Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Binney David. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Binney David. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 sierpnia 2017

Dan Weiss "Sixteen: Drummers Suite" Pi Recordings 2017, PI63

Dan Weiss "Sixteen: Drummers Suite" Pi Recordings 2017, PI63
"Sixteen: Drummers Suite" to przez wielu oczekiwany ciąg dalszy (po "Fourteen") poszukiwań Dana Weissa w obrębie dużych składów wokalno-instrumentalnych i rozbudowanych form awangardowo-jazzowych kompozycji. A projekt to niezwykle ambitny, rozpisany na szesnastu wykonawców gdzie w dodatku wiodącą rolę (nie - co prawda - melodyczną) odgrywa instrument lidera czyli perkusja. "Sixteen" jest jeszcze bardziej odważnym nagraniem niż poprzednia płyta - zespół rozrasta się do szesnastu osób, wokalistów (3 osoby) i instrumentalistów, których skład - osobowy i instrumentalny - naprawdę przyprawia o zawrót głowy: akustyczny bas, gitara, fortepian, syntezator, trzy saksofony, dwa puzony, tuba, flet, harfa, glockenspiel, organy, wibrafon, tabla i perkusję. Wszystko to sprawia, że w porównaniu z poprzednim projektem zakres soniczny i możliwości zespołu są o niebo większe.

Jednak zgromadzić olbrzymi skład znakomitych muzyków to jedno, a potrafić użyć tak dużego aparatu wykonawczego (i w tym wypadku kreacyjnego) to zupełnie dwie inne rzeczy. O ile jednak poprzednie nagranie przynajmniej mnie osobiście pod tym względem nieco rozczarowywało, to tutaj już nie ma chwili na uczucie niedosytu. Cztery lata twórczej pracy w rozmaitych składach to naprawdę dużo i - słychać to od pierwszej do ostatniej minuty - Dan Weiss wykorzystał je w absolutnie niezwykły sposób. Tu nie ma miejsca na niepotrzebne nuty czy nic nie wnoszące partie - każda fraza, każda zmiana solisty i instrumentalnej konfiguracji wydaje się być konieczna i logiczna, i każda bez wyjątku potęguje tu napięcie. Do tego dochodzą znakomicie poprowadzone wokalizy - to właśnie na mnie chyba zrobiło tu największe wrażenie. Danowi Weissowi udaje się bowiem coś, co do tej pory w moim odczuciu kończyło się rozczarowaniem czyli efektywne i konsekwentne połączenia dużego składu instrumentalnego w kreatywnym jazzie z wywiedzionymi z jazzu wokalizami. Wywiedzionymi bowiem to nie jest czysto jazzowe frazowanie - muzyka na "Sixteen", a w konsekwencji i wokalizy, to unikalny amalgamat jazzu, muzyki indyjskiej, współczesnej muzyki klasycznej i wielu jeszcze innych wpływów utkanych przez Dana Weissa w spójną i nierozerwalną dźwiękową tkankę. Koniecznie!
autor: Józef Paprocki

Dan Weiss: compositions, drums, tabla, vocal percussion
Thomas Morgan: acoustic bass
Jacob Sacks: piano
Matt Mitchell: keyboard, piano, glockenspiel, organ, vibraphone 
Miles Okazaki: guitars, vocal percussion
Stephen Cellucci: percussion, vocal percussion
Katie Andrews: harp
Anna Webber: flute, alto flute
David Binney: alto saxophone
Miguel Zenon: alto saxophone
Ohad Talmor: tenor saxophone 
Jacob Garchik: trombone, tuba 
Ben Gerstein: trombone 
Judith Berkson: voice
Lana Is: voice
Jen Shyu: voice

1. The Drummers Meet
2. Elvin
3. Max
4. Tony
5. Philly joe
6. Klook
7. Ed

płyta do nabycia na mutikulti.com

wtorek, 14 lipca 2015

Alex Sipiagin Sextet [Alex Sipiagin / David Binney / Adam Rogers / John Escreet / Matt Brewer / Eric Harland] "Balance 38 - 58" Criss Cross Jazz 2015, CCJ1378

Alex Sipiagin Sextet [Alex Sipiagin / David Binney / Adam Rogers / John Escreet / Matt Brewer / Eric Harland] "Balance 38 - 58" Criss Cross Jazz 2015, CCJ1378
To wielka sztuka zaprosić do nagrania czterech innych liderów własnych projektów i opanować drzemiące w nich muzyczne wizje i dźwiękowe osobowości. Wymaga niemałego autorytetu. To wielka sztuka z tak różnych muzyków zbudować zespół. Bo trudno chyba o bardziej zróżnicowany skład osobowy - Adam Rogers i Tim Harland kojarzeni są najsilniej z post-bopem i klasycznym jazzem, David Binney i Matt Brewer z nowojorskim jazzem, w którym silnie obecne są tradycje zarówno free jazzu jak downtownu. No i John Escreet, angielski pianista, nagrywający już własne projekty dla CrissCrossa, zawieszone gdzieś w pół drogi między jazzem a awangardą, a równocześnie grający w kwartecie u boku Evana Parkera.

Aby jakoś to w jedno poskładać trzeba nie tylko mocnej, obdarzonej autorytetem osobowości, ale też spójnej, przemyślanej wizji. I Sipiagin - rosyjski muzyk, niegdyś okrzyknięty przez Pata Metheny'ego "współcześnie jednym z najlepszych trębaczy na świecie" - ma obie potrzebne rzeczy do realizacji takiego projektu. Jego muzyka w sekstecie oparta jest w sumie na kontrapunkcie, z którego gęstej struktury wyłania tak charakterystyczny dla niego, nieco pokręcony i wcale nieprosty liryzm. Muzyka przywodzi nieco na myśl dokonania sekstetów choćby Charlesa Mingusa czy Dave'a Hollanda, ale wszystko tutaj przefiltrowane jest współczesną wrażliwość. To muzyka koncepcyjna - przemyślana i zaplanowana, a równocześnie pozostawiająca wciąż jeszcze instrumentalistów przestrzeń do improwizacji, która dla samej muzyczne strony projektu jest niczyn oddech. Polecam gorąco bo zakochać się w twórczości Sipiaginia - mimo wymagającej formy i nie prostej melodyki - bardzo, bardzo łatwo.
autor: Józef Paprocki

Alex Sipiagin: trumpet, fluegelhorn 
David Binney: alto saxophone, soprano saxophone
Adam Rogers: guitar
John Escreet: piano
Matt Brewer: bass (acoustic & electric)
Eric Harland: drums

1. 38-58
2. Way To Her
3. Momentum
4. Echoes Of Thought
5. Balance
6. Yragon
7. Trio Whale

płyta do nabycia na multikulti.com

czwartek, 16 października 2014

John Escreet / David Binney / Eivind Opsvik / Nasheet Waits "Exception To The Rule", Criss Cross Jazz 2011, CCJ1340

John Escreet / David Binney / Eivind Opsvik / Nasheet Waits "Exception To The Rule", Criss Cross Jazz 2011, CCJ1340
Debiutancka płyta "Exception To The Rule" Johna Escreeta ukazała się w roku 2011 i przeszła właściwie bez wielkiego echa. A szkoda, bo ten pochodzący z Anglii - od 2006 roku mieszkający w Nowym Jorku - pianista (a w jednym utworze także keyboardzista), miał do zaproponowania muzykę interesującą, dojrzałą i będącą nowym głosem zwłaszcza na europejskiej scenie. Do jej nagrania, dzięki pomocy wytwórni Criss Cross Records, udało mu się zaprosić nowojorskich muzyków tej klasy, co David Binney czy Nasheet Waits.

Ten 26-letni wówczas pianista potrafił czerpać bardzo wiele z muzyki współczesnej, ale sam posługuje się tylko standardowym instrument, bez zmian mechanicznych i preparacji. Bardziej chodzi tu o sferę harmonii i otwartości na rytmiczne zmiany niż poszukiwanie dźwięków poza tradycyjnie rozumianą pianistyką. Jako instrumentalista jest niezwykle sprawny, ale potrafi w swoich kompozycjach skumulować energię - tak jest np. w "Escape Hatch". Słuchając jej ma się wrażenie, że muzyka, zespół zaraz się rozerwie, ale Escreet twardo trzyma ją (i siebie) w ryzach.

Podobnie gra zespół skupiając się na bardzo precyzyjnej komunikacji wewnątrz grupy. Znakomicie gra Opsvik, cudownie odczytując intencje lidera. Tak jest choćby w "Wide Open Spaces", gdzie ich komunikacja jest w moim odczuciu wręcz zjawiskowa - grają bardziej niczym jeden organizm niż grupa równorzędnych sobie partnerów. Bardzo ciekawy jest eksperymentalny utwór "Electrotherapy", gdzie Escreet sięga po keyboard, a dźwięk saksofonu Binneya dodatkowo przetworzony jest przez elektronikę. To samo - mam wrażenie - tyczy się także choćby partii basu, chociaż nie udało mi się odnaleźć informacji potwierdzającej, że została ona przetworzona elektronicznie. Na ile zresztą są to preparacje, a na ile postprodukcja i sięgnięcie po możliwości współczesnego studia nagraniowego nie jestem w stanie ocenić. Ten utwór jednak łamie dramaturgiczną ciągłość albumu (tytuł wiele mówi o jego formie i kształcie - jest to jakby chwilka elektronicznego relaksu) i po nim napięcie jest budowane niejako od nowa. Ciekawie wypada także Binney, którego ruchliwa, pełna niusansów gra wciąż jeszcze czeka na odkrycie i docenienie.

John Estreet mówi tu nowym, własnym, osobistym głosem. Szkoda wielka, że realizacja nie doczekała się ciągu dalszego, ale wielce się cieszę z jego muzyki i - mimo iż nie należy do najłatwiejszych i najbardziej przystępnych - powracam do niej z niekłamaną przyjemnością.
autor: Józef Paprocki

John Escreet: piano, keyboards
David Binney: alto saxophone, electronics
Eivind Opsvik: bass
Nasheet Waits: drums

1. Exception To The Rule (John Escreet)
2. Redeye (John Escreet)
3. Collapse (John Escreet)
4. They Can See (John Escreet)
5. Escape Hatch (John Escreet)
6. Wide Open Spaces (John Escreet)
7. Electrotherapy (John Escreet / David Binney)
8. The Water Is Tasting Worse (John Escreet)
9. Restlessness (John Escreet)
10. Wayne's World (John Escreet)



płyta do kupienia na multikulti.com

sobota, 31 maja 2014

David Binney / Craig Taborn / Eivind Opsvik / Tyshawn Sorey "Lifted Land", Criss Cross Jazz 2013, CCJ1358

David Binney / Craig Taborn / Eivind Opsvik / Tyshawn Sorey "Lifted Land", Criss Cross Jazz 2013, CCJ1358
"Lifted Land" to szósta płyta David Binney'a dla holenderskiej oficyny Criss Cross, ale też dopiero trzeci dla tej wytwórni w pełni autorski jego projekt (po "Cities and Desire" oraz "Barefooted Town").

Będąc jednym z najbardziej oryginalnych saksofonistów altowych swojego pokolenia, ale i jazzowych kompozytorów jednocześnie, Binney sprawia, iż nasycona ekspresją - ale pozostająca w typowo mainstreamowej stylistyce - muzyka jego kwartetu wprost kipi energią i radością grania. I nie ma znaczenia czy do czynienia mamy z motorycznymi kompozycjami czy też z przesyconą melancholią balladą. Radość spotkania słychać tu w każdym pojedynczym dźwięku. A że muzycy współpracują ze sobą od lat (Craig Taborn i Eivind Opsvik są stałymi partnerami Binney'a, tylko perkusista Tyshawn Sorey dołączył do zespołu przed tym nagraniem), więc rozumieją się świetnie.

Binney, chociaż stosunkowo mało znany w Europie, jest bardzo doświadczonym muzykiem. Nagrywający i koncertujący regularnie od końca lat osiemdziesiątych w ciągu ponad dwudziestu pięciu lat, pojawiał się na scenie u boku bardzo, bardzo uznanych partnerów - Edward Simon, Lonnie Plaxico, Donny McCaslin, Uri Caine, Scott Colley, Bill Frisell, Kenny Wollesen, Chris Potter, Brian Blade, Jim Black, Craig Taborn, Eivind Opsvik, Mark Turner, Gerald Cleaver, Ambrose Akinmusire, David Virelles czy Tyshawn Sorey to tylko niektórzy instrumentaliści, z którymi Binney miał okazję współpracować w tym czasie.

Tym bardziej więc - przy takich rekomendacjach - warto sięgnąć po ostatnią (jak na razie) płytę Davida Binney'a. Sam powracam do niej z zachwytem.
autor: Józef Paprocki


David Binney: alto saxophone
Craig Taborn: piano
Eivind Opsvik: bass
Tyshawn Sorey: drums

1. Fanfare For Basu (David Binney)
2. The Road To Your House (David Binney)
3. As Snow Before A Summer Sun (David Binney)
4. The Blue Whale (David Binney)
5. Curious About Texas (David Binney)
6. Lifted Land (David Binney)
7. Losing The Central Valley (David Binney)
8. Red Cloud (Craig Taborn)



płyta do kupienia na multikulti.com