![]() |
| Jean-Luc Petit "Matiere des Souffles", improvising beings 2014, IB27 |
Jean-Luc Petit to od lat ceniona postać na francuskiej scenie muzyki
improwizowanej, chociaż poza swoją ojczyzną jest raczej muzykiem słabo
rozpoznawalnym. Studiował grę na saksofonach oraz klarnetach w École
d’Art d’Angoulem, posiada bardzo ciekawe, rozpoznawalne brzmienie i jest
niemałym wirtuozem tych instrumentów. I płyt w swoim dorobku ma
niemało, ale prawie wszystkie wydane zostały we Francji i z
towarzyszeniem tamtejszych muzyków. Nie przebił się także na scenie
europejskiej, a tym, jak wielka to szkoda mówi najlepiej ostatnia jego
solowa płyta.
Ta płyta - podobnie jak sam tytuł ("Matiere des Souffles" czyli dosłownie "Warunki oddechów") - jest wyrazem estetycznej powściągliwości. Saksofon barytonowy oraz klarnet to dwa, bez wątpienia, ulubione instrumenty francuskiego muzyka. "Abrasives Incursions" to utwór, w którym każda nuta jest okazją do wibracji instrumentu, ale przepiękny, niski dźwięk instrumentu przydaje mu tylko kontemplacyjnego charakteru. Tak zresztą jest zbudowana cała ta płyta - z jednej strony frazy porwane i rozwibrowane, znajdują ukojenie w zamkniętych, cichych i spokojnych przestrzeniach kościołach Saint Pierre de Sers, gdzie część materiału na tę płytę została zarejestrowana. Głębią, spokojem i niebywałą duchowością tchną zwłaszcza improwizacje na barytonie, te na klarnecie mają nieco inny, bliższy współczesnej kameralistyce charakter. W nich właśnie, zniekształcając dźwięki instrumentu, Jean-Luc Petit imituje krzyki i rozpacz, plącząc melodyczne linie z nieco odmiennej muzycznej materii. Ale i tutaj czuje się w jego muzyce przestrzeń, jest miejsce na ciszę i oddech.
Płyta, jako całość broni się znakomicie. Jeżeli więc nie boicie się ryzyka i poszukujecie w muzyce czegoś więcej niż papki, lub dźwiękowej tapety do windy, warto sięgnąć po solowe nagranie Jean-Luc Petita.
Ta płyta - podobnie jak sam tytuł ("Matiere des Souffles" czyli dosłownie "Warunki oddechów") - jest wyrazem estetycznej powściągliwości. Saksofon barytonowy oraz klarnet to dwa, bez wątpienia, ulubione instrumenty francuskiego muzyka. "Abrasives Incursions" to utwór, w którym każda nuta jest okazją do wibracji instrumentu, ale przepiękny, niski dźwięk instrumentu przydaje mu tylko kontemplacyjnego charakteru. Tak zresztą jest zbudowana cała ta płyta - z jednej strony frazy porwane i rozwibrowane, znajdują ukojenie w zamkniętych, cichych i spokojnych przestrzeniach kościołach Saint Pierre de Sers, gdzie część materiału na tę płytę została zarejestrowana. Głębią, spokojem i niebywałą duchowością tchną zwłaszcza improwizacje na barytonie, te na klarnecie mają nieco inny, bliższy współczesnej kameralistyce charakter. W nich właśnie, zniekształcając dźwięki instrumentu, Jean-Luc Petit imituje krzyki i rozpacz, plącząc melodyczne linie z nieco odmiennej muzycznej materii. Ale i tutaj czuje się w jego muzyce przestrzeń, jest miejsce na ciszę i oddech.
Płyta, jako całość broni się znakomicie. Jeżeli więc nie boicie się ryzyka i poszukujecie w muzyce czegoś więcej niż papki, lub dźwiękowej tapety do windy, warto sięgnąć po solowe nagranie Jean-Luc Petita.
autor: Marek Zając
Jean-Luc Petit: contrabass clarinet, baritone saxophone
1. Abrasives Incursions
2. Vibratoires
3. Le Noir Et Le Goudron
4. La Montagne Se Consume
5. Autre Cime, Autre Gisement
płyta do kupienia na multikulti.com
