Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sinton Josh. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sinton Josh. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 stycznia 2016

Nate Wooley Quintet [Nate Wooley / Josh Sinton / Matt Moran / Eivind Opsvik / Harris Eisenstadt] "(Dance to) the Early Music" Clean Feed 2015, CF350

Nate Wooley Quintet [Nate Wooley / Josh Sinton / Matt Moran / Eivind Opsvik / Harris Eisenstadt] "(Dance to) the Early Music" Clean Feed 2015, CF350
Nigdy nie byłem jakimś wielkim miłośnikiem muzyki Wyntona Marsalisa, ale gdy stawiałem pierwsze kroki w świecie jazzu dużo mówiło się nim - jako o odnowicielu gatunku, kimś, kto przywrócił do życia akustyczny jazz w brzmieniu w pierwszej połowy lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Potem - zwłaszcza dla słuchaczy nieco bardziej otwartej muzyki - nieprzejednana postawa Marsalisa, mówiąca (w skrócie), że jego muzyka jest definicją jazzu, raczej zniechęcała, niż zaprasza do głębszego spotkania z jego muzyką. Gdy jednak odkryłem, jakim źródłem fascynacji nieprzebrany źródłem inspiracji dla współczesnych dokonań Gustafssonów, Vandermarków, Brotzmannów, Nilssen-Love'ów jest muzyka lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, sam też niedawno inaczej spojrzałem i na wczesne płyty Marsalisa, który pozostając stylistycznie w tamtym okresie wnosił jednak do muzyki własne spojrzenie i indywidualne brzmienie.

Tak też od dawna patrzył na jego dokonania Nate Wooley i postanowił sam w końcu zmierzyć się muzyką szefa Lincoln Center i nieco ją zredefiniować filtrując przez własną muzyczną wrażliwość i zderzając z własnymi doświadczeniami. Śledzących dokonania Wooleya, album ten nie powinien zaskoczyć. Jest to od lat bowiem trębacz znany ze swojej niezwykłej świadomości tradycji jazzowej i muzyki improwizowanej, bardzo głęboko w nich osadzony, i, co rusz, do nich się odwołujący. Tutaj we wspaniały sposób ukazuje własną fascynację albumami “Black Codes”, “J Mood” czy “Wynton Marsalis” - pokazuje ich estetyczne powinowactwo tak z muzyką połowy ubiegłego stulecia, jak i zupełnie współczesnymi, własnymi dokonaniami. 

Nie jest to jednak album archiwalny starający się tylko odtworzyć muzykę Marsalisa czy też głębiej - ukazać ją tradycyjnym kontekście. Wooley gra jazz współczesny, świadomy nie tylko tego, co w muzyce dzieje się dzisiaj, ale także głęboko i intensywnie tą codzienność współtworzący. Nie ma tu jednak prostej recepty na inspirowanie się muzyką Marsalisa - nie jest tak, że sięgamy po Marsalisa jako inspirację, punkt wyjścia, a dalej już jedziemy swoje, nie. To wszystko tu taj jest o wiele bardziej złożone i mocniej przepracowane. Wooley pokazuje jaką mogłaby być muzyka Marsalisa, gdy podejść do niej bez kompleksów, ze świadomością korzeni, ale też z należnym szacunkiem dla jej skomplikowania i artystycznej finezji.

Jedną rzeczą jest jednak mieć tego świadomość, drugą - potrafić to zrobić. A Nate Wooley potrafi jak mało kto. Efektem jest płyta fascynująca i wybitna, podchodząca do muzyki i tradycji (tak Marsalisa, jak i tej dawniejszej) w twórczy sposób, bez kompleksów, ale z należnym szacunkiem, wiedzą i skupieniem. Koniecznie!
autor: Marek Zając

Nate Wooley: trumpet
Josh Sinton: bass clarinet
Matt Moran: vibraphone
Eivind Opsvik: double bass
Harris Eisenstadt: drums

1. Hesitation
2. For Wee Folks
3. Blues
4. Delfeayo's Dilemma
5. Phryzzinian Man
6. On Insame Asylum
7. J Mood



płyta do nabycia na multikulti.com

środa, 26 marca 2014

Nate Wooley Sextet [Dan Peck / Eivind Opsvik / Harris Eisenstadt / Josh Sinton / Matt Moran / Nate Wooley] "(Sit In) The Throne of Friendship", Clean Feed 2013, CF280

Nate Wooley Sextet [Dan Peck / Eivind Opsvik / Harris Eisenstadt / Josh Sinton / Matt Moran / Nate Wooley] "(Sit In) The Throne of Friendship", Clean Feed 2013, CF280
Nate Wooley to nowojorski trębacz i kornecista młodego, obok Petera Evansa czołowy tamtejszy instrumentalista. Od dobrych kilku lat, bez mała dekady każdy jego autorski wywołuje ekscytację na twarzach jazzu zwanego free, mniej niż bebop skrępowanego formą. Ale to nie wszystko, bowiem od takiegoż samego czasu Wooley współpracuje także z muzykami sceny free improv i takie jego nagrania cieszą się również niemałym uznaniem - tak publiczności jak i krytyków.

Niemały arsenał brzmień i dźwięków zaczerpniętych z free improv, szmerów i charknięć, zgrzytów i pisków, zwykł Nate Wooley wykorzystywać także w projektach bliższych środkowi jazzu. Nie inaczej jest także na najnowszej jego produkcji sygnowanej przez Nate Wooley Sextet. Tutaj również poszerzoną on znacznie brzmieniową paletę właściwą takiemu rodzajowi grania - jakby chciał powiedzieć, że jazz nie jest zamkniętą, skończoną formą; że jego kolego po fachu - Wynton Marsalis - myli się w swym przekonaniu o konieczności zamknięcia jazzu w muzeum pamięci. I to Wooleyowi udaje się świetnie - wykorzystując środki mainstreamowi nie przynależne tworzy zupełnie nową, sobie właściwą muzykę, ubarwiając pastelowe kompozycje free jazzowym pazurem. Jego tematy właściwe zasługują na osobne omówienie - potrafi on bowiem pisać własną muzykę, tak by brzmiała jak jazzowy standard. Nie, nie cytuje znanych, ogranych tematów, nie sili się na podobieństwa melodyczne. Ale jest w tym swing i miękkość, i jakiej takie ogranie - jakby każdy z nich doczekał się już stu interpretacji, a teraz mamy stopierwszą - z pazurem i nieco rewolucyjną. A że wszystkie - prócz "Old Man On The Farm" są jego autorstwa - talent ma niemały.

Świetnie, znakomicie pomysły trębacza realizuje jego zespół. A w nim kilku dobrych znajomych - Matt Moran na wibrafonie, Eivind Opsvik na kontrabasie oraz Harris Eisenstadt za perkusją. Ale i tak na szczególne uznanie zasługują ci dwaj zupełnie nieznani - tubista Dan Peck który nie sili się na dublowanie linii basu a tworzy gdzieś w tle swoją własną opowieść; oraz klarnecista basowy i saksofonista Josh Sinton - jego równiutko grane, jakby jednym głosem, unisona z Natem Wooleyem na długo zapadają i czynią tę jeszcze płytę piękniejszą.
autor: Marek Zając

Dan Peck: tuba
Eivind Opsvik: bass
Harris Eisenstadt: drums
Josh Sinton: bass clarinet
Matt Moran: vibes
Nate Wooley: trumpet


1. Old Man on the Farm 4:44
2. Make Your Friend Feel Loved 8:15
3. The Berries 4:40
4. Plow 6:12
5. Executive Suites 6:10
6. My Story, My Story 6:29
7. Sweet and Sad Consistency 7:12
8. A Million Billion Btus 8:31

płyta do kupienia na multikulti.com