Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Black Jim. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Black Jim. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 czerwca 2017

Carlos Bica & Azul [Frank Möbus, Jim Black] "More Than This" Clean Feed 2017, CF398

Carlos Bica & Azul [Frank Möbus, Jim Black] "More Than This" Clean Feed 2017, CF398
Minęło już dwadzieścia lat od premiery płyty "Azul" Carlosa Bica, portugalskiego kontrabasisty, zarejestrowanej wraz z niemieckim gitarzystą Frankem Möbusem i amerykańskim perkusistą Jimem Blackem. Ich nowy album "More Than This" nie jest wcale nostalgiczną podróżą do dawno minionej przeszłości, ale odwołuje się do ich "teraz" i "dziś". To nowe wydawnictwo odzwierciedla tę samą muzykę, którą słuchacze pokochali dwadzieścia lat temu, ale instrumentaliści swobodnie wykraczają poza te oczekiwania. Muzyka wprawdzie wspomina przeszłość, ale też w każdej chwili odkrywa i ukazuje zupełnie nowe rejony muzyczne. To dojrzałe artystycznie trio stworzyło album, który otwiera nowe drzwi, chcąc odkryć to, co jest po drugiej stronie.

Liryzm i romantyczne podejście Carlosa Bica do materii współczesnego, kreatywnego jazzu, w połączeniu z elementami pochodzącymi bezpośrednio z rocka ("A La ea Neve") oraz tradycji folkowej ("Srebrny Sztylet") oferuje słuchaczowi zupełnie nowy świat dźwięków, fraz i tekstur, przy których jednak śmiało szukać można by się relaksu. Utytułowani i cenieni instrumentaliści nagrali niezwykle świeżą brzmieniowo płytę, ale mądrzy mądrością pokoleń doskonale wiedzą, że "nowe", nie może odrzucać i negować "starego". Czerpią więc z tradycji i współczesności poszukując raz jeszcze, na nowo, swojego dźwiękowego tu i teraz.
autor: Józef Paprocki

Carlos Bica: double bassFrank Möbus: guitar
Jim Black: drums and percussion
1. Mafalda [6:13]
2. A La E A Neve [5:00]
3. I Wonder, Wonder I Do [2:25]
4. Whale Rider [5:13]
5. Silver Dagger [4:34]
6. Skeleton Dance [3:05]
7. Na Rama Do Alecrim [5:07]
8. Patchwork [5:55]
9. Jolly Jumper [3:09]
10. Wattenmeer [7:07]
11. XY Ungelöst [4:39]

płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 28 lutego 2017

Mark Dresser Seven [Mark Dresser / Nicole Mitchell / Marty Ehrlich / David Morales Boroff / Michael Dessen / Joshua White / Jim Black] "Sedimental You" Clean Feed 2016, CF385

Mark Dresser przynajmniej od czasów współpracy z Anthony'm Braxtonem w ramach słynnego kwartetu uznawany jest za kontrabasistę który zagrać potrafi niemal wszystko. Nigdy jednak jego sława znakomitego sidemana nie sprawiła, że postrzegano go jako równie cenionego lidera. I chociaż sam płyt nie nagrał wcale mało, jednak chyba żaden z tych albumów nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jak "Sedimental You".

Nie znam też chyba płyty Dressera (sygnowanej przez niego) nagranej w tak dużym składzie. Ostatnio zresztą najczęściej mogliśmy słuchać go albo w małych w pełni improwizowanych projektach (duety, tria), a jako sideman najczęściej dzielił swój czas między tria dwóch liderek-pianistek: Satoko Fuji i Myry Melford. Z tym większą więc przyjemność sięgnąłem po jego najnowszy album nagrany w septecie z udziałem znakomitych i słynnych muzyków - Nicole Mitchell, Marty'ego Ehrlicha, Michaela Dessena, zupełnie mi nieznanych - skrzypka Davida Boroffa i pianisty Joshua White'a, no i stałego partnera Dressera - Jima Blacka.

To album znakomity pod różnymi względami - ze starannie przemyślaną strukturą poszczególnych kompozycji, która nie stanowi skorupy ograniczającej lidera czy jego partnerów, a raczej symboliczny szkielet dramaturgii poszczególnych utworów. Tak starannie zakomponowana jest zresztą też cała płyta - jak rzadko kiedy słucha się jej nie jako zbioru piosenek czy melodii, ale jako fantastyczną, przemyślaną od początku do końca i konsekwentnie przeprowadzoną suitę. Taką miniaturką, która jest chyba najlepszą próbką możliwości zespołu i koncepcji grania opracowanej przez lidera jest tytułowa kompozycja w której z zespołu co i róż wysuwani są na plan pierwszy kolejni muzycy - fantastycznie brzmi White, którego solo/improwizacja jest energetyczna, zwarta, zagrana szybciej niż podkład grupy, a jednak nierozerwalnie z tą muzyką związana. Pięknie brzmi Dessen, gdy klasycznie improwizuje wraz z Boroffem, który wydaje się być wyrwany z zupełnie innej tradycji - klasycznego grania. To zresztą chyba za jego sprawą ten utwór jest tak bardzo "sedimental". Z toku tych improwizacji wyłania się partia tutti, by za chwilę rozpaść się i wybrzmieć zupełnie inaczej, z odwołaniami raczej do bluegrassu, niż free jazzu. Ale nigdy słuchając tego utworu czy albumu nie mamy wrażenia obcowania z inną niż jazz muzyką - kreatywną, czerpiącą z różnych, współczesnych źródeł, ale też silnie osadzoną w tradycji. Także bigbandowej.

Najkrócej można by powiedzieć, że jeden z najbardziej cenionych sidemanów nagrał znakomity, koncepcyjny album, pozostawiający jednak improwizatorom całkiem sporo swobody. A oni świetnie wiedzą co z tą wolnością zrobić. I właśnie dlatego brzmi to tak wspaniale.
autor: Marek Zając

Nicole Mitchell: soprano and alto flutesMarty Ehrlich: clarinet and bass clarinetDavid Morales Boroff: violin
Michael Dessen: trombone
Joshua White: piano
Jim Black: drums and percussionMark Dresser: contrabass

1. Hobby Lobby Horse
2. Sedimental You
3. TrumpinPutinStoopin
4. Will Well (for Roswell Rudd)
5. I Can Smell You Listening (for Alexandra Montano)
6. Newtown Char
7. Two Handfuls of Peace (for Daniel Jackson)

płyta do nabycia na multikulti.com

Tim Berne with Baikida Carroll / Michael Formanek / Marc Ducret / Dominique Pifarely / Erik Friedlander / Chris Speed / Jim Black "Insomnia" Clean Feed 2011, CF215

Tim Berne with Baikida Carroll / Michael Formanek / Marc Ducret / Dominique Pifarely / Erik Friedlander / Chris Speed / Jim Black "Insomnia" Clean Feed 2011, CF215
Tim Berne to muzyk aktywny na scenie jazzowej od naprawdę długiego czas i wciąż jeszcze jego muzyka jest nie w pełni odkryta i doceniona. Urodził się w 1954 roku w Syracuse w stanie Nowy Jork. Bardzo późno rozpoczął naukę gry na saksofonie altowym - miał wtedy już 19 lat - pobierając lekcję u wspaniałych instrumentalistów jazzowej awangardy - Juliusa Hemphila oraz Anthony'ego Braxtona. Niedługo potem otworzył własną wytwórnię muzyczną Empire Productions. Pierwszy album sygnowany jego nazwiskiem ukazał się w 1979 roku nagrany na zachodnim wybrzeżu we współpracy z takimi muzykami jak Vinny Golii, Alex Cline i Roberto Mirandy. Berne na przestrzeni lat współpracował m.in. z gitarzystami Billem Frisellem, Marcem Ducertem, Davidem Tornem, Johnem Hornem (m.in. przy nagraniu płyty "Spy vs Spy" w repertuarze Ornette'a Colemana), skrzypkiem Matem Manerim, trębaczem Herbem Robertsonem, perkusistą Tomem Raineyem, instrumentalistą klawiszowcem Craigem Tabornem, basistami Michaelem Formanekem i Drew Greesem. Na początku lat dziewięćdziesiątych założył kolejną wytwórnię - Screwgun (www.screwgunrecords.com) - która istnieje po dziś dzień wznawiając dawne płyty saksofonisty.

Najnowszy (chociaż zarejestrowany w 1997 roku) album Berne'a ukazała się jednak nakładem portugalskiej oficyny Clean Feed. Nagrana w gwiazdorskiej obsadzie płyta (oprócz kompozytora i lidera same sławy - Baikida Carroll, Michale Formanek, Marc Ducret, Dominique Pifarely, Erik Friedlander, Chris Speed oraz Jim Black) przynosi ledwie dwie kompozycje. Ale za to jakie. Niezwykle rozbudowane i zróżnicowane, układają się w kształt suity o odmiennych, ale płynnie przechodzących jedna w drugą, częściach. Oparte na komponowanych - lecz nie melodyjnych tematach - pozostawiają sporo miejsca na indywidualne improwizacje poszczególnych muzyków, jednak ich charakter i wyraz określa komponowana część suity, w której się znajdują. Te dwie kompozycje Berne'a - mam wrażenie - mają nieco ilustracyjny charakter, momentami zbliżający je do muzyki współczesnej, gdzie improwizacja jest funkcją kompozycji. Charakter ich pozwoli docenić je w pełni po wielokrotnym przesłuchaniu - wtedy w pełni dostrzegamy tworzone ukradkiem harmonie, wielonarracyjny charakter kompozycji oraz prawdziwie mistrzowskie zgranie zespołu. Drugą kompozycję na płycie ("oPEN, cOMA") Tim Berne nagrywał już wcześniej wespół z duńskimi muzykami, na płycie pod takim właśnie tytułem. Ale dopiero to, pierwotne jej nagranie, pozwala w pełni docenić mistrzostwo i charakter tego utworu. Polecam gorąco!
autor: Marek Zając

Baikida Carroll: trumpetChris Speed: clarinet
Dominique Pifarély: violin
Erik Friedlander: celloJim Black: drums
Marc Ducret: 12 string guitarMichael Formanek: bass
Tim Berne: alto saxophone, baritone saxophone
1. The Proposal 35:58
2. Open Coma 29:56

płuyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 18 sierpnia 2015

Trumpets and Drums [Nate Wooley / Peter Evans / Jim Black / Paul Lytton] "Live in Ljubljana", Clean Feed 2013, CF282

Trumpets and Drums [Nate Wooley / Peter Evans / Jim Black / Paul Lytton] "Live in Ljubljana", Clean Feed 2013, CF282
Tytuł tego dalece udanego wydawnictwa ostentacyjnie mówi nam wszystko o instrumentarium użytym do nagrania, jak i okazji jego rejestracji. Dlatego niech rola recenzenta sprowadzi się do niuansów czysto dramaturgicznych, jak i drobnego resume w przedmiocie podmiotów lirycznych tego wydarzenia artystycznego. A zatem „Trumpets and Drums” to muzyczne zderzenie dwóch bodaj najciekawszych trębaczy tak zwanego młodego pokolenia rodem z Ameryki (Wooley i Evans), z nieco starszymi kolegami perkusistami, z czego jednego umieścimy w kategorii wieku średniego (Black), drugiemu zaś zdecydowanie przypiszemy status weterana (Lytton). Panowie nie konfrontują się nadmiernie, nie ma tu czterech narożników ringu, na którym gęsto leje się krew. Są udane próby dialogów i konstruktywnej kooperacji, a całość jest ewidentnie improwizowana bez śladu jakichkolwiek artystycznych uzgodnień przed wejściem na scenę Festiwalu w Lubljanie w roku 2012. By dopełnić sonorystyczny wymiar tego nagrania dodam, że Wooley używa wzmacniaczy do swej trąbki, zaś Black dodaje do swych igraszek perkusyjnych szczyptę elektroniki. Całość niespiesznie trwa blisko godzinę, a przez edytora została podzielona na „Początek” i „Zakończenie”. Niechybnie wypada koncert tego kwartetu odnieść do licznych spotkań pary Lytton/Wooley, także często dokumentowanych na płytach (Psi, No Business, Clean Feed). Słoweński incydent zasadniczo wpisuje się w idiom skąd inąd doskonałych ujawnień w/w duetu, ale jeśli miałbym łyżkę dziegciu wetknąć pomiędzy szpary w zębach naszych ulubionych trębaczy, to rzekłbym, że w momentach bardziej dynamicznych ujawnia się delikatny dramatyzm muzycznych pomysłów Jima Blacka. To jednak nie jest muzyk formatu pozostałych kolegów z kwartetu. Choć być może Ci z Was, którzy w czystym free improv dostrzegają pewne mankamenty, przy dynamicznych i cokolwiek rytmicznych pasażach Blacka (wspomaganych silnie elektroniką) z lubością wykrzyczą: „Nareszcie coś się tu dzieje!”. Poprzestając na tej drobnej ambiwalencji polecam Trąbki i Perkusje oczywiście do permanentnego odsłuchu.
autor: Andrzej Nowak

Nate Wooley: trumpet, amplifier
Peter Evans: trumpet, piccolo trumpet
Jim Black: drums, electronics
Paul Lytton: drums, percussion

1. Beginning
2. End


płyta do nabycia na multikulti.com

sobota, 6 czerwca 2015

Kris Davis Infrasound [Ben Goldberg / Oscar Noriega / Joachim Badenhorst / Andrew Bishop / Nate Radley / Gary Versace / Jim Black / Kris Davis] "Save Your Breath", Clean Feed 2015, CF322

Kris Davis Infrasound [Ben Goldberg / Oscar Noriega / Joachim Badenhorst / Andrew Bishop / Nate Radley / Gary Versace / Jim Black / Kris Davis] "Save Your Breath", Clean Feed 2015, CF322
Kanadyjska Kris Davis zaczyna robić furorę w świecie kreatywnego jazzu. I to nie tylko jako pianistka, ale i kompozytorka. Znakomicie przyjęto jej ubiegłoroczne nagrania w trio z Johnem Hebertem i Tomem Raineyem a teraz oto dostajemy do rąk jej najnowszy album, zrealizowany w dużym, oktetowym składzie "Save Your Breath".

Kris Davis
Niezwykły i znakomity to skład - aż czterech wybitnych klarnecistów: Ben Goldberg, Oscar Noriega, Joachim Badenhorst oraz Andrew Bishop, znajduje tu uzupełnienie w postaci gitary (Nate Radley), organów (Gary Versace), bębnów (Jim Black) oraz fortepianu (sama Kris Davis). Funkcje poszczególnych instrumentów - może poza perkusją, jednak konsekwentnie obsadzaną w roli rytmicznej - są niesłychanie płynne. Czasami gęsto robi się od klarnetowej faktury brzmieniowej, czasami któryś z dęciaków dubluje z gitarą linię melodyczną. Ale podobnie mogą czynić organy, gdy klarneciści grają właściwa harmonię. Dosyć oszczędna jest funkcja fortepianu, najczęściej jest przeciwstawiony instrumentom dętych, kontrapunktuje je lub też im akompaniuje. Czasami jak w „Union Forever” zestawiony jest z gitarą, ale zdarzają się też połączenia z organami.

Muzyka ma niesłychanie skomplikowaną strukturę - przejścia i podziały poszczególnych kompozycji są bardzo różnorodne, a poszczególne ich części zdecydowanie różnią się od siebie. Niektóre czerpią inspirację z muzyki popularnej, inne z elektroniki. Czasami się mocniej odwołuje się do jazzowej tradycji, czasami jej muzyka ucieka gdzieś w trzecionurtowe zawiłości. Ale całe nagranie zbudowane na nastrojach i emocjach, a nie na indywidualnej instrumentalnej wirtuozerii. Indywidualne partie podporządkowane są brzmieniu zespołu, a to ostatnie ma odwoływać się do emocji.

Octet, jako zespół spełnia się w tym zadaniu znakomicie. I tak tez brzmi. Jest to na pewno zasługa liderki i kompozytorki ale także perkusisty Jima Blacka. To, że konsekwentnie pełni on funkcje rytmiczne nie jest dziełem przypadku. Bo strukturę trzeba na czymś oprzeć - jeżeli nie ma ścisłego podziału na harmonie i solistów, jeżeli wszystko wzajemnie się przeplata, to muzyka zaczyna się rozpadać. To właśnie dzięki grze perkusisty ma ona tak zwarty, czytelny i klarowny charakter. Nie znaczy to jednak, że nie ma on partii solowych - zdarza się, że jest wysunięty na plan pierwszy i może dać popis ukazując pełnię swoich umiejętności.

"Save Yopur Breath" to cudowna, różnorodna płyta, której kolejne przesłuchania są fascynującą przygodą. A gdy poczyta się trochę uwag Kris Davis o jej muzyce i tym nagraniu - przygoda przestaje być tylko emocjonalną, ale nabiera także intelektualnego charakteru. Ile można odkryć w tej muzyce... Polecam bardzo!
autor: Józef Paprocki

Ben Goldberg: bass clarinet, contra alto clarinet, clarinet
Oscar Noriega: bass clarinet, clarinet
Joachim Badenhorst: bass clarinet, clarinet
Andrew Bishop: contrabass clarinet, clarinet
Nate Radley: guitar
Gary Versace: organ
Jim Black: drums
Kris Davis: piano

1. Union Forever 9:27
2. Jumping Over Your Shadow 10:37
3. Always Leave Them (Wanting More) 10:01
4. Whirly Swirly 11:53
5. The Ghost Of Your Previous Fuckup 9:41
6. Save Your Breath 14:50



płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 25 marca 2011

Peter Evans Quintet "Ghosts", More Is More Records, 2011

Peter Evans Quintet "Ghosts", More Is More Records 2011, MOREISMORE111.
Peter Evans to w moim odczuciu jeden z najwybitniejszych muzyków młodego pokolenia jazzowych improwizatorów. Klasycznie wykształcony muzyk, który w wieku lat dwudziestukilku wypracował własne, unikatowe brzmienie na kilku instrumentach (trąbka, trąbka kieszonkowa, cornet), ma muzyczną wyobraźnię jak rzadko który z jazzowych improwizatorów i niedoścignioną technikę gry, którą można uznać za wzorcową; prowadzi własne składy - kwartet, kwintet; koncertuje i nagrywa eksperymentując z zupełnie nowymi formami muzycznymi. Któż jeszcze przed trzydziestką osiągnął tak wiele? Cóż, znam tylko jednego muzyka - jest nim Wacław Zimpel. To są przypadki podobne i zupełnie wyjątkowe zarazem.
Ta refleksja nasunęła mi się, gdy zapoznawałem się z najnowszym nagraniem Petera Evansa dla wytwórni MoreIsMore jego nowego zespołu. Nie piszę kwintetu - właściwsze wydaje mi się określenie kwartet + jeden. Kwartet jest dosyć tradycyjny - trąbka-fortepian-kontrabas-perkusja. Grają witalną muzykę mocno osadzoną w jazzowej tradycji lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Mocno, energetycznie, wzbogacając z pełną świadomością bebop o free jazz i czerpiąc z tradycji europejskiej, klasycznej awangardy. To wszystko jednak już było. Może nie tak mocno, zwarcie, konsekwentnie i z taką lekkością jak tutaj, ale to znamy. Kluczowy jest element dodatkowy. Sam Pluta zajmuje się elektroniką, ale to jeszcze nie decyduje o brzmieniu zespołu. Miksuje on jednak ich muzykę na żywo - przetwarza i moduluje brzmienie, zapętla frazy innych muzyków i powtarza je dodając do aktualnie wykonywanej muzyki to, co grali przed chwilką. Czasem słyszymy więc dwóch Peterów Evansów, czasem dwóch, niezwykle gęsto grających Jimów Blacków. Muzyka zyskuje nowy wymiar i fakturę, na jedną improwizację nakłada się inna, co całkowicie zmienia brzmienie zespołu i formę utworów. Nie wiem czy najwłaściwszym określeniem nie byłby tutaj "free-bebop wielokrotnie improwizowany". Przy tym nie jest to tylko postmodernizm, puszczenie oka, gra konwencją (czego naprawdę nie znoszę). Ta muzyka jest przez jej twórców autentycznie przeżyta i stworzona na serio, chociaż do nikogo z tu grających tak naprawdę nie należy. Jestem pod wielkim wrażeniem tego nagrania, łączącego znane elementy (postbebop + free + miks na żywo + współczesna elektronika) w jedną, spójną, zwartą całość.
Pamiętam felieton Jacka Podsiadły w Tygodniku Powszechnym sprzed kilku lat o Czesławie Miłoszu. Pisał o nestorze polskich poetów jako o człowieku obdarzonym cudownym zezem - obejmującym jednym spojrzeniem (czyli dogłębnie analizującym sądem) korzenie europejskiej, chrześcijańskiej kultury, lewicowe ruchy lat sześćdziesiątym i literackie życie Wilna lat trzydziestych ubiegłego wieku. Olbrzymie połacie wiedzy, doświadczenia, literatury, historii, kultury. Mimo młodego wieku takim muzykiem zdaje się być Peter Evans - w ciągu roku gra Koncerty Brandenburskie Jana Sebastiana Bacha na kieszonkowej trąbce, prowadzi własne zespoły odwołujące się do jazzowej tradycji, gra akustyczny noise z EFG trio czy też free improv solo. Jacek Podsiadło kończył swój felieton słowami: "ładnie Panu z tym zezem, Panie Czesławie". Peterowi Evansowi też ładnie, ach, jak bardzo.
autor: Wawrzyniec Mąkinia

Peter Evans: trumpets
Carlos Homs: piano
Tom Blancarte: bass
Jim Black: drums
Sam Pluta: live processing

1. ...One to Ninety Two
2. 323
3. Ghosts
4. The Big Crunch
5. Chorales
6. Articulation
7. Stardust



Sam Pluta (laptop) / Peter Evans (trumpet)
The Tank, New York


płyta do kupienia na multikutli.com