wtorek, 18 października 2011

Evan Parker / Zlatko Kaučič "Round about one o'clock", Not Two 2011, MW8632


Evan Parker / Zlatko Kaučič "Round about one o'clock", Not Two 2011, MW8632
Z pierwszego w życiu koncertu Evana Parkera wyszedłem - nie byłem w stanie po przecudnym, solowym występie Wadady Leo Smitha wysłuchać czterdziestominutowej improwizacji na sopranie (na oddechu okrężnym), w dodatku z towarzyszeniem trzech turntablistów. Toteż do tego występu - mimo iż całkiem sporo płyt jego bardzo mi się podoba - podchodziłem z dużą rezerwą.
W Lubljanie jednak Evan Parker grał już zupełnie inaczej - niemal liryczna, intymna muzyka jaką stworzył w duecie ze słoweńskim perkusistą Zlatko Kaučiciem przemówiła w sposób niezwykły. Jest tu właściwie wszystko o najpiękniejsze dla mnie w muzyce improwizowanej - skupienie i uwaga, rutyniarstwo objawiające się nie lekceważeniem formy czy słuchacza, ale dogłębnym zrozumieniem partnera i możliwości jego instrumentu. Jest wielkie samoograniczenie, ale i świadomość jak wielkie napięcie można zbudować choćby pojedynczym dźwiękiem. Jest dbałość o formę poszczególnych "utworów", ale i płyta - niczym spis utworów na tej płycie - układa się w konsekwentną opowieść, dedykowaną nieżyjącemu już saksofoniście Mike'owi Osborne'owi. Niezwykle wypada Kaučiciem, grający nie na standardowej perkusji, ale na mnóstwie porozkładanych na podłodze lub po zawieszanych na stojaku instrumentów, budujący napięcie każdym najlżejszym szmerem czy stuknięciem.
To płyta obowiązkowa dla każdego miłośnika free jazzu i muzyki improwizowanej, a dla mnie jeden z najważniejszym albumów wydanych w tym roku.

autor: Marek Zając
Evan Parker: tenor saxophone, soprano saxophone
Zlatko Kaučič: ground drums

1. Link to...O
2. Link to...Z
3. Link to...Z
4. Link to...I
5. Link to...E
6. Dear Mike!


 


Evan Parker Solo - London 1985


płyta do kupienia na multikutli.com

poniedziałek, 17 października 2011

Kris Davis "Aeriol Piano", Clean Feed 2011, CF233


Kris Davis "Aeriol Piano", Clean Feed 2011, CF233
Pianistyka jaką prezentuje Kris Davis kojarzy mi się z jedną z najbardziej zaskakujących dla mnie płyt, jaką zrealizował w swojej karierze Glenn Gould, tak interpretując Intermezza Brahmsa jakby słuchaczom zostawił jedynie uchylone drzwi pokoju, o czym pisał Stefan Rieger w "Sztuce fugi", a który to opis świetnie pasuje do "Aeriol Piano". W "Saturn Return", moim zdaniem najlepszym utworze na płycie, Davis przekracza granicę, której wielu ze współczesnych muzyków jazzowych nie jest w stanie przeskoczyć, a dzieje się tak dlatego, że celem samym w sobie nie jest tutaj preparacja instrumentu. Słuchając "Saturn Return" odnosi się wrażenie, że pianistka przemienia fortepian w gamelan lub w orientalnie brzmiącą perkusję, co w efekcie skojarzyło mi się z "Folkloriko" Susie Ibarry, jednakże muzyka Davis jest bardziej efemeryczna i delikatna, zaś Ibarry emanuje energią. W "Saturn Return" Davis każdą z partii fortepianu spreparowała w innej skali wyróżniającej się wyrazistym kolorem, które to kolory Davis konfrontuje ze sobą w rozchwianych rytmach wywołując wrażenie jakby utwór wykonywało kilku muzyków. "A Different Kind Of Sleep" to ładna metafora oddająca nastrojowość kompozycji, której ulotność kojarzy mi się z poetyką mima, naśladującego rzeczywistość. Davis naśladuje sen poprzez miękkie i powolne frazowanie każdego z akordów, które przez cały czas trwania kompozycji zawieszane są w bezruchu, w próżni. Ciekawy klimat Davis tworzy w "Good citizen", gdzie dominują iskrzące klastery i wydobywane w zawrotnych tempach chromatyczne przebiegi zdające się naśladować niespokojnie przeciskającego się przez zatłoczone miasto człowieka. Podoba mi się, że w grze Davis nie ma krzyku, ani agresji, jest za to koncentracja i wynikająca z niej "gouldowska" ekspresja, którą najpełniej słychać w atonalnych "Beam The Eyes", "Stone" oraz reinterpretacji słynnej kompozycji Jerome'a Kern'a "All the Things You Are".
autorka: Gosia Zajączkowska
Kris Davis: piano 

1. All The Things You Are
2. Saturn Return
3. A Different Kind of Sleep
4. Good Citizen
5. Beam the Eyes
6. Stone
7. The Last Time
8. Work for Water


Kris Davis Quartet - L'OFF Festival de Jazz 2007


płyta do kupienia na multikutli.com

czwartek, 13 października 2011

Bruno Chevillon / Tim Berne "Old and Unwise", Clean Feed 2011, CF221


Bruno Chevillon / Tim Berne "Old and Unwise", Clean Feed 2011, CF221
Jak mawia guru wielu jazzowych fanów - Paweł Baranowski - najlepszym sprawdzianem dla improwizowanej muzyki są nagrania duetowe. W takim składzie bowiem nic się ukryć nie da, nikt się nie schowa, a każdą "mieliznę" widać jak na dłoni.
Takim znakomitym sprawdzianem inwencji i kreatywność, ale też skupienia i umiejętności słuchania jest wspólne nagranie Bruno Chevillon i Tima Berne'a. Chevillon to francuski basista, w Polsce wciąż jeszcze słabo znany. Nagrywał oczywiście z najbardziej znanymi francuskimi liderami - Sclavisem, Portalem, Oliva, ale i muzykami amerykańskimi - Joeyem Baronem czy Elliotem Sharpem. W Clean Feedzie to jego drugie nagranie, po - również duetowej - płycie "Cette Opacité" z klarnecistą Jean-Marciem Foltzem. Tima Berne przybliżać jazzfanom wielu nie trzeba - ten nowojorski saksofonista i kompozytor obecny jest na scenie od ponad trzech dziesięcioleci (debiutował autorską płytą w roku 1979), prowadząc w ciągu tych lat wiele autorskich grup i udzielając się w zespołach innych muzyków od Johna Zorna począwszy przez Billa Frisell, Marca Ducreta, Davida Torna, Mata Maneriego, Herba Robertsona, Toma Raineya, Craiga Taborna, na polskiej grupie Pink Freud skończywszy.
Tutaj obaj prezentują swoje nieco bardziej nostalgiczne oblicze, chociaż potrafią - i udowadniają to - zagrać ostro i agresywnie. Przechodzą dystans - mierzony nie w kilometrach czy liczbie zagranych dźwięków, ale w czasie wspólnego skupienia - i kreują dźwiękową rzeczywistość o mocno "rozmytych konturach". Słuchając kolejny raz tej płyty, mam wrażenie, że największy nacisk został tu położony na barwę brzmienia muzyki niż melodykę. Obaj, w bardzo skupionym dialogu, nie tworzą zwartych formuł czy szkiców, i nie dają się ponieść opowieści - to raczej "brzmienie chwili" stworzone bez pośpiechu.
Znakomicie się tego słucha i świetnie powraca do tego nagrania zaskakującego wciąż i wciąż na nowo, będąc dowodem jak dwóch partnerów potrafi znakomicie się rozumieć i dopełniać.

autor: Marek Zając

Bruno Chevillon: bass
Tim Berne: alto saxophone


1. Crossed Minds
2. High / Low
3. L'Etat d'Incertitude
4. Au Centre du Corps
5. Quelque Chose Vacille
6. Back Up the Truck
7. Chance Taken
8. Crooked
9. Cornered
10. Dissimulable
11. Single Entendre




Dominique Pifarély / Tim Berne / Craig Taborn / Bruno Chevillon "Out of joint"


płyta do kupienia na multikutli.com

wtorek, 11 października 2011

Darren Johnston / Aram Shelton / Lisa Mezzacappa / Kjell Nordeson "Cylinder", Clean Feed 2011, CF219

Darren Johnston / Aram Shelton / Lisa Mezzacappa / Kjell Nordeson "Cylinder", Clean Feed 2011, CF219
Cylinder to nowy projekt czwórki świetnie znanych muzyków, którzy na tej płycie spotkali się po raz pierwszy. O ile wiem, nie nagrywali ze sobą wcześniej, ani też nie współtworzyli regularnie pracujących kolektywów, więc tym większym zaskoczeniem jest doskonałe współbrzmienie na tej płycie kwartetu jako całości - mimo że muzycy wywodzą się z odmiennych tradycji.
Było kiedyś hasło "kobiety na traktory" - teraz, gdy słucham kolejnego już nagrania z udziałem Lisy Mezzacappa, mam ochotę zakrzyknąć "kobiety do kontrabasów"! Obok Joelle Leandre i włoskiej basistki Silvii Bolonesi, wyrosła nam nowa gwiazda kontrabasu. W każdym projekcie potrafi zachwycić i imponuje siłą, i energią godną tsunami.
Aram Shelton, co udowodnił już sporo wcześniej, jest niezwykle czujnym partnerem, potrafiącym zagrać szybką, ruchliwą frazą jak i dostojnym, potężnym dźwiękiem. Jego muzyka i improwizacje mocno odwołują się do bopowych korzeni, ale nie jest on spadkobiercą Charlie Parkera w takim stopniu jak np. Dave Rempis. Więcej w jego grze fascynacji choćby dokonaniami Colemana.
Darren Johnson to trębacz kojarzony ze scenę nowojorską, ale nie tą stricte improwizowaną, na której rej wiodą Nate Wooley i Peter Evans. Dogłębnie studiował muzykę bałkańską i jej wpływy obecne były w jego wcześniejszych autorskich projektach. Dają się wychwycić w jego też i tu - chociaż w o wiele mniejszym stopniu.
Jedynym w tym zestawie Europejczykiem jest Kjell Nordeson, od lat osiadły w Kalifornii perkusista, który zaczynał muzyczną karierę w AALY trio u boku Matsa Gustafssona (z którym zresztą nadal współpracuje w ramach Swedish Azz).
Muzyka to stałe poszukiwanie balansu pomiędzy kompozycją a improwizacją, wzbogacone wszystkimi tymi doświadczeniami. Czasami odwołują się oni jeszcze do harmolodycznych idei Colemana z końca lat pięćdziesiątych, czasami grają mocny, energetyczny niemal free improv. Tradycja free jazzu miesza się tu rockowymi odwołaniami (Shelton), jak i elementami muzycznego eksperymentu (Mezzacappa). Świetne, świeże nagranie!
autor: Marek Zając
Darren Johnston: trumpet
Aram Shelton: alto saxophone, Bd clarinet, bass clarinet
Lisa Mezzacappa: double bass
Kjell Nordeson: drums, percussion


1. The Ear That Was Sold To a Fish (Johnston)
2. Sung by Dogs (Nordeson)
3. The Deep Disciplines (Mezzacappa)
4. Crossings (Shelton)
5. Shells (Nordeson)
6. Four Thoughts (Shelton)
7. Skipped Rocks (Shelton)
8. Sink Town (Johnston)
9. Earthworm (Mezzacappa)


Sung by Dogs - Cylinder - Porto Franco Files


płyta do kupienia na multikutli.com

piątek, 7 października 2011

Gerry Hemingway Quintet [Oscar Noriega / Ellery Eskelin / Terrence McManus / Kermit Driscoll / Gerry Hemingway] "Riptide", Clean Feed 2011, CF227

Gerry Hemingway Quintet [Oscar Noriega / Ellery Eskelin / Terrence McManus / Kermit Driscoll / Gerry Hemingway] "Riptide", Clean Feed 2011, CF227
Najnowszy kwintet prowadzony przez znakomitego amerykańskiego perkusistę Gerry'ego Hemingwaya to kontynuacja jego zespołowych poszukiwań jeszcze z drugiej połowy lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Stara się on w ramach tak tego, jak i poprzedniego, również kwintetowego składu, wypracować zupełnie unikatowe połączenie partii komponowanych i improwizowanych, łącząc to wszystko z zupełnie niezwykłą erudycją i ubarwiając humorem. Odwołań w muzyce Hemigwaya jest naprawdę bez liku - jazzowy mainstream, free, strukturalna improwizacja, ale i fusion (tu niezwykłą kreatywnością popisuje się znakomity gitarzysta Terrence McManus, znany choćby z nagrań dla litewskiej oficyny NoBusiness). Mieszając inspiracje Hemingway nader starannie unika jednak jakichkolwiek skojarzeń z nowojorskim downtownem, w którym także wszystkie te odwołania były obecne. Amerykański perkusista unika bowiem pastiszu - nie stara się łączyć "wszystkiego z wszystkim" i omija rafy wesołkowatego chichotu. Znakomicie rozumieją to zwłaszcza partnerujący mu saksofoniści - Oskar Noriega i Eklery Eskelin, sami wszak pochodzący Nowego Yorku. Muzyka Gerry Hemingwaya udowadnia, że wzbogacają kompozycje improwizacją - nawet, gdy celem jest radość grania, przyjemność sprawiana słuchaczom i muzykom równocześnie - może ona pozostać twórczą i kreatywną, i stanowić wyzwanie dla odbiorcy. Wszakże nie kosztem czysto estetycznego zachwytu.
autor: Marek Zając

Oscar Noriega: alto saxophone, bass clarinet
Ellery Eskelin: tenor saxophone
Terrence McManus: guitars
Kermit Driscoll: acoustic bass, electric bass guitar
Gerry Hemingway: drums, harmonica

1. Sumna
2. Riptide
3. Gitar
4. At Anytime
5. Asamine
6. Holler Up
7. Meddle Music
8. Backabacka
9. Chcicken Blood




Gerry Hemingway, Ellery Eskelin


płyta do kupienia na multikutli.com

środa, 5 października 2011

Harris Eisenstadt / Ellery Eskelin / Angelica Sanchez "September Trio", Clean Feed 2011, CF229

Harris Eisenstadt / Ellery Eskelin / Angelica Sanchez "September Trio", Clean Feed 2011, CF229
"Współczesna kultura jest stertą śmieci, stereotypów i klisz, odłamkami, które piętrzą się wśród ruin" pisał Walter Benjamin. Dlatego też od lat moje muzyczne poszukiwania kierują mnie raczej na jej obrzeża niż do centrum, gdzie nie sposób znaleźć cokolwiek interesującego. Nowojorski perkusista Harris Eisenstadt już kilka lat temu zwrócił moją uwagę.
Delikatność, intymność, namysł i skupienie stanowią największą wartość jego pracy artystycznej, zarówno jako kompozytora jak i instrumentalisty. Nate Wooley, często z nim współpracujący, w liner notes do płyty pisze (...) Harris Eisenstadt is a thinking man. He does not attempt at being a thinker. He doesn't play at being the intellectual, or hide behind the conceptual or technical to invite the listener's mind away from the music, he simply is a thinking man (...). Trudno się z nim nie zgodzić.
Pomimo młodego jeszcze wieku Eisenstadt wypracował sobie w świecie kreatywnego jazzu mocną pozycję. Nowy album przynosi mniejszy i odmieniony skład w porównaniu do ostatnich płyt, z których trzy to żelazne pozycje dla fanów jazzu, "Guewel", "Canada Day" i "Woodblock Prints". Pewnej odmianie podlega także sama struktura utworów, mniej gęsta niż na wspomnianych przeze mnie płytach daje jeszcze więcej miejsca na autorski wkład instrumentalistów.
A trzeba wiedzieć, że nowojorskie trio z Ellerym Eskelinem na saksofonie tenorowym i Angeliką Sanchez na fortepianie w siedmiu kompozycjach lidera, gra muzykę pozbawioną instrumentalnych fajerwerków, ale niepozbawioną fascynujących właściwości.
Angelika Sanchez doskonale różnicuje plany, jej gra jest dynamiczna, od delikatności (September 1 i 5) po karkołomne improwizacje (September 4 i 6).
Delikatne, zwiewne frazy Eskelina, jednego z faworytów Wernera Uehlingera, właściciela wytwórnio hatOLOGY, podkreślają refleksyjną aurę całości.
Zakorzenione w bluesie i tradycyjnym jazzie kompozycje Eisenstadta konsekwentnie skręcają w stronę nowego jazzu. Wyrafinowana, złożona struktura z zaskakująco przeplatającymi się rytmem i melodią, coraz to rwąca się narracja, śmiałość muzyków w szukaniu nieszablonowych rozwiązań instrumentalnych, wszystko razem przypomina technikę akwareli z jej brakiem wyraźnych konturów.
W naszym rozgorączkowanym świecie ktoś taki jak Harris Eisenstadt jest na wagę złota, pozwala złapać balans pomiędzy tradycją a nieodgadnioną przyszłością.
Płyta emanuje prawdziwie jesienną atmosferą, ale nie znajdziecie tutaj państwo taniego sentymentalizowania, w muzyce tej zaklęta jest zarówno "złota jesień", ale także ta deszczowo-smutna, która niejednokrotnie potrafi zaskoczyć swoją gwałtownością. Być może dlatego zespół nosi nazwę September Trio?
autor: Tomasz Konwent

Harris Eisenstadt: drums
Ellery Eskelin: tenor saxophone
Angelica Sanchez: piano


1. September 1
2. September 2
3. September 3
4. September 4
5. September 5
6. September 6
7. September 7


HARRIS EISENSTADT'S Canada Day
6-20-10 Red Hook Jazz Festival, NYC


płyta do kupienia na multikutli.com

poniedziałek, 3 października 2011

Side A [Ken Vandermark / Chad Taylor / Havard Wiik] "A New Margin", Clean Feed 2011, CF235

Side A [Ken Vandermark / Chad Taylor / Havard Wiik] "A New Margin", Clean Feed 2011, CF235.
Side A to zupełnie nowe trio z udziałem Kena Vandermarka. "Z udziałem", ponieważ w tym zespole nie jest on liderem - partnerzy (Havard Wiik oraz Chad Taylor) są sobie równi. Wszyscy odpowiadają za warstwę kompozycyjną materiału i współdecydują o brzmieniu muzyki tria.
Pierwsze to chyba płytowe spotkanie Vandermarka z Chadem Taylorem, muzykiem obecnym od dawna na chicagowskiej scenie. Jest on członkiem rozmaitych mutacji Chicago Underground Roba Mazurka, ale koncertował i nagrywał także w różnych składach z Fredem Andersonem czy Sticks and Stones Matany Roberts. Naturalnym więc jest skojarzenie Side A z triem Free Fall, w którym Vandermark gra razem z Havardem Wiikiem, osiadłym w Berlinie norweskim pianistą, współtworzącym m.in. skandynawski super-band Atomic. Muzyka Side A dryfuje jednak w zupełnie odmienne rejony, chociaż źródła, z których czerpie kolektyw są takie same. Z jednej strony jest to jazzowa tradycja, z drugiej - tradycja europejskiej współczesnej muzyki awangardowej (od dodekafonii Schönberga, Weberna i Berga począwszy), trwale obecna w grze Wiika. Proporcje jednak są dobrane zupełnie inaczej i pojawia się jeszcze jeden, we Free Fall nadzwyczaj delikatnie obecny czynnik - to tradycja sceny niezależnego rocka. Vandermark współpracował i po dziś współpracuje z wieloma muzykami na niej obecnymi - Bob Weston, Steve Albini, Dawid Grubbs, John Herndon, Jeff Parker, także Terrie Hessels i Andy Moor z The Ex - to muzycy znani bardzo licznym wielbicielom rocka. Także stali partnerzy Vandermarka: Dave Remis, Tim Daisy, Fred Lonberg-Holm i Nate McBride po dziś współtworzą wiele rockowych projektów. Nie inaczej jest z obecnym tu perkusistą Chadem Taylorem - oprócz odwołujących się do rocka projektów Mazurka grywa on także z formacją Iron & Wine. I właśnie ta tradycja jest podstawą porozumienia pomiędzy Taylorem i Vandermarkiem.
Chociaż muzyka ma bardzo kolektywny charakter, mylił się będzie ten, kto pomyśli, że Vandermark nie determinuje brzmienia grupy. Grając tu tylko na saksofonie tenorowym, jedynym stricte melodycznym instrumencie w trio, musi wysuwać się na plan pierwszy. Vandermark gra w dodatku niezwykle motorycznie - tutaj dodatkowo to jeszcze podkreśla - zapętlając bardzo często krótkie, rockowe riffy. Twierdzi przy tym w wywiadach, że linearne powtórzenie nie wywołują napięcia, więc konsekwentnie, za każdym razem, zmienia nieco strukturę frazy, zachowując jednak jej rytm i dynamikę. Havard Wiik zresztą także gra tutaj partie nadzwyczaj zdecydowane - nie ma tu wiele miejsca na tak dla niego charakteryczną, delikatną, "perełkową" pianistykę. I właśnie dzięki temu potrafi w tym mocno grającym składzie wyszarpać trochę miejsce dla siebie.
Jest w tej muzyce jednak także miejsce na namysł i niuans, delikatne poszukiwania, chociaż i tak na koniec noga słuchacza sama wystuka rockowej rytm. Piękna muzyka o zdecydowanym wyrazie i charakterze.
autor: Wawrzyniec Mąkinia


Ken Vandermark: tenor saxophone
Chad Taylor: drums
Havard Wiik: piano


1. Boxer
2. What Is Is
3. Trued Right
4. Fold
5. Arborization
6. Enclitics
7. The Kreuzberg Variations
8. Cometing
9. Permanent Sleeve (Walking Hand)
10. Giacometti
Side A [Ken Vandermark / Chad Taylor / Havard Wiik]


płyta do kupienia na multikutli.com

czwartek, 29 września 2011

Tony Malaby / Ralph Alessi / Andrew Hadro / Kris Davis / Michael Attias / Ben Gerstein / Dan Peck / Joachim Badenhorst / John Hollenbeck "Novela", Clean Feed 2011


Tony Malaby / Ralph Alessi / Andrew Hadro / Kris Davis / Michael Attias / Ben Gerstein / Dan Peck / Joachim Badenhorst / John Hollenbeck "Novela", Clean Feed 2011, CF232.
"Tony Malaby's Novela" stanowi syntezę wcześniejszych doświadczeń saksofonisty Tony'ego Malaby'ego, ponieważ prezentuje orkiestralną wersję jego autorskich kompozycji pierwotnie powstałych w małych składach. Pierwsze trzy utwory "Floating Head", "Floral and Herbaceous" oraz "Mother's love" pochodzą z płyty "Tamarindo". "Warblepeck" to utwór z projektu o tym samym tytule, zaś "Cosas" oraz "Remolino" po nagrane zostały na "Sabino". "Tony Malaby's Nowela" wyróżnia większa koncentracja na budowie kompozycji, co odróżnia je od ich kameralnych odpowiedników, gdzie dominującym elementem była swobodna improwizacja.
Duże wrażenie wywołuje pierwsza kompozycja "Floating Head", gdzie temat uprzednio grany tylko przez Malaby'iego na saksofonie, osiąga swoje wyraziste, symfoniczne brzmienie w rozbudowanej sekcji dętej (alt, baryton, klarnet basowy, trąbka, puzon i tuba) przy towarzyszeniu energetycznej perkusji. W utworze wyczuwalna jest oryginalna aranżacja, dzięki której nie ma dłużyzn, a poszczególne partie wzbogacają improwizacje saksofonistów.
Temat "Floral and Herbaceous" na "Tony Malaby's Novela" bardziej eksponuje leniwą, płynną część utworu kontrastującą z dalszą niespokojną i urywaną, która na płycie "Tamarindo" jest dominująca. Dramaturgia orkiestralnej wersji osiągana jest przez coraz większe natężenie dźwięku, którego kulminacyjne, pełne brzmienie rozpływa się w wysokich dźwiękach dęciaków, co stanowi świetne zakończenie utworu.
Orkiestralne brzmienie "Mother's love" osiąga pełnię wyrazu dzięki przemyślanej aranżacji Kris Davis. Powolna, refleksyjna melodia zainicjowana przez jasną barwę sopranu Tony'ego Malaby'ego rozpływa się w chóralnym brzmieniu instrumentów dętych, fortepianowym szumie oraz ledwie zarysowanej perkusji. Brak wyrazistej linii rytmicznej, którą zastępuje minimalistyczna pulsacja fortepianu oraz delikatny szum perksji, a także "miękko brzmiące" otoczenie dźwiękowe przekształcające plastycznie melodię, odróżnia tę kompozycję od jej kameralnej wersji w tercecie Malaby'ego z basitą William'em Parker'em oraz perkusistą Nasheet'em Waits'em.
Dużego uroku płycie dodaje utwór "Warblepeck" wyszczególniający polifonię barw w groteskowym temacie, któremu towarzyszy "sfora" urywanych, pojedynczych głosów, zaś dwa ostatnie utwory "Cosas" oraz "Remolino" łączą w zgrabną całość klasyczy i free jazzowy żywioł w duchu Drew Gress'a.
autor: Katarzyna Misiaczyk

Tony Malaby: tenor saxophone
Ralph Alessi: trumpet
Andrew Hadro: baritone saxophone
Kris Davis: piano
Michael Attias: alto saxophone
Ben Gerstein: trombone
Dan Peck: tuba
Joachim Badenhorst: bass clarinet
John Hollenbeck: drums


1. Floating Head
2. Floral And Herbaceus
3. Warblepeck
4. Mother's Love
5. Cosas
6. Remolino


Tony Malaby's Tamarindo
[Tony Malaby / William Parker / Nasheet Waits]


płyta do kupienia na multikutli.com

czwartek, 22 września 2011

Ulrich Torben / Soren Kjaergaard "Alphabet, Peaceful, Diminished: 29 Proposals from the Towers of Babble", Ilk Records 2011, ILK167

Ulrich Torben / Soren Kjaergaard "Alphabet, Peaceful, Diminished: 29 Proposals from the Towers of Babble", Ilk Records 2011, ILK167
Twórczość współczesnych kompozytorów korzystających z dokonań powojennej awangardy klasycznej charakteryzuje medytacyjne, duchowe i wręcz metafizyczne podejście do aktu tworzenia dźwięków. Płyta "Alphabet, Peaceful, Deminished: 29 Proposals from the Towers of Babule" przeznaczona jest dla osób szczególnie wrażliwych na niuanse brzmieniowe, które kształtowane są za pomocą subtelnych środków wyrazu, jakimi posługuje się między innymi Helmut Lachenmann.
Gra pianisty Sorena Kjargaarda jest bardzo "skupiona", dokładna, zarazem lekka, niewymuszona, co kojarzy się z interpretacjami muzyki fortepianowej Lachenmanna przez Marina Formentiego. Koncentracja na dźwięku i pedantyczna kontrola czasu jego wybrzmiewania powoduje, że prezentowana na płycie pianistyka jest doskonała pod względem architektonicznym, ponieważ każdy dźwięk zapożycza siłę oddziaływania z kontekstu w jakim powstaje. Napięcie budowane jest poprzez pauzy, co przypomina o tezie Johna Cage'a, że muzyka powstaje dzięki pauzom, które przyciągają uwagę słuchacza. Dzięki nim odbiorca zaczyna dokładnie słyszeć każdy najmniejszy szelest, co z kolei wytwarza swoistą percepcje oraz jest źródłem dramaturgii i napięcia. Istota muzyki Ulricha oraz Kjargaarda łączy się ze szczególnym rodzajem abstrakcyjnej muzykalności.
Drugim elementem kompozycji jest głos nucącego samogłoski i spółgłoski Torbena Ulricha. Tytuł 29 Proposals nawiązuje do 29 liter w duńskim alfabecie. Każda z kompozycji opracowuje serię liter. W tekście dołączonym do płyty muzycy tłumaczą ten koncept chęcią stworzenia własnej interpretacji jakiegoś uniwersalnego systemu dźwiękowego, tak jak to było w przypadku opracowania systemu równomiernie temperowanego przez Bacha w "Das Wohltemperierte Klavier" czy systemu dwunastotonowego Schoenberga w "Księżycowym Pierrocie".
autorka: Kasia Misiaczyk


Torben Ulrich: voice, flute, vibraphone, marbles, chinese steel balls, jar of dice, ceramic and laquer bowls, beard, typewriter
Soren Kjargaard: piano, prepared piano, farfisa organ, pipe organ, wirlitzer, fender rhodes, vibraphone, typewriter, voice
Molly Martin: voice (only on track 28)
Naya Hindkjaer Buric: voice (only on track 28)


1. Proposal no.1 2:43
2. Proposal no.2 0:55
3. Proposal no.3 1:07
4. Proposal no.4 1:55
5. Proposal no.5 1:39
6. Proposal no.6 2:11
7. Proposal no.7 1:47
8. Proposal no.8 1:09
9. Proposal no.9 3:16
10. Proposal no.10 1:45
11. Proposal no.11 2:49
12. Proposal no.12 3:03
13. Proposal no.13 2:08
14. Proposal no.14 1:07
15. Proposal no.15 3:19
16. Proposal no.16 0:10
17. Proposal no.17 1:06
18. Proposal no.18 2:51
19. Proposal no.19 1:31
20. Proposal no.20 0:24
21. Proposal no.21 1:43
22. Proposal no.22 0:37
23. Proposal no.23 1:55
24. Proposal no.24 3:13
25. Proposal no.25 2:34
26. Proposal no.26 1:19
27. Proposal no.27 0:59
28. Proposal no.28 0:48
29. Proposal no.29 3:37



Torben Ulrich & Søren Kjærgaard - Suddenly, Sound - first set (2010)


płyta do kupienia na multikutli.com

wtorek, 6 września 2011

Sunny Murray / Jacques Coursil / Jack Graham / Byard Lancaster / Alan Silva "Sunny Murray", ESP-Disk 2007

Sunny Murray / Jacques Coursil / Jack Graham / Byard Lancaster / Alan Silva "Sunny Murray", ESP-Disk 2007, ESP4037.

Ciągle docierają do nas niezwykłe nagrania wyłowione gdzieś w odmętach historii muzyki improwizowanej. Przez lata niedostępne, wznawiane są w kilku zaledwie wytwórniach. Jedną z nich jest słynne ESP-Disk - posiadające niemałe archiwum nagraniowe awangardy jazzowej lat sześćdziesiątych i początku siedemdziesiątych ubiegłego stulecia.
Musimy bowiem zdawać sobie sprawę, że początki free jazzu nie powstały tylko za przyczyną Ornette'a Colemana i doświadczeń jego kwartetu. Nagranie płyty "Free Jazz" w roku 1964 pewnie by nie doszło do skutku - doszło później lub też w zgoła innej formule - gdyby nie działalność muzyczna kilku znaczących postaci tego okresu: Cecila Taylora (aktywnego na muzycznej scenie od końca lat pięćdziesiątych), Theloniousa Monka (pierwsze nagrania pochodzą z początku lat czterdziestych), Johna Coltrane'a ale i Alberta Aylera.
Sunny Murray, którego płyta jest świetnym przykładem opartego na szkicowych kompozycjach free jazzu współpracował z wieloma z tych muzyków. Od końca lat pięćdziesiątych grał (przez 5 lat) w zespole Cecila Taylora, w roku 1963 współpracował z Johnem Coltranem, a z Aylerem występował przez trzy lata (z przerwą) od 1964 roku, nagrywając u jego boku najważniejsze albumy: "Spiritual Unity", "Prophecy", "Bells" czy "Spirits Rejoice". W tym też czasie, w lipcu 1966 roku zarejestrowany został materiał na niniejszy, pierwszy autorski album Murraya.
Murray zaprosił do swojego zespołu muzyków wtedy i teraz nie bardzo znanych, za to podobnie jak on traktujących szkicowo zarysowane kompozycje jako punkt wyjścia do dosyć wolnych muzycznych poszukiwań. Spośród nich jedynie Alan Silva oraz Byard Lancaster byli po tym nagraniu aktywnymi instrumentalistami. Trębacz Jacques Coursil zarejestrował jeszcze dwa autorskie albumy ("Black Suite" na którym grają m.in. Anthony Braxton i Burton Greene oraz "The Way Ahead") w 1969 roku w Paryżu, w Studio Saravah i zamilkł na blisko czterdzieści lat (w 2005 roku ukazał się w wytwórni Tzadik jago solowy album "Minimal Brass"). Natomiast o Jacku Grahamie nie wiadomo nic nie tylko mi, ale także wydawcom niniejszej płyty - we wkładce do tego albumu proszą oni o wszelkie informacje na jego temat nie podając nawet daty jego urodzenia.
inna okładka, ta sama muzyka - brak tylko wywiadów
Muzyka Murraya bogata jest jego scenicznym doświadczeniem, nie ma jednak w sobie tej agresji cechującej płyty Cecila Taylora czy Alberta Aylera. Żaden z jego partnerów nie jest tutaj ograniczony ani zamkniętą formą, ani też układem tematów czy bloków. Podporządkowuje się jedynie dwóm czynnikom - tempu oraz rytmowi, które lider narzuca - chociaż i na to mają oni wpływ w toku narracji poszczególnych utworów. Znakomicie brzmi tutaj saksofonowy duet Jack Graham / Byard Lancaster (z tym drugi zresztą Murray współpracował jeszcze przy nagraniu innego autorskiego albumu - "An Even Break" w 1969 roku w paryskim Studio Saravah). Świetnie słychać to w będącym chyba najstaranniej zakomponowanym utworem na tej płycie "Phase 1.2.3.4" autorstwa lidera. Murray, będący wybitnym innowatorem w grze i improwizacji na perkusji, imponuje tu techniką gry i kreatywnością nieraz, a jego otwierające ostatni na płycie (w części muzycznej) utwór "Giblet" zadziwia i zaskakuje nawet po blisko pięćdziesięciu latach.
Jak mogą się przekonać słuchacze - nie tylko tego albumu - archiwum ESP jest nie tylko muzyczne. Składają się na nie także rozmowy z muzykami wtedy nagrywającymi dla tej wytwórni, których fragmenty jako osobne tracki dodawane są na płytach do muzyki. Tak jest i w tym wypadku. Przeszkadza tylko nieco inny układ utworu, niż ten zapisany na odwrocie okładki.


autor: Wawrzyniec Mąkinia

Sunny Murray: drums, percussion
Jacques Coursil: trumpet
Jack Graham: alto saxophone
Byard Lancaster: alto saxophone
Alan Silva: bass


1. Early History / The New Music 23:23
2. Sunny Muray - 1 :45
3. Phase 1,2,3,4  9:32
4. Hilariously  10:11
5. Angels and Devils  11:22
6. Giblet  8:34
7. Recap Session (interview) 1:44
8. Musicians and Magic (interview) 8:49




płyta do kupienia na multikutli.com