poniedziałek, 14 marca 2011

Amina Alaoui - Gharnati - En concert, Saphrane Records, 2009



Amina Alaoui - Gharnati - En concert, Saphrane Records 2009, S62606.

Wysuszeni i samotni wędrowcy, dręczeni przez wiatr, piasek i słońce, okrutnie zwodzeni przez miraże, to oni są bohaterami wielu pieśni, śpiewanych przez Aminę Alaoui. Spuścizna kulturowa Al-Andalus, czyli Andaluzji z czasów blisko 300-letniego panowania muzułmanów (od poł. VIII do poł. XI wieku) w dalszym ciągu pozostaje raczej nierozpoznana. Nie miejsce tutaj na szukanie tego przyczyn, mogę tylko wyrazić żal, że po zagładzie kalifatu Kordowy w 1031 roku trzy wielkie religie (muzułmańska, żydowska i katolicka) nigdy już nie potrafiły pokojowo współistnieć.
Amina Alaoui wykonuje muzykę Gharnati, muzułmanów, którzy do Al-Andalus przybyli z z dzisiejszego Maroka i Algierii. Muzycy grający na oryginalnych instrumentach: glinianym bębnie udu, perskim bębnie Zarb inaczej zwanym Tonbak, arabskiej lutni - Oud, skrzypcach i bębnie obręczowym Daf w sugestywny sposób tkają pełen skomplikowanych, fantazyjnych ornamentów wielobarwny muzyczny kobierzec.
Pełna pasji duchowej muzyka i zjawiskowy głos Aminy Alaoui dają wspaniały efekt, medytacyjne brzmienie świata arabskiego w swojej mistrzowskiej reprezentacji!
autor: Tomasz Konwent
 Amina Alaoui: vocals, daf
Nagra Sofiane: oud
Kheir-Eddine M'Kachiche: violin
Idriss Agnel: udo drum, zarb

1. Li Ayyi Sabab Uhjar
2. Mode Zidane Kam Ba'athnâ Ana Qad Kâna Lî Khalil
3. Nada Te Turbe Lammâ Badâ Yatathanna
4. Taksim
5. Ya 'Adili Billah
6. Maluf Instrumental
7. Ya Laylo Layl



Amina Alaoui - Ana dini din allah

płyta do kupienia na multikutli.com

sobota, 12 marca 2011

Johannes Haage Trio [Johannes Haage / Andreas Lang / Sebastian Merk] "Plays Marlene Dietrich", Meta Records, 2010




Ernest Hemingway powiedział o Marlenie Dietrich: "Gdyby nie miała nic prócz głosu, i tak by ci złamała serce" Niemiecka femme fatalle, nie ukrywała swojej słabości do kobiet fascynując jednocześnie tysiące mężczyzn. Jednym z nich jest niemiecki gitarzysta Johannes Haage. Urodził się i wychował w Hamburgu, już w wieku 5 lat zaczął naukę gry na skrzypcach, dość szybko jednak przeniósł swoje zainteresowania na gitarę i tak już pozostało do dzisiaj.
Współpracował z muzykami tej miary co Bill Frisell, Brad Shepik, Ben Monder, Mark Turner, Dave Douglas, Drew Gress, Ralph Alessi.
Johannes Haage Trio w składzie: Andreas Lang na kontrabasie i Sebastian Merk na perkusji to dzisiaj jeden z najciekawszych europejskich składów. Wydany właśnie ich debiutancki album "Johannes Haage trio plays Marlene Dietrich" to rzadki przykład jazzowej interpretacji pieśni wykonywanych przez Marlenę Dietrich. Ze znanych muzyków chyba tylko amerykański saksofonista Sonny Rollins włączył do swojego repertuaru jej szlagiery.
Prawie wszystkie prezentowane utwory zaaranżowane są jako ballady, przewaznie z wykorzystaniem miękkiego brzmienia gitary akustycznej lub elektrycznej. Jednak zawiedzie się ten kto szukać tu będzie "bezproblemowych balladek", lider prezentuje się jako muzyk niesłychanie sprawny, ale także bardzo wrażliwy. Grając na gitarze elektrycznej zachwyca motoryką i brzmieniem. Muzyka tego tria zyskuje z każdym kolejnym słuchaniem. Jest niezwykle wysmakowana, skupiona i może nawet niezbyt efektowna przy pierwszym słuchaniu, ale każdy dźwięk ma naprawdę duże znaczenie i zaczyna się to dostrzegać później. Dodatkowo prawdziwie audiofilska realizacja sprawia, że jest to wydawnictwo wyjątkowe.

autor: Andrzej Majak

Johannes Haage: elektric and acoustic guitar, loops, effects
Andreas Lang: doublebass
Sebastian Merk: drums, electronics, fender rhodes


1. Ich weiss nicht, zu wem ich gehöre 05:16
2. Sag mir, wo die Blumen sind 03:22
3. Dass ich Dich wiederseh (Taking a chance on love) 04:16
4. Ich hab noch einen Koffer in Berlin 07:05
5. Sei lieb zu mir (Mean to me) 07:33
6. Paff, der Zauberdrachen 04:46
7. In den Kasernen 05:29
8. Ich bin von Kopf bis Fuß auf Liebe eingestellt 04:01
9. Auf der Mundharmonika 04:32
10. Wenn ich mir was wünschen dürfte 06:00



Marlene Dietrich Lili Marleen

płyta do kupienia na multikutli.com

piątek, 11 marca 2011

Yuri Honing / Nora Mulder - "Franz Schubert: Winterreise", Jazz In Motion, 2007.


Yuri Honing / Nora Mulder - "Franz Schubert: Winterreise", Jazz In Motion, 2007.
Yuri Honing jest jednym z najbardziej znanych holenderskich saksofonistów jazzowych i chociaż ma w swoim dorobku nagrania choćby z Mishą Mengelbergiem czy Paulem Bleyem, kojarzony jest bardziej ze sceną mainstreamową. W dorobku ma realizacje z Patem Methenym, Charlie Hadenem, Gary Peacockiem i Paulem Motionem, ale także z gwiazdami muzyki pop.
Nagranie w duecie z pinistką Nora Mulder jest pierwszą płytą z muzyką Honinga z jaką się zetknąłem. Sięgając po tą płytę nie wiedziałem o nim nic. I dobrze, bo to nagrania Winterreise podszedłem bez uprzedzeń i negatywnego nastawienia do muzyki pop. A płyta ta nie jest typowa dla jego dorobku. To, co prawda drugie jego nagranie w duecie, ale jedyna płyta, na której sięga on po kompozycje z muzyki klasycznej. Honing wraz z Norą Mulder, holenderską, klasycznie wykształconą pianistką (chociaż kojarzoną obecnie ze sceną improwizowaną) wziął tu bowiem na warsztat pieśni Schuberta z cyklu Winterreise (uzupełniono jeszcze o fragment kwartetu "Der Tod und das Mädchen" - "Śmierć i dziewczyna"). Oboje podeszli z wielkim szacunkiem do Schuberta i starali się zminimalizować partie improwizowane oraz nie nadawać pieśniom typowo swingowego, jazzowego wymiaru. Songbook Schuberta po który sięgnęli, przeznaczony był na głos i akompaniujący mu fortepian. I tutaj jest najsilniej widoczna zmiana - chociaż saksofon Honinga przejął partie wokalne, to zatarł się podział na instrument solowy i akompaniament. Fortepian jest tu instrumentem odmieniającym muzykę Schuberta, nadającym jej nowy wymiar. Nie jest to przy tym dekonstruowanie muzyki dziewiętnastowiecznego kompozytora, o tym nie ma mowy. Melodyka odtworzona jest przez Honiga linearnie (na ile to możliwe), ale rytm i harmonia zmienia się zupełnie. Nie jest to płyta stricte jazzowa - nie ma tu mowy o swingu czy długich improwizacjach. Nie jest to muzyka klasyczna. Jest coś nowego, co ocala Schuberta, a jednocześnie nadaje muzyce intymny i osobistych wymiar dwóch niezwykłych osobowości - Yuri Honinga i Nory Mulder.
autor: Marcin Jachnik

Yuri Honing: tenor saxophone
Nora Mulder: piano

1. No 17
2. No 7
3. No 16
4. No 24
5. No 4
6. No 12
7. No 21
8. No 2
9. No 9
10. No 10
11. No 20
12. No 14
13. Der Tod und das Mädchen



Winterreise 2008 Yuri Honing Trio

płyta do kupienia na multikutli.com

Pete Robbins's Unnamed Quartet [Pete Robbins / Nate Wooley / Daniel Levin / Jeff Davis] "Live In Brooklyn", NotTwo 2011



Pete Robbins's Unnamed Quartet [Pete Robbins / Nate Wooley / Daniel Levin / Jeff Davis] "Live In Brooklyn", NotTwo 2011

Pete Robbins, nowojorski muzyk, jest wciąż jeszcze saksofonistą "na dorobku", chociaż grywał i nagrywał z gigantami jazzowej sceny - Johnem Zornem, Markiem Dresserem, Craigiem Tabornem, Mario Pavone czy Kennym Wollesenem. Muzyczną edukację rozpoczął bardzo wcześnie - w wieku sześciu lat rozpoczął naukę gry na fortepianie, gdy miał lat dziewięć - na klarnecie, gdy miał jedenaście chwycił za gitarę, a altowy saksofonu ujął po raz pierwszy rok później. Studiował w Phillips Academy, Tufts University i w końcu w New England Conservatory pod kierunkiem m.in. Paula Bleya, George'a Garzone i George'a Russella. Założył własną wytwórnię płytową - Hate Laugh, chociaż publikuje także w innych labelach. Najnowszą płytę wydało krakowskie NotTwo.
Unnamed Quartet to zespół iście gwiazdorski - prócz lidera grają tu świetnie znani miłośnikom gatunku i niezwykle cenieni muzycy: wiolonczelista Daniel Levin oraz trębacz Nate Wooley oraz ceniony jako muzyk sesyjny perkusista Jeff Davis (nagrywający także w kilku składach dla portugalskiego Clean Feedu). I chociaż "nazwiska nie grają", to płyta zespołu spełnia wszelkie nadzieje, jakie w niej pokładałem. Wszyscy muzycy świetnie odnajdują się formule kwartetowej, wolnej improwizacji, chociaż mam wrażenie, że najmniej pewnie czuje się w niej Levin. Nawet we własnych zespołach najbardziej interesująco brzmią jego kompozycje - jak nikt potrafi on operować harmonią, współbrzmieniem instrumentów. Gdy jednak dochodzi do improwizowanego grania w trio czy kwartecie, czasem jakby brakowało mu doświadczenia. Tutaj dwóch frontmenów (Robbins-Wooley) nieco spycha do roli członka rytmicznej sekcji, chociaż i w jego grze sporo jest interesujących partii. Nate Wooley natomiast to - nie tylko w tym zespole - postać pierwszoplanowa. Muzyk nagrywający solowe płyty free improv, ale także znakomicie odnajdujący się w bardziej konwencjonalnych czy nawet komponowanych formach, tutaj błyszczy i jest - w moim odczuciu (za sprawą olbrzymiej muzykalności i bogatego doświadczenia) - autentycznych liderem zespołu. Znakomicie przy tym rozumie się z Robbinsem, zepchniętym nieco w cień, jakby odsuniętym z nominalnej funkcji szefa kwartetu. Zdaje się być sprawnym wielce instrumentalistą, ale nie kreatorem formy utworów. Tu - w moim odczuciu - dominuje trębacz. Muzyka ma porwaną, zmienną strukturę. Kwartet, moim zadaniem, najciekawiej wypada, gdy udaje im odnaleźć jakieś wyciszenie, gdy nie starają się utrzymać żywiołowego tempa, ale znajdują chwilę by pomedytować nad dźwiękiem, rozsmakować się barwie brzmień i niuansów, szmerów i drgnięć powietrza. A trochę takich momentów tu jest i można się nich zasłuchać bez reszty.
autor: Marek Zając

Pete Robbins: alto saxophone
Nate Wooley: trumpet
Daniel Levin: cello
Jeff Davis: drums


1. Improvisation 1    8:34
2. Improvisation 2    9:31
3. Improvisation 3    13:15
4. Improvisation 4    11:21
5. Improvisation 5    7:23


Pete Robbins / Jonathan Goldberger / Jeff Davis - December 20, 2009

płyta do kupienia na multikutli.com

czwartek, 10 marca 2011

Ars Antiqua Austria / Gunar Letzbor "The Mystery of Sign. Mouthon. 10 Concerti à 5"



CC72336, Ars Antiqua Austria / Gunar Letzbor "Mystery of Sign. Mouthon. 10 Concerti à 5", Challenge Classics 2010.

Charles Mouthon "Pièces de Luth", Hopkinson Smith
Charles Mouthon urodził się w 1626 roku a zmarł około roku 1699. Miejsce jego urodzenia oraz dokładna data śmierci pozostają po dziś dzień tajemnicą. Był uczniem lutnisty i kompozytora Dennisa Gaultier i początkowo mieszkał i tworzył w Turin, ale w roku 1678 przeniósł się do Paryża, gdzie był znany jako wirtuoz i nauczyciel gry na lutni. Niewiele jego utworów ocalało do dnia dzisiejszego - znamy jedynie dwie księgi jego kompozycji na lutnię solo rozsiane po kilku bibliotekach. Nieczęsto bywa też nagrywany - znam tylko jedno monograficzne nagranie jego lutniowych utworów, wielokrotnie wznawiane "Pièces de Luth" Hopkinsona Smitha (Astree Auvidis / Naive).
Niemałą sensacją było odkrycie w opactwie w Krems przez prof. Fürlingera cyklu dziesięciu koncertów z inskrypcją "Concerto à 5. Dell Sign. Mouthon". Tym bardziej, że niewiele wiadomo o kontaktach kompozytorów francuskich z dworami austriackimi przed rokiem 1700. Znamy tylko jednego - był nim Geogr Muffat - który zaistniał i tworzył w Austrii Habsburgów siedemnastym stuleciu. Odkryte koncerty mają jednak zupełnie odmienny styl od tych Muffat - więcej tu wpływów włoskich, a i skład zespołu, na który są przeznaczone znamy ówcześnie tylko u kompozytorów ze słonecznej Italii. Tak więc wypada nam - chociaż nie jest to potwierdzone - uwierzyć inskrypcji poświadczającej autorstwo cyklu koncertów.
Gunar Letzbor znany jest z badań i nagrań mało znanej muzyki barokowej. Dla wytwórni Symphonia zarejestrował cykl płyt prezentujący panoramę barokowej Europy, zahaczył przy tym także o Polskę. Rzadko jednak sięgał po muzykę francuską. Sięgnięcie po ten cykl było jednak dla niego rzeczą naturalną. Podąża tutaj włoskim tropem podkreślając konotacje z tamtejszą muzyką. W jego interpretacji niewiele tu wpływów francuskich - wirtuozerskie podejście przywodzi raczej na myśl koncerty Vivaldiego niż francuskie kompozycje tamtej epoki. Brawura Letzbora zawsze czemuś tutaj służy (a nie zawsze miałem takie wrażenie słuchając jego wcześniejszych nagrań). Tak jest nawet w tych najbardziej szalonych partiach (drugie Allegro z szóstego koncertu czy pierwsze z ósmego), gdzie budują one silne kontrasty z następującymi po nich Adagio i Grave. Letzbor narzuca zresztą szybkie tempa - pełne dziesięć koncertów zmieścił w godzinie - przez co muzyka ma bardzo słoneczny, ale i pełen wdzięku charakter. Barok szalony - chociaż namysłu nad tą interpretacją z pewnością nie brakowało. Nagranie, które uwodzi od pierwszego taktu.
autor: Józef Paprocki

Ars Antiqua Austria
Ars Antiqua Austria
Gunar Letzbor: violin & direction

1. Concerto I B major - Grave
2. Concerto I B major - Allegro
3. Concerto I B major - Grave
4. Concerto I B major - Allegro
5. Concerto II F major - Allegro
6. Concerto II F major - Grave
7. Concerto II F major - Allegro
8. Concerto II F major - Grave
9. Concerto II F major - Allegro
10. Concerto III D major - Allegro
11. Concerto III D major - Adagio
12. Concerto III D major - Allegro
13. Concerto III D major - Grave
14. Concerto III D major - Allegro
15. Concerto IV G major - Allegro
16. Concerto IV G major - Adagio
17. Concerto IV G major - Presto
18. Concerto IV G major - Adagio
19. Concerto IV G major - Allegro
20. Concerto IV G major - Grave
21. Concerto IV G major - Allegro
22. Concerto V C major - Andante Cantabile
23. Concerto V C major - Adagio
24. Concerto V C major - Allegro
25. Concerto V C major - Adagio
26. Concerto V C major - Allegro
27. Concerto VI a minor - Allegro
28. Concerto VI a minor - Adagio
29. Concerto VI a minor - Allegro
30. Concerto VI a minor - Adagio
31. Concerto VI a minor - Allegro
32. Concerto VII d minor - Allegro
33. Concerto VII d minor - Adagio
34. Concerto VII d minor - Allegro
35. Concerto VII d minor - Grave
36. Concerto VII d minor - Allegro
37. Concerto VIII A major - Allegro
38. Concerto VIII A major - Grave
39. Concerto VIII A major - Allegro
40. Concerto VIII A major - Grave
41. Concerto VIII A major - Allegro
42. Concerto IX b minor - Allegro
43. Concerto IX b minor - Adagio
44. Concerto IX b minor - Allegro
45. Concerto IX b minor - Grave
46. Concerto IX b minor - Allegro
47. Concerto X e minor - Presto
48. Concerto X e minor - Grave
49. Concerto X e minor - Allegro
50. Concerto X e minor - Grave
51. Concerto X e minor - Presto

płyta do kupienia na multikulti.com

Leupold Trio "Con Chitarrone - Italian Sonatas from Early Renaissance to Baroque"

Leupold Trio "Con Chitarrone - Italian Sonatas from Early Renaissance to Baroque", Challenge Classic, 2010.

CC72369, Leupold Trio "Con Chitarrone", Challenge Classics, 2010.
Leupold Trio to trójka wciąż jeszcze młodych ale już utytułowanych i cenionych muzyków - skrzypaczka Eva Stegeman jest koncertmistrzem w Sinfonia Rotterdam oraz prowadzi European Union Chamber Orchestra; wiolonczelista Wolter Mijnders na co dzień współpracuje z Combattimento Consort Amsterdam, a lutnista Sören Leopold ma w swoim dorobku nagrania i współpracę z czołowymi niemieckimi (Cantus Cöln, Musica Antiqua Köln) czy belgijskimi (Collegium Vocale Gent, La Fenice) zespołami muzyki dawnej. Debiutowali roku 2003 na Międzynarodowym Festiwalu Gitarowym "SaitenSprünge" w Bad Aibling i od tamtej pory regularnie nagrywają i koncertują, ciesząc się coraz większym uznaniem publiczności. Ostatnia ich płyta poświęcona jest włoskim (lub czerpiącym z włoskiej muzyki) sonatom od późnego renesansu do dojrzałego baroku. Dużo w ich muzyce świata - i nie ma znaczenia czy utwory naprawdę powstały w przesyconym nim sąsiedztwie weneckiego Placu Św. Marka czy też wyszły spod pióra Johna Dowlanda w wilgotnej Anglii czasów Elżbiety Wielkiej. Starają się dla tej muzyki odnaleźć wspólny mianownik, odchodząc czasem od utartych wzorców wykonawczych. To, że włoscy mistrzowie mieli wpływ na niemieckich kompozytorów siedemnastego stulecia wiemy od dawna i tu zaskoczenia nie ma. Skąd jednak ich wpływ w muzyce Howeta (holenderskiego lutnisty i kompozytora) czy słynnego, przesyconego melancholią Dowlanda? W wykonawczej pasji i radości grania Leopold Trio bronią tej tezy znakomicie, a bardzo współczesna, niepłynna i porwana narracja - jak choćby w ostatniej sonacie Corellego "La Folia" sprawia, że muzyka dawna pozwala odkrywać się wciąż na nowo.
autor: Józef Paprocki


Leupold Trio:
Eva Stegeman: violin
Wouter Mijnders: cello
Sören Leupold: chitarrone, renaissance lute

1. Girolamo Frescobaldi; Canzona no. 4
2. Dario Castello; Sonatae Concertate in Stil Moderno - Sonata seconda
3. Gregory Howet; Fantasie
4. Domenico Gabrielli; Sonata in G
5. Antonio Bertali; Sonata a 2
6. Biagio Marini; Romanesca per violino solo e basso se piace
7. Dario Castello; Sonatae Concertate in Stil Moderno - Sonata ottava
8. Johann Rosenmüller; Sonata no. III a 2 in d
9. John Dowland; Lachrimae
10. Giovanni Paolo Cima; Concerti ecclesiastici - Sonata per il violino
11. Antonio Vivaldi; Sonata RV 44 - Largo
12. Antonio Vivaldi; Sonata RV 44 - Allegro
13. Antonio Vivaldi; Sonata RV 44 - Largo
14. Antonio Vivaldi; Sonata RV 44 - Allegro
15. Arcangelo Corelli; Sonata no. 12 - La Follia

do kupienia na multikulti.com