Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lundgaard Jesper. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lundgaard Jesper. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 grudnia 2016

Ole Matthiessen "Flashbacks & Dedications" Stunt Records 2016, STUCD16042

Ole Matthiessen "Flashbacks & Dedications" Stunt Records 2016, STUCD16042m
Po lekturze "Flashback & Dedications" duńskiego pianisty Ole Matthiessena chciałoby się zakrzyknąć - Pieśń Mocy! Jego muzyka ma głęboki feeling i jest uduchowiona, wzorem Pharoaha Sandersa, Billy'ego Harpera czy Charlesa Lloyda wprowadza słuchacza w świat jazzowej duchowości, tworząc niepowtarzalny, mistyczny klimat. Z drugiej jednak strony "Flashback & Dedications" oferuje to, co było wyróżnikiem muzyki Krzysztofa Komedy, czyli klasyczne struktury, w które wlewał jazzowy rytm i brzmienie. Krzysztof Komeda ukształtował swój autonomiczny język wypowiedzi w skutek kooperacji ze skandynawskimi muzykami. Nie jest tajemnicą, że jego częste wizyty w Skandynawii zaowocowały nie tylko bliskimi przyjaźniami, z Bo Stefem, Rune Carlsonem czy Berntem Rosengrenem, ale przed wszystkim zaowocowały wykrystalizowaniem się własnej twórczej formuły.
 
Tutaj też znajdujemy pokrewieństwo z płytą Ole Matthiessena. Całość materiału na "Flashback & Dedications" sprawia wrażenie ukształtowanej bardzo spontanicznie pod względem formy i brzmienia, choć kompetencje kompozytorskie lidera są dobrze znane. Muzycy, z którymi Komeda pracował, twierdzą, że w każdym przypadku formę dokomponowywał w studio, przynosił bowiem ze sobą tylko zapisane fragmenty tematów, łączników, riffów. Tak też pewno było w przypadku omawianej płyty. Można z przekonaniem zaryzykować twierdzenie, że piątka znakomitych instrumentalistów pracowało w studio według zasady „samorozwijających się wariacji”.

Kolejną zauważalną cechą tego nagrania jest widoczna radość z gry muzyków bezpośrednio przekładająca się na jakość gry. Ole Matthiessen debiutował jako pianista w 1963 roku, pracując dla duńskiego Broadcasting Corporation był producentem nagrań niezliczonej liczby duńskich muzyków, ale także wielu międzynarodowych artystów jak Duke Ellington, Ben Webster, Sun Ra, Miles Davis. Jest jednym z punktów odniesień w środowisku skandynawskiego jazzu, pianista, kompozytor, lider zespołu, producent muzyczny, historyk muzyki, krytyk jazzowy, wykładowca, producent radiowy, producent nagrań duńskiego Radio Big Band, prowadzi audycje radiowe w Radiu Jazz od roku 2007.

Płyta, pod wiele mówiącym tytułem 'Flashback & Dedications' to niejako głos mędrca, którego wiek, doświadczenie, warsztat i wyobraźnia sprawiają, że musimy zatrzymać się choćby na chwilę, aby jej posłuchać uważnie, jest to spotkanie osób, którzy nie ulegają atmosferze wyścigu, bo wtedy wiele rzeczy się zatraca. Artystycznych i życiowych.
autor: Krzysztof Szamot

Henrik Bolberg: trumpet, flugelhorn
Bob Rockwell: tenor saxophone
Ole Matthiessen: piano
Jesper Lundgaard: bass
Ole Streenberg: drums

1. Love Song
2. Augustaften i Tivoli
3. Drummer’s Mare/Für,-?
4. OCBBCT
5. Voodoo Dance
6. To Trane
7. From The Top
8. Light And Darkness
9. Flashback
10. Miss Lise

płyta do nabycia na multikulti.com

niedziela, 7 czerwca 2015

Thomas Clausen / Tomas Franck / Jesper Lundgaard / Billy Hart "Blue Rain" Stunt Records 2015, STUCD15012
Thomas Clausen, Tomas Franck, Jesper Lundgaard czy Billy Hart to dzisiaj jazzowe gwiazdy - niezależnie od tego, w jakim stopniu rozpoznawani są przez jazzfanów w naszym kraju. Ich album powstał, jako efekt nie tylko długiej trasy koncertowej, którą muzycy odbyli w 2014 oraz dwudniowej studyjnej sesji. I znakomicie słychać to na tym albumie. 

Po pierwsze jest tu wielka energia. Całość materiału została zarejestrowana w studio, ale muzycy jakby skupili w sobie energię koncertowej trasy - i raczej całej trasy niż pojedynczego koncertu. Świetne kompozycje Clausena (i jeden standard - "Prelude to A Kiss" Ellingtona), chociaż nie wykraczają poza ramy jazzowego mainstreamu, brzmią jakby powstały w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. To przepracowanie, ogranie materiału słychać też w porozumieniu wewnątrz kwartetu. Poszczególne wejście i unisona zespół gra niczym jeden organizm, tak, że wymarzyć lepiej sobie naprawdę nie można. No i do tego inwencja, wyczucie formy, kreatywność i opanowanie emocji, ale i instrumentarium. Z każdego dźwięku wyziera tu rutyna, tysiące godzin przegranych w klubach, i setki wciąż na nowo, z coraz to nowymi partnerami ogrywanych standardów. Tak jakby jazz był ich życiem a nie fascynacją czy tylko pracą... Wszystko to przywodzi na mi płyty Komedy z najlepszego okresu, gdy grywał - nome omen - właśnie ze skandynawskimi muzykami.

Niezwykłe jest także zakończenie albumu - kompozycja "Spring Is A Promise of Fall" to kompozycja Cecilii Heick, duńskiej wokalistki, która dołączyła w tym utworze do muzyków w studiu. Łamie to nieco konwencję płyty i wprowadza nieco melancholii do energetycznej muzyki kwartetu i jest cudownie lirycznym domknięciem znakomitego albumu. Polecam, bo to najlepszy album tzw. "środka jazzu”, jakim miałem okazję się cieszyć od długiego, długiego czasu!
autor: Marcin Zając

Thomas Clausen: piano
Tomas Franck: tenor saxophone
Jesper Lundgaard: bass
Billy Hart: drums
Cecilia Heick: vocal (only on track 7)

1. Leaves
2. Blue Rain
3. Punk Monk
4. Prelude To A Kiss
5. Prism
6. Things You Are
7. Spring Is A Promise Of Fall



płyta do nabycia na multikulti.com

poniedziałek, 11 lipca 2011

Scott Hamilton / Jesper Thilo "Scott Hamilton meets Jesper Thilo", STUNT 2011

Scott Hamilton / Jesper Thilo "Scott Hamilton meets Jesper Thilo", STUNT 2011, STUCD11082.
Legendarna kreatorka mody Coco Chanel zwykła mawiać, że "moda przemija, styl pozostaje". Te słowa przyszły mi do głowy gdy słucham płyty "Scott Hamilton meets Jesper Thilo". Ci starsi panowie dwaj, owszem mają szron na głowie ale zdrowia i frajdy z grania mają tyle, że zakasowaliby niejednego młodziaka. Fascynujące jest być świadkiem muzyki zagranej bez pozowania na techniczne mistrzostwo świata, bez atmosfery wyścigu formuły 1. Tradycja pojedynków saksofonowych [Tenor Battles] sięga lat 30. XX wieku, kiedy to Lester Young i Herschel Evans w Orkiestrze Counta Basie'go elektryzowali publiczność. Później Dexter Gordon z Wardellem Gray'em czy Gene Ammons z Sonny Stittem i wielu innych po nich zachwycało jazzfanów. Scott Hamilton rocznik 1952 i Jesper Thilo rocznik 1949 reprezentują to samo pokolenie muzyków, ukształtowanych w tych dziwnych czasach (lata 70.), kiedy to nawet zdeklarowani "akustycy" podłączali się do prądu. Trzeba wiedzieć, że niewielu jazzmanom wyszło to na dobre.
Jednak wielu fanów jazzu do dzisiaj, tych muzyków, którzy nie próbowali zmieniać stylu uważa za wytwór epoki dinozaurów, nie mających już nic nowego do powiedzenia na artystycznej niwie. I tutaj pojawia się miejsce na sentencję Coco Chanel, wydaje się jednak, że to ona ma rację, bo koniec końców "moda przemija, styl pozostaje". Scott Hamilton i Jesper Thilo wsparci klasycznym jazzowym trio w składzie Soren Kristiansen na fortepianie, Jesper Lundgaard na kontrabasie i za perkusją Kristian Leth dają w tej dyskusji garść argumentów nie do obalenia.
Bezpretensjonalne granie, saksofonowe gawędy bardziej niż bitwy, zapierające dech w piersiach, wyczerpujące improwizacje, eksponujące oryginalne brzmienia saksofonów obydwu muzyków i fantastyczna w swoim rodzaju praca trio przywracają wiarę w kondycję jazzowego środka jazzu, który potrafi być "nieuczesany", pełen nieprawdopodobnej wprost witalności.
Siedem doskonale dobranych standardów, w których muzycy prezentują całą gamę warsztatowych możliwości od uroczych współbrzmień w "Good Bait" przez wspaniałe call and response w "Blues Up And Down" po perliste improwizacje w "Blue Monk" i "Blues Up And Down", dużą paletę emocjonalnego nasycenia od enrgetycznego "Blue Lou" poprzez niewymuszony swing w "Just Friends" po przejmującą balladę "Body and Soul". Do tego dodać należy, jak przystało na słynącą z wysokiej jakości nagrania Stunt Records audiofilską realizację i niebanalną szatę graficzną a otrzymamy skończone jazzowe dzieło.
autor: Andrzej Majak


Scott Hamilton: tenor saxophone
Jesper Thilo: tenor saxophone
Soren Kristiansen: piano
Jesper Lundgaard: double bass
Kristian Leth: drums


1. Blue Lou
2. Good Bait
3. Blue Monk
4. Berbies Tune
5. Body And Soul
6. Blues Up And Down


Scott Hamilton / Jesper Thilo - Two Tremendous Tenors


płyta do kupienia na multikutli.com

środa, 6 kwietnia 2011

Ole Matthiessen / Henrik Bolberg / Bob Rockwell / Lis Wessberg / Jesper Lundgaard / Kresten Osgood "Past And Present ", STUNT, 2011

Ole Matthiessen / Henrik Bolberg / Bob Rockwell / Lis Wessberg / Jesper Lundgaard / Kresten Osgood "Past And Present ", STUNT 2011, STUCD11022.
Ta ultra tradycyjna płyta niejednego fana jazzu może wprawić w zdumienie. Jeśli byśmy zaprosili kogokolwiek do Blindfold Testu to wynik zaskoczyłby wielu jego uczestników. Bo zarówno kompozycje jak i muzykowanie bardzo mocno tkwią w złotych dla jazzu latach 50. i 60. XX wieku. Sextet złożony z pięciu Skandynawów (Ole Matthiessen, Henrik Bolberg, Lis Wessberg, Jesper Lundgaard, Kresten Osgood) i jedego Amerykanina (Bob Rockwell) ze swadą i autentycznością (sic!) prezentuje nam dwanaście oryginalnych kompozycji lidera. Wczytawszy się  w liner notes dowiadujemy się, że pochodzą one z okresu całej kariery Matthiessena, od lat 60. do współczesności. Sam Matthiessen to pianista na scenie skandynawskiej znany od wielu lat. Dla wielu jazzowych tamtejszych muzyków stanowi coś na kształt punktu orientacyjnego. Jednak dla międzynarodowej publiczności pozostaje osobą nieznaną. Mając w pamięci kapitalną płytę 'Portraits, Poems and Places' z 2008 roku oczekiwałem kolejnej i długi okres oczekiwania został wynagrodzony po wielokroć!
Jeszcze raz Ole Matthiessen prezentuje się jako autor preferujący raczej kompozycje wyraźnie zarysowane w ekspozycji, rozkochany w bluesie, wystarczy przywołać 'Den Gamle Arrangors Blues/The Old Arranger's Blues', przypominający nieśmiertelny „Watermelon Man” tak smakowicie przerobiony przez US3, ten utwór to czysty 10 taktowy blues, urzekający prostotą i idealną symetrią. 'Drum Song' z akordowym fortepianem, nawiązujący do koncepcji Lalo Schifrina z czasów 'Bullitta' czy 'Blues L'armoise' z wspaniale skrojonymi partiami sekcji dętej złożonej z trębacza Henrika Bolberga i saksofonisty Boba Rockwella.
To, co grają, oscyluje między inteligentnym blues-jazzem a nowoczesnym, jednak nieprzekombinowanym, melodyjnym jazzem. W ogóle sposób ekspresji, potężna energia i użyte przez muzyków środki wyrazu przywołują najbardziej „głośne” realizacje Dextera Gordona, Herbiego Hancocka czy Cannonballa Adderleya. Wielkim atutem jest udział fenomenalnie grającego Krestena Osgooda, który przechodzi samego siebie stanowiąc z Matthiessenem koło zamachowe zespołowej maszyny. Bob Rockwell z pełną uroku nonszalancją frazuje z charakterystycznym minimalnym opóźnieniem trochę tak, jakby mierzył czas innym zegarem.
Sextet pod kierownictwem Ole Matthiessena dokonał cudu, tchnął nowego ducha w wydawałoby się historyczny gatunek. Po przesłuchaniu płyty zadałem sobie pytanie czy można napisać historię od nowa? Pewnie nie, ale dzięki innej perspektywie można ją odkryć na nowo, płyta 'Past And Present' to ważny argument w dyskusji. Za tak piękną i logicznie rozwijającą się narrację muzykom należy się medal. Prawdziwa perełka!
autor: Krzysztof Szamot


Ole Matthiessen: piano
Henrik Bolberg: trumpet
Bob Rockwell: tenor saxophone
Lis Wessberg: trombone
Jesper Lundgaard: bass
Kresten Osgood: drums

1. Blue-Ooze 5:57
2. Den Gamle Arrangors Blues 6:33
3. Drum Song 6:05
4. Celebration 5:50
5. Blues L'armoise 6:09
6. Past & Present 6:36
7. Night Clouds 6:00
8. Reminiscing 4:37
9. To Gil & Paul 4:53
10. Twelve 6:00
11. Romer III 5:58
12. Traffic Tribute 6:42



płyta do kupienia na multikutli.com