Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Downs Charles. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Downs Charles. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 stycznia 2017

Flow Trio [Louie Belogenis / Joe Morris / Charles Downs] "Live at the Stone" Ayler Records 2011, AYLCD107

Flow Trio [Louie Belogenis / Joe Morris / Charles Downs] "Live at the Stone" Ayler Records 2011, AYLCD107
Flow Trio to znakomity, chociaż od niedawna istniejący zespół, który nie imponuje komercyjnym potencjach nazwisk tworzących go muzyków, ale kreatywną formułą przez nich proponowaną. Wsparci są na mocnej podstawie tworzonej przez gitarzystę i basistę (tu tylko kontrabas) Joe Morrisa, oraz perkusistę Charlesa Downsa. O ile Morris, stały współpracownik Dennica Gonzaleza, Matthew Shippa czy Kena Vandermarka, imponuje po raz kolejny mocą brzmienia, wyczuciem dźwięku, umiejętnością jego kształtowania, timingiem i frazowaniem, to prawdziwą rewelacją jest postawa perkusisty. To drugie w krótkim czasie nagranie - po najnowsze płycie Other Dimensions In Music - z jego udziałem trafiło do moich rąk. O ile jednak tam był wykonawcą formy raczej niż jej współtwórcą - to tutaj jaki się jako perkusista z krwi i kości. Znakomicie czuje się tkając w siateczkę dźwięków korzysta przy tym z bardzo szerokiej palety brzmieniowej - delikatnych szmerów, wyciszonych zgrzytów, uderzeń szkieletu perkusji i obramowań naciągów. A przy tym jest niezwykle czujny i znakomicie zgrany z Morrisem. Widać rzetelnie przepracowany czas podczas prób - takiego zrozumienia nie da się dostać w prezencie, stoją za nim godziny wspólnego muzykowania. I na końcu frontman formacji - saksofonista Louie Belogenis, w równej mierze zafascynowany muzyką Johna Coltrane'a i Alberta Aylera. Ma jednak jeszcze jedną umiejętności - imponująco potrafi skondensować muzyczną frazę, co pozostawia olbrzymią przestrzeń partnerom. Znakomita płyta!
autor: Marek Zając

Louie Belogenis: tenor & soprano saxophone
Joe Morris: bass
Charles Downs: drums

1. Set Theory 29:31
2. Infin Trinity 17:23
3. The End Of Certainty 6:56

płyta do nabycia na multikulti.com

czwartek, 7 stycznia 2016

Joe McPhee / Jamie Saft / Joe Morris / Charles Downs "Ticonderoga", Clean Feed 2015, CF345

Joe McPhee / Jamie Saft / Joe Morris / Charles Downs "Ticonderoga", Clean Feed 2015, CF345
Podobno idea tego kwartetu narodziła się podczas rozmowy Jamie Safta z Joe Morrisem o ich wzajemnej fascynacji albumem Johna Coltrane'a "Live At The Village Vanguard Again", który słynny saksofonista nagrał wraz ze swoją żoną - Alice, Jimmy'm Garisonem, Rashiedem Alim, Pharoah Sandersem i Emanuelem Rahim w 1966 roku. Od razu też byli zgodni - Morris powinien tu odstawić gitarę i skupić się na kontrabasie, a Saft zapomnieć o elektronice i syntezatorach, i zasiąść za klawiaturą akustycznego fortepianu. Ta rozmowa miała ponoć miejsce dawno temu, w 1992 roku. Ale to właśnie wtedy ziarno zostało zasiane.

Joe McPhee
Nic w życiu – jak mówią – nie jest sprawą przypadku. Gdy po latach Joe Morris spotkał się kiedyś z Joe McPhee i wspomniał mu o dawnej rozmowie z Saftem, McPhee powiedział na to: "Byłem na tym koncercie! Siedziałem w pierwszym rzędzie na przeciwko Coltrane'a. Słyszałem to, ten koncert, gdy materiał został nagrany!", wtedy, w maju 1966 roku, w nowojorskim klubie Village Vanguard, Saksofonista Joe McPhee w dodatku to prawdziwa legenda amerykańskiego free jazzu i chociaż rzadko mówi się o nim, jako postcoltranowskim muzyku, to brzmienie, jak i duchowe korzenie jego muzyki, sytuują go w grupie spadkobierców twórczości słynnego muzyka.

Perkusistę Charlesa Downsa, jako ostatniego członka kwartetu wymyślili już wspólnie. Downs jest legendą sceny loftowej Nowego Jorku, perkusistą niegdyś równie znanym i cenionym jak Rashid Bakr, i chociaż w ostatnich latach porzucił nieco sceniczną i (zwłaszcza) nagraniową aktywność, pozostaje wciąż muzykiem i instrumentalistą najwyższej próby.

Jamie Saft
O tym jak cudownym magiem perkusji jest Downs przekonuje już początek płyty - gdy z pojedynczych stuków wyłania się chaos (pozorny, w pełni kontrolowany przez Downsa), a z niego - uporządkowana struktura. Całość muzyki ma zresztą taki cudowny, nieprzewidywalny charakter - coś - temat, melodia - wyłania się chaosu, przechodzi metamorfozę przeistaczając się w huragan, aż dochodzi do jakiegoś katharsis i muzyka łamie, powoli wygasa. Bardzo jak u Coltrane'a, trochę jak u Colemana, ale nie ma tu stałego podążania od jednego epicentrum do drugiego. Wszystko w tym kwartecie do siebie pasuje – McPhee, który gra tu tylko na saksofonach (tenorze i sopranie) zdaje się unosić nad ziemią, Downs i Morris znakomicie ze sobą współpracują, ale największym zaskoczeniem jest dla mnie Saft - to, co wyczynia na fortepianie nie jest podobne do gry Alice Coltrane czy choćby McCoya Tynera (z innego składu Coltrane'a), ale jest jego własne. Odmienne, a przy tym głęboko osadzone w muzyce Wielkiego Saksofonisty. Jeżeli czegoś się w tej płycie obawiałem, to właśnie postawy Safta, nie miałem pojęcia jak się odnajdzie w takiej muzyce. I z takimi partnerami. Tutaj jest on pewnym punktem kwartetu, motorem harmonii i - obok McPhee - frontmanem tego zespołu.

Muzyka zespołu w jeszcze jednym odnosi się do Coltrane'a - ma głęboki, uduchowiony charakter. Nie ma w tym jednak żadnej ostentacji ani pozy. Dla Joe McPhee choćby jest to raczej treść życia, coś, o czym od lat mówi on poprzez muzykę czy - choćby - poezję.

Joe Morris
Nie wiadomo natomiast, kto wymyślił nazwę nowego zespołu - Ticonderoga. To słowo z języka Indian Mohawk i oznacza ono "skrzyżowanie dwóch dróg wodnych" (jest to także przy okazji miejsce w stanie Nowy York). O co w tym chodzi? To dosyć łatwe do odgadnięcia, gdy już włączy się płytę - o połączenie w jedno rozmaitych nurtów free jazzu i muzyki improwizowanej lat sześćdziesiątych: Ornette'a Colemana, Aylera i właśnie, najmocniej tu akcentowanego, Coltrane'a.

Jak głosi na swojej stronie wydawca - produkt końcowy uderza niczym pięścią. Uderza, fakt. Radzę sprawdzić samemu. Bo w moim odczuciu to najważniejsza płyta mijającego roku.
autor: Wawrzyniec Mąkinia

Joe McPhee: tenor saxophone, soprano saxophone 
Jamie Saft: piano
Joe Morris: double bass
Charles Downs: drums

1. Beyond Days
2. Simplicity of Man
3. Leaves of Certain
4. A Backward King

płyta do nabycia na multikulti.com

czwartek, 17 marca 2011

Other Dimensions in Music featuring Fay Victor "Kaiso Stories", Silkheart, 2011

Other Dimensions in Music featuring Fay Victor "Kaiso Stories", Silkheart 2011, SHCD158.
Other Dimesion In Music to kwartet, który chociaż działa na scenie muzyki improwizowanej i awangardowego jazzu niemal dwadzieścia pięć lat nigdy nie przybrał form regularnego projektu z trasami koncertowymi, próbami. Raczej są to pojedyncze koncerty lub występy na festiwalach jazzowych po obu stronach Atlantyku, rejestrowane i wydawane na płytach. Czasem wizyta w studiu dokumentująca pomysły muzyków. Stąd też płyt wydali przez ten okres niewiele, ale wszystkie, bez wyjątku zasługują na uznanie. Gdy rozpoczynali działalność - w nieco odmiennym składzie (początkowo na perkusji grał Rashid Bakr, ale bywało też, że Hamid Drake; tutaj jest to Charles Downs) - nie byli legendarnymi muzykami jazzowej awangardy, ale mało znanymi (i uznanymi) improwizatorami. Kolejne płyty tego składu, nagrywane dość dużych odstępach czasu, to także świadectwo ich indywidualnego rozwoju i kolektywnego porozumienia. Nie inaczej jest i z najnowszym nagraniem, które podobnie jak płyta "Time Is Of The Essence Is Beyond Time" powstało w nieco poszerzonym składzie. Tam był to pianista Matthew Shipp, tutaj - wokalistka Fay Victor. To właśnie dzięki jej obecności muzyka ma odmienne korzenie i zupełnie inną formę. Najpierw o korzeniach - tych szukać należy (zgodnie z tytułem) w muzyce kaiso, wywodzącej się Afryki Zachodniej, ale wzbogaconej wpływami hiszpańskich kolonizatorów. Samo słowo wywodzi się z języka hausa i znaczyło tyle, co nasze brawo - było entuzjastycznym wyrażeniem aplauzu. Muzyka ta przeszczepiona przez Hiszpanów na Karaiby (Trynidad & Tobago) stała się podstawą Calypso. Muzyka proponowana na tej płycie z samym Calypso wiele wspólnego nie ma, chociaż wykorzystuje w warstwie tekstowej klasyczne liryki tego gatunku. Zdecydowanie więcej czerpie z tradycji Czarnego Lądu mieszając źródła z free jazzowymi doświadczeniami muzyków. Całość wypada świetnie i przekonująco - nikt tu nie sili się na zgrabne zamknięcie tych utworów w piosenkowe ramy, ale pozostawiają formę otwartą, jakby niedokończoną. Jest w tym autentyczność i prawdą, chociaż Fay Victor wykorzystuje przecież zapisane wcześniej teksty. Głos jednak traktuje jako instrument z bardzo szeroki sposób - potrafi nim operować niczym Peter Brotzmann saksofonem, potrafi śpiewać niczym balladę, szemrać, melodeklamować, a jej chropowaty głos zdradzający niemałe życiowe doświadczenie znakomicie komponuje się z brzmieniem kwartetu. Najpełniej współbrzmi, gdy Roy Campbell lub Carter chwytają za flet, który brzmi tu podziwu godną delikatnością - trochę niczym instrument Erica Dolphy'ego. Daniel Carter jest żarliwy jak zawsze, William Parker - liryczny, a perkusista Charles Downs po prostu spełnia swoje zadanie - nie jest wirtuozem i takiego tu nie potrzeba; ma trzymać rytm. I to wystarcza.
Other Dimension In Music wraz z Fay Victor zdają się być na płycie spadkobiercami AACM-u i pierwotnych tradycji ruchu, muzyki Art Ensemble of Chicago wywiedzionej z rytuału i frez jazzu równocześnie. Nie chcą się nikomu przypodobać, niczym młode i promowane gwiazdy spod znaku stowarzyszenia. Ich muzyka ma moc i gniew, nie tylko blichtr, i pustą wirtuozerię. Właśnie dlatego robi tak duże wrażenie.
autor: Marek Zając

Roy Campbell: trumpet, pocket trumpet, flugelhorn, flute, pipes, bells
Daniel Carter: alto, tenor and soprano saxophones, flute, trumpet, clarinet
William Parker: double bass, gembri, bass duduk, trombonium
Charles Downs: drums, percussion
Fay Victor: voice

1. Maryanne Revisited 13:33
2. Three Friends Advised 15:24
3. Kitch Goes Home 7:36
4. Saltfish Refried 10:46
5. John Gilman Wants Tobacco 1:57
6. An Open Letter 10:02
7. De Night A De Wake 6:45
8. We Is We Trini 8:24


Other Dimensions In Music: Roy Campbell, Daniel Carter, William Parker & Charles Downs

płyta do kupienia na multikutli.com