czwartek, 26 września 2013

Mars Williams / Ingebrigt Haker-Flaten / Tim Daisy "Moments Form", Idyllic Noise 2013, IDNO0010

Mars Williams / Ingebrigt Haker-Flaten / Tim Daisy "Moments Form", Idyllic Noise 2013, IDNO0010
Mars Williams początkowo związany był ze sceną raczej rockową niż jazzową, nie mówiąc już o jazzowej awangardzie. Karierę muzyczną zaczynał bowiem w zespole bynajmniej nie jazzowego muzyka - a mianowicie Billy'ego Idola. Jednak to nie znaczy, że ta muzyka go nie fascynowała, że nie był nią zainteresowany. Wielkie wrażenie wywarła na nim zwłaszcza jazzowa awangarda amerykańska dojrzałych lat sześćdziesiątych Coltranem i Albertem Aylerem na czele. Zwłaszcza ten drugi odcisnął piętno na jego brzmieniu - do jego muzyki zresztą Williams powracał będzie jeszcze kilka razy. Jednak to, że sam, jako muzyk związał się ostatecznie ze sceną chicagowską zawdzięcza chyba Halowi Russelowi - wspaniałemu saksofoniście, kompozytorowi i - po części także - performerowi, który zaprosił Williamsa do w kilku autorskich projektach. No i dalej się już potoczyło - współpracował właściwie ze wszystkimi muzykami sceny chicagowskiej, zarówno tej skupionej wokół AACM-u i Jazz Institute, jak i tej młodej, którą zbudował wokół siebie Ken Vandermark. Mars Williams - o czym niewielu wiadomo - był także wraz z Vandermarkiem pomysłodawcą powstania Peter Brotzmann Chicago Tentet. Ale ponieważ nie sama tylko awangarda go interesowała tworzył także projekty sięgające innych stylów i gatunków - mieszał jazz z funkiem (Liquid Soul) czy rapem (XmarsX).

I gdy wydawało się, że będzie jedną z podpór sceny awangardowej nagle z niej zniknął - na przełomie wieków. Powrócił dopiero 5 lat temu i od razu zaczął tworzyć nowe zupełnie projekty - trio z Harrisonem Bankheadem i Avreaayl Ra, kwartet z Peterem Brotzmannem. Ale reaktywował także i te dawne, m.in. Liquid Soul. Rozpoczął także współpracę z muzykami, którzy w ostatnich latach objawili się na scenie awangardowej Chicago.

Taki owoc jego współpracy z Timem Daisym i Ingebrigtem Haker Flatenem dociera właśnie do naszych rąk. Jak w soczewce skupia on zainteresowania muzyczne Williamsa. Odnajdziemy tu bowiem i drapieżną, wolną, swobodną improwizację. Ale inaczej niż u Vandermarka czy Brotzmanna, z którymi grywał jest ona nad zwyczaj melodyjna. Nie ma tu jednak - jak u Dave'a Rempisa - post-bopowych odwołań. Nie jest on sukcesorem tradycji Charlie Parkera. Więcej tu - jak choćby u Thomasa Chapina - rockowych fraz, ale jakby zmiękczonych choćby właśnie funkiem. Świetnie w tym sekundują mu partnerzy - Daisy jest bodaj najbardziej melodyjnie grającym perkusistą w Chicago i na całym "Środkowym Zachodzie", a Haker Flaten - co udowadniał grając choćby Atomic i The Thing - potrafi zagrać wszystko.

Efektem jest płyta zupełnie free jazzowa, bez śladu kompozycji, a jednocześnie melodyjna i miła dla ucha, jak rzadko które z free jazzowych nagrań; drapieżna i miękka równocześnie, piękna i nie-piękna awangardową agresją. Lubię do niej powracać i sprawia mi wiele radości…
autor: Marcin Jachnik


Mars Williams: reeds, toys
Ingebrigt Haker-Flaten: double bass
Tim Daisy: drums, percussion


1. Moments Form
2. Galactic Ballet
3. A Disjonted Stutter


inna sekcja, ale Mars Williams ten sam.


płyta do nabycia na multikulti.com

czwartek, 29 sierpnia 2013

Han Bennink & Jaak Sooäär "Beach Party", Barefoot Records 2013, BFREC028CD


Han Bennink & Jaak Sooäär "Beach Party", Barefoot Records 2013, BFREC028CD
Koncertowe (zarejestrowane podczas dwóch występów w 2012 roku) i zaskakujące nagranie. Bo o ile znając troszkę nazwiska i dorobek muzyków, przynajmniej część dźwięków, które wydobywają z instrumentów mogliśmy przeczuwać, to druga część jest sporym zaskoczeniem. Płyta zbudowana jest bowiem za zasadzie połączenia improwizacji i jazzowych standardów. Najczęściej punktem wyjścia jest improwizacja i od niej muzycy dochodzą do kompozycji. A kompozycje są swingowe jak "I Got Rhythm" Gershwina czy "On the Sunny side of the Street" McHugh i Fieldsa lub "Darn That Dream". Ale pojawia się tu i "O Sole Mio". I ten puls swingu jest w każdej chwilce wyczuwalny a Jaak Sooaar udowadnia jak znakomicie posługuje się nie tylko przesterowanymi brzmieniami i przetwornikami, ale i klasycznymi jazzowymi technikami. Gdy trzeba bowiem gitara jego brzmi niczym instrument w rękach - bez mała - Wesa Montgomery'ego. Słychać jednak u niego i rockowe wpływy, a gdy chce wydobędzie z niej i radosne dźwięki na miarę Mike Oldfielda.
A Bennink? Niezwykły jak zawsze. I jak zwykle jest tu wulkanem energii. To płyta, którą kolejny raz udowadnia, że muzyka jest jedna a wszelkie stylistyczne szufladki po prostu nie mają sensu. Piękne nagranie!
autor: Marek Zając

Jaak Sooäär: electric guitar
Han Bennink: drums

1. Terviseks I / On The Sunny Side Of The Street
2. Terviseks II / I Got Rhythm/ Hypochristmutreefuzz
3. Terviseks III / Tartu marss
4. Pannonica / Beach Party
5. Darn That Dream
6. Terviseks IV / O Sole Mio
7. Terviseks V / Pistoda laul





Płyta do kupienia na multikulti.com

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Dora Juárez Kiczkovsky "Cantos Para Una Diáspora", Tzadik 2013, TZ8173

Dora Juárez Kiczkovsky "Cantos Para Una Diáspora", Tzadik 2013, TZ8173.

Dora Juárez Kiczkovsky co prawda urodziła się w Izraelu, jednak dość szybko wyemigrowała do Meksyku, gdzie mieszka do dzisiaj. Można ją było usłyszeć na debiutanckiej płycie formacji Muna Zul, meksykańskiej plecionki tematów ludowych, elementów rockowych, popowych czy muzyki świata oraz własnych pomysłów w bardzo zaskakującym ujęciu.

Autorska płyta "Cantos Para Una Diáspora" ukazuje się w serii Radical Jewish Culture legendarnej wytwórni Tzadik i przynosi nowatorskie odczytania piosenek sefardyjskich. Kilkuosobowy skład instrumentalistów (rozliczne instrumenty perkusyjne, gitara, akordeony, kontrabas) wraz z liderką, często sięgającą po bogate instrumentarium tworzy muzykę wymykającą się wszelkim próbom zaszufladkowania. Niesamowite wrażenie robią zaskakująco wykorzystane głosy, opisane we wkładce do płyty, jako Vocal Percussion lub Vocal Tabla. Tak mogłyby brzmieć siostry Casady z CocoRosie, gdyby odkryły żydowskie korzenie.

Piękna, wyważona, ale niewykalkulowana płyta!
autor: Andrzej Majak

Dora Juárez Kiczkovsky: voice, kalimba, thai mouth harp, kazoo, cymbals, whales, waves, frogs, wind
Francisco Bringas: drums, percussion, throat singing, toads, vocal tabla
Fernando Vigueras: guitar, vocal, percussion
Carlos Maldonado: double bass
Yurief Nieves: accordion
Leo Soqui: accordion, vocal, percussion
Juan Pablo Villa: vocals

1. A la Una yo Nací
2. Una Tarde de Verano
3. Una Matica de Ruda
4. Por qué Yorash?
5. La Serena
6. La Rana
7. Hixa mía
8. Yo M’enamorí d’Un Aire
9. Las Tres Morillas
10. Morenica
11. Durme

płyta do kupienia na multikulti.com

czwartek, 1 sierpnia 2013

Uri Gurvich "BabEl", Tzadik 2013, TZ8174


Uri Gurvich "BabEl", Tzadik 2013, TZ8174
Urodzony i wychowany w Izraelu już jako młody muzyk wygrał konkurs w kategorii „The Jazz Player of the Year”. Po przeprowadzce do USA podjął naukę na szacownym Berklee College of Music, pod okiem samego Joe Lovano. Debiutancka płyta „The Storyteller” ukazała się w wytwórni Tzadik w roku 2009, teraz otrzymujemy jego drugą płytę „BabEl”, wydaną tak jak pierwsza przez oficynę Johna Zorna - Tzadik Records. Ekscytujący melanż wpływów etnicznych, z terenów Jemenu, Izraela, Wschodniej Europy i Północnej Afryki ujęty został w jazzowy nawias.

Ważnym elementem, zmieniającym brzmienie zespołu jest zaproszenie do składu multiinstrumentalistę z Maroka - Brahima Fribgane, wirtuoza arabskiej lutni – oud i instrumentów perkusyjnych. Mark Carroto - recenzent All About Jazz porównuje ten skład do elektrycznych zespołów Milesa Davisa z końca lat 80.

„BabEl” to jednak przede wszystkim międzykulturowy dialog, muzycy legitymujący się tak wieloma kulturowymi korzeniami (kubański perkusista Francisco Mela, argentyński klawiszowiec Leo Genovese, bułgarski basista Peter Slavov, wspomniany już Marokańczyk Brahima Fribgane i sam lider, którego rodzice przybyli do Izraela z Argentyny) prezentują wielce oryginalną formę, którą recenzent Los Angeles Times nazwał krótko „Transcends borders”.
autor: Piotr Szukała


Uri Gurvich: alto saxophone, vocals
Brahim Fribgane: oud, percussion
Leo Genovese: piano, keyboards, vocals
Francisco Mela: drums, percussion, vocals
Peter Slavov: bass, vocals


1. Pyramids [6:11
2. Dervish Dance [6:21
3. Nedudim [6:39
4. Alfombra Mágica [8:00]
5. Scalerica De Oro [6:02]
6. Hagiga Suite [8:53]
7. Camelao [5:46]
8. Valley of the Kings [4:59]

płyta do kupienia na multikulti.com

wtorek, 18 czerwca 2013

The Group [Ahmed Abdullah / Marion Brown / Billy Bang / Sirone / Fred Hopkins / Andrew Cyrille] "Live", NoBusiness Records 2013, NBCD50.

The Group [Ahmed Abdullah / Marion Brown / Billy Bang / Sirone / Fred Hopkins / Andrew Cyrille] "Live", NoBusiness Records 2013, NBCD50.
Jak to robi litewska wytwórnia NoBusiness, że wynajduje takie perełki? Po wczesnych nagraniach Jemeela Moondoca i Williama Parkera, po podwójnym albumie Commitment i również archiwalnym nagraniu Thomasa Chapina. Otrzymujemy zapis koncertu zespołu w składzie: Ahmed Abdullah, Marion Brown, Billy Bang, Sirone, Fred Hopkins i Andrew Cyrille. Piąty koncert, jaki zagrali muzycy stanowiący kolektyw The Group jest świetnym przykładem tego, w jaki sposób wybitne osobowości muzyczne, nie rezygnując w najmniejszym stopniu z indywidualnego brzmienia i osobistego charakteru kreacji, mogą współtworzyć i ubarwiać brzmienie zespołu.

To chyba najbardziej adekwatna nazwa dla tego zespołu - lepszej po prostu nie sposób znaleźć. To zespół, który - z jednej strony - nie ma określonego lidera, a z drugiej nagranie nie nosi ani przez chwilkę eklektycznego charakteru. W tym zespole każdy liderem być może, chociaż de facto spełniają tę rolę trzy osoby - Ahmed Abdullah, Marion Brown, Billy Bang. Abdullah to energia tego nagrania i siła największa. Dynamiki trąbki z niczym porównywać nie sposób i trębacz ten, niegdyś współpracujący z Arkestrą prowadzoną przez Sun Ra, świetnie o tym wie. Billy Bang dba - wraz z basistami - o gęstość brzmienia, a Marion Brown to z kolei mózg zespołu - on dba o formę. Czyli trzy składniki główne - energia, faktura, forma. Za treść - czyli melodykę i improwizacje, opowiadają już wszyscy. Ale nie sięgają tu tylko do własnych tematów (te są dwa) - a to zagrają klasyka - Charlesa Mingusa, a to kompozycję niedawno zmarłego 'Butcha' Morrisa, ale najbardziej niesamowite jest zamknięcie tej płyty, czyli 25 kompozycji Miriam Makeby "Amanpondo" w aranżacji Abdullaha. To sięgająca korzeniami muzyki południowoafrykańskiej pieśń. W tym wykonaniu to jakby Sun Ra spotkał muzyków loftowej sceny i zagrał z nimi najlepszy koncert w życiu. Absolutnie niesamowite nagranie!

Ahmed Abdullah: trumpet and flugelhorn
Marion Brown: alto saxophone
Billy Bang: violin
Sirone: bass
Fred Hopkins: bass
Andrew Cyrille: drums




płyta do kupienia na multikulti.com

sobota, 11 maja 2013

Zawadzki / Praśniewski / Wośko "Tage" Multikulti Project 2013, MPJ009

Zawadzki / Praśniewski / Wośko "Tage" Multikulti Project 2013, MPJ009



Troje absolwentów duńskiego konserwatorium muzycznego w Odense przedstawiają premierowy materiał nagrany w klasycznym, jazzowym składzie. 

Krążek „Tage” potwierdza wysoką pozycję polskiej pianistyki jazzowej we współczesnym jazzie. W przeciwieństwie jednak do innych, bardziej utytułowanych polskich formacji, kopiujących często pomysły zagranicznych artystów, muzycy debiutującego tria przedstawiają oryginalną muzyczną formułę, która jest wypadkową ich polskich i duńskich doświadczeń. To właśnie ten element zaważył na wyjątkowości artystycznego języka, którym posługują się młodzi muzycy. Nie boją się uciekać od tradycyjnych harmonii, ciekawie grają dźwiękiem i ciszą, w swoich partiach instrumentalnych umiejętnie powściągają emocje uzyskując efekt podskórnego napięcia, swoistej „elektryczności”, która przykuwa uwagę słuchacza.

Autorskie, zróżnicowane kompozycje członków zespołu są kolejnym atutem płyty, pełna entuzjazmu szlachetność, subtelność i łagodność skandynawskiego jazzu wycisnęły swoje piętno na muzyce trójki polskich instrumentalistów. Jednak w przeciwieństwie do wielu skandynawskich nagrań muzyka tria Zawadzki / Praśniewski / Wośko nie jest smutna czy mroczna. Na płycie wszystko zespoliło się z jedynymi w swoim rodzaju ładem i harmonią. Uczucie wypełnionej powietrzem, rozległej przestrzeni towarzyszy nam przez cały czas trwania płyty.
autor: Tomasz Konwent


Sebastian Zawadzki: piano
Mariusz Prasniewski: double bass
Radek Wosko: drums

1. 13 years ago and 13 years later (Sebastian Zawadzki)
2. Conspiracy (Radek Wosko)
3. Wroniec (Sebastian Zawadzki)
4. Misunderstanding (S. Zawadzki/M. Prasniewski/R. Wosko)
5. Memories of Fyn (Sebastian Zawadzki)
6. Bogense (Sebastian Zawadzki)
7. Six and Eight (Sebastian Zawadzki)
8. The End of Day (S. Zawadzki/M. Prasniewski/R. Wosko)




wtorek, 16 kwietnia 2013

Made To Break [Ken Vandermark / Christof Kurzmann / Devin Hoff / Tim Daisy] "Provoke", Clean Feed 2013, CF273.

Made To Break [Ken Vandermark / Christof Kurzmann / Devin Hoff / Tim Daisy] "Provoke", Clean Feed 2013, CF273.

Płytowy debiut nowego kwartetu Made To Break prowadzonego przez Kena Vandermarka to wynik trzech koncertów, jakie zagrali oni w Lizbonie podczas obchodów dziesięciolecia portugalskiej wytwórni Clean Feed. Prócz lidera zespół tworzą - basista Devin Hoff, perkusista Tim Daisy oraz odpowiedzialny za elektronikę Christoff Kurzmann.

Nowy oznacza tutaj także próbę odmiennego podejścia chicagowskie saksofonisty do muzycznej materii, nawet jeżeli wykorzystuje on tutaj metody wcześniej stosowane choćby w projektach FME, Frame Quartet czy Spaceways Inc.

Główną zasadą, według której powstałą muzyka kwartetu jest jej "modułowa organizacja" - poszczególne kompozycje zbudowane są z bloków, które z kolei mogą być oparte na jednym z trzech zasadniczych elementów: temacie, rytmie lub strukturze. Moduły te oczywiście można przestawiać w obrębie kompozycji za każdym razem na nowo budując - odmienny od innych - szkielet kompozycji. Taki sposób tworzenia bywa także nazywany "improwizacją strukturalną", ponieważ przy zachowaniu poszczególnych składowych elementów pozwalana na eksperymentowanie z ostateczną formą kompozycji. Inną rzeczą jest pisanie np. dwóch lub trzech partii na któryś z instrumentów zespołu, tak by każdy z instrumentalistów mógł sam wprowadzać dodatkową zmienną i w jakiejś mierze swoimi wyborami determinować brzmienie zespołu i końcowy wydźwięk kompozycji.

"Staram się wyjść poza jazzową estetykę i wykorzystać różne źródła moich rytmicznych i melodycznych pomysłów, ale których inspiracją są często odmienne gatunki muzyki, którymi jestem zainteresowany - funk, rock, europejska awangarda i scena free improv czy choćby i dorobek tzw. szkoły nowojorskiej - Cage'a, Feldmana, Wolffa, Browna; aby znaleźć nowe sposoby organizowania komponowanej materii", mówi Vandermark.

Niektóre z modułów są porywające, inne zdają się być bardziej abstrakcyjne i chaotyczne, a jeszcze inne są jakby układanką w trakcie tworzenia. Zawsze jednak musimy pamiętać, że jest to tylko jedno z nieskończenie wielu możliwych rozwiązań w ramach jednej i tej samej kompozycji. Fascynująca płyta!
autor: Marek Zając


Christof Kurzmann: electronics
Devin Hoff: bass
Ken Vandermark: reeds
Tim Daisy: drums

1. Further (For John Cage) 23:35
2. Presentation (For Buckminster Fuller) 20:07
3. Of The Facts (For Marshall McLuhan) 19:13

płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 9 kwietnia 2013

Ches Smith And These Arches [Andrea Parkins / Ches Smith / Mary Halvorson / Tim Berne / Tony Malaby] "Hammered", Clean Feed 2013, CF270.

Ches Smith And These Arches [Andrea Parkins / Ches Smith / Mary Halvorson / Tim Berne / Tony Malaby] "Hammered", Clean Feed 2013, CF270.


To może być jedna z najciekawszych płyt 2013 roku. Kwintet wybornych muzyków, wciągająca, złożona struktura poszczególnych kompozycji i doskonałe wręcz porozumienie między muzykami, które może być efektem wyłącznie długiego, artystycznego "wspólnictwa" piątki muzyków. Łatwość rejestrowania i publikowania nagrań sprawiła, że mamy obecnie wielki nadmiar płyt, w wersji tradycyjnej czy też elektronicznej. Duża ich część jest bez wartości, sami muzycy zdają się wypierać je ze swojej pamięci. Członkowie formacji Ches Smith and These Arches, która wydała właśnie drugi album pod tytułem "Hammered", nie dość, że nie powinni o niej zapominać, to gorąco ich namawiam, aby kontynuowali pracę, której dotychczasowe efekty są już zachwycające.

Krótko o bohaterach zdarzenia, "najmłodszym" nabytkiem formacji jest Tim Berne, który pojawił się w zespole niecałe dwa lata temu. Saksofonista altowy, uczeń Anthony'ego Braxtona i Juliusa Hemhpilla należy do najbardziej twórczych przedstawicieli nowojorskiej sceny downtown. Berne ze Smithem znają się od kilku lat, na ubiegłorocznej płycie Berne'a dla ECM Records "Snakeoil" Smith zasiadł za perkusją. Andrea Parkins, tutaj na akordeonie i elektronice, najbardziej znana z długoletniej współpracy z trio Ellery Eskelina. Na scenie awangardowej elektroniki aktywna od początku lat 80. Ze Smithem grała wielokrotnie, choćby w Trio Convulsant (Trevor Dunn/Andrea Parkins/Ches Smith). Saksofonista tenorowy Tony Malaby to kolejny muzyk z artystycznym ADHD, prowadzi kilka swoich zespołów, współpracował z gigantami sceny improwizowanej jak Mario Pavone, Marty Ehrlich, William Parker, Paul Motian czy Michell Portal. Malaby ze Smithem spotyka się w Cello Trio/Quartet. Gitarzystka Mary Halvorson przebojem wdarła się do pierwszej ligi jazzowych improwizatorów, wprowadzona do niej niejako przez Anthony'ego Braxtona, w którego zespole debiutowała ponad dziesięć lat temu. Ze Smithem Halvorson współpracuje od kilku lat w zespole, którego jest liderką. Pomimo młodego wieku (32 lata) ma na swoim koncie ponad 50 płyt. Ches Smith to członek m.in. Marc Ribot's Ceramic Dog, Tim Berne's Los Totopos ale też avant-rockowych Mr. Bungle, Xiu Xiu i Secret Chiefs 3. Grał z takimi artystami jak John Zorn, Ben Goldberg, Fred Frith, Annie Gosfield, Elliott Sharp, Wadada Leo Smith, John Tchicai.

Osiem autorskich kompozycji lidera już od początku przykuwa uwagę gatunkową nieoczywistością, no ale mamy do czynienia z nowojorskimi muzykami, dla których stylistyczne granice są właśnie po to aby je przekraczać. Już pierwszy "Frisner" wbija w fotel masywnym brzmieniem poszczególnych instrumentów grających unisono (Malaby i Berne) lub osobno, Smith, Parkins i Halvorson z żelazną konsekwencją tworzą fundament, na którym z free jazzową furią prezentują się członkowie zespołu. Smith komponuje tak aby pozostawić ogromną przestrzeń dla swobodnej improwizacji każdemu z członków zespołu.
Często do głosu dochodzi rockowa proweniencja, zarówno u lidera jak i Mary Halvorson, abstrakcyjna wyobraźnia Parkins to porządkuje narracje, to ją destruuje. Przemyślana dramaturgia nagrania powoduje, że żaden ze światów obecnych w muzyce zespołu Ches Smith and These Arches nie dominuje, to zasługa lidera, ale najbardziej tego, że nie jest to projekt okazjonalny, jakich dzisiaj wiele.
autor: Krzysztof Szamot

Andrea Parkins: accordion
Ches Smith: drums
Mary Halvorson: guitar
Tim Berne: alto saxophone
Tony Malaby: tenor saxophone

1. Frisner
2. Wilson Philip
3. Dead Battery
4. Hammered
5. Limitations
6. Learned from Jamie Stewart
7. Animal Collection
8. This Might Be a Fade Out

płyta do nabycia na multikulti.com

środa, 3 kwietnia 2013

Alan Silva & Roger Turner "Plug In" Multikulti Project 2013, MPI025.


Alan Silva & Roger Turner "Plug In" Multikulti Project 2013, MPI025.

Konfrontacja perkusji i syntezatora nawet w nienormatywnej muzyce, za jaką wypada uznać swobodną improwizację, a w dużej mierze także free jazz nie jest częsta, stąd doświadczanie „Plug In” jest ważną, ale i wymagającą nauką. W sobie właściwy sposób naucza także „ciężar biograficzny” muzyków, choć trudny do wyrażenia, to uobecniony w materiale.

Brzmienie instrumentu Silvy nie jest banalne, ale jednocześnie niewystudiowane – nie stara się poszerzać granic instrumentu, za to świadomie i wrażliwie wykorzystuje jego właściwości. Jest w jego grze obecny konceptualny pierwiastek, najsilniej wyrażany figurą i kolorem dźwięku, ale bez trudu wysłyszy się także inkarnację gry kontrabasowej - głównego instrumentu Alana Silvy.

Współobecność Rogera Turnera naznaczają dwa elementy: fluktuacje rozmaitych perkusyjnych i uperkusyjnianych brzmień, podkreślane jego precyzyjnie spontanicznym, ale i niezwykle dokładnym sposobem improwizacji oraz doskonale wyczuwalny, choć nie metryczny puls. Ten ostatni element jest tu własnością obu twórców i w największym stopniu determinuje charakter zawartej na płycie muzyki (będącej de facto rejestracją paryskiego koncertu z 2011 roku).
Jeśli, zgodnie ze słowami Silvy: „Zadaniem improwizujących muzyków jest osiągnięcie tożsamości, istoty” to "Plug In" zdaje się być dla tych słów doskonałym potwierdzeniem.
autor: Adam Gołębiewski

Alan Silva: keyboards
Roger Turner: drums

1. Unplug [27:35]
2. The Plug [10:29]
3. Plug In [21:37]


Alan Silva, Roger Turner, Manchester September 13, 2012

płyta do kupienia na multikulti.com

niedziela, 17 lutego 2013

Jeff Albert Instigation Quartet [Jeff Albert, Kidd Jordan, Joshua Abrams, Hamid Drake] "The Tree On The Mound", Rogue Art 2013, ROG0046


Jeff Albert Instigation Quartet [Jeff Albert, Kidd Jordan, Joshua Abrams, Hamid Drake] "The Tree On The Mound", Rogue Art 2013, ROG0046

Poznałem Jeffa Alberta dzięki dwóm wspaniałym płytom, na których miał on przyjemność grać, pierwsza to wydana przez Clean Feed - Lucky 7s "Pluto Junkyard", druga to wydana przez Rogue Art - Hamid Drake & Bindu "Reggaeology". Trzeba mieć niezłego farta aby w podobnym czasie (premiery obu płyt dzieliło zaledwie kilka miesięcy) zagrać na dwóch TAKICH płytach!

Nowoorleański puzonista, improwizator, kompozytor od kilku już lat prowadzi autorski kwartet w składzie Ray Moore na saksofonach, Chris Alford na gitarze, Jesse Morrow na basie i za perkusją Doug Garrison. Jednak dopiero w mistrzowskim składzie nowego kwartetu jego potencjał ujawnia się w pełni. Jeff Albert's Instigation Quartet to obok lidera Kidd Jordan na tenorze, Hamid Drake za perkusją i Joshua Abrams na kontrabasie.

Zespół zawiązał się w 2011 roku, kiedy to po serii koncertów w Niemczech, Chicago i Nowym Orleanie weszli do studia i nagrali w listopadzie tegoż roku materiał na płytę. Siedem utworów, z których dwa są autorstwa nieodżałowanego Freda Andersona, jeden zespołowy i cztery Jeffa Alberta cieszą ucho fana kreatywnego jazzu. Mamy tutaj zarówno wstrząsające psalmy rozpisane na wsłuchane w siebie głosy "The Tree On The Mound", skrzące się improwizatorskimi pomysłami kolejne częśći "Instigation Quartet #1,2,3,6", czy też wyrastające z korzennej, czarnej tradycji, przesycone bluesem, obie kompozycje Freda Andersona - otwierający płytę "Three on Two" i kończący "The Strut". Na marginesie dodam tylko, że płyta rozpoczyna się wg. recepty Alfreda Hitchcocka, prawdziwy jazzowy suspens, "Three on Two" to utwór z pogranicza rytuału, grany tutaj z iście koncertową energią, co w przypadku nagrań studyjnych nie jest wcale tak częste.
Porozumienie między muzykami jest porażające, sekcja rytmiczna gra porywająco, budując struktury rytmiczne z żelazną konsekwencją a Kidd Jordan i Jeff Albert swobodnie eksperymentują z brzmieniami, tempami i nastrojami kolejnych utworów.

Jeff Albert jest pomysłodawcą i kuratorem cyklicznych spotkań pod nazwą "Open Ears Music Series", jest to taki latający uniwersytet dla jazzowych improwizatorów, w różnych miejscach Nowego Orleanu dochodzi do spotkań muzyków różnej maści, którzy właśnie w kreatywnym jazzie chcą szukać swojego miejsca. Krzyżują się tu style, mieszają wpływy, następuje ciągła wymiana idei. Dzięki temu jazz nadal jest żywą i porywającą muzyką.

"The Tree On The Mound" to doskonała płyta, do słuchania przez każdego. Zarówno miłośnicy awangardy jak i słuchacze mainstreamu nie mogą pozostać obojętni na grę tak wysokiego lotu.
autor: Andrzej Fikus

Jeff Albert: trombone
Kidd Jordan: tenor saxophone
Joshua Abrams: double bass
Hamid Drake: drums


1. Three on Two (8:42)
2. Instigation Quartet #3 (5:12)
3. Instigation Quartet #1 (5:50)
4. Instigation Quartet #2 (6:31)
5. The Tree on the Mound (4:56) Listen an excerpt
6. Instigation Quartet #6 (12:13)
7. The Strut (9:07)
pzta do kupienia na multikulti.com