wtorek, 16 kwietnia 2013

Made To Break [Ken Vandermark / Christof Kurzmann / Devin Hoff / Tim Daisy] "Provoke", Clean Feed 2013, CF273.

Made To Break [Ken Vandermark / Christof Kurzmann / Devin Hoff / Tim Daisy] "Provoke", Clean Feed 2013, CF273.

Płytowy debiut nowego kwartetu Made To Break prowadzonego przez Kena Vandermarka to wynik trzech koncertów, jakie zagrali oni w Lizbonie podczas obchodów dziesięciolecia portugalskiej wytwórni Clean Feed. Prócz lidera zespół tworzą - basista Devin Hoff, perkusista Tim Daisy oraz odpowiedzialny za elektronikę Christoff Kurzmann.

Nowy oznacza tutaj także próbę odmiennego podejścia chicagowskie saksofonisty do muzycznej materii, nawet jeżeli wykorzystuje on tutaj metody wcześniej stosowane choćby w projektach FME, Frame Quartet czy Spaceways Inc.

Główną zasadą, według której powstałą muzyka kwartetu jest jej "modułowa organizacja" - poszczególne kompozycje zbudowane są z bloków, które z kolei mogą być oparte na jednym z trzech zasadniczych elementów: temacie, rytmie lub strukturze. Moduły te oczywiście można przestawiać w obrębie kompozycji za każdym razem na nowo budując - odmienny od innych - szkielet kompozycji. Taki sposób tworzenia bywa także nazywany "improwizacją strukturalną", ponieważ przy zachowaniu poszczególnych składowych elementów pozwalana na eksperymentowanie z ostateczną formą kompozycji. Inną rzeczą jest pisanie np. dwóch lub trzech partii na któryś z instrumentów zespołu, tak by każdy z instrumentalistów mógł sam wprowadzać dodatkową zmienną i w jakiejś mierze swoimi wyborami determinować brzmienie zespołu i końcowy wydźwięk kompozycji.

"Staram się wyjść poza jazzową estetykę i wykorzystać różne źródła moich rytmicznych i melodycznych pomysłów, ale których inspiracją są często odmienne gatunki muzyki, którymi jestem zainteresowany - funk, rock, europejska awangarda i scena free improv czy choćby i dorobek tzw. szkoły nowojorskiej - Cage'a, Feldmana, Wolffa, Browna; aby znaleźć nowe sposoby organizowania komponowanej materii", mówi Vandermark.

Niektóre z modułów są porywające, inne zdają się być bardziej abstrakcyjne i chaotyczne, a jeszcze inne są jakby układanką w trakcie tworzenia. Zawsze jednak musimy pamiętać, że jest to tylko jedno z nieskończenie wielu możliwych rozwiązań w ramach jednej i tej samej kompozycji. Fascynująca płyta!
autor: Marek Zając


Christof Kurzmann: electronics
Devin Hoff: bass
Ken Vandermark: reeds
Tim Daisy: drums

1. Further (For John Cage) 23:35
2. Presentation (For Buckminster Fuller) 20:07
3. Of The Facts (For Marshall McLuhan) 19:13

płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 9 kwietnia 2013

Ches Smith And These Arches [Andrea Parkins / Ches Smith / Mary Halvorson / Tim Berne / Tony Malaby] "Hammered", Clean Feed 2013, CF270.

Ches Smith And These Arches [Andrea Parkins / Ches Smith / Mary Halvorson / Tim Berne / Tony Malaby] "Hammered", Clean Feed 2013, CF270.


To może być jedna z najciekawszych płyt 2013 roku. Kwintet wybornych muzyków, wciągająca, złożona struktura poszczególnych kompozycji i doskonałe wręcz porozumienie między muzykami, które może być efektem wyłącznie długiego, artystycznego "wspólnictwa" piątki muzyków. Łatwość rejestrowania i publikowania nagrań sprawiła, że mamy obecnie wielki nadmiar płyt, w wersji tradycyjnej czy też elektronicznej. Duża ich część jest bez wartości, sami muzycy zdają się wypierać je ze swojej pamięci. Członkowie formacji Ches Smith and These Arches, która wydała właśnie drugi album pod tytułem "Hammered", nie dość, że nie powinni o niej zapominać, to gorąco ich namawiam, aby kontynuowali pracę, której dotychczasowe efekty są już zachwycające.

Krótko o bohaterach zdarzenia, "najmłodszym" nabytkiem formacji jest Tim Berne, który pojawił się w zespole niecałe dwa lata temu. Saksofonista altowy, uczeń Anthony'ego Braxtona i Juliusa Hemhpilla należy do najbardziej twórczych przedstawicieli nowojorskiej sceny downtown. Berne ze Smithem znają się od kilku lat, na ubiegłorocznej płycie Berne'a dla ECM Records "Snakeoil" Smith zasiadł za perkusją. Andrea Parkins, tutaj na akordeonie i elektronice, najbardziej znana z długoletniej współpracy z trio Ellery Eskelina. Na scenie awangardowej elektroniki aktywna od początku lat 80. Ze Smithem grała wielokrotnie, choćby w Trio Convulsant (Trevor Dunn/Andrea Parkins/Ches Smith). Saksofonista tenorowy Tony Malaby to kolejny muzyk z artystycznym ADHD, prowadzi kilka swoich zespołów, współpracował z gigantami sceny improwizowanej jak Mario Pavone, Marty Ehrlich, William Parker, Paul Motian czy Michell Portal. Malaby ze Smithem spotyka się w Cello Trio/Quartet. Gitarzystka Mary Halvorson przebojem wdarła się do pierwszej ligi jazzowych improwizatorów, wprowadzona do niej niejako przez Anthony'ego Braxtona, w którego zespole debiutowała ponad dziesięć lat temu. Ze Smithem Halvorson współpracuje od kilku lat w zespole, którego jest liderką. Pomimo młodego wieku (32 lata) ma na swoim koncie ponad 50 płyt. Ches Smith to członek m.in. Marc Ribot's Ceramic Dog, Tim Berne's Los Totopos ale też avant-rockowych Mr. Bungle, Xiu Xiu i Secret Chiefs 3. Grał z takimi artystami jak John Zorn, Ben Goldberg, Fred Frith, Annie Gosfield, Elliott Sharp, Wadada Leo Smith, John Tchicai.

Osiem autorskich kompozycji lidera już od początku przykuwa uwagę gatunkową nieoczywistością, no ale mamy do czynienia z nowojorskimi muzykami, dla których stylistyczne granice są właśnie po to aby je przekraczać. Już pierwszy "Frisner" wbija w fotel masywnym brzmieniem poszczególnych instrumentów grających unisono (Malaby i Berne) lub osobno, Smith, Parkins i Halvorson z żelazną konsekwencją tworzą fundament, na którym z free jazzową furią prezentują się członkowie zespołu. Smith komponuje tak aby pozostawić ogromną przestrzeń dla swobodnej improwizacji każdemu z członków zespołu.
Często do głosu dochodzi rockowa proweniencja, zarówno u lidera jak i Mary Halvorson, abstrakcyjna wyobraźnia Parkins to porządkuje narracje, to ją destruuje. Przemyślana dramaturgia nagrania powoduje, że żaden ze światów obecnych w muzyce zespołu Ches Smith and These Arches nie dominuje, to zasługa lidera, ale najbardziej tego, że nie jest to projekt okazjonalny, jakich dzisiaj wiele.
autor: Krzysztof Szamot

Andrea Parkins: accordion
Ches Smith: drums
Mary Halvorson: guitar
Tim Berne: alto saxophone
Tony Malaby: tenor saxophone

1. Frisner
2. Wilson Philip
3. Dead Battery
4. Hammered
5. Limitations
6. Learned from Jamie Stewart
7. Animal Collection
8. This Might Be a Fade Out

płyta do nabycia na multikulti.com

środa, 3 kwietnia 2013

Alan Silva & Roger Turner "Plug In" Multikulti Project 2013, MPI025.


Alan Silva & Roger Turner "Plug In" Multikulti Project 2013, MPI025.

Konfrontacja perkusji i syntezatora nawet w nienormatywnej muzyce, za jaką wypada uznać swobodną improwizację, a w dużej mierze także free jazz nie jest częsta, stąd doświadczanie „Plug In” jest ważną, ale i wymagającą nauką. W sobie właściwy sposób naucza także „ciężar biograficzny” muzyków, choć trudny do wyrażenia, to uobecniony w materiale.

Brzmienie instrumentu Silvy nie jest banalne, ale jednocześnie niewystudiowane – nie stara się poszerzać granic instrumentu, za to świadomie i wrażliwie wykorzystuje jego właściwości. Jest w jego grze obecny konceptualny pierwiastek, najsilniej wyrażany figurą i kolorem dźwięku, ale bez trudu wysłyszy się także inkarnację gry kontrabasowej - głównego instrumentu Alana Silvy.

Współobecność Rogera Turnera naznaczają dwa elementy: fluktuacje rozmaitych perkusyjnych i uperkusyjnianych brzmień, podkreślane jego precyzyjnie spontanicznym, ale i niezwykle dokładnym sposobem improwizacji oraz doskonale wyczuwalny, choć nie metryczny puls. Ten ostatni element jest tu własnością obu twórców i w największym stopniu determinuje charakter zawartej na płycie muzyki (będącej de facto rejestracją paryskiego koncertu z 2011 roku).
Jeśli, zgodnie ze słowami Silvy: „Zadaniem improwizujących muzyków jest osiągnięcie tożsamości, istoty” to "Plug In" zdaje się być dla tych słów doskonałym potwierdzeniem.
autor: Adam Gołębiewski

Alan Silva: keyboards
Roger Turner: drums

1. Unplug [27:35]
2. The Plug [10:29]
3. Plug In [21:37]


Alan Silva, Roger Turner, Manchester September 13, 2012

płyta do kupienia na multikulti.com

niedziela, 17 lutego 2013

Jeff Albert Instigation Quartet [Jeff Albert, Kidd Jordan, Joshua Abrams, Hamid Drake] "The Tree On The Mound", Rogue Art 2013, ROG0046


Jeff Albert Instigation Quartet [Jeff Albert, Kidd Jordan, Joshua Abrams, Hamid Drake] "The Tree On The Mound", Rogue Art 2013, ROG0046

Poznałem Jeffa Alberta dzięki dwóm wspaniałym płytom, na których miał on przyjemność grać, pierwsza to wydana przez Clean Feed - Lucky 7s "Pluto Junkyard", druga to wydana przez Rogue Art - Hamid Drake & Bindu "Reggaeology". Trzeba mieć niezłego farta aby w podobnym czasie (premiery obu płyt dzieliło zaledwie kilka miesięcy) zagrać na dwóch TAKICH płytach!

Nowoorleański puzonista, improwizator, kompozytor od kilku już lat prowadzi autorski kwartet w składzie Ray Moore na saksofonach, Chris Alford na gitarze, Jesse Morrow na basie i za perkusją Doug Garrison. Jednak dopiero w mistrzowskim składzie nowego kwartetu jego potencjał ujawnia się w pełni. Jeff Albert's Instigation Quartet to obok lidera Kidd Jordan na tenorze, Hamid Drake za perkusją i Joshua Abrams na kontrabasie.

Zespół zawiązał się w 2011 roku, kiedy to po serii koncertów w Niemczech, Chicago i Nowym Orleanie weszli do studia i nagrali w listopadzie tegoż roku materiał na płytę. Siedem utworów, z których dwa są autorstwa nieodżałowanego Freda Andersona, jeden zespołowy i cztery Jeffa Alberta cieszą ucho fana kreatywnego jazzu. Mamy tutaj zarówno wstrząsające psalmy rozpisane na wsłuchane w siebie głosy "The Tree On The Mound", skrzące się improwizatorskimi pomysłami kolejne częśći "Instigation Quartet #1,2,3,6", czy też wyrastające z korzennej, czarnej tradycji, przesycone bluesem, obie kompozycje Freda Andersona - otwierający płytę "Three on Two" i kończący "The Strut". Na marginesie dodam tylko, że płyta rozpoczyna się wg. recepty Alfreda Hitchcocka, prawdziwy jazzowy suspens, "Three on Two" to utwór z pogranicza rytuału, grany tutaj z iście koncertową energią, co w przypadku nagrań studyjnych nie jest wcale tak częste.
Porozumienie między muzykami jest porażające, sekcja rytmiczna gra porywająco, budując struktury rytmiczne z żelazną konsekwencją a Kidd Jordan i Jeff Albert swobodnie eksperymentują z brzmieniami, tempami i nastrojami kolejnych utworów.

Jeff Albert jest pomysłodawcą i kuratorem cyklicznych spotkań pod nazwą "Open Ears Music Series", jest to taki latający uniwersytet dla jazzowych improwizatorów, w różnych miejscach Nowego Orleanu dochodzi do spotkań muzyków różnej maści, którzy właśnie w kreatywnym jazzie chcą szukać swojego miejsca. Krzyżują się tu style, mieszają wpływy, następuje ciągła wymiana idei. Dzięki temu jazz nadal jest żywą i porywającą muzyką.

"The Tree On The Mound" to doskonała płyta, do słuchania przez każdego. Zarówno miłośnicy awangardy jak i słuchacze mainstreamu nie mogą pozostać obojętni na grę tak wysokiego lotu.
autor: Andrzej Fikus

Jeff Albert: trombone
Kidd Jordan: tenor saxophone
Joshua Abrams: double bass
Hamid Drake: drums


1. Three on Two (8:42)
2. Instigation Quartet #3 (5:12)
3. Instigation Quartet #1 (5:50)
4. Instigation Quartet #2 (6:31)
5. The Tree on the Mound (4:56) Listen an excerpt
6. Instigation Quartet #6 (12:13)
7. The Strut (9:07)
pzta do kupienia na multikulti.com

czwartek, 14 lutego 2013

Joshua Abrams Quartet [Joshua Abrams, David Boykin, Jason Adasiewicz, Frank Rosaly] "Unknown Known", Rogue Art 2013, ROG0045.

Joshua Abrams Quartet [Joshua Abrams, David Boykin, Jason Adasiewicz, Frank Rosaly] "Unknown Known", Rogue Art 2013, ROG0045.
Joshua Abrams to ceniony chicagowski basista w Polsce znany dzięki częstej koncertowej obecności - czy to w składach Nicole Mitchell lub Mike'a Reeda, ale też jako basista dużego projektu Roscoe Mitchella "Cards for Orchestra". Ale projektów w które był zaangażowany jest znacznie więcej - od Town And Country kojarzonego z raczej postrockową sceną po David Boykin Expanse z AACM-u wyrastające. Nigdy jednak nie przedstawił u nas autorskiego projektu (chyba najbliższy temu był znakomity improwizowany koncert z Davem Rempisem i Tomeką Reed na ubiegłorocznym festiwalu Made In Chicago). A wielka to szkoda, bo potrafi on jak rzadko kto łączyć tradycję z teraźniejszością, komponowane formy z improwizacją. I czyni sobie właściwym, unikatowym dźwiękowym językiem.

Taką formułę zapowiadał już jego autorski debiut (sygnowany Josh Abrams), wydana przed dziesięcioma laty płyta „Cipher” gdzie zaprosił do swojego kwartetu awangardowego brazylijczyka Guillermo Gregorio (od lat mieszkającego w Stanach), kojarzonego ze sceną free improv niemieckiego trębacza Axela Dornera oraz gitarzystę grupy Tortoise - Jeffa Parkera. Na swoją najnowszą płytę zaprosił jednak tylko chicagowskich improwizatorów, ale także łączą oni odmienne muzyczne światy - chociaż tym razem stricte jazzowe. Frank Rosaly i Jason Adasiewicz to muzycy świetnie znani i cenieni, ale kojarzeni raczej ze sceną skupioną wokół Umbrella Festival i jej animatorów - Dave'a Rempsa czy Mike’a Reeda. Natomiast David Boykin to spadkobierca tradycji AACM-u, niemający dotąd szczęścia do płytowych realizacji własnych projektów. Niegdyś Abrams był podporą jego projektu Expanse, teraz Boykin rewanżuje się mu będąc sidemanem w jego kwartecie. Chociaż to w tym przypadku niezbyt szczęśliwe określenie, bo wraz z Adasiewiczem jest tu postacią pierwszoplanową.

Muzycznie ta płyta ni jest prosta do sklasyfikowania - z jednej strony jest niezwykle harmonijna - i to właśnie jest chyba - prócz bardzo tradycyjnie rozumianego timingu - silnym odwołaniem do przeszłości. Kompozycje Abramsa są wielowątkowe, zmienne, jakby pozszywane z części niezwykle odmiennych. Tak jest np. w "Boom Goes the Moon" gdzie w połowie niezwykle gęsta faktura dźwiękowa zostaje całkowicie niemal rozproszona i zastąpiona pastelowym kolażem. Takie jest też chyba najbardziej współczesne "Leaving" gdzie dźwiękowa faktura rodem z free improvu przeistacza się w harmonijne, niemal mainstreamowe granie. Mainstream przywodzą na myśl także dwie inne kompozycje - "Look Through It" oraz zamykające płytę króciutkie "Pool", ale jest to muzyka z hardbopem niemająca jednak wiele wspólnego. Brak w niej oczywistych tematów, przetwarzanych i powracających; jest to muzyka bardziej kolorystyczna niż melodyjna, ale za to nasycona wprost niezwykłą intensywnością. Przy ty wszystkim znakomicie jest to zagrane - cały kwartet jest niezwykle pewnie prowadzony przez lidera, ale nie ogranicza on swoich muzyków bardziej niż jest to konieczne by zachować zwartą formę kompozycji. Raczej stwarza im możliwości do nawiązania interakcji niż sam je tworzy. I znakomicie rewanżują mu się Boykin z Adasiewiczem. Sam Abrams jest tu zdecydowanie mniej widoczny, podobnie ja i cofnięty, ale spełniający niezwykle istotną rolę Rosaly.
Świetne granie i piękna płyta.
autor: Józef Paprocki

Joshua Abrams: double bass
David Boykin: tenor saxophone
Jason Adasiewicz: vibraphone
Frank Rosaly: drums

 1. Unknown Known (7:46)
2. Boom Goes the Moon (11:11)
3. Settle Down (8:16)
4. Look Through It (6:22)
5. Leavening (12:11)
6. Pool (3:33)

płyta do nabycia na multikulti.com

czwartek, 3 stycznia 2013

"Feelings" Marka Jakubowicza wśród najlepszych płyt roku 2012 wg JazzWrap

Miło nam donieść, iż wydana nakładem Multikulti Project płyta 



została uznana - obok m.in.:

Jeff Parker "Bright Light In Winter"
Wadada Leo Smith "Ten Freedom Summers"
Josh Berman "There Now"
Platform 1 "Takes Off"
Hugo Carvalhais "Particula"
Eric Revis "Parallax"
Jesper Zeuthen "Plus"
Baloni "Fremdenzimmer"
E.S.T. "301"

za jeden z najważniejszych albumów jazzowych, jakie ukazały się w 2012 roku.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Najlepsze płyty 2012 wg Multikulti Project!

Oto lista najciekawszych - wg nas - jazzowych płyt mijającego - 2012 - roku. Oczywiście spośród tych, które trafiły do naszych rąk. Kolejność alfabetyczna.
Polecamy te tytuły gorąco!!!



Angles 8 "By Way of Deception", Clean Feed 2012, CF256.


























Wszystkie te tytuły - i więcej jeszcze - można kupić na multikulti.com. Zapraszamy!

niedziela, 16 grudnia 2012

Dodens Garderobe feat. John Tchicai "Dodens Garderobe feat. John Tchicai", Barefoot Records 2012, BFREC020CD.


Dodens Garderobe feat. John Tchicai "Dodens Garderobe feat. John Tchicai", Barefoot Records 2012, BFREC020CD.
Niestety najsłynniejszego muzyka obecnego przy tym nagraniu nie usłyszymy już nigdy na żywo. John Tchicai - bo o nim mowa - zmarł po kilku miesięcznej chorobie w październiku br. Tym bardziej więc cieszyć się trzeba z tego jednego z ostatnich jego nagrań, dokonanego z młodymi duńskimi muzykami.

Tchicai zagrał tu tylko w czterech utworach ("8 1/2", "Insame in Vain", "Heavenly Love On Planet Druba" oraz "Hr. Korbes"), z czego pierwsza i trzecia są jego autorskimi kompozycjami, ale tak determinuje brzmienie tego albumu. Dodens Garderobe dograli bowiem pozostałe tracki już po wylewie krwi do mózgu, któremu John Tchicai uległ w czerwcu br. - miały one stanowić rozszerzenie muzyki zarejestrowanej wraz ze słynnym saksofonistą. I chociaż słychać w nich znakomity warsztat, erudycję obejmującą dorobek nie tylko jazzowej awangardy dwudziestego stulecia (ale także tej klasycznej, znamienne są wpływy dodekafonistów), to żadna nie ma intensywności, ale i ciepła tych zarejestrowanych w kwartecie. Tchicai łączył w swej muzyce wiele tradycji. Jego rodzice pochodzili z Konga i Danii. W tym ostatnim kraju wychował się i wykształcił (początkowo jego głównym instrumentem były skrzypce, dopiero później saksofon altowy), a od 1963 roku mieszkał w Nowy Jorku, gdzie w dobie free jazzowej rewolucji prowadził własne składy (choćby słynny New York Contemporary Five i New York Art Quartet), ale i grywał z największymi - grał choćby na słynnym albumie "Ascencion" Johna Coltrane'a. Później koncentrował się raczej na edukacji młodych i do końca pozostawał aktywnym muzykiem - nagrywającym i koncertującym.

Posiadał piękne, ciepłe brzmienie instrumentu - od lat dziewięćdziesiątych częściej grywał na tenorze niż na alcie. I to właśnie on pobrzmiewa swą głębią w tym nagraniu. Co charakterystyczne - Tchicai gra tylko w kompozycjach. I chyba takie właśnie miało być założenie tego nagrania. Utwory triowe - to tylko i wyłącznie improwizacje. Jakby wraz z odejściem saksofonisty młodzi Duńczycy postanowili zderzyć zamkniętą formę z tą tworzoną "ad hoc". Cztery utwory rozmieszczone na całej płycie to jakby jej muzyczne epicentra - napięcie budowane jest właśnie pod nie, a nie w obrębie pojedynczego utworu. Dobitnie wyrażają to same tytuły improwizacji - tylko "Small", "Medium" lub "Large", nic ponadto. Ale nie są one pustym wypełniaczem, są czasem oczekiwania na dźwięk saksofonu. Wielka szkoda, że zamyka ten album nagranie triowe, chociaż sens takiego układu jest nader wymowny. Po nim saksofon już nierozbrzmiewa. Przepiękna to płyta!
autor: Józef Paprocki


Jeppe Zeeberg: piano
Nicolai Kaas Claesson: bass
Rune Lohse: drums
John Tchicai: saxophones


1. Small
2. Medium
3. 8 1/2
4. Small
5. Small
6. Insame In Vain
7. Small
8. Large
9. Heavenly Love On Planet Druba
10. Medium
11. Small
12. Hr. Korbes
13. Large

płyta do kupienia na multikulti.com

poniedziałek, 26 listopada 2012

Jessica Pavone "Hope Dawson Is Missing", Tzadik 2012, TZ7727

Jessica Pavone "Hope Dawson Is Missing", Tzadki 2012, TZ7727

Seria Oracle jest w wytwórni Tzadik jedną z moich ulubionych, w rolach głównych obsadzane są kobiety, obdarzone otwartą wyobraźnią, niespętaną gatunkowymi ograniczeniami, ale także poziomem kreatywności wpędzające innych w kompleksy. Najnowsza, druga już dla Tzadika płyta amerykańskiej skrzypaczki i kompozytorki, Jessiki Pavone to kolejna znakomita pozycja w tej serii wydawniczej. Sama Jessica Pavone fanom nowej, kreatywnej muzyki powinna być dobrze znana, chociażby przez fakt współpracy nagraniowo-koncertowej z zespołami Anthony'ego Braxtona, Williama Parkera, Taylora Ho Bynuma, Lawrence'a Butcha Morrisa, Jasona Cady'ego, Jeremiah Cymermana, Matany Roberts, Aarona Siegela, Henry'ego Threadgilla czy Matthew Welcha. Z coraz bardziej znaną gitarzystką Mary Halvorson nagrała już kilka duetowych płyt, zaangażowana jest jeszcze w inne projekty jak The New York Underground Orchestra, Normal Love i The Thirteenth Assembly. Prowadzi także swój zespół Army of Strangers and The Pavones. Jej dotychczasowe doświadczenia z pewnością miały wpływ na ugruntowanie decyzji, że ta cross-gatunkowa droga, jaką obrała na początku kariery jest idealnie dopasowana do jej wrażliwości, tu wypowiada się najpełniej.

"Hope Dawson is Missing" to album składający się z ośmiu utworów, z których tylko jeden, otwierający płytę "Hope" jest bez głosu. Instrumentalnym trzonem zespołu jest tutaj kwartet smyczkowy w nietypowej obsadzie, zamiast klasycznego (dwoje skrzypiec, altówka i wiolonczela) mamy skrzypce, altówka, wiolonczela i kontrabas. Dodatkowo na płycie usłyszymy Mary Halvorson na gitarze, Tomasa Fujiwarę na perkusji i śpiewającą Emily Manzo. Sięgnąłem do półki z płytami i znalazłem tylko dwie płyty, które pod względem instrumentalnym można zestawić z "Hope Dawson is Missing", są to "The Gorey End" Tiger Lillies & Kronos Quartet i "The Juliet Letters" Brodsky Quartet i Elvisa Costello. O ile jednak "The Gorey End" to w mojej ocenie album niepotrzebny, nic niewnoszący do muzyki Tiger Lillies, grupy o znakomitej, ale zamkniętej formule wykonawczej a "The Juliet Letters" z kolei została przez Costello "przedobrzona", niczym tenor dramatyczny, którym nie jest, postawił niemal wyłącznie na ekspresję, zapominając o innych walorach interpretacyjnych.

Emily Manzo śpiewa miękko, pozwala tekstowi wybrzmieć bez zbędnych ozdobników, przykuwa uwagę na równi z muzykami kwartetu smyczkowego, grającymi zarówno smyczkami jak i palcami. Płytę otwiera "Hope", piękny motyw melodyczny, w roli głównej instrumenty smyczkowe grane arco. Następnie dramatyczny "Providence", mocny rytm, ciekawie zestawiona gitara z innymi instrumentami strunowymi. Najbardziej depresyjny na płycie "Dawn to Dark" to już maestria członków Toomai String Quintet, ze wzruszającym duetem Emily Manzo i Mary Halvorson, który przywraca nadzieję. Wyborna kompozycja "If You Can’t" w większości zagrana przez kwartet smyczkowy pizzicato i pełną energii Manzo. Kolejna "Plutonium" to już absolutnie piękna, zapierająca dech w piersi swą intymnością, delikatnością i melancholią kompozycja, Mary Halvorson swą oszczędną grą na gitarze wprowadza tutaj trochę jasnego światła. 

"Jump to the Thunder" rozpoczyna się poruszającą introdukcją grających unisono przez Palę Garcia, Erin Wight i Johna Pophama, by z czasem wrócić do melodycznego motywu z "Hope", powoli dołącza Roitstein, Fujiwara i Emily Manzo i robi się mniej dramatyczne. Przejmująca, minorowa aura "Deconstruction, Reconstruction" to głównie zasługa delikatnych współbrzmień smyczków, ale też głosu Manzo, nadal panuje ten sam, co na całej płycie nastrój mistycyzmu i nierealności. Płytę kończy "And at Last", najbardziej dynamiczny utwór, znów wracamy do motywu melodycznego z "Hope", jednak tutaj niepodzielnie panuje rytm, głownie wygrywany przez perkusję, nie jest to jednak czczy popis świetnych umiejętności Fujiwary, bynajmniej, jest to przemyślana, pełna samodyscypliny obecność tego wyśmienitego perkusisty.

"Hope Dawson is Missing" to płyta ze wszech miar wyjątkowa, nawiązująca zarówno do muzyki archaicznej, w której magiczna siła ciszy w muzyce i piękno brzmienia pojedynczego dźwięku były bardzo ważne, ale także do współczesnej muzyki awangardowej, z całym jej emocjonalnym ładunkiem. Głos Emily Manzo jest eteryczny, zmysłowy, czasami przezroczysty, jeśli utraciliście wiarę w muzykę śpiewaną, ta płyta ją przywróci.
autor: Tomasz Konwent


Tomas Fujiwara: Drums
Pala Garcia: Violin
Mary Halvorson: Guitar
Emily Manzo: Voice
John Popham: Cello
Andrew Roitstein: Double Bass
Erin Wight: Viola

1. Hope
2. Providence
3. Dawn to Dark
4. If You Can’t
5. Plutonium
6. Jump to the Thunder
7. Deconstruction, Reconstruction
8. And at Last

płyta do kupienia na multikulti.com

wtorek, 6 listopada 2012

Mark Solborg "4+4+1", Ilk Records 2012, ILK191CD



Mark Solborg "4+4+1", Ilk Records 2012, ILK191CD

Mark Solborg to duński gitarzysta, kompozytor, aranżer i nauczyciel. Niezwykle ceniony także jako kompozytor muzyki filmowej i teatralnej. Jeden z najbardziej cenionych i uznanych muzyków współczesnej duńskiej sceny jazzowej. Aktywna współpraca, zarówno koncertowa jak i nagraniowa, z Herb'em Robertson'em, Chris'em Speed'em, Mats'em Eilertsen'em czy Paal'em Nilssen'em Love sprawiły, że Mark Solborg w świecie muzyki improwizowanej jest postacią dobrze już znaną. Jest odpowiedzialny za wiele projektów muzycznych, które na europejskiej scenie kreatywnego jazzu znaczą coraz więcej jak nonet Solborg 4+4+1 z Chris'em Speed'em, moLd, Solborg 4, Ventilator, Revolver z Mats'em Eilertsen'em i Liudas'em Mockunas'em, Peter Wessels Polyfonias Poetry Project, Hopscotch z Kevin'em Brow'em i Francesco Bigoni'm. Jego duetowe i kwartetowe formacje z amerykańskim trębaczem Herb'em Robertson'em otrzymały wysokie noty zarówno w Europie jak i w USA. Martin Longley, recenzent All About Jazz w recenzji płyty NOD porównuje inwencję Solborga do ikon improwizowanej gitary jazzowej jak Bill Frisell, Derek Bailey i Fred Frith.

W projekcie tym duński gitarzysta i improwizator eksploruje swe autorskie pomysły na prowadzenie dużego zespołu instrumentalnego. Kompozycje te powstały specjalnie na festiwal w Kopenhadze w roku 2010, kiedy to jego skład występował z gościnnym udziałem amerykańskiego saksofonisty i klarnecisty Chrisa Speeda. Wtedy też, podczas koncertu, cały materiał został zarejestrowany.

Najważniejszą rzeczą w dużym składzie jest - wg Solborga - wzajemne porozumienie oparte w tym przypadku na poznaniu kompozycji, identyfikacji z nią instrumentalistów i rozumieniu narracji, oraz jej przebiegu. Dopiero wtedy możliwe konsekwentne budowanie napięcia czy to w rozpisanych partiach tutti czy też w improwizacjach zbiorowych i solowych.

I to właśnie konsekwentne przepracowanie znakomicie słychać w tym nagraniu! Kolektyw gra jak jeden, nierozerwalny organizm i przysłowiowego konia z rzędem temu, kto potrafi wytyczyć tu granice kompozycji i improwizacji. A to świadczy o najwyższym mistrzostwie zespołu i geniuszu lidera! Świetna płyta!
autor: Józef Paprocki


Mark Solborg: guitar
Anders Banke: tenor saxophone, clarinet, bass clarinet
Jeppe Skovbakke: bass
Bjorn Heebol: drums
Gunnar Halle: trumpet
Laura Toxvard: alto saxophone
Torben Snekkestad: tenor & soprano saxophones, clarinet
Jakob Munch: tuba, trombone
Chris Speed: tenor saxophone, clarinet


1. Mrs. Pedersen Takes The Tram
2. 2620
3. Almost
4. The Whispers
5. Open Parenthesis


Mark Solborg Trio with Evan Parker & Herb Robertson
at Musikcafeen

płyta do kupienia na multikulti.com