Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Melford Myra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Melford Myra. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 kwietnia 2016

Roy Nathanson with Arturo O’Farrill, Marc Ribot, Curtis Fowlkes, Anthony Coleman, Myra Melford, Lucy Hollier "Nearness And You, Duets and Improvisations by Roy Nathanson & Friends at The Stone" Clean Feed 2016, CF365

Roy Nathanson with Arturo O’Farrill, Marc Ribot, Curtis Fowlkes, Anthony Coleman, Myra Melford, Lucy Hollier "Nearness And You, Duets and Improvisations by Roy Nathanson & Friends at The Stone" Clean Feed 2016, CF365

To pierwsza dla portugalskiego Clean Feedu płyta nowojorczyka Roya Nathansona. Lider legendarnej grupy Jazz Passengers oraz drugi (obok Johna Luriego) saksofonista chyba jeszcze słynniejszej grupy Lounge Lizards nagrał dla nich płytę będącą kompilacją duetów i improwizacji.

Nagrania te zostały zarejestrowane w czerwcu 2015 roku, podczas rezydencji Nathansona w nowojorskim klubie Johna Zorna The Stone. Do tych duetowych, czasami triowych, intymnych koncertów Nathanson zaprosił swoich długoletnich przyjaciół z nowojorskiej sceny - puzonistów Curtis Fowlkes oraz Lucy Hollier, pianistów: Arturo O’Farrill, Anthony Coleman oraz Myrę Melford, i grającego tu tylko na akustycznej gitarze Marca Ribota. Całość, mimo nieuniknionego w takich wypadkach pewnego eklektyzmu, sprawia naprawdę niesamowite wrażenie. Cudownie wypadają intymne, skupione konwersacje z Ribotem czy Melford, zgoła inaczej - z długoletnim partnerem jeszcze z czasów Lounge Lizards Curtisem Fowlkesem. Pobrzmiewają gdzieś echa zaangażowania Nathansona w dawnych latach w obrzeża sceny punkrockowej czy new wave (współpraca z Blondie), alians z Debbie Harry czy też Elvisem Costello. Ale zawsze na pierwszy plan powraca konwersacja z bliskimi w duchu skupienia i przyjaźni. Niezwykle brzmi nawet włączony do całości standard (tytułowy "Nearness and You" Carmichaela i Washingtona), ale wykonywany bodaj w pięciu różnych wersjach i rozmaitych składach tak osobowych, jak i instrumentalnych. Pojawiają się melorecytacje wierszy Nathansona, a nad wszystkim tym unosi się jeszcze niezwykłe, znane od lat poczucie humoru i ciepło bohatera nagrania. Cudowna, ciepła opowieść!
autor: Marek Zając

Roy Nathanson: alto, soprano, baritone saxophones and voice
Arturo O’Farrill: piano
Marc Ribot: acoustic guitar
Curtis Fowlkes: trombone, vocals
Anthony Coleman: piano
Myra Melford: piano
Lucy Hollier: trombone

1. The Nearness Of You
2. The Low Daze
3. Indian Club
4. What’s Left
5. The Nearness Of Ewes
6. The Nearness of Youse
7. The Nearness of Jews
8. What? Shoes?
9. Ludmilla’s Lament
10. Ida Lupino
11. An Other’s Landscape
12. And Then Some
13. A Surprisingly Pastoral Moment
14. The Nearness Of You Too



płyta do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 2 listopada 2015

Myra Melford "Life Carries Me This Way" Firehouse 12 Records 2013, FH120401018

Myra Melford "Life Carries Me This Way" Firehouse 12 Records 2013, FH120401018
"Life Carries Me This Way" to pierwszy solowy album w dorobku pianistki i kompozytorki, a od kilku lat również profesorki Berklee School od Music, Myry Melford. Urodzona w Chicago instrumentalistka, wykształcona pod kierunkiem wybitnych muzyków tradycyjnego jazzu (jej pierwszym nauczycielem gry na fortepianie był legendarny chicagowski pianista Erwin Helfer, później - Don Pullen), ale zafascynowana jazzową awangardą - muzyczne szlify zdobywała u boku Henry'ego Threadgilla, Leroya Jenkinsa oraz Josepha Jarmana, prezentuje tu muzykę inspirowaną obrazami swojego niedawno zmarłego przyjaciela, malarza-abstrakcjonisty Dona Reicha.

Myra Melford
Ten osiadły w Sacramento artysta łączył w swych pracach fascynację dorobkiem Kandinskiego, Paula Klee czy Picassa z odważnym użyciem jaskrawej kolorystyki, niemało czerpiąc przy tym z natury i otaczającego go świata. Tworzył abstrakcyjne, surrealistyczne pejzaże, wcale nierzadko sugerując w tytułach inspiracje muzyczne, zwłaszcza orientalne. Intymne malarstwo Reicha do tego stopnia stanowiło inspirację pianistki, że zdecydowała się poświęcić pamięci przyjaciela cały album, a poszczególne kompozycje odwołują się do konkretnych malarskich dzieł skrupulatnie reprodukowanych w dołączonej do płyty książeczce.

Muzyka Myry Melford pokazuje tu całą gamę jej muzycznych fascynacji - od bluesa i tradycyjnego jazzu, przez klasyczną jak i jazzową awangardę spod znaku Ornette'a Colemana czy Andrew Hilla, po współczesną muzykę komponowaną wywiedzioną z tradycji włoskich kompozytorów dwudziestego stulecia - Luciano Berio i Luigiego Nono. A wszystko to, jakby dodatkowo, nasycone jest jeszcze odwołaniami do popularnej muzyki amerykańskiej ubiegłego stulecia. Gdzieś tu można usłyszeć pasaże jakby wyjęte z kompozycji choćby Burta Bucharacha. Tak było zresztą u Melford niejako od zawsze - czy grała w trio z Lindsey'em Hornerem i Reggim Nicholsonem, czy w kwintecie z Davem Douglasem i Martym Ehrlichem, czy Trio M z Dresserem i Blackiem - zawsze przemycała dźwięki, pasaże, tematy piękne i proste w swojej melodyjności, takie, które długo jeszcze nuci się po wybrzmieniu płyty czy koncertu. I które zawsze też, w otoczeniu dźwięków porwanych, aharmonicznych i zgrzytliwych brzmią świeżo i zaskakująco, pięknie, nie przekraczając jednak nigdy granicy melodyjnej naiwności.

Myra Melford
Nie inaczej jest i tu - bo choćby wieńczące płytę "Still Life" pozostaje w pamięci na całe godziny i nie można się od prostej i pięknej, melodyjnej formy tego utworu uwolnić. Ta fascynacja melodyjną prostotą w niczym Melford nieogranicza - jej twórcza wolność nie zna barier czy szufladek, a muzyka zdaje się zagarniać kolejne tradycje i obszary łącząc ze sobą klasterowe improwizacje spod znaku Dona Pullena z sonorystycznymi brzmieniami współczesności, harmolodykę spod znaku Colemana z bluesem, free jazz z intymnością i kameralnością wspomnień o zmarłym przyjacielu i jego sztuce.

To płyta wprost przytłaczająca pięknem i pomysłowością poszczególnych kompozycji, unikająca sztampy i zgranych brzmień, imponująca wyrazistością, ale i ogromem zainteresowań oraz skojarzeń. Każdy utwór to dopracowana perełka tak, gdy chodzi o formę, jak i wykonanie. Jeden instrument - ale ani chwili nudy czy twórczej pustki. Jedna z najlepszych i najbardziej różnorodnych, a przy tym zamkniętych w spójną, dramaturgiczną całość płyt na fortepian solo jakie znam. Koniecznie!
autor: Marcin Jachnik 

Myra Melford: solo piano

1. Park Mechanics 07:39
2. Red Beach 05:19
3. Red Land (for Don Reich) 07:30
4. Piano Music 06:33
5. Japanese Music 04:13
6. Attic 06:18
7. Curtain 06:05
8. Moonless Night 03:31
9. Barcelona 01:43
10. Sagrada Familia 02:56
11. Still Life 04:19


płyta do nabycia na multikulti.com

czwartek, 8 października 2015

Steven Lugerner Quartet [Steven Lugerner / Darren Johnston / Myra Melford / Matt Wilson] "For We Have Heard", Primary Records 2013, PR013

Steven Lugerner Quartet [Steven Lugerner / Darren Johnston / Myra Melford / Matt Wilson] "For We Have Heard", Primary Records 2013, PR013
Lider tego nagrania Steven Lugerner nie ma za sobą wielu płytowych nagrań czy długich tras koncertowych u boku słynnych muzyków. W tym gwiazdorskim składzie, obok Myry Melford, Matta Wilsona i Darrena Johnsona, jest - paradoksalnie - postacią właściwie anonimową. A wielka to szkoda, bo ten pochodzący z Kalifornii multiinstrumentalista jest postacią nad wyraz ciekawą.

Steven Lugerner, photo by Peter Varshavsky
Jest biegłym multiinstrumentalistą - tutaj gra na bodaj ośmiu dętych instrumentach (oprócz saksofonów i klarnetów także na fletach, oboju i rożku angielskim), a jeśli wierzyć jego internetowej biografii studiował grę na oboju, saksofonie oraz klarnecie. Koncertuje z rzadka, nagrywa jeszcze rzadziej dzieląc swój muzyczny czas pomiędzy San Francisco i Nowy York. Nie ma w dorobku współpracy z gwiazdami DownBeatu, chociaż do jego stałych partnerów zaliczyć należy pianistów Freda Herscha i Jasona Morana, trębacza Ralpha Alessi, grającą na saksofonach Jane Irę Bloom oraz kompozytora i perkusistę Johna Hollenbecka (o partnerach z tego nagrania już nie wspomnę). Debiutował późno, płytowe dokumentowanie swojego artystycznego dorobku rozpoczął w 2010 roku po ukończeniu The New School for Jazz and Contemporary Music w Nowym Jorku. W tym też roku rozpoczął współpracę z Myrą Melford, Darrenem Johnsonem oraz Mattem Wilsoonem.

Steven Lugerner
"For We Have Heard" jest drugą płyta kwartetu - pierwszy album zatytułowany "These Are The Words" ukazał się w 2011 roku. Jednak nie ma tu mowy o jakiejkolwiek zmianie muzycznej w pełnej skupienia i melancholii podróży, w jaką od początku istnienia zabrał swych słuchaczy kwartet. Muzyka zespołu bowiem bliska jest współczesnej kameralistyce z jednej strony oraz muzyce ilustracyjnej (filmowej czy teatralnej) z drugiej, traktowanych jednak jako część jazzowej tradycji. Pełne skupienia partie fortepianu czy też instrumentów dętych łamane są na zmianę przez partnerów, czasami nabierając coraz większego tempa, czasami stricte trzymając się tempa nadawanego konsekwentnie przez Matta Wilsona przy bardzo dużym i intensywnym wykorzystywaniu werbla.

To muzyka, w której nie ma zbyt wielu improwizowanych partii - starannie zakomponowane są tu kolejne wejścia, równiutko grane pięknie rozpisane unisona. Najwięcej wolności ma chyba Melford na fortepianie - jej nie krępuje żaden gorset i korzysta z tego czasami grając szybkie, przywodzące wspomnienie Dona Pullena pasaże, czasami tez preparując instrument. Najmniej tej wolności ma Wilson, którego gra stanowi szkielet misternie budowanych przez kwartet struktur i wywiązując się w tego zadania znakomicie niewiele ma chwil rzeczywistej, kreatywnej wolności.

Nie jest to free jazz, nie mainstream, ale pełna skupienia i nastroju podróż. Nie jest to muzyka dla każdego, bo nie każdemu odpowiada nieoczywiste, odarte z przepychu i efekciarskich chwytów piękno.
autor: Marcin Jachnik

Steven Lugerner: Bb clarinet, bass clarinet, oboe, English horn, soprano saxophone, alto saxophones, flute, alto flute
Darren Johnston: trumpet
Myra Melford: piano
Matt Wilson: drums

1. Us and our fathers
2. When a long blast is sounded
3. Drove out before us
4. Be strong and resolute
5. Before our very eyes
6. Through whose midst we passed
7. For we have heard
8. Up from the land
9. All those kings
10. Our children in time



płyta dostępna na multikulti.com