piątek, 13 stycznia 2017

Miroslav Vitous "Ziljabu Nights - Live At Theater Gütersloh - European Jazz Legends - 08" Intuition 2016, INTCHR71320

Miroslav Vitous "Ziljabu Nights - Live At Theater Gütersloh - European Jazz Legends - 08" Intuition 2016, INTCHR71320
Jeśliby szukać europejskich muzyków jazzowych, którzy z sukcesem zadomowili się w świecie amerykańskiego jazzu, to czeski basista jest jednym z najlepszych tego przykładów. Muzyk od ponad czterdziestu lat aktywnie działający na światowej scenie muzycznej, znany przede wszystkim, jako jeden z założycieli Weather Report (obok Joe Zawinula i Wayne'a Shortera), jednej z najbardziej kreatywnych i najdłużej działających grup muzyki fusion jazz, to także ceniony kompozytor, aranżer i pedagog. Nie dziwi więc fakt, że jemu poświęcona jest ósma odsłona prestiżowej serii wydawniczej "European Jazz Legends", zasłużonego europejskiego wydawnictwa płytowego - Intuition Records. Za nami nagrania tria Dieter Glawischnig / Hans Glawischnig / Manfred Schoof, kwartetu Jaspera van't Hofa, tria Enrico Pieranunzi'ego, kwartetu Alexandra Von Schlippenbacha, kwartetu Henri Texiera, tria Arilda Andersena i Michela Portala. Wszystkie płyty tej serii łączy miejsce rejestracji, Theater Gütersloh w Niemczech, sali o wyjątkowej akustyce, audiofilską jakość słychać w każdym nagraniu. Oddana do użytku w 2010 roku sala Theater Gütersloh to dedykowane muzyce jazzowej wnętrze, które jest wymarzoną przestrzenią dla jazzowych artystów.

Niewiele osób wie, że to właśnie Miroslav Vitous był osobą w Weather Report najbardziej ciążącą ku muzyce improwizowanej, ku otwartej formie. Reszta zespołu bardziej była zainteresowana eksplorowaniem funkowej estetyki, to zresztą było powodem odejścia Vitousa z zespołu w 1973 roku. Jest więc Vitous muzykiem, niebojącym się trudnych wyzwań. Patrząc na jego dorobek, można dojść do wniosku, że pojmuje on sferę tworzenia muzyki, jako przestrzeń wspólną, zaludnioną przez równoprawnych kreatorów. Taka koncepcja, w zdominowanym przez "pseudo-osobowości" świecie sztuki nie jest czymś zupełnie wyjątkowym, ale nie jest też drogą, którą podąża wielu artystów. Vitous z założenia skupia się na wchodzeniu w głębokie relacje i w ich efekcie nieustanną wymianę z otoczeniem. Dlatego muzyka Vitousa nigdy nie przestaje być intrygująca, a to już wiele w rzeczywistości pełnej kserokopiarskich wykwitów.

Na płycie "Ziljabu Nights - Live At Theater Gütersloh" usłyszymy cztery kompozycje Vitousa, jedną autorstwa Scotta LaFaro "Gloria´s Step", do którego Vitous często jest porównywany i jeden standard Victora Younga "Stella By Starlight". Na płycie dwa ostatnie utwory mają rozszerzony tytuł o słowo "Variations", są to bowiem "wariacje na temat" a nie literalne ich odwzorowanie. Wspaniała jest przestrzeń i kolorystyka brzmień tej płyty, bas Vitousa brzmi imponująco, zarówno przy grze pizzicato, jak i arco. Kontrabasiście towarzyszą turecki klawiszowiec Aydin Esen, włoski perkusista Roberto Gatto, amerykański saksofonista tenorowy Gary Campbell i kanadyjski saksofonista sopranowy i tenorowy Robert Bonisolo. Muzycy grający w zespole zdają się podobnie pojmować sens artystycznej działalności, widząc proces muzykowania, jako przestrzeń wspólną, zaludnioną przez równoprawnych kreatorów, i co najważniejsze wiedzą, jak to robić, aby przekonać do swojej koncepcji słuchaczy. Wszyscy poruszają się swobodnie po obszarach kreatywnego jazzu i muzyki współczesnej. W tym kontekście fakt, że mamy do czynienia z nagraniem koncertowym potęguje unikalny potencjał ukryty w tej muzyce. Najpierw potencjał relacyjny ma miejsce w procesie twórczym, kiedy myśl została uprzedmiotowiona, później poprzez koncertową koincydencję, kiedy idea przybiera fizyczną postać. Można tylko zazdrościć słuchaczom zgromadzonym w Theater Gütersloh!

Ósma, kolejna doskonała płyta w tej serii wydawniczej, która rośnie w siłę i ma szansę stać się objawieniem na fonograficznym rynku jazzowym!
autor: Mateusz Krępski

Miroslav Vitous: bass
Gary Campbell: tenor saxophone
Roberto Bonisolo: soprano & tenor saxophone
Aydin Esen: keyboards
Roberto Gatto: drums

1. Ziljabu
2. Morning Lake
3. Ziljabe
4. Gloria´s Step Variations
5. Miro Bop
6. Stella By Starlight Variations
7. Interview with Miroslav Vitous

płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 30 grudnia 2016

Michel Edelin's Flute Fever Orchestra with special guest Nicole Mitchell "Kalamania" 2CD, Rogue ART 2016, ROG0070

Michel Edelin's Flute Fever Orchestra with special guest Nicole Mitchell "Kalamania" 2CD, Rogue ART 2016, ROG0070
Francuski flecista i kompozytor zaprosił do swojego nowego projektu najwybitniejsze francuskich flecistki (Ludivine Issambourg, Sylvaine Hélary) oraz amerykankę Nicole Mitchell, uznawaną za najwybitniejszą wirtuozkę tego instrumentu na świecie; i stworzył z nich niesamowitą fletową orkiestrę. Tak prezentuje się w skrócie pierwsza część jego nowego autorskiego projektu. Druga część bowiem to nagranie solo - i dla mnie - prawdziwa wisienka na torcie.

Pierwsza płytę otwiera dosyć szablonowa kompozycja Five O’Clock Tea – gdzie w swingujący podkład sekcji rytmicznej Peter Giron / John Betach wpleciony jest najpierw temat grany „tutti” a potem solowe, improwizowane partie poszczególnych instrumentalistów. Dużo ciekawiej robi się jednak od drugiej kompozycji na płycie – Joyful Struggle. Tutaj ten szablon ze swingiem sekcji w podkładzie zostaje porzucony, a muzyka nabiera kolorów i poszczególne partie mienią się różnymi odcieniami. Prawdziwą perełką zdaje się być Obsession, gdzie najpierw mamy cudowne, pełne pastelowych barw partie fletów, a pod koniec na ich miejsce wprowadzony zostaje wokalny kwartet tylko z towarzyszeniem instrumentu lidera. 

Na tej płycie pobrzmiewają rozmaite echa i inspiracje – dużo słychać tu (nie tylko za sprawą Nicole Mitchell) odniesień do chicagowskiego AACM-u, pobrzmiewa gospel gdy chór fletów zastępują wokale, ale też wolna improwizacja wywiedziona z klasycznej europejskiej awangardy. Muzyka Edelina jest miękka, plastyczna, pełna witalnej, pozytywnej energii, ciepła i malowana żywą paletą pastelowo barwionych kolorów. A równocześnie otwarta i – prócz tego pierwszego, niezbyt udanego utworu – zaskakująca. 

Odmienny charakter ma drugi dysk będący solową skupioną wypowiedzią francuskiego instrumentalisty. Solową nie znaczy jednak „na jeden instrument”. Wykorzystując bowiem współczesne nagraniowe możliwości Edelin nagrał płytę solo, ale często nakładą na siebie ścieżki równych instrumentów. Nakłada on na siebie ścieżki fletów, wykorzystuje partie syntezatorów i perkusjonalia. Tworzy w ten sposób muzykę różnorodną, ale już nie tak witalną; skupioną i silniej osadzoną w europejskiej tradycji. Najcudowniejsze są jednak te kompozycje gdzie jest tylko jedna ścieżka, i jeden instrument – flet. Wtedy Edelin nikogo nie udaje, nie imituje, nie odwołuje się do różnych wzorców i nie stara się przypodobać publiczność. Jest sobą, skupionym na brzmieniu własnego tylko instrumentu i najmniejszych jego detalach. Wyczarowuje tym samym najgłębszą i najprawdziwszą muzykę, dotykając czegoś ulotnego i głębokiego. Polecam gorąco!
autor: Józef Paprocki

CD 1:
1. Five O’Clock Tea (11:41)
2. Joyful Struggle (7:32)
3. Obsession (4:07)
4. Marche Solennelle des Aquaziques (4:42)
5. Le Chant du Faune Fou (9:41)
6. Somewhere About Here (3:22)
7. Flying Drum (5:12)
8. Granville Island (5:06)
9. Totem (5:46)

CD 2:
1. Miss Terry (1:55)
2. Red (2:23)
3. Roots (2:30)
4. Black (4:35)
5. The Breath of Salomon Island (2:28)
6. Emerald Green (2:48)
7. Alpha (6:01)
8. Grey (1:55)
9. Elephant Cha Cha (2:38)
10. Carmine (1:29)
11. Yellow (1:38)
12. Pannonica (2:24)
13. This Way Please (3:39)
14. Mad Mouse (1:51)
15. Blue (2:12)
16. Hush! (1:42)
17. The Best Time (2:53)



Michel Edelin: flute, alto flute, bass flute, text, vocal
Sylvaine Hélary: flute, alto flute, bass flute, piccolo, vocal
Ludivine Issambourg: flute, alto flute, vocal
Peter Giron: double bass, vocal
John Betsch: drums, vocal

special guest
Nicole Mitchell: flute, alto flute, piccolo, vocal



płyta do nabycia na multikulti.com

czwartek, 29 grudnia 2016

The Westerlies "The Westerlies" 2CD, Songlines 2016, SGL16172

The Westerlies "The Westerlies" 2CD, Songlines 2016, SGL16172
Czwórka przyjaciół, młodych muzyków z Seattle, którzy przenieśli się do Nowego Jorku by tu studiować na Juilliard oraz Manhattan School of Music, postanowiła założyć kwartet pod koniec 2011 roku odkrywając w toku eksperymentów własną, zbiorową barwę i brzmienie, które czerpie z amerykańskiej muzyki folk, indie rocka, jazzu i muzyki klasycznej. Przez następne dwa lata grali stale w obu miastach (Seattle i Nowym Joru), tworząc i wciąż rozwijając duży repertuar oryginalnych kompozycji. Na początku 2013 roku Westerlies zostali zaproszeni przez swojego nauczyciela z Seattle, przyjaciela i mentora, Wayne'a Horvitza, aby stworzyć własną interpretację jego oryginalnej muzyki. Oni przystali na to od razu - cała czwórka bowiem była już nieźle zaznajomiona z jego kompozycjami wykorzystując je i grając w rozmaitych zespołach. Po konsultacjach z Horvitzem wybrali szereg jego szereg melodii jazzowych, kompozycji muzyki filmowej i klasycznych utworów kameralnych z dorobku kompozytorskiego Horvitza ostatnich trzydziestu lat i zdecydowali się nagrać je wraz ze swoim mentorem podczas letniej rezydencji w San Juan Islands koło Waszyngtonu.

W tamtej, pierwszej sesji, towarzyszył im ich mentor - Wayne Horvitz. Teraz jednak do naszych rąk trafia najnowsza, podwójna płyta The Westerlies, będąca ich pierwszą w pełni autorską wypowiedzią. Autorską - także w sferze kompozycji. Muzycy przepracowali wszystkie te kompozycje w zupełnie niezwykły sposób - spędzili cztery tygodnie, grając po osiem, dziesięć godzin dziennie, tak że wchodząc do studia mieli te kompozycje dopracowane w najmniejszych detalach pod względem technicznym i strukturalnym.

Efekt tej pracy jest niesamowity - The Westerlies jawią się tutaj jako zupełnie nowe wcielenie Kronos Quartet. tym dziwniejsze, że złożone z dętych instrumentów. Są tu bowiem tylko dwie trąbki i dwa puzony. Ale mnogość inspiracji i odniesień, swoboda wypowiedzi i elokwencja, techniczna maestria i dopracowanie nagrania w najmniejszych nawet detalach jest zdumiewająco podobna. Pobrzmiewają w tej muzyce echa dokonań Billa Frisella, Wayne'a Horvitza, ale też dwudziestowiecznych amerykańskich kameralistów i minimalistów, echa muzyki świata i, nade wszystko, jazzu.

Podchodząc pierwszy raz do tego nagrania spodziewałem się nudy i przewidywalności. "dwie trąbki i dwa puzony, czym tu można zaskoczyć?" - myślałem. Ale to nagranie - rozpiętością odniesień, precyzją, ale też niesamowitą komunikatywnością muzycznego przekazu - dosłownie wbiło mnie w podłogę. Wszystko to podkreślą jeszcze niezwykle technicznie dopracowane nagranie (ponoć muzycy byli obstawieni mikrofonami z każdej możliwej strony tak, by uchwycić każdy możliwy kąt dźwięku) i takaż realizacja. Cudowne nagranie!
autor: Józef Paprocki

Riley Mulherkar: trumpet
Zubin Hensler: trumpet
Andy Clausen: trombone 
Willem de Koch: trombone

CD 1:
1. A Nearer Sun
2. So So Shy
3. New Berlin, New York
4. Saro
5. Although Of Course You End Up Becoming Yourself
6. The Beekeeper
7. Where’s The Music?
8. Double Situation
9. Lopez

CD 2:
1. The Shop
2. The Beach
3. Rue des Rosiers
4. Run On Down
5. Edomala
6. Ruddy Ducker
7. Songs My Mother Taught Me
8. All To Ourselves


płyta do nabycia na multikulti.com

wtorek, 27 grudnia 2016

Enrico Pieranunzi / Rosario Giuliani "Duke's Dream" Intuition 2016, INT3445

Enrico Pieranunzi / Rosario Giuliani "Duke's Dream" Intuition 2016, INT3445
Dla Enrico Pieranunzi i Rosario Giulianiego refleksje na temat muzyki Duke'a Ellingtona stanowią istotny impuls ich twórczego procesu - niezależnie czy grają własną muzykę czy też sięgają po standardy amerykańskiej tradycji. Przecenić bowiem roli Ellingtona w jazzie nie sposób. Nie tylko zresztą ci włoscy muzycy uznają wyjątkowość Ellingtona na jazzowej scenie - także wielu amerykańskich muzyków z Kenem Vandermarkiem na czele - widzi w nim najwybitniejszego twórcę tego gatunku muzyki. Pieranunzi i Giuliani grając muzykę tej amerykańskiej legendy ,tworzą nie tylko pomost między jego czasami, a współczesnością, ale też między europejską i amerykańską tradycją, łącząc w jedno oba te doświadczenia.

Enrico Pieranunzi ma za sobą długą karierę muzyczną, a jego doświadczenia są głęboko zakorzenione w historii jazzu. W młodości grał z Chetem Bakerem, pracował z wieloma legendarnymi wykonawcami - tak na scenie jak i oraz w studio. Później napisał książkę o Billa Evansa - legendzie jazzowego fortepianu, a dziś sam ma status zbliżony do tego legendarnego, amerykańskiego pianisty i kompozytora. Jest pianistą wszechstronnym i niezwykłym muzycznym erudytą mającym w dorobku nagrania kompozycji własnych, standardów Evansa, Theloniousa Monka, Lennie'go Tristano, Charlie Parkera, muzyki Wayne'a Shortera, ale też klasycznych kompozycji Domenico Scarlattiego czy Georga Friedricha Handla, jak i muzyki powstałej do filmów Federico Felliniego.

Te różnorodne doświadczenia, cały ten dorobek, pozwala Pieranunziemu docenić w pełni ogrom pracy i geniusz Duke'a Ellingtona. Bo w tej muzyce współistnieje tak wiele rozmaitych tradycji i odniesień, że wymyka się ona wszelkim szufladkom i stereotypom. Jest czymś "znacznie więcej niż proste bluesy i ballady, czymś znacznie głębszym niż taneczny swing i czymś znacznie bardziej skomplikowanym czy orkiestrowe suity" w których Ellington celował pod koniec swojej twórczości. Pieranunzi ze swoją wielką - muzyczną i ludzką - wrażliwością ocala poezję muzyki i frazy Ellingtona. Partnerujący mu saksofonista Rosario Giuliani, blisko dwie dekady młodszy od włoskiego pianisty, jest w tym projekcie partnerem idealnym. Obdarzony podobną do Pieranunziego wrażliwością, ale sięgający do nieco innych pokładów poetyckiej melancholii dopowiada tu muzykę Ellingtona i domyka poczynania pianisty w cudowny sposób. Dla mnie to płyta doskonała!
autor: Józef Paprocki

Enrico Pieranunzi: piano, electric piano
Rosario Giuliani: alto saxophone, soprano saxophone

1. Isfahan 04:29
2. Satin Doll 04:37
3. Take the Coltrane 04:13
4. I Got it Bad 07:19
5. Duke's Dream 09:39
6. Reflections in D 04:54
7. Sonnet for Caesar 04:17
8. Duke's Atmosphere 03:42
9. Trains 02:37
10. Come Sunday 05:04



płyta do nabycia na multikulti.com

sobota, 17 grudnia 2016

Eve Risser White Desert Orchestra "Les Deux Versants Se Regardent" Clean Feed 2016, CF399

Eve Risser White Desert Orchestra "Les Deux Versants Se Regardent" Clean Feed 2016, CF399
Czy Eve Risser to królowa lodu?

Ten, kto zna nagrania duetu Donkey Monkey wie, że to nieprawda, choć namiętność do zimowej tematyki w nazwach jest widoczna. Po wydanej w 2015 roku "Des pas sur la neige", jednej z najlepszych płyt roku przyszedł czas na White Desert Orchestra, wieloosobową odsłonę tej znakomitej multiinstrumentalistki i kompozytorki.

Tak zakończyliśmy recenzję płyty "Des pas sur la neige": (…) to właśnie, indywidualne potraktowanie brzmienia, poszerzanie go posługiwanie się własnym dźwiękowych językiem czynią jej sztukę tak niezwykłą i unikatową. Czasami jej instrument brzmi bowiem jak cymbały, czasem jak syntezator lub zestaw zagadkowych instrumentów perkusyjnych, czasem w końcu - czysto, akustycznie, piękne i majestatycznie. Solowe nagranie to jej opus magnum, gdzie każdy szczegół i każdy dźwięk jest dopieszczony i przemyślany, ale i nasycony emocjami, jak rzadko który fortepian wcześniej... Muzyka tak piękna, że bardzo trudno uwierzyć, iż w ogóle może istnieć. (…)

Tym razem Eve Risser mierzy się z big-bandem niemalże. Dziesięcioosobowy skład instrumentalistów to nie lada wyzwanie dla każdego muzyka. Dla muzyka poszukującego to wyzwanie po wielokroć!

Osiem kompozycji Risser uzupełnionych zostało o jedną autorstwa Johna Hollenbecka (jeden z trzech najwspanialszych momentów płyty). Całość stylistycznie rozpięta pomiędzy jazzem, muzyką improwizowaną i współczesną klasyką robi ogromne wrażenie. W wywiadach Risser mówi, że chciała zorkiestrować fortepian, instrument jej najbliższy, każdy pianista używa dziesięć palców, stąd dziesięciu członków orkiestry. Można pomyśleć, że to karkołomny pomysł, jednak mamy do czynienia z osobą obdarzoną wielką intuicją i odwagą zarazem, próżno szukać tu ścisłości formalnej, słychać echa pracy orkiestrowej Marii Schneider, kompozytorskich dokonań Steve’a Reicha, sonorystycznych poszukiwań Matsa Gustafssona … a nawet dorobku Sigur Ros.

Nie ma tutaj jednak nic z przypadkowości podobnych nagrań, każda z części jest dopracowana w szczegółach. Ale to wyobraźnia i ponadprzeciętna umiejętność różnicowania planów brzmieniowych i kształtowania barwy poszczególnych instrumentów sprawiają, że nie sposób przejść obok tego nagrania obojętnie. Risser świadomie buduje kulminację w każdym z utworów, za każdym razem stosując inne, z całej palety autorskich rozwiązań. Płyta „Les Deux Versants Se Regardent” jest dowodem, że Eve Risser wciąż się rozwija i ma coraz więcej do powiedzenia.
autor: Krzysztof Szamot

Sylvaine Hélary: flute, alto flute, bass flute, piccolo
Antonin Tri Hoang: alto saxophone, clarinet, bass clarinet
Benjamin Dousteyssier: tenor and bass saxophones 
Sophie Bernado: bassoon
Eivind Lonning: trumpet
Fidel Fourneyron: trombone 
Julien Desprez: electric guitar
Eve Risser: piano, prepared piano
Fanny Lasfargues: electro-acoustic bass guitar
Sylvain Darrifourcq: drums, percussions
1. Les Deux Versants Se Regardent
2. Tent Rocks
3. Eclats
4. Fumeroles
5. Homme-Age
6. Shaking peace
7. Earth Skin Cut
8. Jaspe



płyta do nabycia na multikulti.com

piątek, 16 grudnia 2016

Aaron Parks / Thomas Fonnesbaek / Karsten Bagge "Groovements" Stunt Records 2016, STUCD15152

Aaron Parks / Thomas Fonnesbaek / Karsten Bagge "Groovements" Stunt Records 2016, STUCD15152
Wydający swoje autorskie płyty w barwach Blue Note Records i ECM Records, Aaron Parks wyrósł na jednego z najciekawszych współcześnie jazzowych pianistów. Na swym koncie ma m.in. trzecie miejsce w prestiżowym konkursie pianistów jazzowych im. Theloniousa Monka (za Tigranem Hamasyanem i Geraldem Claytonem). Współpracuje m.in. z Joshuą Redmanem w formacji James Farm, Terrencem Blanchardem, Kurtem Rosenwinkelem, Francesco Cafiso, Andersem Christiansenem, Dayna Stephensem, Christianem Scottem, Erickiem Harlandem, Gretchen Parlato czy Ambrose'm Akinmusire.

Jego najnowszy album "Groovements" zarejestrowany został w Kopenhadze w studio Audiophon. Towarzyszy mu duńska sekcja rytmiczna, na kontrabasie Thomas Fonnesbak, za perkusją Karsten Bagge.
Obaj mają za sobą bogate doświadczenie, zdobyte zarówno w skandynawskich składach jak i międzynarodowych. Thomas Fonnesbak to współpracownik m.in. Larsa Janssona, Ulfa Wakeniusa, Ole Kocka Hansena, Sinne Eeg, Hansa Ulrika, Alexa Riela, Jacoba Fischera, Kristiana Jorgensena, Winarda Harpera, Jacky'ego Terrassona czy Christiana Sandsa.

Karsten Bagge z kolei to współpracownik Kevina Haysa, Scotta Colley'a, Boba Rockwella, Jespera Thilo, Jespera Lovdala, Kristiana Jorgensena, Henrika Gunde, Thomasa Clausena, Tima Hagansa, Lew Soloffa czy Ray'a Andersona. Występuje także z Danish Radio Big Band i Klüver’s Big Band.

Mamy zatem trzech równorzędnych instrumentalistów w zróżnicowanym repertuarze, własne kompozycje uzupełnione zostały o cztery innych autorów. Muzycy koncentrują się na logicznej narracji, nie ulegają pokusie taniego efektu, jaką stwarza owa różnorodność. Taki klucz wykonawczy przy wybranym programie płyty doskonale się sprawdza.

Płynność frazy, muzyczna erudycja, a nade wszystko autentyczne wyczucie swingu, czyli czegoś, czego nie da się nauczyć. Parks gra z takim pulsem i ogniem, że słuchacz zaczyna istotę muzyki odczuwać, nie tylko słyszeć. Każdy dźwięk jest drobiazgowo wykończony. Tak grają mistrzowie.

Aaron Parks, Thomas Fonnesbak i Karsten Bagge udowodnili, że potrafią idealnie wyważyć aspekt nieprzewidywalności improwizacyjnej i ponadczasowej wartości oryginalnych kompozycji, zachowując przy tym niezwykłe piękno melodii poszczególnych utworów, gęsta mikstura inspiracji ma większą siłę niż obrazy i słowa – potrafi szarpać emocje, pieścić zmysły bądź uwodzić melancholijnym nastrojem. Słucha się płyty wybornie, podziwiając kunszt instrumentalistów zszywających kompozycje własne z coverem Bruce'a Springsteena (zjawiskowy 'I’m On Fire'), pieśnią Carla Nielsena (melancholijna transkrypcja pieśni najsłynniejszego duńskiego kompozytora) i dwoma jazzowymi standardami - Cedara Waltona i Schwartza/Dietza praktycznie bez szwów.

'Groovements' to płyta na pięć gwiazdek, jazzowy majstersztyk!
autor: Tomasz Konwent

Aaron Parks: piano
Thomas Fonnesbak: bass
Karsten Bagge: drums

1. Winter Waltz
2. Alcubierre’s Law
3. Elutheria
4. Tit er jeg glad
5. Rabbit’s Tale
6. Forever This Moment
7. Shapes ‘n’ Colors
8. You And The Night And The Music
9. Bolivia
10. I’m On Fire

płyta do nabycia na multikulti.com

Keefe Jackson Quartet [Keefe Jackson / Jeb Bishop / Jason Roebke / Noritaka Tanaka] "Seeing You See" Clean Feed 2010, CF176

Keefe Jackson Quartet [Keefe Jackson / Jeb Bishop / Jason Roebke / Noritaka Tanaka] "Seeing You See" Clean Feed 2010, CF176
Keefe Jackson to saksofonista młodego pokolenia chicagowskich improwizatorów i kompozytorów. Pozostająca pod wpływem muzyki i doświadczeń Kena Vandermarka scena - wydała plon obfity. Co raz to odkrywamy muzyków, którzy mówiąc własnym głosem i grając rozpoznawalnie, odwołują się zarazem do korzeni jazzu i czerpią z doświadczeń poprzedników. Jednym z nich jest Jackson. Grający suchym jak wiór dźwiękiem znakomicie brzmi na tej płycie w zestawieniu z głębokim puzonem Jeba Bishopa - i na współbrzmieniu tych dwóch instrumentu zasadza się pierwszy atut tej płyty. Grane równiutko prze ten duet unisona często zasadzają się na kontrapunkcie, prowadząc poszczególne linie w zgoła odmienne rejony. Drugim atutem jest porozumienie - niemal doskonałe. Słychać, że nie ma tu mowy o okazjonalnej współpracy, a długotrwałej kolaboracji. Jackson nie sili się na nadmierne eksponowanie swojego instrumentu, nie chce udawać kogoś kim nie jest. Ma natomiast pomysł na swoją muzykę i brzmienie zespołu ukazujące jego atuty.
autor: Marek Zając

Keefe Jackson: tenor saxophone and bass clarinet
Jeb Bishop: trombone
Jason Roebke: double bass
Noritaka Tanaka: drums

1. Maker
2. If You Were
3. Put My Finger On It
4. How-A-Low
5. Eff-Time
6. Seeing You See
7. Turns to Everything
8. Since
9. Then
10. Word Made Fresh
11. Close 7:22

płyta do nabycia na multikulti.com

czwartek, 15 grudnia 2016

Ole Matthiessen "Flashbacks & Dedications" Stunt Records 2016, STUCD16042

Ole Matthiessen "Flashbacks & Dedications" Stunt Records 2016, STUCD16042m
Po lekturze "Flashback & Dedications" duńskiego pianisty Ole Matthiessena chciałoby się zakrzyknąć - Pieśń Mocy! Jego muzyka ma głęboki feeling i jest uduchowiona, wzorem Pharoaha Sandersa, Billy'ego Harpera czy Charlesa Lloyda wprowadza słuchacza w świat jazzowej duchowości, tworząc niepowtarzalny, mistyczny klimat. Z drugiej jednak strony "Flashback & Dedications" oferuje to, co było wyróżnikiem muzyki Krzysztofa Komedy, czyli klasyczne struktury, w które wlewał jazzowy rytm i brzmienie. Krzysztof Komeda ukształtował swój autonomiczny język wypowiedzi w skutek kooperacji ze skandynawskimi muzykami. Nie jest tajemnicą, że jego częste wizyty w Skandynawii zaowocowały nie tylko bliskimi przyjaźniami, z Bo Stefem, Rune Carlsonem czy Berntem Rosengrenem, ale przed wszystkim zaowocowały wykrystalizowaniem się własnej twórczej formuły.
 
Tutaj też znajdujemy pokrewieństwo z płytą Ole Matthiessena. Całość materiału na "Flashback & Dedications" sprawia wrażenie ukształtowanej bardzo spontanicznie pod względem formy i brzmienia, choć kompetencje kompozytorskie lidera są dobrze znane. Muzycy, z którymi Komeda pracował, twierdzą, że w każdym przypadku formę dokomponowywał w studio, przynosił bowiem ze sobą tylko zapisane fragmenty tematów, łączników, riffów. Tak też pewno było w przypadku omawianej płyty. Można z przekonaniem zaryzykować twierdzenie, że piątka znakomitych instrumentalistów pracowało w studio według zasady „samorozwijających się wariacji”.

Kolejną zauważalną cechą tego nagrania jest widoczna radość z gry muzyków bezpośrednio przekładająca się na jakość gry. Ole Matthiessen debiutował jako pianista w 1963 roku, pracując dla duńskiego Broadcasting Corporation był producentem nagrań niezliczonej liczby duńskich muzyków, ale także wielu międzynarodowych artystów jak Duke Ellington, Ben Webster, Sun Ra, Miles Davis. Jest jednym z punktów odniesień w środowisku skandynawskiego jazzu, pianista, kompozytor, lider zespołu, producent muzyczny, historyk muzyki, krytyk jazzowy, wykładowca, producent radiowy, producent nagrań duńskiego Radio Big Band, prowadzi audycje radiowe w Radiu Jazz od roku 2007.

Płyta, pod wiele mówiącym tytułem 'Flashback & Dedications' to niejako głos mędrca, którego wiek, doświadczenie, warsztat i wyobraźnia sprawiają, że musimy zatrzymać się choćby na chwilę, aby jej posłuchać uważnie, jest to spotkanie osób, którzy nie ulegają atmosferze wyścigu, bo wtedy wiele rzeczy się zatraca. Artystycznych i życiowych.
autor: Krzysztof Szamot

Henrik Bolberg: trumpet, flugelhorn
Bob Rockwell: tenor saxophone
Ole Matthiessen: piano
Jesper Lundgaard: bass
Ole Streenberg: drums

1. Love Song
2. Augustaften i Tivoli
3. Drummer’s Mare/Für,-?
4. OCBBCT
5. Voodoo Dance
6. To Trane
7. From The Top
8. Light And Darkness
9. Flashback
10. Miss Lise

płyta do nabycia na multikulti.com

Jason Robinson / Anthony Davis "Cerulean Landscape" Clean Feed 2010, CF198

Jason Robinson / Anthony Davis "Cerulean Landscape" Clean Feed 2010, CF198
Duet Robinson-Davis to spotkanie świetnie się znających partnerów. Tak dobrze, że nie starają się oni na siłę zaskakiwać karkołomnymi zwrotami akcji czy też sonorystycznymi piskami i preparacjami. Wystarczy im kilka fraz, które zagrane z twórczym acz powściągliwym liryzmem stają podstawą do swobodnej, pełnej skupienia i napięcia podróży dźwiękowej. Muzycy ci koncertowali i nagrywali razem w przeszłości - m.in. w dużych składach George'a Lewisa, w Jason Robinson's Fingerprint czy też w projekcie Tandem, gdzie obok nich grał również wcześniej wspomniany Lewis czy Peter Kowald. I bardzo wyraźnie to w tym nagraniu słychać. Jest to porozumie wypracowane, oparte na wzajemnym poznaniu, a nie muzycznym pokrewieństwie. Obaj są odmiennymi osobowościami na scenie, ale świetnie się uzupełniają - Anthony Davis schowany w cieniu, sideman, akompaniator raczej niż lider i wyraźnie wysunięty Robinson. Ale ponieważ się znają i rozumieją, potrafią wspaniale współpracować. Niezwykła płyta, naturalna, wolna od freejazzowych fajerwerków i pełna nieskrępowanej niczym muzyki.
autor: Józef Paprocki

Jason Robinson: soprano, alto and tenor saxophone, alto flute
Anthony Davis: piano
1. Shimmer
2. Someday I'll Know
3. Vicissitudes (for Mell)
4. Translucence
5. Of Blues And Dreams
6. Andrew
7. Cerulean Seas And Viridian Skies

płyta do nabycia na multikulti.com