flatenem - to oni odciskają na tym nagraniu najmocniejsze piętno. Mocny, elektryczny bas Ingebrigta, świetnie znany choćby z płyty "Boot!" The Thing znajduje znakomite uzupełnienie z rozwibrowanych partiach Safta. Jamie Saft za młodu był ponoć rozkochany z heavy metalu (Black Sabbath, AC/DC, Judas Priest) i mocnym bluesrockowym brzmieniu (ZZTop), i dopiero ojciec jednego z jego przyjaciół zainteresował go jazzem. Od lat widać to także po rozmaitych projektach które współtworzył na scenie nowojorskiego downtownu, ale też znakomicie słychać w tym nagraniu. Mocne, zdecydowane partie, długie dźwięki przeplecione energicznymi pasażami - wraz z mocnym, brudnym basem Flatena oraz mocarnym uderzeniem Garda Nilssena tworzą wbijający w fotel podkład na bazie którego swoje partie wygrywa Kristoffer Berre Alberts. Czasem przez zgiełk partnerów trudno mu się jest przebić, ale jego narracja jest cudownie konsekwentna i zaskakująca jednocześnie. Warto na moment zamknąć oczy i skupić się na tym jednym instrumencie by docenić w pełni jego kunszt i inwencję.

Metal, free jazz, mocny rock przesycony bluesem top jednak nie jedyne inspiracje. Są tu momenty gdy pobrzmiewa fascynacja gustafssonowskim Fire!, ale i dalekie echa americany (A Thousand Thousandths), zawsze jednak jest to osadzone w mocnej dźwiękowej ścianie organów (klawiszy), elektroniki, basu i perkusji. Mocne, zdecydowane i znakomite, ach jakie znakomite granie!!!
autor: Marek Zając

Kristoffer Berre Alberts: alto and tenor saxophones
Jamie Saft: hammond organ, whitehall organ, moog, lapsteel guitar
Ingebrigt Haker Flaten: Ibanez 8-string fretless bass, Fender precision bass, Univox Hi-Flyer bass
Gard Nilssen: drums, percussion, electronics

1. A Beautiful Nightmare
2. Starlite
3. The Art Of Silence
4. The Prince Of The Face Of The Bull
5. Suspended Veil
6. Minnewaska
7. A Thousand Thousandths

płyta do nabycia na multikulti.com